Kto rządzi Polską?

Tematy powstałe z postów wydzielonych z innych wątków - oczywiście tylko z tych nader 'głębokich' postów ;-) Automatycznie czyszczone co jakiś czas.

Moderator: Moderatorzy

Czy uważasz że w Polsce jest Demokracja? (patrz niżej)

Czas głosowania minął wt 28 maja, 2013 10:46

1. Tak
8
50%
2. Nie
8
50%
 
Liczba głosów: 16

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1883
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » pt 31 lip, 2015 22:54

@6q47
Frankowiczów nie wiązałbym z procesami myślowymi lokalnych polskich kacyków wyznaczonych do kontrolowania tutejszego motłochu. To była szersza gra. Zaaplikowana przecież nie tylko w Polsce. No i przede wszystkim związana z wiedzą o tym co się stanie w 2008 roku.
Ci co wiedzieli co ma się wtedy stać zorganizowali nie tylko kredyty frankowe ale np. opcje na złotówki, która przed 2008 była wyjątkowo mocna. To była dobrze zorganizowana zagrywka ludzi, którzy dobrze wiedzieli że frankowe czy złotówkowe eldorado zaliczy elegancki zwrot nabijając im wielką kasę. Frank zdrożał, złotówka spadła.
Co tak swoją drogą pokazuje że tak naprawdę w Polsce mamy tylko jeden organizm bankowy z jednym ośrodkiem decyzyjnym. Bo przecież. Jeszcze latem 2008 roku wszyscy "eksperci TV" malowali obraz zupełnie odmienny. Złotówka do góry. Akcje do góry. Fundusze do góry. Frank w dół... I dokładnie wtedy. Banki zdawałoby się postanowiły zostać cielętami, które jeśli wierzyć tym "ekspertom" strzelają sobie w stopę. Okazało się jednak że byli eksperci TV, którzy tłumaczyli motłochowi że będą ciągłe wzrosty giełdowe i złotówkowe no i byli eksperci bankowi, których nie pokazywano w TV a dzięki którym tzw. polskie banki postanowiły grać na spadki.
I oczywiście ci nieznani nikomu, ani nie pokazywani w TV ludzie mieli rację i jak zwykle udało się wyrwać kasę od pracującego na System ludu.

Z drugiej jednak strony faktycznie może coś być z tym sterowaniem. Frankowicze. Można ich chyba nazwać elitą lemingów. Ludźmi łykającymi ekspertów z TV. Ale co ważniejsze mającymi w głowie prostą ścieżkę życiową włożoną w ich głowy:
Pracować wytrwale. Najlepiej w dużej korporacji. Wziąć ślub. Zrobić dzieci. Kupić dom. Na kredyt. No i esencja: głosować. Na tych, których wskaże TV. Na System. Nigdy nie na ekstremistów. Na radykałów. Na oszołomów. Ale na tych, których uznają że są gwarantami ciepełka w ich domkach na kredyt.
Czyli na ludzi takich jak oni. Promotorów stabilności, gwarantów pracy Systemu.
Te cielęta kiedyś jak im Bóg... ups, TV przykazała, głosowały na PO. Teraz PiS stał się jakoś przystępniejszy. Duża zwarta grupa, łatwa do kontroli, za pomocą której można w jakiś sposób próbować kontrolować scenę polityczną Polski.

Owszem frankowicze mogą być jakimś rodzajem wycinku szerszego planu. Mimo wszystko jednak kreowanym na luzie. Bo ci co kręcą biegiem zdarzeń raczej nie muszą zbytnio troszczyć się o tych co i tak wierzą w prawie każde ich słowo.

Natomiast na tych co próbują robić karierę w Systemie, np. mediach istnieje wiele innych sposobów kontroli. Nie mówiąc o tym że oni sami dzień i noc rozmyślają jak by tu podlizać się Systemowi. Pchnąć do przodu tą swoją karierę. Oni nie potrzebują kredytów frankowych do zdyscyplinowania. A jedynie łaski Systemu, dla której zrobią wszystko.

Coż... gdybym był zarządcą Systemu to chyba najbardziej bawiłoby mnie ruchanie ludzi, którzy weń wierzą. I jednoczesne wpajanie im że robią to co trzeba. By potem znów ich wyruchać. I tak w kółko. Frankowicze itp. Nie dorabiałbym do nich wielkiej filozofii. Po prostu bym ich ruchał. W ramach rozrywki :P
To dobrze że ludzie nie rozumieją naszego systemu monetarno bankowego. Bo jeśliby zrozumieli to mielibyśmy rewolucję jeszcze tej nocy - H. Ford

6q47
Posty: 29
Rejestracja: śr 25 wrz, 2013 21:58
Lokalizacja: okolice Wyszkowa

Post autor: 6q47 » sob 01 sie, 2015 20:49

Czas wyborów, czas przeobrażeń -

Apel przed XXVII Walnym Zjazdem Delegatów SIMP

Jesteśmy więc – tak przynajmniej do niedawna mówili balujący artyści – we własnym domu. Prawie półwiekowy okres fałszu, zakłamania, bezprawia, niekiedy zbrodni, wszczepiania obcych polskiemu narodowi doktryn – najprawdopodobniej mamy za sobą. Obcy ludzie przynieśli obce ideologie i posługując się obcym narodowo elementem czynili spustoszenia w pojałtańskiej spuściźnie II-ej Rzeczypospolitej. Na żołdzie obcej agentury znalazło się również wielu Polaków i quasi-Polaków; wydaje się, że o ewentualnej dla nich amnesti trzeba będzie dopiero pomyśleć. Zbyt straszne i bolesne (wyobrażalne jedynie dla tych, co przeżyli koszmar okupacji) znane wcześniej i odkrywane obecnie zbrodnie ostatniego półwiecza. - nie pozwalają wyrzec skaramentalnego "ego te absolvo". W dokonanych już przeobrażeniach trudno nie uznać zasług ludzi i ugrupowań, które przy pomocy wiekszości społeczeństwa dokonali tego historycznego dzieła.

Weszliśmy w okres przejściowy. Polskę podzielono jak swego czasu Galię in partes tres: niedobitków poprzedniej epoki, międzynarodowego hufca z rodzinnego albumu i milczącą uncję rzeczników narodowych interesów. Przesilenie tego trochę nienormalnego okresu jest – wydaje się – bliskie. Drogą głosowania w licznych wyborach społeczeństwo ma zdecydować: kto będzie prezydentem, jaki wyłoni się parlament, jakie ukonstytuują się w nim kluby poselskie, jakich będziemy mieli senatorów; słowem – czy będzie to kapitalistyczny światek typu rodzinnego, mafijno-zaściankowy, pachnacy 19 wiekiem, ubarwiony na gwałt tworzonymi mniejszościami narodowymi ( alibi dla podstawowej), czy prawdziwe przedstawicielstwo polskiego NARODU.

Nastąpią zmiany zasadnicze, które powinny znaleźć również swoje odbicie w działalności naszego inżynierskiego Stowarzyszenia. Cykl wyborów nie ominoł SIMP-u. Do marca br. dokonano zmian zarządów Sekcji Naukowo-Technicznych, kół zakładowych i organizacji wojewódzkich. We wrześniu odbędzie się Walny Zjazd Delegatów, taki jednorazowy parlament SIMP. Jaki on będzie? Czy skład delegatów odzwierciedli oblicze zmian zachodzących w kraju? Czy parlament SIMP-u dokona zmian i przeobrażeń w swojej organizacji? Z pobieżnych obserwacji wynika, że co do tego można mieć watpliwości. Wystarczy zapozanć się z wynikami wyborów przedzjazdowych z terenu warszawskiego: znany zapach zjełczałej konserwy.

