GP Monako

Forum dotyczące bieżących informacji ze świata F1.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Ferraristka
Posty: 1017
Rejestracja: sob 09 maja, 2009 17:33

Post autor: Ferraristka » ndz 29 maja, 2011 17:21

Co ma jedno do drugiego? Hamilton nie jest sam na torze, a jak chce tak jeździć i kasować innych, to nie ta liga.

Łukasz ma racje, szkoda z Tobą dyskutować na ten temat, bo Ty nawet twierdzisz, że nie powinno być kary....
"I'm so proud about the people around who support me more than ever,more than 100%,much more than I expected" F.Massa

jans21
Posty: 141
Rejestracja: śr 06 paź, 2010 01:50

Post autor: jans21 » ndz 29 maja, 2011 17:21

Widzę, że co niektórzy najchętniej polecieliby do Charliego nakablować jaki to Hamilton niedobry, bo uszkodził biednego Felipka czy Pastorka. Ludzie to jest WYŚCIG, a nie parada dziewic. Za co dostali kary: Paul i Lewis - przecież to były normalne wyścigowe incydenty - próbujesz wyprzedzać i kontakt pomiedzy bolidami jest czymś zupełnie naturalnym - bo to jest także KONTAKTOWY SPORT WALKI, a nie gra w skrable grzecznych chłopców. Jak tak dalej pójdzie to stewardzi będą się naradzać jak jeden dotknie kołem drugiego i odpadnie kawałek o powierzchni 1cmx1cm. Kurcze, a może wprowadźmy jeszcze światła stopu i kierunkowskazy - bo to idzie właśnie w tym kierunku.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » ndz 29 maja, 2011 17:24

jans21, Obaj kierowcy dostali kary, nie za kiepskie wyprzedzanie, ale za kompletnie beznadziejne i desperackie manewry. Możemy dyskutować o incydentach, gdy kierowcy jadą obok siebie i coś się dzieje. Ale jak w momencie skręcania inny zawodnik jest o cały bolid z tyłu i potem się wciska na siłę... to już jest to wina tego zawodnika.

Nie dostali kary, za kolizję, tylko za to że doprowadzili do kolizji która nie powinna się wydarzyć.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
Ferraristka
Posty: 1017
Rejestracja: sob 09 maja, 2009 17:33

Post autor: Ferraristka » ndz 29 maja, 2011 17:25

jans21 pisze:Widzę, że co niektórzy najchętniej polecieliby do Charliego nakablować jaki to Hamilton niedobry, bo uszkodził biednego Felipka czy Pastorka. Ludzie to jest WYŚCIG, a nie parada dziewic. Za co dostali kary: Paul i Lewis - przecież to były normalne wyścigowe incydenty - próbujesz wyprzedzać i kontakt pomiedzy bolidami jest czymś zupełnie naturalnym - bo to jest także KONTAKTOWY SPORT WALKI, a nie gra w skrable grzecznych chłopców. Jak tak dalej pójdzie to stewardzi będą się naradzać jak jeden dotknie kołem drugiego i odpadnie kawałek o powierzchni 1cmx1cm. Kurcze, a może wprowadźmy jeszcze światła stopu i kierunkowskazy - bo to idzie właśnie w tym kierunku.
Ludzie zrozumcie. To ma być wyścig, mają być kolizje, ale nie na siłę. Lewis jechał dziś ostro, ale jak nacpany. Schu powiedział w wywiadzie przed chwilą, że Lewis jechał za ostro i z nikim się nie liczył.

A to odpowiedz jednego z kierowców o Lewisie :"Może Nicole nie chce dać Lewisowi pojeździć i dlatego taki dziś był" :D :D :D
"I'm so proud about the people around who support me more than ever,more than 100%,much more than I expected" F.Massa

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » ndz 29 maja, 2011 17:25

Ferraristka pisze:Łukasz ma racje, szkoda z Tobą dyskutować na ten temat, bo Ty nawet twierdzisz, że nie powinno być kary....
A gdzie takie coś przeczytałaś? Jeśli di Resta dostał, Hamilton też musiał. Tylko czekam na wypowiedź Massy. Można powiedzieć, że pośrednio wina jest Hamiltona. Ale jeśli ktoś pisze, że Hamilton rozbił Massę, to plecie bzdury.
jans21, popieram. Dziwię się karze dla di Resty. Była ona idiotyczna. Ale skoro on dostał, to już i Hamilton MUSIAŁ dostać.

