GP Indii

Forum dotyczące bieżących informacji ze świata F1.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
doriano
Posty: 3197
Rejestracja: czw 15 maja, 2008 23:03
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

GP Indii

Post autor: doriano » ndz 30 paź, 2011 12:06

Temat o GP Indii.

Awatar użytkownika
ZjemCiChleb
Posty: 75
Rejestracja: ndz 03 lut, 2008 09:02
Lokalizacja: Żuromin

Post autor: ZjemCiChleb » ndz 30 paź, 2011 12:27

GP Indii i od razu wiadomo sprawa Hamiltona i Massy, będzie burza.
"...Zubizaretta sięgnął po piłkę, która była po przeciwnej stronie boiska" - Zydorowicz

Awatar użytkownika
bed_nar
Posty: 229
Rejestracja: pt 10 sie, 2007 13:19
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.

Post autor: bed_nar » ndz 30 paź, 2011 12:32

Od siebie tylko tyle:

Świetny wyścig Vettela i Buttona,
Massa zasłużona kara za kolizję z Hamiltonem (Massa był z przodu ale nie zostawił Hamiltonowi miejsca i słuszna decyzja sędziów.)

Schumacher świetne tempo na drugim stincie, gonił i wyprzedził Rosberga po pit stopach.

A i jeszcze wspomnę o Massie, który 2 razy rozwalił zawieszenie bo jeździł po garbach zamiast po tarkach. Rozumiem, że mogli mieć nowe zawieszenie, które sie nie sprawdziło ale gdyby jechał czysto bez zaliczania tych pomarańczowych garbów to dojechał by do mety.

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » ndz 30 paź, 2011 13:08

Wyścig w miarę fajny, a incydenty tylko go wzbogaciły.

I brawa dla Kovalainena, który miał mocny wyścig i w jego pierwszej fazie był o włos od punktowanej pozycji ;)

Co do Hamiltona i Massy... moim zdaniem zasłużona kara dla Felipe. I od razu ta kolizja skojarzyła mi się z inną, gdzie była analogiczna sytuacja, ale żeby nie dawać pretekstu do kłótni z osobami które "zawsze mają rację", tym razem się wstrzymam od porównania.
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
Ferraristka
Posty: 1017
Rejestracja: sob 09 maja, 2009 17:33

Post autor: Ferraristka » ndz 30 paź, 2011 13:12

To nie była wina Massy, tylko klasyczny RA... a jak już ktoś chciał to kara powinna być podwójna.. jak to powiedział Ralf Schumacher :"Dla mnie RA, ale jak już chciano to było trzeba dać dwie kary"...
"I'm so proud about the people around who support me more than ever,more than 100%,much more than I expected" F.Massa

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » ndz 30 paź, 2011 13:31

Ferraristka pisze:To nie była wina Massy, tylko klasyczny RA...
Dokładnie tak samo, jak choćby sytuacja Hamiltona z Monaco x2.

Problem w tym, ze jak Hamilton się wystawiał na strzał, to nikt nie miał pretensji, że dostaje od razu DT. Jak Massa sobie na więcej pozwala, to pretensje się pojawiają, że mu nie odpuszczono. :cool: Kara zasłużona IMO z jednego powodu- gapił się jak głupi w lusterko, by ostatecznie bez skrupułów zjechać do środka. Na co liczył? Nie wiem. Hamilton był za blisko, by odpuścić. Webber 2 tygodnie temu jakoś umiał się mieścić z Hamiltonem przez pół okrążenia.

Inną sprawą jest fakt, że Massa za dużo płacze w związku z Hamiltonem, więc ta kara, to takie przypomnienie, że nie może sobie na za wiele pozwalać, bo nie będzie regułą (na szczęście), że jak kolizja z Hamiltonem, to z marszu decyzja sędziów wygląda na zasadzie karać Hamiltona, czy nie. Jednak winę Massy też rozpatrują. Tak na opamiętanie.

