F1 Forum
FAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
GP Australii 2014
Autor Wiadomość
matteo98987 


Dołączył: 10 Paź 2012
Skąd: Pruszków
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: Nie 16 Mar, 2014 13:03   GP Australii 2014

Pierwszy wyścig w sezonie. No nic Rosberg jechał jak Vettel w Bahrajnie 2013 czyli dobry start a potem cały czas do mety :) Typer ile bolidów dojedzie do mety wygrał pwx99 który napisał że dojedzie 14
Gratulacje dla Magnussena, tak jak Hamilton 7 lat temu w debiucie. Mclaren chyba prowadzi w klasyfikacji generalnej, gratulacje :)
Na + także Bottas i Toro Rosso, reszta to zbieg okoliczności. Mam nadzieje, że w następnych wyścigach będzie ciekawiej, choć w Monako na 99,9% będzie zwycięzca kwalifikacji robił taki mały pociąg do mety.
 
 
 
zu7 


Dołączył: 25 Mar 2008
Wysłany: Nie 16 Mar, 2014 13:47   

Australii nie obejrzałem na żywo bo spałem :smile: Szczerze mówiąc myślałem że trochę stracę bo zapowiadało się interesująco. Jednak z powtórki wynika że nic specjalnego nie działo się. W sumie to ciekawią mnie dwie rzeczy. Jedno to jak to w końcu było z tym paliwem? Wszyscy się czaili czy też kolejność w wyścigu odzwierciedla normalną moc bolidów z normalną walką kierowców?
No i druga rzecz to świetna postawa Ricciardo. To jednak zaskakujące że bez problemu poradził sobie z całą stawką samochodów z teoretycznie lepszymi silnikami. Niewątpliwie miał trochę szczęścia jeśli chodzi o Williamsy np. ale tak czy owak to wynik zasługujący na uznanie.
W tej sytuacji ciężko uwierzyć w problemy RBR. Zwłaszcza dotyczące oprogramowania. Jeśli takowe były to Ricciardo świetnie sobie z nimi poradził!
Poza tym gratulacje dla Rosberga! Jak zwykle niewidoczny gdzieś tam sobie jechał ale też obecnie o to chodzi. By zająć szybko pierwsze miejsce i potem zwyczajnie, pewną ręką doprowadzić je do końca. Cieszy mnie także jego zwycięstwo w kontekście tych gadek o team orders. Dla mnie to zawsze było żenujące to forowanie Hamiltona. Dlatego tylko McLaren i Button przegrali tytuł 2 lata temu i dlatego Rosberg był w plecy rok temu.
Dopóki ktoś tam będzie stawiać Lewisa wyżej nad innych to tak będzie. Ale jeśli wreszcie usunie mu się to ciepełko to będzie mieć szansę błysnąć. Pokazać to swoje ja a nie to kreowane przez wszystkich wokół niego. Mam nadzieję że Rosberg będzie dalej mocno cisnąć, że zespół postawi na niego i że w tej sytuacji Hamilton jako kierowca nr 2 wreszcie znajdzie się w pozycji do pokazania swoich naturalnych możliwości.
_________________
To dobrze że ludzie nie rozumieją naszego systemu monetarno bankowego. Bo jeśliby zrozumieli to mielibyśmy rewolucję jeszcze tej nocy - H. Ford
  
 
 
matteo98987 


Dołączył: 10 Paź 2012
Skąd: Pruszków
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: Nie 16 Mar, 2014 14:16   

Podobno Riccardo został zdyskwalifikowany, to by oznaczało że "dojechało" 13 zawodników, podium w takim wypadku należy do Buttona a jeden punkcik dla Pereza.
 
