Kto wygra/powinien wygrać/najbardziej zasługuje na wygraną?

Forum dotyczące bieżących informacji ze świata F1.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » czw 07 paź, 2010 23:39

konradek pisze:to tak na marginesie bo Hideto próbuje przedstawiać Webbera jako taran na torze - a taką sytuację to Web miał tylko raz w tym sezonie jak wjechał w Hamiltona w Australii bodaj że. Jeden błąd to nie reguła - a błędy wszystkim się zdarzają.
- Australia x2, bo wcześniej na T3 popełnił wielbłąda mijając punkt hamowania o wieeele metrów.
- Walencja- prawdziwy taran. :P Latający.

Ale dobrze, nieważne. Oto przedstawię pozycje po kolei w każdym wyścigu Webbera. Zobaczymy tę regularność i zasługiwanie na tytuł.
8, 9, 2, 8, 1, 1, 3, 5, ret, 1, 6, 1, 2, 6, 3.

Tym autem, nie wliczając awarii, nie powinien schodzić poza 4 miejsce. A tymczasem tylko 8 razy był na podium na 15 wyścigów! Średnia arytmetyczna liczona z pozycji zajmowanych tylko na podium, to 1,75. Średnia ze wszystkich pozycji wynosi 3,86.

- Vettel:
4, ret, 1, 6, 3, 2, ret, 4, 1, 7, 3, 3, 15, 4, 2.

7 wizyt na podium. Jeszcze gorzej... Średnia podiumowa, to 2,0. Ze wszystkich wyścigów, nie licząc ret (jak w przypadku każdego z "liczonych" kierowców), to 4,23.

- Alonso:
1, 4, 13, 4, 2, 6, 8, 3, 8, 14, 1, 2, ret, 1, 1.

7 wizyt na podium, ich średnia, to 1,71. Średnia ogólnych pozycji, to 4,23. Nie liczę oczywiście Malezji, bo tam w rzeczywistości jest ret.

- Hamilton:
3, 6, 6, 2, 14, 5, 1, 1, 2, 2, 4, ret, 1, ret, ret.

7 Wizyt na podium. W tym średnia pozycja z tych na podium, to 1,71. Przy aż trzech wyścigach nieukończonych, a raczej czterech, bo Hiszpania zaliczona jest na 14 miejscu... W związku z tym chyba obiektywnie będzie zaliczyć Hiszpanię do ret i nie uwzględniać jej w średniej, podobnie jak u Alonso Malezji. Więc wyniesie ona 3,0.

- Button:
7, 1, 8, 1, 5, ret, 2, 2, 3, 4, 5, 8, ret, 2, 4.

6 pozycji na podium. Ich średnia, to 1,83. Średnia ogólna wynosi 4,0.

Podsumujmy więc:
a) Jeśli pierwszeństwo ma średnia podiumowa:
1. HAM 1,71 (3,0)
2. ALO 1,71 (4,23)
3. WEB 1,75
4. BUT 1,83
5. VET 2,0

b) Jeśli pierwszeństwo ma średnia ogólna pozycji:
1. HAM 3,0
2. WEB 3,86
3. BUT 4,0
4. ALO 4,23 (1,71)
5. VET 4,23 (2,0)

Ja się bardziej skupiam na opcji b), bo pokazuje ona ogólną regularność.


IMO Czarno na białym wychodzi, kto powinien wygrać. Ktoś powie- to tylko statystyki, ale wiele one mówią...

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » pt 08 paź, 2010 15:42

arek25 pisze:PS. hideto, w którym momencie Kubica tak cię do siebie przekonał ? Czym zasłużył sobie, że chwalisz go w prawie każdym poście ? Dość sceptycznie nastawiony byłeś wcześniej do umiejętności Kubicy.
nie sceptycznie, ale obiektywnie. W tym roku pokazuje potencjał którego wcześniej nie pokazywał i jeśli jest bez sprzecznie jednym z dwóch najlepszych kierowców w sezonie to czemu miałbym tego nie powiedzieć ? tylko po to by wpisać się w teorię jakobym go nienawidził ?
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

ptasior
Posty: 130
Rejestracja: wt 05 sie, 2008 15:02

Post autor: ptasior » pt 08 paź, 2010 16:24

hideto pisze:Vettel musi dojrzeć, a szans na taki fakt w RBR nie widzę. Co gorsza, jeszcze kilka takich lat i nie będzie szans również nigdzie indziej. Nikt szybkiego ale kretyna nie zatrudni.
Chyba przeceniasz rolę zespołu w tej kwestii, jeśli gość jest z gatunku niereformowalnych, to w żadnym zespole się nie zmieni.
hideto pisze:Webber nie jest utalentowanym zawodnikiem
Zgoda, ale co w takim razie powiesz o Vettelu? Ten niby następca Schumachera, przyszłość F1 nie błyszczy na tle przeciętnego Webbera, właściwie ciężko stwierdzić, żeby w tym sezonie był od niego lepszy. Więc są dwie możliwości:
1) Webber nie jest taki cienki, za jakiego go uważasz.
2) Vettel jest mooocno przeceniany.