W n-rze 12/87 Auto – Techniki Motoryzacyjnej podzieliłem się refleksjami z XXVI Zjazdu w Lesznie. Liczne listy, jakie od Kolegów nadeszły do redakcji utwierdziły mnie w przekonaniu, że moje spostrzeżenia były słuszne; wzbudziły one jednak olbrzymie niezadowolenie w kręgu Strażników ideologicznej czystości przodującej ówczesnie partii. W szczególnie napastliwej formie wyraził swoje oburzenie w nr 3 (marzec) 1988 Informatora SIMP Główny Strażnik tow. Leszek Buczyński (obecnie delegat z Wa-wy na wrześniowy Zjazd). Funkcja Strażnika nie omineła nawet Przewodniczacego ZG SIMP, który przenosił na teren wydawnictwa polecenia odpowiedniego wydziału KC PZPR. Niektóre dyspozycje kol. Przewodniczącego odnośnie np. redaktora ATM (czasopisma) były wyjatkowo przykre. Prasę stowarzyszeniową krępowano nie tylko cenzurą; tak np. nomenklaturowy partyjny kacyk na posadzie dyrektora naczelnego FSO zakazał inżynierom fabryki współpracy z naszym czasopismem! Byliśmy zbyt krytyczni. To też Strażnik. Środowisko inżynierskie (gromadzące przecież większość wiedzy technicznej, którą operowało państwo), dysponujace własnym Stowarzyszeniem, liczną prasę techniczną (ok. 90 tytułów), własnymi przedstawicielami w parlamencie – nie odgrywało w kraju prawie żadnej roli politycznej. Skutecznie przy pomocy Strazników okiełznano inżynierską zdolność (i obowiązek) oceniania zachodzących zjawisk gospodarczo – społecznych. Można wiec było przegrać w partyjne kręgle Stocznię Gdańską, FSO, Ursus, budować ruruciągi poza granicami kraju, celulozownie, Włocławeki i ...wrócić "na swoje" zarabiac dalsze miliardy; straty zawsze pokrywało społeczeństwo.
Czy część strat nie powinni pokryć Jagielscy, Jaroszewicze, Wilczki etc.? Żeby "inżynierowie" byli cisi i spokojni, od czasu do czasu dostawali prztyczka w nos w postaci afery Kowalski-gate. No i – biedniejący z roku na rok – siedzieli cicho. Czy historia się powtórzy?

Jest to możliwe. Z jednej strony liczne i aktywne grupy konserwy będą szukać dogodnych pozycji do przeszłych wypadów po "pozycje przeżycia", z drugiej – nowe (te nieudane) ugrupowania władcze chętnie posłużą się doświadczeniami pacyfikacyjnymi, neutralizującymi środowisko. Przykładem może być przeprowadzona ostatnio "restrukturyzacja" NOT. Dostosowując się do zaszłych i przewidywanych zmian nasza zasłużona instytucja poskrobała kawałek statutu, zmieniła pół szyldu, dokonała nowej rejestracji, ktoś podrzucił przy sposobności w teczce nowego Przewodniczacego (uczymy się od poprzedników) i ... jesteśmy gotowi. Czy wiedzą o tym członkowie Stowarzyszeń? Czy posłuchano – burzliwych niekiedy – dyskusji o NOT na zebraniach przedzjazdowych? A po co. Sprzymierzone stare i nowe ugrupowania zepsoliła dawna – wspólna już teraz – zasada: naczalstwo (familia) łutsze znajet!

Ale na Boga! Historia nie może się powtórzyć. Zachodzące przeobrażenia zmieniają ustrój, rodzaj gospodarki, struktury państwa, dotykają wręcz fundamentów istnienia państowości – to jest gra o Polskę! Nie znajdziecie koledzy żadnego usprawiedliwienia ( nawet swoja biedą) dla bierności; głębia zachodzących zmian zmusza do aktywności. Zniesiono cenzurę, osłabł wpływ Strażników; nadal mamy własną prasę (chociaż się nią manipuluje), możemy (i mamy obowiązek) wypowiadać swoje zdanie, wpływać na zmiany. Aby ładunek przeobrażeń dotarł do portu Rzeczypospolita POLSKA, trzeba zachować właściwy kierunek. Raf zaś przybywa, niebezpieczeństwa stają się coraz bardziej widoczne, nie wszystkim można wierzyć!

Popatrzmy dookoła krytycznie: dostrzeżecie Koledzy wiele znajomych twarzy z dawnych ekip; znowu są czynni, znowu przewodzą. Dawniej prowadziła ich do "ostatniego boju" melodia kremlowskich kurantów – dziś łatwiej im maszerować w kosmopolityczną przyszłość w takt mazurka... Znowu przykład: filarem Komitetu Nauki i Postępu Technicznego, głównym autorem projektu ustawy o Radzie Badań Naukowych jest członek ekipy "Solidarnosci" w obradach Okragłego Stołu, Pan Profesor Stefan Amsterdamski (nomen omen). Dla przypomnienia podaję, że jest to tow. Amsterdamski, członek PZPR, aktywista ZMP, doktorant znajdujący pierwiastki marksizmu w tablicy Mendelejewa, wykładowca marksizmu – leninizmu na Politechnice Łódzkiej (popdczas wykładu na katedrze leżał pistolet), człowiek, który współdziałał przy zatrzymaniu dyplomów ukończenia studiów ponad 100 młodym inżynierom P.Ł., aby ich zmusić do egzaminów z marksizmu, człowiek ogólnie znienawidzony za swą komunistyczną działalność wśród studentów i pracowników Politechniki Łódzkiej. Ten niezmordowany działacz (już jako profesor Uniwersytetu Warszawskiego) znowu się dla nas poświęca, znowu prostuje ścieżki biednym muzykom znad Wisły (a przecież z racji pochodzenia bliższa mu powinna być inna rzeka).

Takich farbowanych lisów jest pełno wokół nas. Czyż nie denerwują antypolskie publikacje pana J. Tomaszewskiego (?) o mniejszościach narodowych? Obrzydzenie, wstręt, oburzenie – oto uczucia, jakie wzbudza np. wywiad p. Marka Zielińskiego (?) z przedstawicielem diaspory, syjonistą, niejakim Leonem Urisem (Życie Warszawy nr 9(55) z dn. 5.V.90). Każda wypowiedź amerykańskiego Żyda była obelgą, znieważała Polaków; za każdą z nich p. Uris powinien odsiedzieć conajmniej symboliczne 48 godzin. Nie stało się tak, bo my panicznie boimy sie miana antysemitów i nacjonalistów, p. Urisowi wolno zaś lżyć Polaków i głosić żydowski nacjonalizm. Usłużny "polski" dziennikarz (jeśli pochodzi z Kazimierza, to wszystko jasne) z arogancji Żyda robi misterium i drukuje je w – do niedawna polskiej gazecie (warto by sprawdzić kim jest obecny redaktor nacz. Ż.W.). Tak się sieje antysemityzm. Czy na to haniebne wydarzenie zareagowało któreś z dziennikarskich Stowarzyszeń (kto im przewodzi?), któryś z czynnych lub bezrobotnych dziennikarzy? SIMP lub NOT? Jak w dawnej epoce – cisza. Dopiero mec. Siła-Nowicki i prof. Stefan Kurowski w Dodatku do Ż.W. "Kultura i Życie" (nr 14(60) z dn. 13.VII.90) w sposób niezykle mądry, taktowny, spokojny, ale jakże przekonujący – napiętnowali służalczy wybryk p. Zielińskiego.
Odpowiedź tego pana? Jazgotliwy bełkot nowego budowniczego demokracji w specjalnym wydaniu dla Polaków ("Kultura i Życie nr15(61) z dn. 27 lipca 1990). Zważcie panowie Uriso-Zielińscy, że "kto sieje wiatr, zbiera burzę".

