GP Malezji 2011

Forum dotyczące bieżących informacji ze świata F1.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Alvaro
Posty: 312
Rejestracja: sob 17 kwie, 2010 09:48
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post autor: Alvaro » ndz 10 kwie, 2011 22:41

Do ostatniej chwili wmawiałem sobie że ten odlot Witka był wynikiem jakiejś awarii, ale cóż... nie mam się co czarować popełnił błąd. Ciekawe jednak, że nie on jeden pojechał ten zakręt tak szeroko, a tylko on skończył tak jak skończył.

Trzeba powiedzieć, że ogólnie wyścig bardzo mi się podobał. Cieszy, że Pirelli poprawiło oznakowanie opon. Naprawdę dużo lepiej oglądało mi się wyścig... Dobrze też że tym razem nie zawiódł LT na oficjalnej stronie (wiem że nie tylko mnie to ostatnio dotknęło) bo bez tego ciężko byłoby się zorientować w wyścigu. Ostatnią refleksją która mnie nachodzi jest to że chyba coraz bardziej jestem na "nie" jeśli chodzi o DRS. Oglądanie dobrowolnego oddawania pozycji na rzecz użycia systemu do jej odzyskania, nie specjalnie mnie pociąga. Poza tym ktoś kto się jednak bronił, był po prostu bez szans, a atakujący nie miał przed sobą żadnego wyzwania... chyba nie tak powinno być.
"Dla Formuły 1 naprawdę ważne są dwie rzeczy... Jedną jest Ferrari, a drugą jest hałas" ~Bernie Ecclestone

Awatar użytkownika
Invinciblee
Posty: 1262
Rejestracja: sob 27 gru, 2008 11:38
Kontakt:

Post autor: Invinciblee » ndz 10 kwie, 2011 23:02

Znowu się mylisz :P Taki Hamilton na przykład nie mógł wyprzedzić Heidfelda, dość długo się z nim męczył, aż odpuścił. Tutaj też ciekawie kombinował Nick, odpalał KERS przed linią pomiaru odległości tak żeby Hamilton nie mógł użyć DRS.

Awatar użytkownika
jaro738
Posty: 2949
Rejestracja: śr 13 gru, 2006 20:34
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: jaro738 » ndz 10 kwie, 2011 23:48

Jak na moj gust cel DRS został osiągnięty. jedyne co mnie martwi, to to, ze tak duzo było przypadków blokady systemu. całe szczęście działo się to tylko przy wyłaczonym systemie. no pomijając MSC w Q, ale jemu nie zostal na 100% wygaszeniu. gorzej jesli komuś zostanie całkiem podniesione skrzydło przed hamowaniem kiedy albo w wyscigu bedzie jechal tuż za kims, albo w Q/treningu będzie się zbliżał do zakrętu w stylu waite na Albert park, czy Schumacher-s na nurburgring

Awatar użytkownika
Alvaro
Posty: 312
Rejestracja: sob 17 kwie, 2010 09:48
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post autor: Alvaro » ndz 10 kwie, 2011 23:58

Znowu :?: Invinciblee Nie wiem czy ty do mnie rozmawiasz... ale skoro o DRS'ie to domyślam się że tak.
Nie wiem co masz na myśli mówiąc że znowu się mylę... ale spoko. Jeśli chodzi o DRS to sorki, ale podałeś jeden przykład w całej masie bezsensownych wyprzedzeń przy których atakującemu nawet brewka nie drgnęła... Dobrej nocy :cool:
"Dla Formuły 1 naprawdę ważne są dwie rzeczy... Jedną jest Ferrari, a drugą jest hałas" ~Bernie Ecclestone

Awatar użytkownika
Invinciblee
Posty: 1262
Rejestracja: sob 27 gru, 2008 11:38
Kontakt:

Post autor: Invinciblee » pn 11 kwie, 2011 00:12

Tylko odniosłem się do tego co napisałeś o przypuszczalnej niezawinionej przez kierowcę genezie lotu Pietrowa ;) Nic osobistego, sorry jak zabrzmiało inaczej ;)

greg32
Posty: 67
Rejestracja: czw 11 lut, 2010 21:08

Post autor: greg32 » pn 11 kwie, 2011 08:20

Jestem za DRS na tych gumach, bez tego strach o własne laczki wyeliminowałby wyprzedzanie do minimum kosztem taktyki, już teraz widać że trochę walki i po zawodach przynajmniej na tym stincie.