Prawda pewnie leży pośrodku... Bez urazy, ale zawsze musisz być anty, było pełno kubicomaniaków - na każdym kroku jechałeś po Robercie, teraz sporo osób kibicuje Webberowi... Zgoda, że Webber nie jest bardzo dobrym kierowcą, ale jest solidny, coś pokroju Heidfelda (chodzi o szybkość, nie ilość popełnianych błędów).

Co do tematu - każdy, byle nie Vettel, nie zniósłbym jego zachowania po zdobyciu tytułu.

Awatar użytkownika
gomez
Posty: 1315
Rejestracja: śr 04 paź, 2006 13:10
Lokalizacja: Olkusz

Post autor: gomez » pt 08 paź, 2010 16:27

ptasior pisze:Prawda pewnie leży pośrodku... Bez urazy, ale zawsze musisz być anty, było pełno kubicomaniaków - na każdym kroku jechałeś po Robercie, teraz sporo osób kibicuje Webberowi... Zgoda, że Webber nie jest bardzo dobrym kierowcą, ale jest solidny, coś pokroju Heidfelda (chodzi o szybkość, nie ilość popełnianych błędów).
Tak jak już sam ująłeś, Webber nie jest bardzo dobrym kierowcą. Tym samym odpowiedziałeś sam sobie na pytanie i pogłębiłeś teorię że "przeciętny" kierowca nie powinien być Mistrzem Świata. Ale jak pokazuje Historia, wiele razy tak było, pewnie jak teraz nie wygra ALO czy HAM to sytuacja się niestety powtórzy
Szumi dokoła las....

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » pt 08 paź, 2010 16:53

ptasior pisze:Zgoda, ale co w takim razie powiesz o Vettelu? Ten niby następca Schumachera, przyszłość F1 nie błyszczy na tle przeciętnego Webbera, właściwie ciężko stwierdzić, żeby w tym sezonie był od niego lepszy. Więc są dwie możliwości:
1) Webber nie jest taki cienki, za jakiego go uważasz.
2) Vettel jest mooocno przeceniany.
Webber jest cienki.

Już wiele razy mówiłem, z doświadczeniem Webbera każdy pojedzie mega bolidem bardzo szybko.

Vettel to nieoszliwowany diament. Talent minimum na miarę Hamiltona, na czym polega problem ? on żyje w przekonaniu własnej za przeproszeniem *********. Na dodatek zespół jeszcze mu pomaga utwierdzić się w tym twierdzeniu.

On potrzebuje takiego Dennisa albo Martina i na dodatek przynajmniej przez część sezonu kiepski bolid.

Jako kierowca jest niezwykle szybki, ale jest nieogarnięty, dlatego wszystko robi od razu tu teraz już, a wszystkie inne cechy to już wynik podejścia do niego przez zespół.

Jeśli wymieni się te laleczki z zarzadu RBR to z Vettela na prawdę będzie solidny zawodnik.

Porównując to na 'prosty rozum'

bolid RBR + doświadczenie Webbera + jego kiepskość pod względem talentu = bolid RBR + talent Vettela + brak dojrzałości.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

jans21
Posty: 141
Rejestracja: śr 06 paź, 2010 01:50

Post autor: jans21 » pt 08 paź, 2010 17:32

hideto pisze:Porównując to na 'prosty rozum'

bolid RBR + doświadczenie Webbera + jego kiepskość pod względem talentu = bolid RBR + talent Vettela + brak dojrzałości.
W takim razie tak na "prosty rozum" - który z nich powinien wygrać - moim zdaniem Weber.
Wiadomo, że zespół walczy też w mistrzostwach konstruktorów i punkty Webera też są ważne i potrzebne, ale mimo wszystko widać to wsparcie dla Vettela(przekładanie przedniego skrzydła) i preferuje zawodnika, który ma mniej punktów i co za tym idzie mniej szans na mistrza. Notabene krzywdząc Webera tak naprawdę robią również dużą krzywdę Vettelowi skrzywiając mu wyścigową psychikę i robiąc ogólnie czarny pijar - co zresztą widać po tym forum.
Tak gdzieś w głębi chciałbym by mistrzem był Masa, ale może w innym sezonie.
Reasumując:Weber, Button i Hamilton tak, Vettel i Alonso zdecydowanie nie.

ptasior
Posty: 130
Rejestracja: wt 05 sie, 2008 15:02

Post autor: ptasior » pt 08 paź, 2010 17:34

Tylko czy brak doświadczenia Vettela robi aż tak wielką różnicę, że jeździ na poziomie "cienkiego" Webbera? Nie wydaje mi się. Hamilton też był niedoświadczony, też przeświadczony o swojej wielkości, a jednak nie ustępował Alonso. Dlatego jak przeczytałem
hideto pisze:Talent minimum na miarę Hamiltona
mocno się uśmiechnąłem ;)
hideto pisze:On potrzebuje takiego Dennisa albo Martina i na dodatek przynajmniej przez część sezonu kiepski bolid.
Na początku kariery jeździł złomem i nic mu to nie dało. Gdyby teraz dostał takie auto, podejrzewam, że obrażałby się na zespół i rzucił parę soczystych słów, żadnych wniosków by nie wyciągnął.