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1887
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » ndz 30 paź, 2011 14:03

Faktycznie, ta kara to chyba po to by skłonić Massę do myślenia. Takie manewry powinny przynajmniej stwarzać pozory czystej gry. Jeśli już Massie zależało na kontakcie to powinien to był zrobić umiejętniej. Zgadzam się z McLfanem że Massa zrobił to licząc że sędziowie znów krzywo się będą patrzyć na Hamiltona.
A tak w ogóle to Massa ma ciężkie życie z Hamiltonem. Tyle razy być przez niego pognębionym. To nie zaczęło się w tym roku. Nie tylko przegrał z Lewisem mistrzostwo (na własne zresztą życzenie). To zaczęło się od pierwszego wyścigu Lewisa w F1 :razz: Nie wiem czy kojarzycie Australię 2007. Massa był w kwalifikacjach za Lewisem i miał za zadanie go wyprzedzić. Wszyscy zresztą myśleli że wystarczą 2, 3 okrążenia i debiutant pęknie. Jednak to Massa pękł. O tego się zaczęło i ciągnie do dziś :neutral:
Bo przy Hamiltonie wychodziła zawsze miękkość Massy. No i teraz wreszcie postanowił pokazać że jest twardy. To okazało się że sędziowie byli twardsi :wink:
To dobrze że ludzie nie rozumieją naszego systemu monetarno bankowego. Bo jeśliby zrozumieli to mielibyśmy rewolucję jeszcze tej nocy - H. Ford

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » ndz 30 paź, 2011 14:05

McLfan pisze:Dokładnie tak samo, jak choćby sytuacja Hamiltona z Monaco x2.
Już nie wpadaj w manię próbując bronić i udowadniać rzeczy których się zwyczajnie nie da udowodnić i obronić.

W Monaco była to ewidentna wina Hamiltona w obu przypadkach.

Co do indii, zdania są podzielone, Martin twierdził że to 100% winy Lewisa, David, że RA ew. wina Lewisa, Eddie (znany z gadania farmazonów niestety), że to wina Massy.

Tak czy siak, można było 'gwizdnąć' wszystko. Natomiast gdyby na tym podwójnym zakręcie Massa patrzył w lusterko to musiałby być kompletnym kretynem. W lusterko spojrzał przed podwójnym lewym, zobaczył lewisa za sobą i pojechał swoje. To że patrzy w lewo, to nie znaczy że patrzy w lusterko. Patrzy przez apex na wyjście z zakrętu, jak każdy normalny kierowca, który nie ma nic przed sobą i upewnił się ze rywal jest za plecami na wejściu w zakręt.

[ Dodano: Nie 30 Paź, 11 14:09 ]
zu7 pisze:Zgadzam się z McLfanem że Massa zrobił to licząc że sędziowie znów krzywo się będą patrzyć na Hamiltona.
Tylko, że

1. Mclfan nic takiego nie napisał.
2. Jest to niedorzeczne
3. Poprzednie incydenty udowadniają, że Hamilton nawet z karą kończy przed Massą

Wybacz Zu7, ale to jest po prostu idiotyczne, kierowca celowo uderzył w innego zawodnika, licząc że ten inny dostanie karę ? czy ty czasami myślisz w sposób logiczny ? czy zawsze musisz szukać drugiego dna, nawet najbardziej cudacznego ?
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1887
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » ndz 30 paź, 2011 14:24

No może zbyt dosłownie to zabrzmiało. Nie zamierzałem tworzyć na ten temat dziwacznej teorii :wink:
Zapewne Massa myślał o czymś innym w pierwszej kolejności („fu.. znowu Hamilton, mamo!”). Coś w nim pękło i zrobił to z premedytacją. Za nerwowo, bez pomyślunku.
Massa chyba liczył się z tym że dojdzie do kontaktu, o sędziach może też pomyślał :razz:
To dobrze że ludzie nie rozumieją naszego systemu monetarno bankowego. Bo jeśliby zrozumieli to mielibyśmy rewolucję jeszcze tej nocy - H. Ford

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » ndz 30 paź, 2011 14:27

Myślę, że powinieneś zająć się pisaniem książek albo scenariuszy, bo fantazję masz dobrą. Wszedł w zakręt normalnie jak zawsze i w pewnym momencie jego tylne lewe koło spotkało przednie koło hamiltona.