Awatar użytkownika
Leeloo
Posty: 1210
Rejestracja: pt 17 sie, 2007 19:51

Post autor: Leeloo » pn 11 kwie, 2011 11:13

DRS to jest system który nie powinien mieć miejsca w F1.
System nie ma nic wspólnego ze sportową rywalizacją, skoro jeden zawodnik może go użyć a drugi nie. Dlaczego ten z przodu (wyprzedzany) jest gorszy od tego z tyłu (wyprzedzający) :?:

Inna kwestia, że były wyprzedzania na torze i to aż coś ok 50 w całym wyścigu (to jeszcze raz tyle co w tamtym roku) ale być może to tak jak gdzieś tam pisał hideto, w 90% zasługa rozpadających się opon a nie DRS

Po obejrzeniu wyścigu jeszcze raz, stwierdzam że ciężko poukładać rozkład sił na gridzie.
W początkowej fazie wyścigu taki Heidfeld odstawał bardzo wyraźnie od Vettela, był wolniejszy od Hamiltona (ale nie na tyle by ten go wyprzedził) natomiast od Buttona (który skończył drugi) Heidfeld był wyraźnie szybszy, pod koniec wyścigu kiedy paliwa w baku mniej o dyspozycji bolidu decydowały już chyba jedynie opony!! Kiedy to Hamiltona spokojnie wyprzedza Heidfeld a Alonso ma o niebo lepsze tempo od Heidfelda.

A więc czy prawdziwe tempo i układ sił to tylko ten z początku wyścigu?
"Kto walczy do końca, czasem przegrywa, kto się poddaje, przegrywa zawsze".

Awatar użytkownika
jankes15
Posty: 260
Rejestracja: pn 09 mar, 2009 23:07
Lokalizacja: Soshą

Post autor: jankes15 » pn 11 kwie, 2011 11:47

Rosberg w Q2 wykręcił bardzo dobre okrążenie. Moim zdaniem Merc ma dobre tempo w Q (czytaj porównywalne z Ferrari, czy LRGP) ale tempo wyścigowe jest gdzieś w tym miejscu o którym pisał Hid.

I apropo tego wyścigu można było zaobserować jak działa DRS i że te 600m które zostało wstępnie ustalone można sobie wsadzić w ....
Było porównanie prędkości i ona bolidy i ten z DRS i ten bez ciągnęły równo do jakichś 270km/h i potem nagle ten bez DRS powoli dociągał do 280km/h podczas gdy ten z uaktywnionym DRS spokojnie wyciągał 305km/h stąd większość wyprzedzeń dosłownie przez dohamowaniem do t1. A prosta ma tam przecież ponad 1000m. Zatem te 800-900m to minimalna odległość jakiej potrzeba by efektywnie móc wyprzedzać z użyciem tego systemu.

A poza tym wyścig bardzo ciekawy mimo braku deszczu. Naprawde się działo i oby takich więcej:-)

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » pn 11 kwie, 2011 12:37

jankes15, jeśli "ciągnęły równo", to znaczy, że DRS działa od początku. Jeśli by nie działał, to ten z przodu by miał wyższą prędkość (do pewnego momentu) ponieważ prędzej zaczął przyspieszać.
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
jankes15
Posty: 260
Rejestracja: pn 09 mar, 2009 23:07
Lokalizacja: Soshą

Post autor: jankes15 » pn 11 kwie, 2011 14:41

Yarpen zgadza się, ale chodziło mi o to, że relatywną przewagą było nie przyspieszenie a v-max. Powiedzmy, że dzięki DRS goniący nie tracił aż tak dystansu ale też nie zyskiwał tyle by móc wyprzedzić podczas przyspieszania tego pierwszego. Dopiero przy v-max tego pierwszego dalsze przyspieszanie bolidu z otwartym skrzydłem dało możliwość wyprzedzenia.