A co w gospodarce? Mimo, że realizujemy któreś z rzędu zamierzenia naprawy – skutki są opłakane, poprawy brak; produkcja spada, jakość produktów coraz gorsza, ceny ustawicznie rosną, rośnie również ubóstwo społeczeństwa (szczególnie grup mniej zaradnych – emerytów i rencistów). Gospodarcze programy robocze opracowuje się dopiero pod groźbą... rur wydechowych chłopskich traktorów. Miał być kapitał obcy ale – chwilowo – go nie ma, miało nastąpić umorzenie długów, ale długi rosną. Zamiast programu polityki socjalnej – zupki i poczęstunki w żolioborskich barach, zamiast szklanych domów – wyjazdy na "sachsy" młodocianej grupki po DM. W służbie obcych interesów spróbowano sprzedać polską ziemię; za bezcen, byle coś z tego przechwycić, załapać się.

Namiętnie za to walczymy z monopolistami, tzn. Sami ze sobą; p doc. Dr hab. Anna Fornalczyk nie bardzo przy tym zdaje sobie sprawę co to jest monopol i gdzie w Polsce go poszukiwać. Walka z monopolami to zwiekszanie lizcby konkurentów, lepszych w produkcji, a tańszych w cenie, p. Docent dr hab., a nie ślepe rozbijanie tego, co inni zbudowali. My musimy zawsze uczyć się na błedach (oczywiście swoich), choćbysmy doskonale znali sprawdzone rozwiazania bogatszych i ... mądrzejszych.

Czeka nas prywatyzacja, reprywatyzacja, restrukturyzacja i szereg innych jeszcze... a-cji. Bez inzynieró? Kto ich o to pyta? Wystarczy p. Prof. Sachs. Czy nie za duzo u nas panó profesoró? Wiekszosc mozna by z powodzeniem wyeksportować.

Najboleśniejszy jednak cios, to przegrywana walka o młodzież polską. Moim zdaniem nie tylko ubóstwo sprawia, że setki tysięcy najlepszej młodzieży opuszcza Ojczyznę; w okresie miedzywojennym nie wszystkim w Polsce żyło się dostatnio. Duża część społeczeństwa żyła biednie, a nawet bardzo biednie (wieś, bezrobotni). Mieliśmy jednak doskonałe szkoły, wspaniałych wręcz nauczycieli, ideowe organizacje polityczne, zdrowe rodziny; wychowanie młodzieży oparte było o tradycję i miłość do wolnej ojczyzny. Toteż dochowaliśmy się młodzieży, dla której miłość do ojczyzny, patriotyzm – były najwyższym dobrem! Ta młodzież pozwoliła nam przeżyć okupację bez uszczerbku wartości narodowych.

Obecne półwiecze dokonało potwornych spustoszeń. Wpajanie haseł internacjonalizmu w sposób zafałszowany i pod przymusem (czesto przerz ludzi, których obecnie widzimy u steru tzw. nawy państwowej), zerwanie z tardycją narodową, dwulicowość, służenie obcym interesom – nie skłaniały do patriotyzmu. Nie wzbudzą również miłości ojczyzny głoszone dziś hasła kosmopolityzmu i tzw. Europejskości. Pokazanie wierzchniego blichtru Zachodu, zapachu europejskich suteryn, błędne proporcje wymiany towarowej, sprawiają, że młodzież nasza woli modlić się do dolara i marki, a nie do orła białego.

Jest to więc klęska narodowa, upływ najcenniejszej krwi, utrata przyszłości. Nawet spodziewana ustawa o zakazie przerywania ciąży nie wyrówna tych strat. Tym również "przyrostem" zaludniać będziemy suteryny Europy.. Pozostaną Mraczewscy i Schlangbaumowie.
Czy dzisiejsza mnogość podobnych przykładów nie kompromituje nowych, bez wątpienia zasłużonych ugrupowań społecznych? Lider czołowego ugrupowania dopiero teraz dostrzegł (po otwarciu puszki Pandory), że został sam nabity w butelkę. Liczne zastępy doradców i towarzyszy broni o swojsko (niekiedy arystokratycznie) brzmiących nazwiskach odsłoniły przyłbice i zmieniają front na zgodny z ich planami. Niby opakowanie o właściwych barwach – zawartość fatalna. Nazwisk wystarczyło na obsadzenie ważniejszych posad rzadowych, tzw. Mass-mediów, spółek, fundacji, a najczęściej – zwykłych kombinacji.

Uznać trzeba geniusz Wyspiańskiego, który przewidując te wydarzenia, wyśpiewał w "Weselu" sentencję "miałeś chamie złoty róg"; dobrzy przyjaciele chociaż sznura nie pożałują.

Jeśli do tego dodamy, że zupełnie realne stają się nowa Jałta i nowe Rapallo (razem wzięte) – w braci inżynierskiej powinien wyzwolić się instynkt samozachowawczy, zmuszający do aktywnego włączenia się w nurt przemian. Podobno przewodniczący ZG SIMP pisał o tym do samego premiera, ale kto zna treść tego listu? Gdzie jest on opublikowany? Jaka jest odpowiedź?

Jaką więc zastosować taktykę? Niezależnie od inicjatyw indywidualnych – poprzez Stowarzyszenia, m.in. SIMP. Do tego celu należy dostosować strukturę Stowarzyszenia. Z dyskusji na zebraniach sekcji i kół przeważa zdanie, że należy pozbyć się sztywnego gorsetu wynikłego z pionowej struktury organizacji; w niedalekiej jeszcze przeszłości wąskie grupy członków zarzadów skutecznie dławiły każdy odruch samodzielnego myślenia, pisanie zaś musiało być wyłącznie "błagonadiożne".

Większą swobodę i możliwość wyzwolenia pożytecznych inicjatyw zapewniają struktury federacyjne. Tak więc SIMP (wg dyskutantów) byłby federacją Sekcji Naukowo-Technicznych (z osobowością prawną) i Kół. Działalność merytoryczna prowadzona byłaby przez Sekcje i Koła, reprezentacja środowiska i niezbędne wystąpienia zbiorcze – przez Zarzad Federacji. Nigdzie jednak jednostek z manipulacji lub teczek.