Ludzie dzielą się na tych, którzy szybciej się uczą i wyciągają wnioski oraz na tych co mają z tym problemy. Vettel należy do tych drugich, jeździ już parę lat i nie widzę u niego poprawy, dlatego może być sobie "nieoszlifowanym diamentem", liczy się tylko końcowy efekt, w przypadku Vettela jest on daleki od oczekiwań. Bardzo się zdziwię, jeśli zdobędzie kiedykolwiek tytuł bez zdecydowanie najszybszego bolidu w stawce.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » pt 08 paź, 2010 17:34

jans21 pisze:W takim razie tak na "prosty rozum" - który z nich powinien wygrać - moim zdaniem Weber.
żaden ;-)
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
sh3d2
Posty: 227
Rejestracja: śr 03 mar, 2010 21:33

Post autor: sh3d2 » pt 08 paź, 2010 18:20

McLfan pisze: IMO Czarno na białym wychodzi, kto powinien wygrać. Ktoś powie- to tylko statystyki, ale wiele one mówią...
chron nas Boze przed takimi statystykami.

jaka wg Ciebie "srednia" bedzie mial zawodnik, ktory wygral jeden wyscig, a reszty nie ukonczyl?

zeby te Twoje obliczenia mialy jakiekolwiek "rece i nogi" proponuje w przypadku dnf doliczac ustalona wartosc (np 24) lub pozycje na ktorej zawodnik zostal de facto sklasyfikowany.

wtedy "czarno na bialym" zobaczysz kto na co zasluguje.

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » pt 08 paź, 2010 18:58

sh3d2, a dlaczego awarie samochodu mają służyć na niekorzyść zawodnika? Statystyką uwzględniającą wypadki, awarie itd jest oficjalna punktacja. Więc daruj sobie. Albo wymyśl coś lepszego.

Awatar użytkownika
Ataru
Posty: 171
Rejestracja: pn 17 maja, 2010 11:18

Post autor: Ataru » pt 08 paź, 2010 19:08

Swietny pomysl, stary. Mistrzem F1 zostanie ten, ktory wygra pierwszy wyscig, przez reszte GP bedzie mial awarie :) No chyba ze bedzie na miejscu pierwszym, wtedy moze bedzie dojezdzac do mety. F1 jest od zawsze tak brudna, tak naginane sa przepisy, ze ten bylby co najmniej wykorzystywany. Gdyby istniala idealna metoda te tegie, czy nietegie lby juz na nia przez te lata wpadly.
McLfan pisze:Widzę zło w Alonso
Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji!

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » pt 08 paź, 2010 19:14

Ludzie, nie wiem, czego żeście się czepili. Nie mówię, by rozdawać w ten sposób tytuł. Jest dyskusja o tym, kto zasługuje, kto się najlepiej, najrówniej prezentował, to postarałem się to przedstawić jakoś przystępnie. A tu takie nadinterpretacje... Nie pasuje, to zaproponujcie coś swojego, chętnie poczytam. Bez napinki.

McLfan pisze:IMO Czarno na białym wychodzi, kto POWINIEN wygrać.
To tak dodatkiem, wystarczająco pogrubione?

Awatar użytkownika
Ataru
Posty: 171
Rejestracja: pn 17 maja, 2010 11:18

Post autor: Ataru » pt 08 paź, 2010 19:25

Ale Ty powiedziales, ze najbardziej zasluguje Hamilton, zasluguje tez Button (a w zasadzie powiedziales, ze reszta nie zasluguje, dziwnym trafem) i pod te teze szukasz argumentow. Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, ja bym na pytanie w temacie odpowiedzial Alonso/Alonso/Alonso. Bo jest najlepszym kierowca, tak po prostu :)
McLfan pisze:Widzę zło w Alonso
Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji!

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » pt 08 paź, 2010 19:27

Nieprawda. Nie znasz genezy powstania zestawienia. Cały post ze statystyką jest odpowiedzią na cytowany przeze mnie fragment postu o Webberze. Jego chciałem pokazać. Wyliczyłem po kolei jego pozycje, średnią itd. I nagle wpadłem na pomysł zrobienia tego z całą piątką. Więc pisząc posta nie wiedziałem, co mi wyjdzie. Jedyne, co chciałem udowodnić, to to, że Webber nie powinien wygrać. A że wyszło to, co wyszło...

Awatar użytkownika
Kulfon
Posty: 458
Rejestracja: sob 08 maja, 2010 20:57

Post autor: Kulfon » pt 08 paź, 2010 19:30

sh3d2 dobrze mówi. Jak mówi życiowe porzekadło jest takie stopniowanie słowa "kłamsto": kłamstwo, wielkie kłamstwo, statystyka. McLfan jest inteligentnym człowiekiem i dobrze zdaje sobie sprawę, że sh3d2 ma rację. Bo przecież gdy idziemy z psem na spacer to statystycznie każdy z nas ma 3 łapy.
McLfan pisze:sh3d2, a dlaczego awarie samochodu mają służyć na niekorzyść zawodnika? .
W określonych przypadkach awaria jest skutkiem błędu zawodnika. Pozdrawiam[/u][/b]

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » pt 08 paź, 2010 19:39

Kulfon pisze:W określonych przypadkach awaria jest skutkiem błędu zawodnika.
No to można rozliczyć osobno nieukończenia wyścigów...