Awatar użytkownika
Tengu
Posty: 69
Rejestracja: sob 13 mar, 2010 20:44
Lokalizacja: W-wa

Post autor: Tengu » pn 11 kwie, 2011 14:58

Właściwie to miał lepsze przyspieszenie, bo na tym samym odcinku prostej rozwijał wyższą prędkość na dohamowaniu (na koncu drogi), sam zauważyłeś że dzięki DRS ten z przodu nie odjeżdżał na prostej a goniący trzymał ten sam dystans, a przecież naturalnym jest że po wyjściu z zakrętu na prostą bolid z przodu odjeżdża (bez używania DRS i innych wynalazków ), co następnie na kolejnym dohamowaniu w normalnych wraunkach jest niwelowane, ale idąc Twoim tokiem rozumowania przecież wówczas nie można stwierdzić że ten z tyłu dogonił tego z przodu :wink: . Patrzysz ze złej perspektywy na to - nie patrz z perspektywy goniącego tylko poszczególnych punktów na długiej prostej i prędkości jaką się w tym punkcie osiąga. nawiasem mówiąc, w przypadku gdy po uruchomieniu DRS od samego wyjścia z zakrętu gołym okiem byłoby dostrzegalne jak goniący zbliża się do uciekającego to byłoby to już jakieś nieporozumienie, coś a la nitro z jakichś gierek video, i to już byłaby totalna porażka. Teraz ten system ma wielu przeciwników mówiących o "sztucznym" wyprzedzaniu a co dopiero gdyby to miało wyglądać tak jak tego byś oczekiwał.
Reasumując : jeśli po wyjściu z zakrętu goniący co najmniej utrzymuje dystans, to de facto przyspiesza szybciej, a żniwo tego zbiera właśnie pod koniec prostej.

Awatar użytkownika
jankes15
Posty: 260
Rejestracja: pn 09 mar, 2009 23:07
Lokalizacja: Soshą

Post autor: jankes15 » pn 11 kwie, 2011 16:11

Tengu pisze:Właściwie to miał lepsze przyspieszenie, bo na tym samym odcinku prostej rozwijał wyższą prędkość na dohamowaniu (na koncu drogi), sam zauważyłeś że dzięki DRS ten z przodu nie odjeżdżał na prostej a goniący trzymał ten sam dystans, a przecież naturalnym jest że po wyjściu z zakrętu na prostą bolid z przodu odjeżdża (bez używania DRS i innych wynalazków ), co następnie na kolejnym dohamowaniu w normalnych wraunkach jest niwelowane, ale idąc Twoim tokiem rozumowania przecież wówczas nie można stwierdzić że ten z tyłu dogonił tego z przodu :wink: . Patrzysz ze złej perspektywy na to - nie patrz z perspektywy goniącego tylko poszczególnych punktów na długiej prostej i prędkości jaką się w tym punkcie osiąga. nawiasem mówiąc, w przypadku gdy po uruchomieniu DRS od samego wyjścia z zakrętu gołym okiem byłoby dostrzegalne jak goniący zbliża się do uciekającego to byłoby to już jakieś nieporozumienie, coś a la nitro z jakichś gierek video, i to już byłaby totalna porażka. Teraz ten system ma wielu przeciwników mówiących o "sztucznym" wyprzedzaniu a co dopiero gdyby to miało wyglądać tak jak tego byś oczekiwał.
Reasumując : jeśli po wyjściu z zakrętu goniący co najmniej utrzymuje dystans, to de facto przyspiesza szybciej, a żniwo tego zbiera właśnie pod koniec prostej.
Jezu... i tak mozna cały dzień...:-)
Tengu gdzie ja napisłem że to nie było tak jak tego oczekiwałem?!