 
 
doa1996 

Dołączył: 01 Kwi 2012
Wysłany: Nie 16 Mar, 2014 14:47   

A Chilton jest 13 :D Niby nic, ale może zaważyć na końcowej pozycji Marussi w WCC.
_________________
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota. Co do tej pierwszej są jednak pewne wątpliwości." - Albert Einstein
  
 
 
lg2000 


Dołączył: 02 Lip 2007
Skąd: EPML
Wysłany: Nie 16 Mar, 2014 16:01   

matteo98987 napisał/a:
Podobno Riccardo został zdyskwalifikowany, to by oznaczało że "dojechało" 13 zawodników, podium w takim wypadku należy do Buttona a jeden punkcik dla Pereza.
Zobaczymy jeszcze jak będzie z tą dyskwalifikacją, RBR się odwołał.
_________________
By the grace of God Almighty
And the pressures of the marketplace
The human race has civilized itself
It's a miracle
 
 
bpapaj 

Dołączyła: 16 Mar 2014
Wysłany: Nie 16 Mar, 2014 18:29   

Hmm... niestety nie mogłam oglądać ostatnich okrążeń, ale cały wyścig dzisiaj się zamienił w "Tylko nie popełnił błędu... Tylko nie popełnić błędu...". Do mety dojechało 14 bolidów (licząc Riccardo, który został zdyskwalifikowany). Wyścig o przetrwanie to był dla wielu zespołów...
Naprawdę trochę czasu minie zanim zespoły będą mogły zacząć walczyć o zwycięstwa, a nie z przeciwnościami bolidów czy układów.
Dzisiaj widziałam taki wpis, że obecna Formuła 1 zmienia się w Mistrzostwa Świata konstruktorów, a nie w mistrzostwa kierowców oraz że chwilowo 80% to samochód, a reszta umiejętności... I w pełni się z tym zgadzam!
Naprawdę marzy mi się taka nierealna rzecz... aby na jeden wyścig dali każdemu kierowcy dokładnie taki sam samochód - z takimi samymi możliwościami, ustawieniami etc.
Wtedy naprawdę moglibyśmy zobaczyć kogo możemy nazywać Mistrzem z kierowców...
Chwilowo patrzymy na mistrzów samochodów i kierowcę :mrgreen:
Niestety...
Według mnie wyścigi Formuły straciły sporo z "widowiska" jakim były w momencie, gdy wprowadzono zakaz tankowania bolidów podczas wyścigu. Wtedy każdy kierowca mógł sobie obrać inną taktykę czy inaczej rozegrać kwalifikację. Kierowca mógł sobie zostawić na koniec kwalifikacji naprawdę małe ilości w baku, więc wykręcał dobry czas. Był lżejszy na starcie, ale szybciej zjeżdżał na pit-stop...... lub też wykręcić gorszy czas na kwalifikacjach, co było spowodowane cięższym samochodem, a następnie spędzić więcej okrążeń na torze bez zjazdu. Było wtedy znacznie więcej roszad w pozycjach i wyścigi były większym widowiskiem.
Będę obserwowała poczynania zespołów i miała nadzieję, że ten sezon będzie prawdziwą walką o mistrzostwo, a nie będzie kolejnym sezonem dominacji RBR lub jakiegoś innego zespołu.
GP Australii nie należało do jakiś bardzo emocjonujących... niestety :wink:
Mam nadzieję, że GP Malezji doda nam więcej adrenaliny do krwi, a kierowcy pozbędą się największych problemów.
Liczę na nareszcie dobry sezon Ferrari... (jak co rok) :D
 