- Webber 1- jedno jedyne, z własnej, nieprzymuszonej winy- Walencja.- 0 niewłasna wina, 1 własna wina.
- Vettel 2- 1 awaria w Australii, drugie głupota, wypadek z własnej winy w Turcji.- 1 niewłasna wina, 1 własna wina.
- Alonso 2- awaria w Malezji, wypadek w Belgii.- 1 niewłasna , 1 własna wina.
- Hamilton 4- 2 awarie w Hiszpanii, na Węgrzech, raz kolizja z własnej winy, raz RA/kolizja spowodowana przez innego kierowcę. 3 niewłasna wina, 1 własna.

I kto stracił najwięcej z przyczyn poza zawodnikiem? Bo każdy z nich popełnił jeden błąd skutkujący nieukończeniem wyścigu.

EDIT: Aha, jeszcze Button. 2 nieukończone wyścigi, oba z winy poza nim- raz awaria w Monaco, raz pomógł "Przyszły Wielokrotny"
Więc tutaj Jens wypada najlepiej.

[ Dodano: Pią 08 Paź, 10 20:05 ]
Więc lećmy dalej, doliczmy hipotetycznie punkty, które zawodnik zdobywał w momencie odpadnięcia NIE z własnej winy, oczywiście bez wgłębiania się w odejmowanie innym zawodnikom punktów, które zostały zdobyte dzięki odpadnięciu. Aż tyle nie chce mi się robić.

- Webber. Cóż, ten pan nic nie zarobi ekstra, bo nie odpadł z wyścigu nie ze swojej winy. +0 punktów.
- Vettel. Australia. W momencie awarii był pierwszy, niezagrożony. +25 punktów.
- Alonso. Malezja. Był dziewiąty w momencie awarii. +2 punkty.
- Hamilton. Hiszpania. Był drugi. +18 punktów. Węgry. 4 miejsce +12 punktów. Już olać tę sprawę z Singapuru i nic nie dodawać... Więc w sumie + 30 punktów.
- Button. Monaco. Był w momencie awarii na 11 miejscu. +o punktów. Belgia. 2 miejsce w momencie wypadku, więc +18 punktów.

Jak to wygląda po zmianach?

1. HAM 212 punktów
2. VET 206 punktów
3. WEB 202 punkty
4. BUT 195 punktów
5. ALO 193 punkty

Bardziej pasuje? Chyba dokładniej byłoby tylko poodliczać punkty, które zostały zdobyte przez innych dzięki awariom wyżej wymienionych. Ale tego mi się nie chce robić. Zresztą wyszłoby to tylko na korzyść Hamiltona, bo miał ich najwięcej. :cool:

Awatar użytkownika
sh3d2
Posty: 227
Rejestracja: śr 03 mar, 2010 21:33

Post autor: sh3d2 » pt 08 paź, 2010 20:08

McLfan pisze:sh3d2, a dlaczego awarie samochodu mają służyć na niekorzyść zawodnika?
jeszcze raz zapytam, jaka wg Twojej metody srednia bedzie mial zawodnik, ktory wygral jeden wyscig a reszty nie ukonczyl.

a teraz bardziej opisowo:

zakladamy ze sposob, w jaki liczyles swoje "statystyki" ma sens, i najlepiej oddaje forme i osiagniecia poszczegolnych zawodnikow.

wezmy przypadkowego kierowce X, ktory pierwszy wyscig ukonczyl na 3 pozycji.
jego srednia aktualnie wynosi 3.0

w nastepnym wyscigu na 10okr przed meta jedzie na 5 pozycji. gdyby ukonczyl na niej wyscig, jego srednia spada do 4.0, natomiast w przypadku nieukonczenia wyscigu (niezaleznie z czyjej winy) srednia zostaje na poziomie 3.0...
widzisz juz bezsens swojej metody, czy mam dalej?

zauwaz, ze wyniki jakie dostales, sa scisle powiazane z liczba dnf'ow poszczegolnych kierowcow.
Hamilton wypadl u siebie najlepiej wlasnie dlatego, ze nie ukonczyl najwiekszej liczby wyscigow.

inaczej: zakladajac ze srednia poz hamiltona w tym sezonie to 3.0, wtedy kazde nieukonczenie przez niego (ktorego nie bierzemy pod uwage) tak naprawde zamienia sie w pozycje 3.0 (bo nie wplywa na statystyke, czyli jest "srednia")
no sorry, ale nieukonczenie a 3 miejsce to jednak DUZA roznica.

a jesli juz tak bardzo nie chcesz brac pod uwage dnf'ow, to moze wybierz 10najlepszych wynikow kazdego zawodnika, i z tego policz srednia?
Kulfon pisze: każdy z nas ma 3 łapy.
osmiele sie nie zgodzic, statystyka to swietne narzedzie, no, chyba ze dla kogos statystyka konczy sie na sredniej arytmetycznej, ale to juz temat na calkiem odrebna bajke.