A inna sprawa, że Hamilton teraz pierd*li bzdury dziennikarzom. :mrgreen:
Ferraristka pisze:Schu powiedział w wywiadzie przed chwilą, że Lewis jechał za ostro i z nikim się nie liczył.
Ten pan nie powinien być w tych kwestiach uznawany za autorytet. 8)
Ostatnio zmieniony ndz 29 maja, 2011 17:26 przez McLfan, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Starh
Posty: 85
Rejestracja: pt 29 sty, 2010 18:32

Post autor: Starh » ndz 29 maja, 2011 17:26

Lewis zasługuje na kare oj zasługuje. Tak sobie myślę też, co by robił Alonso mając taki bolid jak Vettel.
Rien n'est vrai, tout est permis

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » ndz 29 maja, 2011 17:29

McLfan pisze:Ten pan nie powinien być w tych kwestiach uznawany za autorytet.
Pewnie dlatego, żę pokazał lewisowi jak na nawrocie wyprzedzać... ;-)

Poza tym, akurat w TEJ kwestii Schumacher jest w stawce najlepszym autorytetem.

[ Dodano: Nie 29 Maj, 11 17:30 ]
Starh pisze:Tak sobie myślę też, co by robił Alonso mając taki bolid jak Vettel.
Nie wiele więcej niż Vettel. Jadąc najszybszym bolidem w stawce, łatwo jest dominować.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
don
Posty: 783
Rejestracja: wt 11 gru, 2007 12:41
Lokalizacja: Krk/Lkr

Post autor: don » ndz 29 maja, 2011 17:30

McLfan pisze:jans21, popieram. Dziwię się karze dla di Resty. Była ona idiotyczna. Ale skoro on dostał, to już i Hamilton MUSIAŁ dostać.
Dziwne, bo di Rest się jej nie dziwił. Zrzućmy klapki z oczu - Hamilton pojechał słaby wyścig i do spółki z zespołem po królewsku spierdzielił to GP.

Co do jaj Button'a to może i ma mniejsze niż Lewis ale dzięki temu zakończył weekend na podium a nie w pokoju sędziowskim.

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » ndz 29 maja, 2011 17:31

Bo Schumacher całą karierę robi to samo, a narzeka na innego? ;)
Ostatnio zmieniony ndz 29 maja, 2011 17:32 przez McLfan, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » ndz 29 maja, 2011 17:32

McLfan pisze:Bo robi to samo, a narzeka na innego? ;)
Na temat pilotowania miga 29, najlepszym autorytetem jest ktoś kto nim lata. Widzisz zależność ?
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
Erwb
Posty: 751
Rejestracja: wt 08 sty, 2008 17:39

Post autor: Erwb » ndz 29 maja, 2011 17:32

Starh pisze:Tak sobie myślę też, co by robił Alonso mając taki bolid jak Vettel.
Nic więcej niż Vettel ;) Dzisiaj była dobra strategia i lepsza forma Ferrari w Monako.

Awatar użytkownika
Starh
Posty: 85
Rejestracja: pt 29 sty, 2010 18:32

Post autor: Starh » ndz 29 maja, 2011 17:35

Erwb pisze:
Starh pisze:Tak sobie myślę też, co by robił Alonso mając taki bolid jak Vettel.
Nic więcej niż Vettel ;) Dzisiaj była dobra strategia i lepsza forma Ferrari w Monako.
Nie miałem nawet na myśli tego wyścigu. Chciałbym po prostu zobaczyć czasówkę w wykonaniu Fernando i Vettela w jednym bolidzie.
Rien n'est vrai, tout est permis

Awatar użytkownika
jaro738
Posty: 2949
Rejestracja: śr 13 gru, 2006 20:34
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: jaro738 » ndz 29 maja, 2011 17:37

takie pytanko. czemu w przypadku tylnego skrzydla hamiltona meczyli sie z wymiana mocowania, zamiast zrobić po prostu to: http://www.youtube.com/watch?v=g-yw5Hk1k9o

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » ndz 29 maja, 2011 17:40

Bo dzisiejsze skrzydłą są dużo bardziej skomplikowane. Musieliby demontować elementy od drsu itp itd. Wymiana endplatów była szybsza.