Ta niezależność organizacyjna pozwoliłaby np. rozwinąć – równolegle do zagadnień technicznych i wychowawczych – działalność publicystyczną w czasopismach wydawanych przez poszczególne Sekcje Naukowe (bez manipulowanej centralizacji). Wokół czasopism prowadzonych przez SNT należałoby skoncentrować działalność Sekcji (włącznie z publikacją); taka działalność widzi np. zarząd Sekcji Samochodowej, który na swym zebraniu plenarnym potwierdził ten kierunek specjalną uchwałą (drukowana w n-rze 7/90 ATM).

Gdyby nie brzydki wydźwięk znanego hasła – należałoby zawołać: inżynierowie wszystkich województw łączcie się! W najbliższych miesiącach będziecie decydować, czy będziemy mieć POLSKĘ NARODOWĄ, naszą Polskę, ojczyznę POLAKÓW!Wrześniowy Walny Zjazd Delegatów SIMP, to wstęp do wyborów ogólnopolskich.
Uczyńmy wszystko, aby początek był dobry.

Marian Karwas



Źródło: AUTO-Technika Motoryzacyjna 8/90


Wytłuszczenia zgodne z oryginałem.

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1883
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » śr 19 sie, 2015 09:59

Jakiś czas temu zrobiłem tu sondę z pytaniem czy uważasz że celem rządu PO jest gnojenie Polaków. Poza mną jak się okazało nikt tak nie uważał...
Ciekawe jak to wyglądałoby teraz ale tworzenie sond nie działa.
W każdym razie PO funduje nam na odchodne takie rzeczy jak np. kolejne obowiązkowe szczepionki. Np. te dla dziewcząt, przeciw rakowi szyjki macicy o których wiadomo z innych krajów że wywołują skutki uboczne.
Albo np. coś takiego:
http://niezalezna.pl/70064-ustawa-uniem ... -zywnoscia

No ale cóż. Jest w Polsce spora grupa społeczeństwa, na którą można nasrać, napluć a oni i tak będą iść za przewodnikiem stada.
Oczywiście jest też wielka grupa krewnych i znajomych, którzy dzięki PO mają kasę. I ta kasa przesłania wszystko inne.
To dobrze że ludzie nie rozumieją naszego systemu monetarno bankowego. Bo jeśliby zrozumieli to mielibyśmy rewolucję jeszcze tej nocy - H. Ford

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1883
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » sob 03 paź, 2015 13:21

http://niezalezna.pl/71507-zabral-ze-so ... orowskiego
Świetne podsumowanie kadencji Bula i stylu działań naszej obecnej władzy.
Swoją drogą niesamowite zjawisko. Te wszystkie taśmy, obecne działania Bula itp. A i tak ktoś pójdzie zagłosować na tych, dla których kradzież i wiejskie chamstwo to po prostu styl bycia, życiowa idea.
Więcej! Ludzie nadal będą wierzyć tym samym mediom i ludziom, którzy kiedyś włożyli w ich głowy PO, Bula itd. Owszem w niektóre rzeczy już nie uwierzą ale jak przyjdzie co do czego to znów zaufają tym, których się im wskaże.
To dobrze że ludzie nie rozumieją naszego systemu monetarno bankowego. Bo jeśliby zrozumieli to mielibyśmy rewolucję jeszcze tej nocy - H. Ford

6q47
Posty: 29
Rejestracja: śr 25 wrz, 2013 21:58
Lokalizacja: okolice Wyszkowa

Post autor: 6q47 » wt 27 paź, 2015 21:04

Czy tytuł wątku nadal aktualny?

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » czw 29 paź, 2015 19:21

Pewnie nie, bo teraz u steru są ci "prawdziwi" Polacy nieskalani żydostwem. ;)

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1883
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » sob 07 lis, 2015 11:26

No teraz to będzie ciekawie bo zmienia się ekpia u steru. Bardzo dobrze się stało że PiS przechwycił pełnię władzy bo będziemy się mogli naocznie przekonać co tam sobą reprezentują.
Według mnie to będzie taki rodzaj PO. PO jakie kiedyś ludzie sobie wyobrażali że powinno być i dlatego poszli na nie głosować.
Słowem taka ulga od zadeklarowanych zdrajców i złodziei.
PiS zapewne poprawi coś tam gospodarce. To banalne jaki pisałem bo po prostu wystarczy trochę przyhamować złodziejstwo by ludziom się wydało że nadeszła zmiana.
PiS także poprawi polityczny wizerunek Polski. To też będzie banalne. Wystarczy tylko że nie będą jak Tusk czy Kopacz być łażącymi na kolanach włazidupami.

Rzecz w tym że PO ustanowiło już tak niskie progi (o ile można o czymś takim mówić) polityczne i moralne że dosłownie każdy będzie się jawić na ich tle jak mąż stanu. Dlatego w istocie PiS nie będzie musieć robić wiele. Zapewne ograniczy się do powierzchownych zmian. Trochę przypudruje System.

To co trzeba by zrobić tak naprawdę to powsadzać do więzień większość członków PO, ich kolesi z tysięcy spółek i przekrętów, włącznie z sędziami itp. Czyli zadanie niemożliwe do wykonania. Tym bardziej że jak bardzo wiele wskazuje co innego będzie "zadaniem" PiSu. Zadaniem o którym być może oni nawet nie muszą wiedzieć. Ale przydzielonym przez tych co czuwają nad biegiem zdarzeń.
Zadaniem tym będzie przyjęcie na klatę coraz to ciekawszych i kryzysowych zdarzeń ogólnoświatowych, które wkrótce nadejdą.
To dobrze że ludzie nie rozumieją naszego systemu monetarno bankowego. Bo jeśliby zrozumieli to mielibyśmy rewolucję jeszcze tej nocy - H. Ford

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1883
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » pn 16 lis, 2015 21:32

Bul w całej krasie
http://naszeblogi.pl/58604-szokujace-ok ... fr-raportu
Tylko czy pamiętacie jakim mężem stanu był dla wszystkich mediów kiedy walczył z J. Kaczyńskim o prezydenturę po Smoleńsku? Takim był do końca. Jak zresztą cała reszta tej kliki.
Ale przecież wystarczy że media znów zapodają jakąś bzdurę i lud znów jak zwykle chwyci.
Zły ciemnogród pisowskich oszołomów ujawnić może się przecież w każdej chwili :)
To dobrze że ludzie nie rozumieją naszego systemu monetarno bankowego. Bo jeśliby zrozumieli to mielibyśmy rewolucję jeszcze tej nocy - H. Ford

6q47
Posty: 29
Rejestracja: śr 25 wrz, 2013 21:58
Lokalizacja: okolice Wyszkowa

Post autor: 6q47 » śr 18 lis, 2015 15:01

zu7 pisze: Ale przecież wystarczy że media znów zapodają jakąś bzdurę i lud znów jak zwykle chwyci.
Media powolutku spolaryzują się na tyle, że porównanie i wyłapanie różnic w relacjach z tego samego wydarzenia będą widoczne nie tylko zwykłemu widzowi.

Wsadzanie do wiezienia?

Raczej spowodowanie realnie zdrowej konkurencji w przystępowaniu do przetargów czy też ofercie swoich usług. Bez ustawiania biznesu po mojej myśli nagle pojawią się firmy, które nie dość że mogą być konkurencyjne, to również będą w stanie zaoferować wyższą jakość produktów czy usług.

Zdrowa konkurencja będzie dotkliwą karą. Karą zawierającą konkretne kwoty czy to w złotych czy to w euro, które to kwoty zostaną skonsumowane przez normalny biznes.