Czyli sam na sobie zrobił amerykańskiego policjanta, to nie mogło być celowe, bo Massa nie jest tak głupi. Nikt w F1 nie jest tak głupi.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1887
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » ndz 30 paź, 2011 14:52

hideto pisze:Myślę, że powinieneś zająć się pisaniem książek albo scenariuszy, bo fantazję masz dobrą.
Dzięki :grin: myślę o tym ale to w sumie nie takie proste.
hideto pisze: Wszedł w zakręt normalnie jak zawsze i w pewnym momencie jego tylne lewe koło spotkało przednie koło hamiltona.
W takim razie byłaby to ewidentna wina Hamiltona, a jednak sędziowie zadecydowali inaczej.
Massa może liczył że Hamilton ustąpi, choć raczej sądzę że to był impuls. Celowy zjazd bez większych przemyśleń o konsekwencjach.
To dobrze że ludzie nie rozumieją naszego systemu monetarno bankowego. Bo jeśliby zrozumieli to mielibyśmy rewolucję jeszcze tej nocy - H. Ford

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » ndz 30 paź, 2011 15:01

Nikt nie mówił, że sędziowie mają zawsze racje. Czasami popełniają wręcz żałosne pomyłki. Ta jakaś tam wielka nie była. Tak też mogli 'gwizdnąć'.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
Invinciblee
Posty: 1262
Rejestracja: sob 27 gru, 2008 11:38
Kontakt:

Post autor: Invinciblee » ndz 30 paź, 2011 15:37

Ja czegoś nie łapę, niby z tej dwójki to Massa jest beksą? Z tego co wiem to Lewis przemalował kask specjalnie dla swojej byłej :lol: I z żalu dostaje 0.5 od nie jakiegoś ekstremalnie szybkiego teammate.

Co do incydentu to według mnie kara dla Hamiltona, bo stanowczo zbyt często wychodzi z założenia że jak się do kogoś zbliży to przeciwnik ma mu zjechać z drogi jakby dostał niebieską flagę co najmniej. Ewentualnie RA.

Massy bym nie karał bo co on miał tam zrobić? Na 100% nie patrzył się w tym momencie w lusterko, bo patrzenie, namierzanie wzrokiem itd jest bardzo ważne w wyścigowej jeździe, Felipe patrzył się na aplex jak napisał Hideto, albo na jakieś inne jego punkty odniesienia na tym zakręcie. A pojechał tak jak na każdym innym kółku, biedny nic tu nie zawinił. Zresztą tor jest bardzo techniczny, możliwe że gdyby inaczej tam pojechał to zaliczyłby wycieczkę na trawę.

Awatar użytkownika
lg2000
Posty: 1842
Rejestracja: pn 02 lip, 2007 10:25
Lokalizacja: EPML

Post autor: lg2000 » ndz 30 paź, 2011 15:45

hideto pisze:Nikt nie mówił, że sędziowie mają zawsze racje. Czasami popełniają wręcz żałosne pomyłki. Ta jakaś tam wielka nie była. Tak też mogli 'gwizdnąć'.
Tak jak mówiłem na SB moje odczucia od początku były takie że to wina Massy. Lewis nie zrobił ruchu kierownicą jechał po swoim torze za to Massa zjechał na lewo próbując go przyblokować. Lewis nie miał żadnych szans uniknąć zderzenia. Gdyby Massa pojechał szerzej i gdyby zostawił miejsce Hamiltonowi nie było by kontaktu a Felippe stracił by pozycję. Nie spodziewałem się jednak DT dla Massy bo z reguły w takich sytuacjach jest RA. Może sędziowie postanowili tym razem dla równowagi ukarać Fellipe aby ochłonął?