A swoją drogą jeśli przyspieszeniem jest przyrost prędkości w jednostce czasu to on nie miał lepszego przyspieszenia tylko po prostu przyspieszał dalej podczas gdy ten przed nim już nie. Natomiast samo przyśpieszenie było powiedzmy takie samo.

Napisałem to jako ciekawostkę bo akurat był przypadek gdzie kierowca bolidu który wszedł pierwszty w zakręt prawdopodobnie popełnił jakiś błąd bo po wyjściu z niego zaczął przyspieszać z opóźnieniem... tak to odbieram ponieważ ten który był za nim zaczął przyspieszać praktycznie w tym samym momencie. Akurat były pokazane prędkościomierze + kers i DRS.
Stąd moje spostrzeżenie bezpośredniego działania DRS. Przyspienie było praktycznie takie samo. Różnice zrobiła prędkość maksymalna i ona dała możliwość wyprzedzenia ponieważ tak jak napisałem wyżej ten drugi mógł jeszcze przyśpieszać podczas gdy ten przed nim już nie.

Jeśli mielibyśmy się rozpisywać to trzeba by dodać, że bolid jadący za jest w tunelu areo tego przed nim co również wpływa na v-max + to + tam to ale nie o to mi chodziło.

Podsumowaniem mojego wywodu była myśl, że jeśli kierowcy mieliby używać DRS zgodnie z pierwotnym zalożeniem TYLKO na odcinku 600 m to nie wiele by on pomógł gdyż na takim odcinku samochody cały czas przyspieszają i nie są wstanie osiągnąć swojej v-max i o wyprzedzeniu decydowałby ewentualny punkt dohamowania danego kierowcy czyli tak jak to było rok temu i wcześniej.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » pn 11 kwie, 2011 16:31

Chciałem tylko delikatnie zauważyć, że opór rośnie bodaj w kwadracie prędkości (o ile nie w sześcianie... teraz nie pamiętam dokładnie, ale na pewno nie liniowo) Więc zysk z DRSu tym wyższy im wyższa prędkość...

Zaobserwowane więc przez Jankesa działanie, to nic innego jak prawa fizyki które ten system wykorzystuje.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
doriano
Posty: 3197
Rejestracja: czw 15 maja, 2008 23:03
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Post autor: doriano » pn 11 kwie, 2011 18:00

Alvaro pisze:Do ostatniej chwili wmawiałem sobie że ten odlot Witka był wynikiem jakiejś awarii, ale cóż... nie mam się co czarować popełnił błąd.
Co zresztą sam potwierdził. Część winy zrzucił jednak na kawałki gumy leżące za idealną linią jazdy - spotęgowały one podsterowność, co doprowadziło do widowiskowego finału...

Co ciekawe di Resta twierdzi, że w szybkich zakrętach pod koniec wyścigu czuł, że kawałki gumy uderzają go w rękawice! No cóż, jeśli o mnie chodzi, to niech ubiera grubsze rękawiczki. :P

Fantastyczny był ten wyścig! :mrgreen:

A... jeszcze jedno - IMO pozycja końcowa Lewisa jest winą nie tylko kiepskiej strategii i dużej degradacji ogumienia. Nie bez znaczenia zdaje się być kontakt z Alonso. Nie miałem niestety możliwości obserwacji LT, ale z GAPów podawanych podczas transmisji wynika, ze HAM stracił tempo zaraz po kontakcie.

Wydaje mi się również, że widziałem uszkodzoną dolną część tylnego skrzydła w jego bolidzie.