 
zu7 


Dołączył: 25 Mar 2008
Wysłany: Nie 16 Mar, 2014 18:41   

No tak. Wiele możnaby zrobić by było fajniej i by kierowca miał większy wpływ. Sporo napisałem już na ten temat :grin: Tylko że Ecclestone i spółka mają tylko $$ w oczach i poza tym to nic ich nie obchodzi. Druga rzecz to wielkie zespoły, które wydają się być zadowolone z obecnej sytuacji. Wygrywa kasa a dopiero gdzieś dalej jest talent. Zresztą już od dawna wielu fanów kibicuje nie kierowcom a zespołom. Z klasycznym przykładem, którym jest Ferrari. To taka specyfika F1. Kierowca jest w sumie na drugim planie.
Ja podchodzę do tego po swojemu. Ponieważ nie kibicuję generalnie fabrykom a raczej kierowcom to nie zwracam większej uwagi na klasyfikacje. Zupełnie np. nie wzrusza mnie Vettel i te jego tytuły mistrzowskie. Cieszy mnie jeśli moi ulubieni kierowcy dobrze sobie radzą względem sprzętu który mają. Każde ich miejsce jest dobre jeśli tylko w moim mniemaniu lepsze od tego czego można by się spodziewać patrząc tylko na formę bolidu.
Zresztą ja do F1 podchodzę jak do cyrku. Staram się nim bawić zdając sobie sprawę z wielu dziwolągowatych cech tego "sportu" :grin:
_________________
To dobrze że ludzie nie rozumieją naszego systemu monetarno bankowego. Bo jeśliby zrozumieli to mielibyśmy rewolucję jeszcze tej nocy - H. Ford
 
 
McLfan


Dołączył: 11 Lip 2006
Skąd: Opole
Wysłany: Nie 16 Mar, 2014 18:45   

bpapaj napisał/a:
Dzisiaj widziałam taki wpis, że obecna Formuła 1 zmienia się w Mistrzostwa Świata konstruktorów, a nie w mistrzostwa kierowców oraz że chwilowo 80% to samochód, a reszta umiejętności... I w pełni się z tym zgadzam!

A kiedyś było inaczej?
bpapaj napisał/a:
Naprawdę marzy mi się taka nierealna rzecz... aby na jeden wyścig dali każdemu kierowcy dokładnie taki sam samochód - z takimi samymi możliwościami, ustawieniami etc.

GP2, Porsche SuperCup, pochodne Formuły Renault itd. Polecam.
bpapaj napisał/a:
Według mnie wyścigi Formuły straciły sporo z "widowiska" jakim były w momencie, gdy wprowadzono zakaz tankowania bolidów podczas wyścigu. Wtedy każdy kierowca mógł sobie obrać inną taktykę czy inaczej rozegrać kwalifikację. Kierowca mógł sobie zostawić na koniec kwalifikacji naprawdę małe ilości w baku, więc wykręcał dobry czas. Był lżejszy na starcie, ale szybciej zjeżdżał na pit-stop...... lub też wykręcić gorszy czas na kwalifikacjach, co było spowodowane cięższym samochodem, a następnie spędzić więcej okrążeń na torze bez zjazdu. Było wtedy znacznie więcej roszad w pozycjach i wyścigi były większym widowiskiem.

Ja też to lubiłem, ale to zabijało wyprzedzanie. To raz. Tworzyło z kierowców sprinterów wykorzystujących strategie zespołu, to dwa. A podobno chcesz, by każdy dysponował tym samym.
zu7 napisał/a:
To taka specyfika F1. Kierowca jest w sumie na drugim planie.

O tak! Dennis wyznaje zasadę, że kierowca jest jednym z trybów, i to wcale nie najważniejszym. I m.in. to mnie urzekło w McLarenie, o cholera, już 10 lat temu. :shock:
  
 
 
 
lg2000 


Dołączył: 02 Lip 2007
Skąd: EPML
Wysłany: Nie 16 Mar, 2014 18:49   

bpapaj napisał/a:
Według mnie wyścigi Formuły straciły sporo z "widowiska" jakim były w momencie, gdy wprowadzono zakaz tankowania bolidów podczas wyścigu.
Też mi brakuje takich widoków. :lol:



_________________
By the grace of God Almighty
And the pressures of the marketplace
The human race has civilized itself
It's a miracle
  
 
 
Invinciblee 


Dołączył: 27 Gru 2008
Wysłany: Nie 16 Mar, 2014 21:26   

bpapaj napisał/a:

Naprawdę marzy mi się taka nierealna rzecz... aby na jeden wyścig dali każdemu kierowcy dokładnie taki sam samochód - z takimi samymi możliwościami, ustawieniami etc.