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1883
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » ndz 20 gru, 2015 19:17

Ech choć mało kto tu zagląda to coś napiszę. Bo skoro już tyle napisałem to trzeba jeszcze trochę pociągnąć w obliczu nadchodzących zdarzeń. By było jasne co i jak :)

Czyli mamy ostatnio w sumie dość ciekawy spektakl polityczny. O tyle ciekawy że jednej strony kompletnie bezsensowny z pozoru jednak z drugiej skoro ktoś się za to wziął to znaczy że pewnie czekają nas kolejne etapy tej szopki.

Nie chce mi się pisać o absurdalnej działalności Trybunału Konstytucyjnego. Lepiej opisać coś jeszcze bardziej dziwacznego a prostszego. Czyli nocny zamach PiSu na NATO :)
Budzi się człowiek rano włącza internet a tam co? PiS dokonuje kolejnego zamachu, któremu przeciwstawia się dzielny żołnierz wzywając policję, chroniąc tajne dane przed PiSowskimi złoczyńcami. I tak przez cały dzionek. Potem człowiek zagląda w normalne serwisy informacyjne i się dowiadujemy że:
1. Ów dzielny żołnierz został był pozbawiony uprawnień potrzebnych do przebywania w tej placówce więc nie miał prawa tam być.
2. Ów żołnierz odmówił wykonania rozkazu(!) dotyczącego opuszczenia placówki. Co trwało parę dni.
3. Rząd został zmuszony dostać się do owej placówki siłą (!) ze względu na niesubordynację żołnierza!
4. Dlatego chciał to zrobić po cichu w nocy.
5. Owa placówka NATO nie jest w istocie placówką NATO a pozostaje pod pełną kontrolą rządu polskiego, który może robić z nią co uważa za słuszne.
6. Były minister obrony PO (Siemoniak) nie ma pojęcia o charakterze owej placówki przyłączając się do bezmyślnego chóru potępicieli zamachu PiSu na tajne dane NATO.
7. Zarówno NATO jak i Słowacja (która trzymała tam swoje dane) zostały wcześniej poinformowane a potem wydały oświadczenia że ta sprawa pozostaje w wyłącznej gestii rządu polskiego.
8. Na ulice znów wychodzą jakieś barany a media pieprzą od rzeczy ciągnąc dalej ten totalny absurd.

Jest rzeczywistość i jest kreacja medialna. To znana sprawa. Jednak dzisiaj naprawdę zaskakuje mnie kompletna idiotyczność rozdmuchiwanych przez media spraw. Najpierw TK a niedawno NATO.
Jest to tak głupie, groteskowe, karykaturalne że aż trzeba chyba podejść do tego na serio. Czyli że coś się kroi. I dlatego to piszę. Nie dajcie się zwieść idiotom! I nie chodzi o to że PiS jest ok tylko o to by nie dać się wciągnąć z żadne ekstremalne działania niezależnie od tego z której (politycznie oficjalnej) strony wyjdą zachęty, prowokacje.
W sumie to zabawne że że dotychczasowa lemingowatość, bierność i otumanienie Polaków, dzięki której mamy obecny syf może teraz paradoksalnie zagrać na naszą korzyść. Jeśli większość ludzi będzie mieć to wszystko tak samo w dupie jak miała do tej pory to może być nawet zabawne.

Jednak nie zmieni to tego że coś się chyba kroi i będzie coraz mniej okazji na lenistwo ;)
To dobrze że ludzie nie rozumieją naszego systemu monetarno bankowego. Bo jeśliby zrozumieli to mielibyśmy rewolucję jeszcze tej nocy - H. Ford

Awatar użytkownika
mafico
Posty: 705
Rejestracja: ndz 20 lip, 2008 08:27
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: mafico » wt 22 gru, 2015 18:47

Ja spokojnie sobie siedze i beka z lemingów po staremu :D

bez nerwow


pozdrawiam
.

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1883
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » wt 22 gru, 2015 20:17

Jeśli o mnie chodzi to też powoli przechodzę w tryby piwkowy ;)
Przekonałem się że bezwład tłumu jest silniejszy niż ja. Że argumentacja też niewiele znaczy. Po prostu trzeba komuś przyje... by coś do niego dotarło. Tak jak w owej genialnej scenie z "Oni Żyją". Ja nie przyje..ę bo nie mam takich możliwości. Jednak jak sądzę wyręczą mnie w tym inne mniej sympatyczne siły.
Ale póki co to wszystko stało się takie cyrkowe że zająłem siedzenia w tylnym rzędzie i traktuję to jako rozrywkę przed poważniejszymi aktami.
Problem bowiem leży w tym że, jak się przekonujemy na każdym kroku, fakty, rzeczywistość i logika przestały mieć znaczenie. Skoro przykładowo kiedyś tam Putin został ogłoszony demokratą i normalnie jak miałem okazję się tu przekonać wielu wzięło to na serio to nic nie stoi na przeszkodzie by dokonywać operacji odwrotnych.
Zresztą wystarczy się rozejrzeć: Assad, prezydent najbardziej tolerancyjnego kraju Bliskiego Wschodu został uznany za dyktatora a jego kraj w krótkim czasie zrównany z ziemią. Albo Orban na Węgrzech, który wielokrotnie było już napominany (wręcz mu grożono) przez Unię w sprawie jego działań odnośnie jego zmian w Konstytucji czy w mediach.

Bo jedyne co się liczy to to co ogłoszą mediach. Autorytety. Tyle wystarczy. W związku z czym polecę jeszcze klasykę gatunku czyli "Fakty i Akty". Cyrk w amerykańskim wydaniu, który właśnie w cień spycha polska rzeczywistość :)
To dobrze że ludzie nie rozumieją naszego systemu monetarno bankowego. Bo jeśliby zrozumieli to mielibyśmy rewolucję jeszcze tej nocy - H. Ford

6q47
Posty: 29
Rejestracja: śr 25 wrz, 2013 21:58
Lokalizacja: okolice Wyszkowa

Post autor: 6q47 » czw 24 gru, 2015 19:07

Witam.
Cieszy mnie ostry atak na podejmowane kroki Rady Ministrów czy tez Sejmu.
Oznacza to, że zmiany idą w dobrym kierunku...
Oby tylko ''dobry kierunek'' nie został zmanipulowany przez media na tyle pokrętnie, że zwykły zjadacz chleba, patrzący niestety dwoma oczami na obiektywne relacje, nie będzie w stanie odpowiednio interpretować przekazu.
Pozdr.

6q47
Posty: 29
Rejestracja: śr 25 wrz, 2013 21:58
Lokalizacja: okolice Wyszkowa

Post autor: 6q47 » wt 05 sty, 2016 21:12

Mijają dni... i dochodzą kolejni przyszli poszkodowani... ci, co to już liczą swoje straty. Ci w Polsce i ci spoza Polski.
Larum jaki podnoszą jest ogromny. Tak ogromny jak wielkie poniosą straty.
Owszem, czułem że nie będzie łatwo. Ale że nasi niby obywatele zaczynają "dziwnie" mówić o tym, co według nich "dzieje" się w Polsce?

Jednak temat wiodący wątku szybko nie będzie zamknięty.