Awatar użytkownika
sh3d2
Posty: 227
Rejestracja: śr 03 mar, 2010 21:33

Post autor: sh3d2 » ndz 30 paź, 2011 15:51

Invinciblee pisze:niby z tej dwójki to Massa jest beksą?
Nie beksa tylko pi**ą.
Juz pomijajac incydent z Hamiltonem, ktorego ocena jest powiedzmy, dyskusyjna,
to jak mozna 2 razy w dokladnie ten sam sposob urwac zawieszenie?
czy ten Massa naprawde az tak bardzo nie panuje nad samochodem?
Oby to jego ostatni sezon w Ferrari.

[spiskowa teoria mode on]
widzieliscie pewnie 'flexi" przednie skrzydlo Ferrari, nie sluchalem zbyt uwaznie, ale crofty mowil podczas ktoregos treningu, ze skrzydlo zgubione przez Webbera po kontakcie z Massa na Monzy nigdy nie wrocilo do garazu rbr, plotki mowia, ze tifosi dostarczyli je do maranello;)
czyzby Ferrari zaprezentowalo nam nieudana kopie rbrowego skrzydla podczas tego gp?:D
[spiskowa teoria mode off]

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » ndz 30 paź, 2011 15:54

Invinciblee pisze:Na 100% nie patrzył się w tym momencie w lusterko, bo patrzenie, namierzanie wzrokiem itd jest bardzo ważne w wyścigowej jeździe, Felipe patrzył się na aplex jak napisał Hideto, albo na jakieś inne jego punkty odniesienia na tym zakręcie.
Od kierowcy jest wymagana podzielność uwagi, a jeżeli skupia się tylko na jednym punkcie, to coś jest nie tak. Poza tym Massa jest uczulony na Hamiltona nie tylko od np. GP Singapuru 2011 tylko od GP Brazylii 2008.
Poza tym Felipe widział że Hamilton jest obok niego, więc zjeżdżając całkowicie do wewnętrznej wykazał się brakiem wyczucia sytuacji. Osobiście nic do Felipe nie mam, a Hamiltona jakoś nieszczególnie lubię, ale tym razem to Massa popełnił błąd i za niego zapłacił.
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » ndz 30 paź, 2011 17:16

Invinciblee pisze:Co do incydentu to według mnie kara dla Hamiltona, bo stanowczo zbyt często wychodzi z założenia że jak się do kogoś zbliży to przeciwnik ma mu zjechać z drogi jakby dostał niebieską flagę co najmniej. Ewentualnie RA.
Nikt tego nie wymaga. Wymaga się patrzenia. I niełatwej czynności, przyznaję, jazdy we dwóch w zakręcie. Felipe tego nie opanował. Nawet Webber to potrafi, co pokazał 2 tygodnie temu...

jans21
Posty: 141
Rejestracja: śr 06 paź, 2010 01:50

Post autor: jans21 » ndz 30 paź, 2011 17:36

Tak dla poprawy oglądu - widok kolizji z innego ujęcia: http://www.youtube.com/watch?v=4UtPdWYU1G4

mmax88
Posty: 280
Rejestracja: ndz 16 mar, 2008 09:42
Lokalizacja: Olkusz/Kraków
Kontakt:

Post autor: mmax88 » ndz 30 paź, 2011 17:41

Moim zdaniem ukarany powinien być Lewis, ewentualnie (ale tak trochę naciąganie) RA. Bądź co bądź Felipe był z przodu, miał prawo wybrać tor jazdy. Na dodatek pojechał swoim torem, nie jakimś dziwnym 'defensywnym', tylko takim, jak ten zakręt jeździ się zawsze. To Lewis był roza linią wyścigową. Ale specem nie jestem, to jest tylko moje zdanie.
"Gdy nie dajesz rady, a walczysz dalej... wtedy zaczyna się KYOKUSHIN."
Masutatsu Oyama