[ Dodano: Nie 29 Maj, 11 17:43 ]
Tak btw, okazuje się, że genialna strategia Vettela to... wpadka :lol: Założyli mu gumy Webbera...
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » ndz 29 maja, 2011 17:45

Czy nie powinno być więc DSQ?

Awatar użytkownika
jaro738
Posty: 2949
Rejestracja: śr 13 gru, 2006 20:34
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: jaro738 » ndz 29 maja, 2011 17:45

a to czasem caly silniczek od DRS nie miesci sie na skrzydle czasem? wiec co by zostawało: 2 kabelki podpiac do wtyczki

Awatar użytkownika
Starh
Posty: 85
Rejestracja: pt 29 sty, 2010 18:32

Post autor: Starh » ndz 29 maja, 2011 17:46

hideto pisze: Tak btw, okazuje się, że genialna strategia Vettela to... wpadka :lol: Założyli mu gumy Webbera...
No takich filmów to dawno nie grali :grin:
Rien n'est vrai, tout est permis

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » ndz 29 maja, 2011 17:47

Nie. Silniczek DRSu jest na wsporniku zamontowanym do skrzyni biegow.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
Ferraristka
Posty: 1017
Rejestracja: sob 09 maja, 2009 17:33

Post autor: Ferraristka » ndz 29 maja, 2011 17:47

Webber dostał gumy Seba, a Seb jego :P
"I'm so proud about the people around who support me more than ever,more than 100%,much more than I expected" F.Massa

Awatar użytkownika
Erwb
Posty: 751
Rejestracja: wt 08 sty, 2008 17:39

Post autor: Erwb » ndz 29 maja, 2011 17:49

nie bedzie DSQ bo jak Force India zrobili taki numer to nic nie mieli, tylko ostrzeżenie

jans21
Posty: 141
Rejestracja: śr 06 paź, 2010 01:50

Post autor: jans21 » ndz 29 maja, 2011 17:50

hideto pisze:jans21, Obaj kierowcy dostali kary, nie za kiepskie wyprzedzanie, ale za kompletnie beznadziejne i desperackie manewry. Możemy dyskutować o incydentach, gdy kierowcy jadą obok siebie i coś się dzieje. Ale jak w momencie skręcania inny zawodnik jest o cały bolid z tyłu i potem się wciska na siłę... to już jest to wina tego zawodnika.

Nie dostali kary, za kolizję, tylko za to że doprowadzili do kolizji która nie powinna się wydarzyć.
Tak, ale na tym torze, można tylko "desperacko" wyprzedzać(Hamilton kontra Schumacher). "Beznadziejnie" - skoro nie ma dużych nadzieji na wyprzedzenie(nawet z DRS) to praktycznie co ma zrobić szybszy i agresywniejszy kierowca z tyłu? MUSI RYZYKOWAĆ - uda się i jest wspaniale, a jeśli klapa to go Charlie przeczołga przez Pit Lane. Na innym torze Lewis załatwiłby Felipka i Pastorka bez problemu. Owszem możemy dyskutować o incydentach kiedy zawodnicy jadą koło siebie - ale w Monako to oznacza w 90% dublowanie. Tutaj trzeba "WCISKAĆ SIĘ NA SIŁĘ". Może i jest to beznadziejne, ale zawsze jest ta szansa do wykorzystania.

Hideto Czy pamiętasz jak całkiem niedawno broniłeś Schumachera, kiedy o mało co nie rozsmarował Barrichello na betonowej ścianie? Właśnie o takiej filozofii ścigania był mój poprzedni post - myślę, że to zrozumiesz.

Ferraristko Nie wiem czy Nicole nie dała Lewisowi "pojeździć" i dlatego był taki jaki był, ale proponuję w takim razie odseparować Jessikę od Jensona - emocje gwarantowane. :cool:

don Nie wiemy czy Paul się nie dziwił, a co do wielkości jaj - to już wolę oglądać wyścig, a nie relację z pokoju sędziowskiego.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » ndz 29 maja, 2011 17:53

jans21 pisze:ideto Czy pamiętasz jak całkiem niedawno broniłeś Schumachera, kiedy o mało co nie rozsmarował Barrichello na betonowej ścianie? Właśnie o takiej filozofii ścigania był mój poprzedni post - myślę, że to zrozumiesz.
Tylko, że Schumacher Rubensa na ścianie nie rozkwasił. Dlatego nie czepiam się walki Hamilton vs. Schumacher.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
Pioneer282
Posty: 87
Rejestracja: ndz 13 maja, 2007 22:24
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Pioneer282 » ndz 29 maja, 2011 17:55