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » pt 08 paź, 2010 20:22

sh3d2 pisze:jeszcze raz zapytam, jaka wg Twojej metody srednia bedzie mial zawodnik, ktory wygral jeden wyscig a reszty nie ukonczyl.

a teraz bardziej opisowo:
Niepotrzebny mi opis, bo doskonale rozumiem o co Ci chodzi.
sh3d2 pisze:a jesli juz tak bardzo nie chcesz brac pod uwage dnf'ow, to moze wybierz 10najlepszych wynikow kazdego zawodnika, i z tego policz srednia?
Skoro z założenia obliczam "równość" jazdy, to bez sensu jest brać 10 najlepszych wyników, bo wiadomo, że wpadki są o wiele rzadsze, niż sukcesy. Dlatego jeśli już uważacie, że moja metoda jest bez sensu, postanowiłem zmienić metodę działania i doliczać potencjalne punkty utracone w nieukończonym wyścigu z nie własnej winy. I jakby nie było, wychodzi bardzo podobnie...

Ale no dobrze, nudzę się w tego wieczora, więc policzę również i innymi sposobami. :)

Awatar użytkownika
Ataru
Posty: 171
Rejestracja: pn 17 maja, 2010 11:18

Post autor: Ataru » pt 08 paź, 2010 20:33

No tak, jak Ty bedziesz wyliczac to niezaleznie od metody to kierowcy McLarena beda na czele. Wiesz, ze takie liczenie bylo absurdalne, dla mnie przede wszystkim Hamiltonowi powinno odjac sie te 18 punktow za to wyprzedzenie SC i w gruncie rzeczy brak kary dla niego, poza tym te kilka innych "dyskusyjnych" decyzji juz bylo, ze wspomne tlko o zygzaku, ktory powinien byc ukarany. I gdy to wezmie sie pod uwage to dla mnie ostatnim, ktory powinien zdobyc WDC w tym sezonie jest wlasnie Hamilton. Ale to wylacznie moja opinia, jak nim zostanie - przeboleje, bo takze dosc juz mam "mistrzow" jezdzacych bez pasji. Ale smrod pozostanie wg mnie. I niezaleznie od metody liczenia - o mistrzostwie decyduje dzisiejsza, calkiem rozsadna, punktacja. Choc dla Fernando akurat tym razem moze nieco mniej szczesliwa. I wedlug niej beda sie scigac, ergo - wszystko w ich rekach, a o czym bedziemy debatowac to i tak niewielka robi roznice.
McLfan pisze:Widzę zło w Alonso
Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji!

Awatar użytkownika
sh3d2
Posty: 227
Rejestracja: śr 03 mar, 2010 21:33

Post autor: sh3d2 » pt 08 paź, 2010 20:54

McLfan pisze: Skoro z założenia obliczam "równość" jazdy
a skad Ci przyszlo do glowy, ze obliczasz "rownosc"? za pomoca sredniej arytmetycznej?
zartujesz?

najprostsza metoda, ktora moznaby oszacowac "rownosc" jazdy, to chyba odchylenie standardowe, ktore razem ze srednia moze dac juz "jako taki" obraz.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Odchylenie_standardowe
McLfan pisze: Dlatego jeśli już uważacie, że moja metoda jest bez sensu
to nie kwestia "uwazania". Twoja metoda jest bledna, im szybciej to zrozumiesz tym lepiej dla Ciebie.

edit:

wszelkiego rodzaju dodawanie teoretycznych pktow bo winny/niewinny to juz kompletny bezsens, ze wzgledu na subiektywnosc oceny.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » pt 08 paź, 2010 21:07

dobra arek, zbłaźniłeś się więc już nie brnij w temat. Musisz zrozumieć, że średnia jak i każda inna metoda statystyczna ma pewne wady... jednak średnia arytmentyczna jest na to po prostu narażona wprost.

ja bym się skupił jednak na innym aspekcie.

Pomińmy jednak tę kompromitację i olejmy pozycje na mecie.

Jesteśmy wszyscy świadomi faktu, że rbr mclaren i Ferrari to bezsprzecznie najlepsze ekipy.

Przeanalizować wg mnie powinniśmy sytuacje w której ci kierowcy wypadali z czołowej 6 i dlaczego tak właśnie się działo.

opisując to po kolei możemy ocenić który kierowca miał pecha, który popełniał błędy, a który był po prostu miejscami żałosny.

żadnej metody statystycznej proponować nie będę, bo nie o to chodzi, chodzi o przedstawienie kto kiedy i dlaczego z 6 wypadał. Bo nie czarujmy się ani rf1 ani mercedes lepszym bolidem od tych 3 ekip nie dysponują w żadnym z wyścigów i gdyby nie błędy i inne okolicznośći nikt w 6 znajdować się nie powinien.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » pt 08 paź, 2010 21:07

Wrzucam więc kilka wersji. Tak się wysiliłem, może niezbyt profesjonalnie, ale robię co mogę. ;)

I. Średnia z 10 najlepszych pozycji:

Webber:
2, 1, 1, 3, 5, 1, 1, 2, 6, 3- 25/10 = 2,5
Alonso:
1, 4, 4, 2, 6, 3, 1, 2, 1, 1- 25/10 = 2,5
Vettel:
4, 1, 3, 2, 4, 1, 3, 3, 4, 2- 27/10 = 2,7
Hamilton:
3, 6, 2, 5, 1, 1, 2, 2, 4, 1- 27/10 = 2,7
Button:
1, 1, 5, 2, 2, 3, 4, 5, 2, 4- 29/10 = 2.9

Jak widać, mało to przydatne.