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » ndz 30 paź, 2011 17:49

mmax88 pisze:Bądź co bądź Felipe był z przodu, miał prawo wybrać tor jazdy.
A kiedy kończy się bycie z przodu? Gdy atakujący wyprzedzi o centymetr? Jest to kretyński argument. Gdy jedzie się obok przed dohamowaniem należy się liczyć z tym, że rywal NIE zniknie. Felipe natomiast pojechał tak, jakby nikogo obok siebie nie miał.
mmax88 pisze:Na dodatek pojechał swoim torem, nie jakimś dziwnym 'defensywnym', tylko takim, jak ten zakręt jeździ się zawsze.
Gdyby był z tyłu, też mógłby jechać swoim torem? Bez przesady. Nikt nie wymagał, by Felipe odpuszczał. Kretyńskim jest wymaganie, by Hamilton odpuścił- był za blisko. Rozsądnym było pojechać ten zakręt we dwóch jak najbliżej. Ale to już przerasta Massę. A gdyby zaryzykował, może to Hamilton musiałby odpuścić.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » ndz 30 paź, 2011 17:55

McLfan pisze:A kiedy kończy się bycie z przodu? Gdy atakujący wyprzedzi o centymetr? Jest to kretyński argument. Gdy jedzie się obok przed dohamowaniem należy się liczyć z tym, że rywal NIE zniknie. Felipe natomiast pojechał tak, jakby nikogo obok siebie nie miał.
Ale co ty się w ogóle pienisz na temat 'bycia obok' jak Lewis przywalił mu przednim kołem w jego tylne.

Rozsądne rozwiązanie, to jest próba wyprzedzania w miejscu do tego przeznaczonym. To nie było takie miejsce. Co zresztą już wcześniej wypominał Lewisowi Martin. Decyzja została podjęta na podstawie mylnego wrażenia, że Massa patrzy w lusterko. Gdyby decyzja była 'po wyścigu' żadnej kary by najprawdopodobniej nie było.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » ndz 30 paź, 2011 18:05

Nie ma znaczenia to, gdzie Hamilton był w momencie uderzenia. Byli obok chwilę wcześniej i naiwnym jest wymagać, by jeden z kierowców odpuścił całkiem.
hideto pisze:Rozsądne rozwiązanie, to jest próba wyprzedzania w miejscu do tego przeznaczonym. To nie było takie miejsce.
Ja rozumiem, że teraz wyprzedza się tam, gdzie jest DRS, ale bez przesady jednak.

Drzwi się często zamyka, gdy ktoś na ostatnią chwilę wciska nos. To na własne ryzyko się pcha ten nos i tyle. Ale w dzisiejszym przypadku chłopaki jechali jeden obok drugiego do momentu hamowania i to należy brać pod uwagę. Massa opóźniłby wejście w zakręt o metr, rezygnując z odrobiny prędkości, a i tak objechałby Hamiltona dzięki lepszemu wejściu w ten zakręt. Ale jak widać, wolał zamknąć oczy i "może mi się uda".

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » ndz 30 paź, 2011 18:11

hideto pisze:Ale co ty się w ogóle pienisz na temat 'bycia obok' jak Lewis przywalił mu przednim kołem w jego tylne.

Rozsądne rozwiązanie, to jest próba wyprzedzania w miejscu do tego przeznaczonym. To nie było takie miejsce.
Po pierwsze: Lewis nie wykonał żadnego ruchu, który wskazywałby że chce dotknąć Felipe, a wręcz przeciwnie, już skręcał do zakrętu, więc gdyby Felipe pojechał jak należy, Lewis by oddalił się od niego, bądź pozostał te kilkanaście cm od bolidu Ferrari.
Po drugie: To są wyścigi, tu każde miejsce, gdzie kierowca widzi szansę ataku, jest dobre. Tu nie ma miejsca na kalkulacje w stylu "Oj, tu zakręt jest o 5km/h za szybki, a asfalt ma nieodpowiedni kolor więc nie będe wyprzedzał bo się boję". Tu trzeba podejmować ryzyko. Ścigasz się albo nie.
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » ndz 30 paź, 2011 18:20