@down:

Dzięki za info. Teoria się kruszy. ;)
Ostatnio zmieniony pn 11 kwie, 2011 18:13 przez doriano, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
jankes15
Posty: 260
Rejestracja: pn 09 mar, 2009 23:07
Lokalizacja: Soshą

Post autor: jankes15 » pn 11 kwie, 2011 18:07

Ham przed ostatnim zjazdem na zmiane opon a po kontakcie z Alonso kręcił czasy na poziomie 1.43.xx. Dla przykładu Quick Nick kręcił 1:41:3x i reszta z czołówki podobne więc Lewis rzeczywiście tracił koło 1,5s na okrążeniu

Awatar użytkownika
Ponti
Posty: 137
Rejestracja: ndz 04 kwie, 2010 12:30

Post autor: Ponti » pn 11 kwie, 2011 18:28

doriano pisze:Fantastyczny był ten wyścig!
I to na Tilkedromie :) a co bedzie na Montrealu lub Spa? :) czyżby własnie Pirelli to to czego było potrzeba wyścigom F1?
Naród wspaniały tylko ludzie k...y - Marszałek Piłsudski

Awatar użytkownika
doriano
Posty: 3197
Rejestracja: czw 15 maja, 2008 23:03
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Post autor: doriano » pn 11 kwie, 2011 18:40

Ponti pisze:I to na Tilkedromie :) a co bedzie na Montrealu lub Spa? :) czyżby własnie Pirelli to to czego było potrzeba wyścigom F1?
Eee tam... Sepang jest gites. Dla mnie "Tilkedrom" to twory w stylu Walencji.

Co nie zmienia faktu, że na Spa powinno być miodnie, a w Montrealu... nie wiem. Obawiam się, że może być zbyt chaotycznie.

spiggy
Posty: 363
Rejestracja: pt 08 maja, 2009 17:59
Lokalizacja: kraina dziurawych serow

Post autor: spiggy » pn 11 kwie, 2011 19:14

ktos policzyl, ilu wyjechalo poza tor?
PIE, HAM, ...

W Walencji przy takiej kondycji opon bedzie sie roilo od zoltego na ekranie :wink:

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » pn 11 kwie, 2011 19:16

MSC, WEB Wszystko ten sam zakręt.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
Invinciblee
Posty: 1262
Rejestracja: sob 27 gru, 2008 11:38
Kontakt:

Post autor: Invinciblee » pn 11 kwie, 2011 19:34

Jeszcze HEI zaliczył przejażdżkę po trawie ;)

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1887
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » pn 11 kwie, 2011 19:39

Dla jednych wyścig był fantastyczny dla mnie niezbyt. Denerwujące jest że zwyciężyli ciułacze ciągnący się spokojnie podczas wyścigu podczas gdy Alonso czy Hamilton zostali z tyłu. Choć Alonso miał szanse na podium. Z jednej strony teoretycznie rozpadające się opony Pirelli sprawiły że występowały różnice prędkości i strategii to z drugiej ilość śmiecia jakie zostawiają te opony przeraża. One naprawdę się rozpadają a nie ścierają. Przypominam sobie taki moment podczas walki Alonso z Hamiltonem gdy Alonso mógł i chciał wejść w którymś zakręcie na zewnętrzną Hamiltona i doprowadzić do walki bok w bok jednak ujrzawszy po czym miałby jechać dał sobie spokój i schował się za Hamiltonem.
To wszystko sprawia że tak naprawdę w większości oglądaliśmy DRSowe mijanki a nie wyprzedzenia. Prawdziwa naturalna walka na oponach Pirelli nie jest możliwa.
W tym wyścigu było jeszcze o tyle ciekawie że ze względu na strach przed opadami deszczu powstały duże różnice w strategiach i czasie zmieniania opon co sprawiło że były różnice i przetasowania. W przyszłości stawiam raczej na większą wiedzę o oponach i stabilizację. Zespoły będą zmieniać opony w tym samym czasie i tylko DRS będzie mógł sprawić by doszło do wyprzedzenia. Ewentualnie szybki, wykonany we właściwym momencie pit-stop. Tylko te bolidy, które będą dobrze oszczędzać opony będą się liczyć. Np. w przypadku 2 lub 3 postojowej strategii, szanse na zwycięstwo będą mieć tylko te jadące na 2 (jak w Australii). Ostra walka, gonitwa raczej możliwa nie będzie.
No ale może będzie inaczej :smile:
To dobrze że ludzie nie rozumieją naszego systemu monetarno bankowego. Bo jeśliby zrozumieli to mielibyśmy rewolucję jeszcze tej nocy - H. Ford

konradek
Posty: 206
Rejestracja: śr 23 sty, 2008 00:49
Lokalizacja: Trójmiasto/Londyn
Kontakt:

Post autor: konradek » pn 11 kwie, 2011 20:12

arek25 pisze:konradek,
i jak tam :)? Pirelli zawaliło z oponami czy jednak nie :)?
No jednak, jednak ;) Ciekawe jak to wyjdzie w Chinach ale jeśli Malezja ma być wyznacznikiem - to Pirelli spisało się na medal i jestem im za to wdzięczny.

A najciekawsze jest to, że obydwie "ekstremalne" strategie (tzn. WEB na 4 pity, i KOB na 2) okazały się sukcesem! Zarówno Webber jak i Kobayashi zyskali względem większości rywali, którzy jechali na 3 pity.
I to jest dla mnie rewelacja!

Awatar użytkownika
doriano
Posty: 3197
Rejestracja: czw 15 maja, 2008 23:03
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Post autor: doriano » pn 11 kwie, 2011 22:03

zu7, jeśli dobrze zrozumiałem intencję w Twoim poście, to chodzi o narzekanie na Pirelli. Pozwolę sobie na drobną polemikę....
zu7 pisze:Denerwujące jest że zwyciężyli ciułacze ciągnący się spokojnie podczas wyścigu podczas gdy Alonso czy Hamilton zostali z tyłu
Nie upatrywałbym tutaj winy opon. ALO skończył gdzie skończył z własnej winy. Brak kontaktu z Hamiltonem dałby mu podium.

Co do HAM to McLaren w ładnej PR-papce nie zaprzecza, że strategia była błędem...
To wszystko sprawia że tak naprawdę w większości oglądaliśmy DRSowe mijanki a nie wyprzedzenia. Prawdziwa naturalna walka na oponach Pirelli nie jest możliwa.
Pierwsze co mi przychodzi do głowy, to epickie pojedynek KOB - MSC. ;)

Awatar użytkownika
Tengu
Posty: 69
Rejestracja: sob 13 mar, 2010 20:44
Lokalizacja: W-wa

Post autor: Tengu » pn 11 kwie, 2011 23:12

zu7 pisze:(...)Denerwujące jest że zwyciężyli ciułacze ciągnący się spokojnie podczas wyścigu podczas gdy Alonso czy Hamilton zostali z tyłu.
Przypominam że w zeszłym sezonie również ciułacze,albo przynajmniej spokojna jazda była premiowana a były bridge. Owszem wówczas przegięcie poszło w drugą opony były bardzo trwałe i jeżdżono na 1 pitstop. Pamiętam kilkakrotnie że Hamilton czy Alonso choćby dogoniwszy Kubicę po kilku nieudanych próbach zjadali opony i ich tempo ostro spadało. Sytuacja premiująca spokojną jazdę zaczęła się gdy wprowadzono zakaz tankowania. Przed tym cisnęli każdy stint, rok temu jeździli tak byleby nie zaliczyć 2 pitstopów, bo wtedy była klapa. Teraz przynajmniej liczba pobytów w alei serwisowej się zwiększyła więc w przypadku gdy jakiś "walczak" zje opony to może je zmienić i aż tak nie ucierpi. Poza tym Lewis to miał jakiś problem z jazdą na twardszej mieszance. Bo o ile rozumiem ze pierwszy słaby stint na twardych był spowodowany próbami ataków i zaniedbaniem stanu opon, to jak wytłumaczyć drugi stint na twardej od początku, a nie od kontaktu z Alonso? Był sporo wolniejszy od Buttona, a zmieniali praktycznie na przestrzeni 2-3 kółek.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » pn 11 kwie, 2011 23:25

Tengu pisze:Sytuacja premiująca spokojną jazdę zaczęła się gdy wprowadzono zakaz tankowania.
Mylisz się i to bardzo. Bo kwestia nie polega na 'spokojności jazdy' tylko tym, że po kilku zakrętach walki opony i tu i tam się do niczego nie nadają. Przed zakazem tankowania, zamiast walczyć zjeżdżano do boksu.