Jest mnóstwo takich serii, możesz je oglądać :P Wyścig techniczny jest i zawsze byłjednym z najważniejszych aspektów f1.
 
 
bpapaj 

Dołączyła: 16 Mar 2014
Wysłany: Pon 17 Mar, 2014 22:18   

lg2000 napisał/a:
Też mi brakuje takich widoków. :lol:


Mimo iż było to niebezpieczne to czasami dolewało to ciupkę oliwy do ognia :wink:

[ Dodano: Pon 17 Mar, 14 22:29 ]
McLfan napisał/a:
Ja też to lubiłem, ale to zabijało wyprzedzanie. To raz. Tworzyło z kierowców sprinterów wykorzystujących strategie zespołu, to dwa. A podobno chcesz, by każdy dysponował tym samym.


Masz w zupełności rację. Moje "chęci" się ciut ze sobą skrzyżowały. :oops:
A co do McLarena. W moim przypadku było jakoś całkiem inaczej...
Gdy McLaren był zespołem walczącym i zdobywającym mistrzostwo jakoś niespecjalnie przepadałam ani za kierowcami jeżdżącymi w tej stajni jak i za samym zespołem. Gdy mistrzostwo zdobywał Hamilton... o wiele, wiele bardziej kibicowałam Massie i dalej mam przed oczami ten ostatni wyścig w Brazylii, gdy Hamilton na ostatnich metrach wyprzedził Glocka i tym zapewnił sobie tytuł... tę dziką radość Ferrari, gdy Massa przekracza linię mety... a po chwili wielki smutek i zawód, a bezgraniczną radość w McLarenie.
Wtedy jakoś całym sercem byłam z Ferrari i z Massą... i dalej czekam na ich powrót do najlegalniejszych bez żadnych problemów. [Trzymam kciuki za Alonso] :oops:
W tym sezonie liczę na wyrównaną walkę o tytuł mistrza... I mam nadzieję, że McLaren zaprezentuje się w tym sezonie o wiele lepiej niż w poprzednim :cool:

[ Dodano: Pon 17 Mar, 14 22:33 ]
zu7 napisał/a:
No tak. Wiele możnaby zrobić by było fajniej i by kierowca miał większy wpływ. Sporo napisałem już na ten temat :grin: Tylko że Ecclestone i spółka mają tylko $$ w oczach i poza tym to nic ich nie obchodzi. Druga rzecz to wielkie zespoły, które wydają się być zadowolone z obecnej sytuacji. Wygrywa kasa a dopiero gdzieś dalej jest talent. Zresztą już od dawna wielu fanów kibicuje nie kierowcom a zespołom. Z klasycznym przykładem, którym jest Ferrari. To taka specyfika F1. Kierowca jest w sumie na drugim planie.
Ja podchodzę do tego po swojemu. Ponieważ nie kibicuję generalnie fabrykom a raczej kierowcom to nie zwracam większej uwagi na klasyfikacje. Zupełnie np. nie wzrusza mnie Vettel i te jego tytuły mistrzowskie. Cieszy mnie jeśli moi ulubieni kierowcy dobrze sobie radzą względem sprzętu który mają. Każde ich miejsce jest dobre jeśli tylko w moim mniemaniu lepsze od tego czego można by się spodziewać patrząc tylko na formę bolidu.
Zresztą ja do F1 podchodzę jak do cyrku. Staram się nim bawić zdając sobie sprawę z wielu dziwolągowatych cech tego "sportu" :grin:


Ja mam dość podobnie... Dalej kibicuję kierowcą, a nie zespołom. A może lepiej by było to ująć, że bardziej kibicuje kierowcą niż zespołom. :)
Mnie natomiast niestety Vettel wzrusza... a raczej porusza w niektórych momentach moje ciśnienie. A szczególnie, gdy media i inne osoby trąbią i jego nadzwyczajnym talencie oraz porównują go do Schumachera, Prosta cz Senny... Z całym szacunkiem, ale według mnie do nich mu jeszcze pod względem talentu daleko :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 25