Panowie zachowujecie sie jak typowi hejterzy...
przeanalizujcie ten film.

http://www.youtube.com/watch?v=_mOw-qbg ... r_embedded

Maldonado sam siebie wyeliminował, Hamilton był po wewnętrznej ( nie byli równo, ale hami miał lepszą pozycje ) a Maldonado chciał za wszelką cenę obronić pozycje i zjeżdżał do wewnętrznej ( czyli na Hamiltona )
Zrobił to za późno, kontakt nastąpił przed zakrętem, dlatego Hamilton go ściął.
Maldonado wyeliminował siebie sam.


pz
Od czasu do czasu ktoś w F1 powinien się zabić. Wtedy jest więcej emocji - J. Villeneuve / 17 sezon F1

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » ndz 29 maja, 2011 17:58

Żartujesz sobie ? Obejrzyj film jeszcze raz, potem jeszcze raz i potem znów.

W co uderza Hamilton ? uwaga tuż przed tylnym kołem Maldonado. Nawet w połowie jego bolidu nie był dojeżdżając do Apexu.

O czym my tu mówimy ? Hamilton wyprzedzał na Pałę, nikt się na tym torze nie spodziewa, że ktoś mu się wciśnie na chama w taki sposób. Na co Hamilton liczył ?

Miałby gorsze wyjście, musiałby zwolnić itp. Przesadził i rozbił Maldonado.

Określenie między innymi mnie jako hejtera Hamiltona to również pomyłka. Obok Schumiego jest to mój ulubiony kierowca w stawce - mam nawet jego koszulkę...

Ale trzeba powiedzieć wprost i otwarcie. Dziś pojechał po bandzie. Zachowywał się na torze jak naćpany próbując wyprzedzać wtedy kiedy nie mógł. Już podczas walki z Schumacherem, spodziewałem się, że coś się wydarzy.

Swoim zachowaniem po wyścigu tylko to pogorszył. O ile o byciu czarnym to kiepski żart, to pozostałe żale o to, że jest ciągle wzywany do sędziów jest co najmniej nie na miejscu.
Ostatnio zmieniony ndz 29 maja, 2011 18:03 przez hideto, łącznie zmieniany 1 raz.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

jans21
Posty: 141
Rejestracja: śr 06 paź, 2010 01:50

Post autor: jans21 » ndz 29 maja, 2011 18:02

hideto pisze:
jans21 pisze:ideto Czy pamiętasz jak całkiem niedawno broniłeś Schumachera, kiedy o mało co nie rozsmarował Barrichello na betonowej ścianie? Właśnie o takiej filozofii ścigania był mój poprzedni post - myślę, że to zrozumiesz.
Tylko, że Schumacher Rubensa na ścianie nie rozkwasił. Dlatego nie czepiam się walki Hamilton vs. Schumacher.
Tak nie czepiasz się bo się Lewisowi udało coś co było "desperackie" i "beznadziejne", sytuacja Lewisa z Felipkiem była podobna - no dobra - bardziej "desperacka" i "beznadziejna" - tylko, że skończyła się inaczej. Po prostu Paul i Lewis dostali kary za podjęcie na TYM TORZE, moim zdaniem UZASADNIONEGO CHARAKTEREM TORU KONIECZNEGO RYZYKA.

Co do sytuacji z Rubensem to Michael(którego broniłeś i co ważniejsze rozumiałeś) dostał karę 10 miejsc w dół na starcie kolejnego GP.

Awatar użytkownika
Pioneer282
Posty: 87
Rejestracja: ndz 13 maja, 2007 22:24
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Pioneer282 » ndz 29 maja, 2011 18:04

hideto pisze:Żartujesz sobie ? Obejrzyj film jeszcze raz, potem jeszcze raz i potem znów.

W co uderza Hamilton ? uwaga tuż przed tylnym kołem Maldonado. Nawet w połowie jego bolidu nie był dojeżdżając do Apexu.

O czym my tu mówimy ? Hamilton wyprzedzał na Pałę, nikt się na tym torze nie spodziewa, że ktoś mu się wciśnie na chama w taki sposób. Na co Hamilton liczył ?