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1883
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » śr 06 sty, 2016 00:36

Klucz do tego się będzie dziać w Polsce raczej nie leży w naszym kraju. PiS może sobie robić co tam chce a stary Układ może z pianą na gębie rzucać się jak epilepsji. Samo to niewiele zmieni.

Jak wiemy bowiem dobrze PO tylko dlatego doszło i utrzymało się przy władzy bo miało poparcie ważnych ludzi rozdających stołki. Tusk dostał swoją nagrodę za psią wierność. Podobnie było z poprzednimi rządami, których gwarantem zawsze było posłuszeństwo wobec Moskwy czy UE.
Bo przecież wszyscy oni pozostawali pod kontrolą elit PRL a te za PRL nie były nigdy samodzielne. Podczas "przemian" z 1989 r. Michnik otwarcie pobierał instrukcje z Moskwy a "ustrój gospodarczy" został zaprojektowany przez Sorosa i wprowadzony pod nazwą planu Balcerowicza. Wszystko to działo się w ostatnich latach PRL w ścisłej kooperacji z komunistycznym zarządem
Ówczesne miejscowe ludki rządzące Polską nie miały żadnej większej niezależności będąc jedynie wykonawcami planów graczy stających daleko ponad nimi. Ludki te oczywiście zdawały sobie z własnych możliwości i dlatego nigdy próbowały prowadzić własnej polityki, do dnia dzisiejszego pobierając rozkazy z zewnątrz.
Oczywiście tylko nieliczni, ścisła wierchuszka, związana przede wszystkimi ze szczytem dawnej PZPR oraz UB czy wywiadu wojskowego ma kontakt z tymi graczami. I oni wszyscy nie zrobią nic bez rozkazów. Natomiast przykładowo większość członków PO nie rozumie że zostali już poświęceni w nowej grze. Wydawało im się (dość słusznie) że plecy PO są tak mocne że żadna siła ich nie ruszy. Tylko że nie przyszło im do głowy że to może być ta sama siła, która czuwała do tej pory nad nimi. Dokładnie tak samo (bardzo lubię ten motyw) jak francuscy masoni, których zatrudniono do wywołania Rewolucji Francuskiej po czym stali się jej pierwszymi ofiarami.
Oczywiście nie ci ze szczytu. Ale ci zwykli, których nasączono ważnością misji.
PO zostało już jakiś czas temu skasowane. O czym mogą świadczyć takie osobniki jak Kopacz czy Schetyna na czele tej partii.

Do władzy doszedł PiS. Tylko że niestety jak wiele na to wskazuje jest to po prostu częścią planu. Tych samych w sumie ludzi, którzy do tej pory popierali PO. I to jest właśnie problem a nie ujadanie Lisów i całej tej sfory obsadzonej na wszelkich możliwych stołkach ministerstwa propagandy zwanej mediami.

Mam wrażenie że ta kompletnie durna ustawa PO z czerwca 2015 dotycząca TK, dzięki której zaczął się ostatni cyrk nie powstała przypadkiem. Tzn. była ona tak nachalnie bezprawna podobnie jak działania Rzeplińskiego że po prostu PiS nie mógł zareagować inaczej. Czyli że Rzepliński zrobił ten swój przekręt z premedytacją dążąc do oczywistej prowokacji, której PiS zwyczajnie nie mógł uniknąć.
I tu właśnie według mnie leży kluczowy problem tego co ma się dziać. Że najprawdopodobniej będą kolejne prowokacje, które postawią PiS pod ścianą. Czyli np. jakiś urzędas UE grozi paluszkiem polskiemu rządowi. I co wtedy? Ośmieszyć się uginając się pod wolą jakiegoś urzędasa? Czy iść na konfrontację będąc pod medialnym ostrzałem?
UE to coś więcej niż szczekanie Schetyny czy Petru. To konkretna siła, która może za pomocą tysięcy sztuczek łatwo wpływać na to się będzie dziać w Polsce. Sprawy można łatwo zaaranżować tak że cokolwiek by nie zrobił PiS to będzie to musiał zrobić źle.
Myślę że tak to będzie wyglądać. Takie nakręcanie eskalacji z kolejnymi zagrywkami, z których najgroźniejsza wydaje się rosyjska. Czyli granie na (słusznej oczywiście) pisowskiej rusofobii. To jest jak się wydaje manewr na którym PiS musi się wyłożyć (a przy okazji nas).
Z powodu Smoleńska. Wystarczą jakieś proste prowokacje. Putin o coś oskarży Polskę. Całkowicie absurdalnie jak np. w przypadku Ukrainy. PiS w naturalny sposób stanie okoniem. Zapragnie (już pragnie) baz i wojsk NATO a potem to już wszystko jest możliwe.
I nie do uniknięcia.

Tak działają siły potężniejsze niż my, które nie pozostawiają rzeczy przypadkowi. Które dawno już zaaranżowały odpowiednie uczucia i emocje. Dzięki czemu wystarczy tylko uruchamiać wydawałoby się niewielkie zdarzenia by osiągnąć duże efekty. I jest to tak sprytnie zorganizowane że co byś nie zrobił to wdepniesz w gówno.
Tak bywa w grze, w której przeciwnik daje ci takie karty jakie uzna za stosowne...
To dobrze że ludzie nie rozumieją naszego systemu monetarno bankowego. Bo jeśliby zrozumieli to mielibyśmy rewolucję jeszcze tej nocy - H. Ford

6q47
Posty: 29
Rejestracja: śr 25 wrz, 2013 21:58
Lokalizacja: okolice Wyszkowa

Post autor: 6q47 » śr 06 sty, 2016 15:35

Zastanawiam się ile Prezes ma do dyspozycji butów.

Mam na myśli twoje określenie o "wdeptywaniu" w to coś, co na drodze naszego Kraju podrzucają ci, którzy mają siłę trzepać kasę za naszymi plecami przy pomocy nas samych...

Jak Mu się N I E skończy przysłowiowa ostatnia para butów, będzie dysponował coraz lepszymi, odporniejszymi, to co -> Prezes do odstrzału?
Tak dla pokazu? Bo widać, że śmierć brata nic Go nie nauczyła... wręcz przeciwnie - nosi coraz bardziej grubszy pancerz na sobie. I co dziwne, ma coraz więcej zwolenników.
Przecież wynik wyborów nie bierze się tylko z tego, że ktoś tam chce zmian i dla zabawy wybieramy PIS.
Prezesem da się sterować? Tak niezauważalnie?

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1883
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » pt 08 sty, 2016 00:17

Problem z Prezesem jest taki że go nie znamy i nie wiemy co tam kombinuje.
Według mnie śmierć jego brata to raczej dla nas pozytywna sprawa. Tzn. jeśli Jarek zamierza być honorowym człowiekiem, albo po prostu próbować się zemścić czy coś w tym stylu to znaczy że nie może trzymać z ludźmi, którzy doprowadzili do Smoleńska bądź też kryją teraz ludzi za to odpowiedzialnych.
Czyli nie może trzymać ... z nikim.
Nie może trzymać z Rosją. To oczywiste. Nie może trzymać z UE, która dała ciepłą posadkę dla Jarkowego wroga nr 1.
Czyli Prezes musi siłą rzeczy grać na niezależność swojego rządu. Wie że nie może nikomu ufać, od nikogo się uzależniać. A to powinno nas cieszyć.