II. Średnia ze wszystkich pozycji, zamieniając ret nie z własnej winy na pozycję, którą w danym momencie zajmował kierowca, ret z własnej winy zamieniając na pozycję 24:

1. Button 4,33:
7, 1, 8, 1, 5, ret zamienione na 11, 2, 2, 3, 4, 5, 8, ret zamienione na 2, 2, 4- 65/15 = 4,33

2. Hamilton 4,47:
3, 6, 6, 2, 14 zamienione na 2, 5, 1, 1, 2, 2, 4, ret zamienione na 4, 1, 24, ret zamienione na powiedzmy 4 miejsce, jakby nie wyprzedził Webbera (kompromis, taki sam, jak stwierdzenie z mojej strony, że to RA...)- 67/15 = 4,47

3. Webber 5,33:
8, 9, 2, 8, 1, 1, 3, 5, 24, 1, 6, 1, 2, 6, 3- 80/15 = 5,33

4. Vettel 5,33:
4, ret zamienione na 1, 1, 6, 3, 2, 24, 4, 1, 7, 3, 3, 15, 4, 2- 80/15 = 5,33

5. Alonso 5,87:
1, 4, 13 zamienione na 9, 4, 2, 6, 8, 3, 8, 14, 1, 2, 24, 1, 1- 88/15 = 5,87

III. Ddoliczmy hipotetycznie punkty, które zawodnik zdobywał w momencie odpadnięcia NIE z własnej winy, oczywiście bez wgłębiania się w odejmowanie innym zawodnikom punktów, które zostały zdobyte dzięki odpadnięciu. Aż tyle nie chce mi się robić.

- Webber. Cóż, ten pan nic nie zarobi ekstra, bo nie odpadł z wyścigu nie ze swojej winy. +0 punktów.
- Vettel. Australia. W momencie awarii był pierwszy, niezagrożony. +25 punktów.
- Alonso. Malezja. Był dziewiąty w momencie awarii. +2 punkty.
- Hamilton. Hiszpania. Był drugi. +18 punktów. Węgry. 4 miejsce +12 punktów. Już olać tę sprawę z Singapuru i nic nie dodawać... Więc w sumie + 30 punktów.
- Button. Monaco. Był w momencie awarii na 11 miejscu. +o punktów. Belgia. 2 miejsce w momencie wypadku, więc +18 punktów.

Jak to wygląda po zmianach?

1. HAM 212 punktów
2. VET 206 punktów
3. WEB 202 punkty
4. BUT 195 punktów
5. ALO 193 punkty

IV. Średnia z pozycji zajmowanych na podium:

1. HAM 1,71 (3,0)
2. ALO 1,71 (4,23)
3. WEB 1,75
4. BUT 1,83
5. VET 2,0

V. Średnia z pozycji nie licząc ret w ogóle:

1. HAM 3,0
2. WEB 3,86
3. BUT 4,0
4. ALO 4,23 (1,71)
5. VET 4,23 (2,0)

VI. Ilość wygranych:

1. ALO 4
WEB 4
3. HAM 3
4. BUT 2
VET 2
Ataru pisze:No tak, jak Ty bedziesz wyliczac to niezaleznie od metody to kierowcy McLarena beda na czele.
Zarzuć mi coś konkretnego. Oszukuję? Zmieniam dane?

[ Dodano: Pią 08 Paź, 10 21:10 ]
hideto pisze:dobra arek, zbłaźniłeś się więc już nie brnij w temat.
hideto pisze:Pomińmy jednak tę kompromitację i olejmy pozycje na mecie.
I po co to? Nie było moim celem przekonywanie nikogo. Ani samego siebie. Siadłem wczoraj wieczorem i zacząłem się bawić wynikami. Dla ZABAWY. Z ciekawości co z tego wyjdzie, a nie by udowadniać cokolwiek. Wrzuciłem na forum a nie zostawiając to tylko dla siebie, zaczęła się dyskusja i OK. Rozmawiajmy. A takie komentarze jak wyżej, jednak mógłbyś zachować dla siebie.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » pt 08 paź, 2010 21:32

Zacznijmy więc od początku sezonu:

Bahrain z pierwszej 6 wypadają Webber i Button. Obaj prezentowali po prostu kiepskie tempo nie wystarczające na zajęcie pozycji na jaką stać było ich bolid.

Australia wypadają Webber i Vettel, Vettel awaria, Webber kolizja z jego winy.

Malezja wypadają Button i Alonso - błędy w qualu, awarie i po prostu nie wystarczające tempo, jednak zaliczam to do błędów nie ważne zespołu czy kierowcy, błedy.

chiny wypada Webber, pogubił się po restarcie. + nieznajomość przepisów.

Hiszpania - wypada Hamilton po awarii.

Monaco - wypada Button po awarii.