Miałby gorsze wyjście, musiałby zwolnić itp. Przesadził i rozbił Maldonado.
Podobna sytuacja była Hamilton vs Schumacher, zobacz jak się Schumacher zachował, a równie dobrze mogł zachować się jak Maldonado, ten albo zapomniał o lusterkach, albo sam sie wyeliminował, bo mógł zostawić troche miejsca.

Nie mówie że to jest wina Maldonado, ale też nie jest to wina Hamiltona, typowy RA
Ostatnio zmieniony ndz 29 maja, 2011 18:06 przez Pioneer282, łącznie zmieniany 1 raz.
Od czasu do czasu ktoś w F1 powinien się zabić. Wtedy jest więcej emocji - J. Villeneuve / 17 sezon F1

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » ndz 29 maja, 2011 18:05

jans21 pisze:
hideto pisze:
jans21 pisze:ideto Czy pamiętasz jak całkiem niedawno broniłeś Schumachera, kiedy o mało co nie rozsmarował Barrichello na betonowej ścianie? Właśnie o takiej filozofii ścigania był mój poprzedni post - myślę, że to zrozumiesz.
Tylko, że Schumacher Rubensa na ścianie nie rozkwasił. Dlatego nie czepiam się walki Hamilton vs. Schumacher.
Tak nie czepiasz się bo się Lewisowi udało coś co było "desperackie" i "beznadziejne", sytuacja Lewisa z Felipkiem była podobna - no dobra - bardziej "desperacka" i "beznadziejna" - tylko, że skończyła się inaczej. Po prostu Paul i Lewis dostali kary za podjęcie na TYM TORZE, moim zdaniem UZASADNIONEGO CHARAKTEREM TORU KONIECZNEGO RYZYKA.

Co do sytuacji z Rubensem to Michael(którego broniłeś i co ważniejsze rozumiałeś) dostał karę 10 miejsc w dół na starcie kolejnego GP.
Manewr na Schumim nie był w żadnym sensie i na żadnej płaszczyźnie desperacki czy beznadziejny. Zrownali się na dohamowaniu, przejechali zakręt koło w koło i Hamilton wyprzedził Niemca. To wielka różnica od tego co pokazał później. Czyli wychylanie się zza rywala tuż przed momentem jak on skręca.

[ Dodano: Nie 29 Maj, 11 18:06 ]
Pioneer282 pisze:
hideto pisze:Żartujesz sobie ? Obejrzyj film jeszcze raz, potem jeszcze raz i potem znów.

W co uderza Hamilton ? uwaga tuż przed tylnym kołem Maldonado. Nawet w połowie jego bolidu nie był dojeżdżając do Apexu.

O czym my tu mówimy ? Hamilton wyprzedzał na Pałę, nikt się na tym torze nie spodziewa, że ktoś mu się wciśnie na chama w taki sposób. Na co Hamilton liczył ?

Miałby gorsze wyjście, musiałby zwolnić itp. Przesadził i rozbił Maldonado.
Podobna sytuacja była Hamilton vs Schumacher, zobacz jak się Schumacher zachował, a równie dobrze mogł zachować się jak Maldonado.

Nie mówie że to jest wina Maldonado, ale też nie jest to wina Hamiltona, typowy RA
Powtarzam jeszcze raz. Hamilton zrównał się z Schumacherem na dohamowaniu. Z Maldonado był cały czas z tyłu.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
Pioneer282
Posty: 87
Rejestracja: ndz 13 maja, 2007 22:24
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Pioneer282 » ndz 29 maja, 2011 18:07

hideto pisze:Powtarzam jeszcze raz. Hamilton zrównał się z Schumacherem na dohamowaniu. Z Maldonado był cały czas z tyłu.
Nie zrównał się, był w połowie bolidu Schumachera.
Od czasu do czasu ktoś w F1 powinien się zabić. Wtedy jest więcej emocji - J. Villeneuve / 17 sezon F1

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » ndz 29 maja, 2011 18:10

Ok, niech będzie. Był w połowie bolidu Schumachera. Czy Hamilton był w połowie bolidu Maldonado ? nie był. Strzał poszedł w okolice tylnego koła. To nie jest połowa bolidu.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » ndz 29 maja, 2011 18:11

Był, był. Tylko widział co się kroi i nie poszedł do końca na pewniaka, tak jak to zrobił przy Schumacherze. To, że pojechał ścinając zakręt pokazuje, że chciał uniknąć kolizji.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Formuła 1 - aktualne wydarzenia i komentarze”