Jedyne pytanie brzmi tylko jak zamierza to rozgrywać, zwłaszcza że po tych wszystkich latach ma z pewnością świadomość potęgi, możliwości zewnętrznych graczy. No i w tym miejscu pojawia się USA. Wydaje mi się że Jarek zawarł, czy też został zmuszony do zawarcia jakiegoś diabelskiego paktu. Tak sądzę ze względu na aferę taśmową, która wybitnie pomogła dojść PiSowi do władzy. Wiemy że ci co stali za taśmami to konkretne ludki bo do tej pory nic o nich nie wiadomo, żadnemu kelnerowi nic się nie stało a przecież te taśmy to dynamit, haki, na dosłownie każdego. Zresztą jeden z bohaterów taśm, wielka szycha, najbogatsza niby w Polsce zajęła już miejsce na cmentarzu.
Ludzie są konkretni, działania tych ludzi także.

Są jak myślę 2 tylko możliwości. Jedna to taka że Jarek zawarł Układ. Przykładowo jakieś ludki dały mu wolną rękę w sprawach wewnętrznych Polski, zwłaszcza dotyczących Smoleńska np. ale z drugiej Kaczyński będzie przykładowo wspierać jakąś międzynarodową linię polityczną ludków, które mu pomogły. Druga możliwość jest taka że układ z Prezesem PiS nie był potrzebny ludkom od taśm, które zrobiły to "altruistycznie".

Nie będę teraz za bardzo rozważał pierwszej możliwości, gdyż być może jest zbyt deterministyczna oraz brutalna.
Ciekawsza wydaje mi się możliwość druga. Czyli ktoś pomógł PiS bo wie że PiS i tak zagra w nuty, o które chodzi.

Czyli nuty światowej orkiestry a nie lokalnej kapelki. Chyba już tu wspominałem. Pisałem że PiS będzie zmuszony przyjąć na klatę światowe zawirowania gospodarcze. Ale dzisiaj widać że to ma być coś więcej. Że to nie ma być czas szukania pokoju. Że po prostu nie będzie już czasu na standardowe sposoby wychodzenia z zastanego syfu. Wygląda na to że ten czas się skończył.
Na świecie zaczął się Czas Chaosu.
Na pierwszy rzut poszli Arabowie. Irak, Libia, Syria itp. Co zapewne też było ściśle związane z kontrolą nad ropą naftową. W międzyczasie zapodano Ukrainę, której skutkiem ubocznym stał się zły Putin. Tzn. jest jaki był tylko że ludziom o tym powiedziano w mediach... Zresztą Putin wydatnie wczuł się w tą rolę. To było dziwaczne i było jedną z rzeczy, która kazała mi wziąć na serio dziwne wzmianki na temat nadchodzących zdarzeń.
W dalszej kolejności mamy następne absurdy w stylu nachalnych działań UE by przyjąć do siebie imigrantów. Mamy zamachy we Francji.

Słowem mamy codzienną eskalację napięcia. Wszędzie. I choć owszem. Narazie są to dość punktowe zdarzenia to już budują tą atmosferę chaosu. Czekają już na to jedno coś co spina cały świat w globalną wioskę. Czyli na kasę. A ściślej na jej brak.
Sprawa jest w pewnym sensie banalna. Dopóki będzie kasa nic wielkiego się nie stanie. Gdy jej braknie to wszystkie negatywne emocje elegancko eksplodują. Ukryte fobie, tłamszona nienawiść.

No i właśnie tu widzę rolę PiS. Skoro już ktoś się za to wziął. Forsuje to całe szaleństwo najdobitniej widoczne w sprawie imigrantów to już o to zadba by szaleństwo objęło wszystkich.
Póki co PiS zdołał ładnie rozgrzać niektóre umysły więc tak jak trzeba eskaluje napięcie. Oczywiście tak jak wspominałem, wcale nie uważam że to jest celowe. Prezes może mieć dobre chęci. Ale media widzą to inaczej a tak jak pisałem, rzeczywistość kreują media.

Tylko że wydaje mi się że to może być dla tych ludków trzymających Merkel czy Tuska na smyczy za mało. Boję się że może dojść do wpuszczenia Polski w wariant ukraiński. Do czego PiS właśnie nadaje się idealnie. Niezależnie od tego czy będą to robić z premedytacją czy z wiarą w słuszną sprawę.

I tą drogą wracamy do tego co siedzi w głowie Kaczyńskiego. Albo jest agentem i będzie dążył do chaosu choćby w imię jakiejś szaleńczej zemsty za Smoleńsk. Albo doprowadzi do chaosu bo po prostu zostanie do tego sprowokowany. Albo wreszcie wspomni śmierć brata, tą całą smoleńską otoczkę, grę prowadzoną przez cynicznych władców marionetek i spróbuje się postawić nie dając się zwieść pozorom i ruszać do ataku z motyką na słońce.

Jakby nie było to warto pamiętać że to nie PiS rozdaje karty. Że to nie Prezes wszystko zorganizował. I że lepiej swój ewentualny bunt wobec tego co się dzieje w Polsce skierować przeciw innym ludkom a i pomyśleć o sobie. Może tak w istocie ta cała historia zależy tylko od nas? Wspierających mniej lub bardziej świadomie władców marionetek.


Ok. To co napisałem zabrzmi może jak jakieś majaki ale lepiej wziąć to na serio i cieszyć się jeśli się nie sprawdzi niż podejść do tego odwrotnie.
Zastanówcie się. Merkel, Putin itd. To co oni robią jest dziwaczniejsze niż to co ja piszę!
To dobrze że ludzie nie rozumieją naszego systemu monetarno bankowego. Bo jeśliby zrozumieli to mielibyśmy rewolucję jeszcze tej nocy - H. Ford

6q47
Posty: 29
Rejestracja: śr 25 wrz, 2013 21:58
Lokalizacja: okolice Wyszkowa

Post autor: 6q47 » ndz 10 sty, 2016 11:13

Jak przetrawię twój wpis, to się odezwę.

brandon
Posty: 6
Rejestracja: czw 14 sty, 2016 15:46

Post autor: brandon » czw 14 sty, 2016 15:50

ooo polityka nawet na forum miłośników formuły 1 :(

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1883
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » śr 24 lut, 2016 12:26