Turcja 0 wypadają Vettel i Alonso, pierwszy po swoim idiotyzmie drugi miał beznadziejne tempo cały weekend.

Kanada - nie wypada nikt.

Walencja - Webber i Alonso, Webber reklamuje swojego głównego sponsora i swoją głupotę, Alonso zostaje wstrzymany przez SC które wyjeżdża w sposób nie regulaminowy.

Wielka Brytania - Vettel, Alonso - Vettel po kapciu na pierwszym kółku, Alonso po karze po jego ewidentnym błędzie.

Niemcy - nie wypada nikt

Węgry - Hamilton Button, Hamilton awaria, Button nie mam bladego pojęcia, nie pamiętam czemu stracił aż jedno okrążenie.

Belgia - Vettel, Button, Alonso, pierwszy i ostatni wypadają po swojej głupocie, Button jest wyeliminowany przez Vettela.

Włochy - Hamilton jego błąd.

singapur - Hamilton, uznano to za RA więc niech będzie to RA, czyli tyle samo pecha co głupoty.

Podsumowując.

Webber wypada z 6 czterokrotnie, w tym 2 krotnie ewidentnie z jego winy i 2 razy powiedzmy że dyskusyjnie. Chociaż akurat chiny zaliczyłbym do jego braków warsztatowych.

Vettel wypada z 6 również czterokrotnie, w tym 2 krotnie po awarii i dwurotnie po pokazaniu swojego kompletnego kretynizmu.

Button wypada z 6 również czterokrotnie, w tym raz z nie swojej winy a 3 krotnie po swoich po prostu kiepskich występach.

Hamilton wypada z 6 również 4 krotnie, w tym 2 krotnie po awarii raz po RA i raz ze swojej winy.

Alonso wypada z 6 pięć razy, 2 krotnie jego ewidentny błąd, 2 krotnie pech/przypadek i raz ze względu na kiepski występ.

Wg mnie to ewidentnie wskazuje, że 'najmniej' zawalił Hamilton. Tuż za nim jest Button który jeździ po prostu mizernie miejscami ale unika bałaganiarstwa. Webber i Vettel są obaj siebie warci a Alonso przeżywa najgorszy sezon w swojej karierze pod względem błedów.

Oczywiście można powiedziec, że jest to podejście subiektywne, jednak tak powinniśmy to mniej więcej oceniać. to kto które miejsce zajął w tej 6 to już oczywiście inna sprawa. Ale ja osobiście podchodzę do tego na zasadzie 'kto nawięcej zawalił'.

Uznajmy więc, że odpadnięcie ze swojej winy to 3 punkty bo to najgorsze co można zrobić, słaba jazda to 2 punkty bo niby to nie jest coś złego, ale to jednak twoja wina że jedziesz słabo bolidem zdolnym do bycia w pierwszej 6 w każdych okolicznościach. Odpadnięcie nie ze swojej winy czyli awarii, RA, pecha, wyeliminowanie przez innego kierowcę czyli rzeczy w zasadzie bezpośrednio od ciebie nie zależnych to 1 punkt.

Podliczając:

Webber 2x3+2x2 =10
Vettel 2x3+2x1 =8
Button 3x2+1x1 =7
Hamilton 1x3+3x1 =6
Alonso 2x3+1x2+2x1 =10

Czyli najgorszymi pod tym względem kierowcami są Webber i Alonso, Najmniej zawalił Hamilton a niemrawość Buttona i głupota Vettela jest mniej więcej jednoznaczna.
Ostatnio zmieniony pt 08 paź, 2010 21:57 przez hideto, łącznie zmieniany 1 raz.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

konradek
Posty: 206
Rejestracja: śr 23 sty, 2008 00:49
Lokalizacja: Trójmiasto/Londyn
Kontakt:

Post autor: konradek » pt 08 paź, 2010 21:32

Coraz bardziej mi się tu podoba - co dyskusja to większy ubaw :D
Koledzy, wydawałoby się, że jak dorośli ludzie rozmawiają sobie na tak subiektywny i humanistyczny temat jak "kto najbardziej ZASŁUGUJE na tytuł" - to wszyscy zdają sobie sprawę, że każda wypowiedź to tylko subiektywne, własne zdanie każdego z nas.
Możemy się nim podzielić - i tyle. Oczywiste, że każdy będzie miał swoje, każdy nieco inne.

Więc jak teraz czytam jak opracowujecie matematyczną metodę liczenia "ZASŁUGIWALNOŚCI na tytuł" - to mogę Wam tylko podziękować za cudowną rozrywkę... ;)

..i życzyć więcej dystansu do samych siebie.

W niedzielę na pewno będziemy wiedzieć więcej ;)

Awatar użytkownika
Chipita
Posty: 2345
Rejestracja: pn 22 paź, 2007 16:10
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Chipita » pt 08 paź, 2010 21:37

Wam się chyba nudzi w piątkowy wieczór
ESPAÑA !!!