Zakaz tankowania, zakaz zmiany opon i opony z drewna !
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » pn 11 kwie, 2011 23:36

hideto pisze:zakaz zmiany opon
Czyli przepisy A.D. 2005 minus tankowanie. Wcale bym się nie obraził, jakby dorzucić do tego przepisy kwalifikacyjne, znaczy się jedno okrążenie pomiarowe dla każdego. ;)

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » pn 11 kwie, 2011 23:46

McLfan, Nie.

w 2005 roku miałes gó.. a nie dobre opony

wg mnie:

Zakaz tankowania
Zakaz zmiany opon (nie dotyczy zmieniających się warunków, albo przebitych opon)
Opony twarde (trudne do zajechania)

Qual to już mi tam wisi, jak kto chce. Jedno kółko się strasznie dłużyło... ale z drugiej strony czasami dawało to fajne efekty.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » pn 11 kwie, 2011 23:48

hideto pisze: w 2005 roku miałes gó.. a nie dobre opony
To chyba Bridgestone miał gówno. Michały sobie świetnie radziły, nie było problemów ze zużyciem, o ile pamiętam (nie ma sensu wspominać o Indianapolis, bo nie o tym gadka).

Awatar użytkownika
Tengu
Posty: 69
Rejestracja: sob 13 mar, 2010 20:44
Lokalizacja: W-wa

Post autor: Tengu » wt 12 kwie, 2011 00:03

hideto pisze:
Tengu pisze:Sytuacja premiująca spokojną jazdę zaczęła się gdy wprowadzono zakaz tankowania.
Mylisz się i to bardzo. Bo kwestia nie polega na 'spokojności jazdy' tylko tym, że po kilku zakrętach walki opony i tu i tam się do niczego nie nadają. Przed zakazem tankowania, zamiast walczyć zjeżdżano do boksu.

Zakaz tankowania, zakaz zmiany opon i opony z drewna !
OK, zgoda, ale przecież zawsze opona dostanie w du.. jak kierowca będzie walczyć, chodzi mi o to że wówczas kierowcy mogli sobie na więcej pozwolić, bo raz auto lżejsze, dwa zjazdy do boksu były wśród najlepszych częstsze, bo 1 pit a dwa to już spora różnica, jeśli chodzi o podejście do dbania o opony. Chodzi mi o to że relatywnie za Bridgeston'ow sprzed zakazu tankowania czyli np 2009 było lepiej niż w 2010 jeśli chodzi o tę materię (troskę o opony). I dalej stopniując wg mnie teraz jest lepiej niż rok temu, jeśli kierowca zje opony to aż tak nie straci jak przed rokiem, więc nie ma co wieszać psów na Pirelli. OK, opony z drewna, tylko skoro to tak oczywiste to dlaczego w te stronę nie słychać propozycji. Hid, jako człek o mniejszej wiedzy w temacie F1, jakie to w praktyce niesie za sobą mankamenty bo brzmi tak prosto, i tak dobrze a ja takich opon jeszcze nie pamietam ( za krotko oglądam F1:cool:

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » wt 12 kwie, 2011 00:05

Tengu pisze:Hid, jako człek o mniejszej wiedzy w temacie F1, były te drewniane opony? Jakie to w praktyce niesie za sobą mankamenty ( jeśli były) bo brzmi tak prosto, i tak dobrze
Im twardsza opona tym mniej przyczepna i trudniej sprawić by pracowała w odpowiednim zakresie temperatur.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

ODPOWIEDZ

Wróć do „Formuła 1 - aktualne wydarzenia i komentarze”