Z szafy Kiszczaka wypadły akta Wałęsy. Warto więc może napisać parę słów. W sumie nie ma zbytnio co pisać bo o tym wszystkim już pisałem. I o dawnych szychach SB czy WSI, którzy trzymają akta sterując polską sceną polityczną a także pisałem o organizacji strajku w Stoczni Gdańskiej od którego narodziła się legenda Wałęsy. Wspominałem jak nie potrafił sobie przypomnieć gdzie miał miejsce jego słynny skok przez mur by wesprzeć strajkującą brać.
I to jest jedna ze spraw o której warto sobie przypomnieć ponieważ na naszych oczach zdaje się odbywać bardzo podobna historia. Ów skok przez mur, którego nie było jest bardzo istotny gdyż podobnie jak tego skoku nie było w tej strajkowej historii większej improwizacji czy oddolnego zrywu. Wałęsa został podrzucony na teren stoczni wojskową motorówką. Nie znalazł się tam przypadkiem ale oczywiście z konkretnym zadaniem wyznaczonym mu przez jego opiekunów. Przy czym warto sobie zdać sprawę że flirt Wałęsy z SB faktycznie zakończył się w 1976r. kiedy to na stałe został przejęty przez wojskowe służby specjalne, które potem przekształciły się w WSI.
Gdy Wałęsa pojawił się w Stoczni to kluczowe zdarzenia już się odbyły zorganizowane przez innego wolnego ptaka, nosiciela rewolucji czyli B. Borusewicza. Borusewicz nie był zwykłym agentem pionkiem jak Wałęsa. Miał jakieś koligacje rodzinne, które sprawiały że należał do grupy tych co organizują a nie tylko wykonują. Z tego też powodu po czasie dochodziło między oba panami do różnych zatargów o to komu należy się sława przynależna głównemu organizatorowi strajku a potem Solidarności. Ostatecznie to prosty Wałęsa stał się tym, któremu polski lud zaczął oddawać cześć. Bo taka też jest zwykle logika władców marionetek, którzy starają się swoje rodziny stawiać poza kręgiem medialnych zainteresowań.
Tak więc mamy Wałęsę, wojskową motorówkę, Borusewicza. A poza nimi mamy np. dyrektora Stoczni, który bez mrugnięcia okiem pozwolił na uczestnictwo w strajku wywalonemu kilka lat temu pracownikowi, czy też mamy Kuronia, który z ciepłych warszawskich kanapek słał, wraz ze swoimi ziomami z ludu wybranego zwanego opozycją, instrukcje do rozpoczęcie nowego etapu polskiej historii.

Tak jakoś wtedy się stało że polska śmietanka polityczna uznała że czas na historyczny zakręt. Czy to było SB, czy służby wojskowe. Czy może kawiarniana opozycja. Wszyscy przyłożyli rękę do strajku a potem do powstania Solidarności. I tak jak ją wtedy razem przyłożyli tak do dzisiejszego dnia trzymali się razem. SBeki, Jaruzelskie, Kiszczaki, WSI, Wałęsy, Kwachy, Kuronie, Michniki, Mazowieckie, Tuski itd. Polska elita, namiętnie lansowana przez wszystkie główne media. Same autorytety, które bez większego wysiłku wyznaczały narodowi na kogo ma głosować, jakie idee wyznawać.

Tak było ale niedawno wszystko się zmieniło.
Raptem parę miesięcy temu jeden z piewców Systemu nijaki Kuba Wojewódzki zaprosił do TVN Kukiza i jasno stwierdził że Bul to obciach. I Bul stał się przeszłością wraz żyrandolem i sokowirówką z pałacu prezydenckiego. Choć jeszcze rok temu każdy sondaż mówił że to nie kto inny jak właśnie ON czyli Bul cieszy się największym poziomem zaufania społecznego. Nikt nie przypuszczał że Polska właśnie wchodzi w polityczny zakręt. Dokładnie jak 35 lat temu. 35 lat, które zaczęły się Wałęsą a teraz kończą się Wałęsą. 35 lat temu powstała Solidarność dając nową nadzieję (heh jak w Gwiezdnych Wojnach) podobnie jak dzisiaj te nadzieje ludzie wiążą z Dudą czy PiSem.
I nieważne że ktoś powie że nie wiąże z PiSem czy Dudą żadnych nadziei. To bez znaczenia gdyż media już kreują nową rzeczywistość w której mamy bez wątpienia rzeczywistych i prawdziwych agentów takich jak Wałęsa i jego klakierzy i mocodawcy z WSI & co. Bo odpór temu złu stawia właśnie Duda i PiS. To oni walczą z postkomuszym Trybunałem Konstytucyjnym. To dla nich Wałęsa od dawna był agentem. I to właśnie PiS na czele z L. Kaczyńskim stali się ofiarą gierek WSI. Tak więc czy to się komuś podoba czy nie to właśnie PiS znalazł się w roli nowej nadziei, Solidarności walczącej z odwiecznym imperialnym złem.

Tylko że jak wiele razy pisałem, rzeczywistość jest jedynie kreacją. Zwykle kreacją medialną. Ale jeśli trzeba kreuje się także wojny. Prawdziwą śmierć i zniszczenie. Kreuje się także bohaterów. Ale to co jest kluczowe to kreacja wrogów. Owszem Wałęsa to Bolek, kapuś, agent. Owszem wszyscy ci co go wspierają to kolejne marionetki czerpiące korzyści z działania dotychczasowego Systemu. Ale oni wszyscy to wciąż jedynie pionki. Płotki, leszcze.
A przecież to co się liczy to grube ryby. Kadra zarządzająca. Ci co kierowali Wałęsą. Ci co dają ciepłe posadki Tuskowi. Ci co teraz jak się wydaje organizują kolejny historyczny zakręt. Ci co dzisiaj dali szansę PiSowi. Ci ludzie raczej nie będą kierować biegiem zdarzeń tak by się ktoś im wreszcie dobrał do skóry. No chyba że lud wreszcie zacznie myśleć. Wyjdzie poza horyzont własnego ciasnego podwórka. Zacznie sam kojarzyć fakty. Zacznie się interesować tym co było, by się dowiedzieć o tym co ma być. Jeśli wreszcie zacznie sam zacznie wyznaczać sobie bohaterów i wrogów.
To trudne zadanie. Po tym trwającym latami praniu mózgów serwowanym codziennie przez media trzeba będzie wyzbyć się wielu uprzedzeń. W pewnym sensie wręcz samemu szczyścić swój mózg i zapełnić go na nowo. Ale nie da się inaczej.

Nadchodzi czas zmian. Nieważne przez kogo i dlaczego organizowany. Ważne jest że tylko teraz będzie okazja by coś samemu zdziałać. Trzeba aktywnie przyłożyć do tego rękę. Nie można czekać na innych. Bo nie ma powodu by inni mieli coś dla ciebie zrobić. Bo dlaczego ktoś miałby coś robić dla motłochu? Leniwego, myślącego tylko o swoim małym obsranym domku? Tak nie będzie. I taka tez jest logika organizatorów zdarzeń, którzy gardzą biernością. Cenią natomiast ludzi czynu. Choć oficjalnie będą cię gnębić bo nie mają innego wyjścia.
Można pozostać baranem. Ruchanym w dupę ale dumnym z bycia "młodym, wykształconym, z dużego miasta". Albo można być jak ofiary historii dla dziadków. Jak np. Pilecki, Walentynowicz, Inka. Czy może Krzysztof Wyszkowski, którego próbował udupić TVN na spółkę z Wałęsą. Za Bolka właśnie. O czym tutaj pisałem. A co większość czytających pewnie zupełnie olała. I tak to właśnie działa.
Skoro masz w dupie tych co coś chcą zdziałać to już taki ruchany z uśmiechem na ustach pozostaniesz.
To dobrze że ludzie nie rozumieją naszego systemu monetarno bankowego. Bo jeśliby zrozumieli to mielibyśmy rewolucję jeszcze tej nocy - H. Ford

Pitrek
Posty: 8
Rejestracja: wt 20 cze, 2017 09:47
Kontakt:

Post autor: Pitrek » wt 20 cze, 2017 10:01

Co się wszyscy tej demokracji tak czepili ;) Jakie sa konkretne zalety demokracji?
Jak to ktoś kiedyś powiedział: ,,Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania."

ODPOWIEDZ

Wróć do „Spamowisko”