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » pt 08 paź, 2010 21:39

McLfan pisze:Ale no dobrze, nudzę się w tego wieczora, więc policzę również i innymi sposobami. :)
Masz i moją odpowiedź, Chip. :P

Awatar użytkownika
sh3d2
Posty: 227
Rejestracja: śr 03 mar, 2010 21:33

Post autor: sh3d2 » pt 08 paź, 2010 22:09

McLfan pisze:
Więc daruj sobie. Albo wymyśl coś lepszego.
McLfan pisze: Dla ZABAWY.
szybko spusciles z tonu.

no ale skoro juz chcemy sie bawic w statystyke

web alo ham vet but

2,93 4,40 3,68 3,68 2,48

tyle na temat odchylenia standardowego wyplul mi excel (funkcja odchylenie.standardowe())
zeby bylo jasniej.
odchylenie standardowe to takie "srednie odchylenie od sredniej"
wada tego rozwiazania w tym wypadku jest to, ze jesli ktos wsyzstkie wyscigi ukonczyl na
17 miejscu, to jego odchylenie wyniesie 0, ale podobno badamy "rownosc" jazdy.
co nam z tych wynikow wychodzi:
najrowniej jezdzi Button (zaskakujace prawda?;) )
zaraz za nim Webber (i nie ma sie do dziwic, "wyrobnik" w dobrym samochodzie)
Hamilton i Vettel podobnie (po zaokragleniu tak samo) - tutaj sie mozna rozwodzic, jeden idiota w szybkim samochodzie, drugi ciagle jeszcze goraca glowa (ale i tak sie poprawil)
a Alonso? tutaj przyznam sie ze wynik mnie zaskoczyl, ale widac malezyjska masakra jak i kara na silverstone zrobily swoje.

chyba zgodzimy sie ze ani Button (rowno jezdzacy sredni kierowca w najlepszym (powiedzmy) samochodzie zeszlego sezonu) ani Webber (to samo w tym sezonie) materialem na mistrza nigdy nie byli.
ALE, skoro mogl Button w tamtym roku, to moze i Webber powinien, szczegolnie ze to jego OSTATNIA szansa.
Vettel na pewno nie, bo calkiem popdnie w samouwielbienie.
Hamilton musialby sie baaaardzo spiac (a wlasciwie rozluznic) i przestac wjezdzac w ludzi (monza a moze i singapore tez?)
a Alonso mi imponuje, Ferrari w tym roku nie wyglada AZ tak dobrze jak rbr czy mcl, a jednak fernando tez sie liczy(chociaz nie bez bledow), tylko czy silniki wytrzymaja?

no, koniec tego przydlugiego wywodu, ale skoro wszyscy dziela sie swoimi "rewelacjami" to pomyslalem ze i ja doloze swoje 3 grosze.

pozdrawiam

Awatar użytkownika
zderzack
Posty: 1353
Rejestracja: czw 17 lip, 2008 01:05
Lokalizacja: mam to niby wiedzieć??
Kontakt:

Post autor: zderzack » pt 08 paź, 2010 23:00

O kurna... Czyli ludzkość naprawdę jest różnorodna...

W tym wypadku, może to i dobrze, że wszystkich godzi... klasyfikacja punktowa.

A kto zasługuje?
Jeśli miałbym liczyć matematycnie, mojemu stylowi myślenia (ło dziwo! :; ) najbardziej odpowiada myślenie hida. Tylko ja bym to jeszcze zrobił tak, że liczyłbym spadek poniżej piątki - bo, mimo mojej olbrzymiej sympatii, drugi bolid Ferrari z różnych względów rady nie daje i jest do pominięcia. Poza tym, wprowadziłbym też pewne stopniowanie - Red Bull spadający poniżej tej piątki i szóstki to dla mnie jednak więcej % "pure failure" niż Ferrari, gdyż zdarzały się wyścigi gdzie Ferrari ewidentnie zrównywał się z RF1 czy MGP, nie mówiąc o Kanadzie, czego o RBR powiedzieć się nie da.

Dlatego przy 100% "failure rate" dla Ferrari dałbym 130% dla McL i 150% dla RBR. Aha, i najlepiej wyliczać to odrębnie na każdy wyścig. Cholera, ja wolę argumenty humanistyczne niż matematyczne. Zainteresowanych odsyłam do poprzednich moj postu w temacie.
Szybkiego powrotu do ścigania Robert

Awatar użytkownika
Boosterek
Posty: 44
Rejestracja: sob 18 kwie, 2009 09:36

Post autor: Boosterek » sob 09 paź, 2010 16:01

A Kubica?

:lol:

Sir_Kamil
Posty: 223
Rejestracja: czw 18 lut, 2010 23:35

Post autor: Sir_Kamil » sob 09 paź, 2010 16:35

Najlepszą jazdę w tym sezonie prezentują kierowcy znajdujący się na miejscach 7 i 8 w klasyfikacji i mający już tylko matematyczne szanse do końca najbliższego wyścigu... tzw. "prawdziwi pretendenci" to jedna chwała (i tylko Vettel wyróżnia się, jednakże w drugą stronę- głupola of the year)... wszyscy z garścią kompromitujących błędów na koncie a Button jest zbyt często za daleko od wykorzystania całości potencjału szybkości swojego McLarena, więc skłaniam się ku stwierdzeniu, że na tytuł najbardziej zasłuży ten, który dowiezie najwięcej punktów.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Formuła 1 - aktualne wydarzenia i komentarze”