McLfan pisze:Ja rozumiem, że teraz wyprzedza się tam, gdzie jest DRS, ale bez przesady jednak.
Ja wiem, że czasami próbujesz umiejętności retoryczne podpatrywać u innych, ale w tym wypadku jest pewien problem, którego nie przeskoczysz. Czyli rozmawiasz z kimś kto ten sposób zna i próbowanie zakłamania rzeczywistości i wmówienie mi twierdzeń zupełnie odwrotnych do tych które oniegdaj napisałem po prostu nie przejdzie.


Nie, nie wyprzedza sie tylko z użyciem DRSu. Ale nadal wyprzedzać należy z głową. To znaczy, że jeśli widzi się, że się traci dystans do rywala w czasie manewru - a Lewis to widział. To się odpuszcza na tyle, by móc atakować przy kolejnej okazji. To się często lewisowi nie udaje i dziś również się nie udało. Zresztą idealnie widać, że Lewis jest cały czas z tyłu. Nawet na moment się z Massą nie zrównał. Najwyżej Lewis ma swoje przednie koło na wysokości chłodnicy Massy. W czasie hamowania stracił kolejny dystans pomiędzy chłodnicą a tylnym kołem massy (pewnie około 2 metrów) i dochodzi do kolizji.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » ndz 30 paź, 2011 18:27

W czasie hamowania stracił kolejny dystans pomiędzy chłodnicą a tylnym kołem massy (pewnie około 2 metrów) i dochodzi do kolizji.
Auto ma w okolicach 4,5 metra. :P Problem w tym, że Hamilton nie pojawił się znikąd. Był tam cały czas. Więc naiwnym było, by myśleć, że nagle go nie ma. To jest dokładnie to samo, co Lewis wyczynił w Belgii. Też założył, że przeciwnika już nie ma. Głupio założył.

Awatar użytkownika
Kulfon
Posty: 458
Rejestracja: sob 08 maja, 2010 20:57

Post autor: Kulfon » ndz 30 paź, 2011 18:35

Jeśli chodzi incydenty jak dzisiejszy HAM-MAS, to najbardziej podobało mi się jak Webber przytemperował murzyna w Singapurze rok temu. Myślę, że kilka incydentów z podobnym skutkiem dobrze wpłynęłoby na Lewisa. Niestety Felipe to już nie jest (jeśli założymy, że kiedykolwiek był) typ kierowcy z jajami.

Xeonn
Posty: 99
Rejestracja: pn 30 maja, 2011 19:21
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: Xeonn » ndz 30 paź, 2011 19:02

karolVTEC pisze:Po pierwsze: Lewis nie wykonał żadnego ruchu, który wskazywałby że chce dotknąć Felipe, a wręcz przeciwnie, już skręcał do zakrętu, więc gdyby Felipe pojechał jak należy, Lewis by oddalił się od niego, bądź pozostał te kilkanaście cm od bolidu Ferrari.
Po drugie: To są wyścigi, tu każde miejsce, gdzie kierowca widzi szansę ataku, jest dobre. Tu nie ma miejsca na kalkulacje w stylu "Oj, tu zakręt jest o 5km/h za szybki, a asfalt ma nieodpowiedni kolor więc nie będe wyprzedzał bo się boję". Tu trzeba podejmować ryzyko. Ścigasz się albo nie.
A Massa zmieniał tor jazdy broniąc się przed Ham? niejednokrotnie widzimy, że w obronie pozycji zmieniają tor jazdy. tutaj tego nie było.
Ty oglądałeś ten sam wyscig? to Massa skręcał a nie Lewis , bo ten był z tyłu. Massa dodatkowo opóźnił hamowanie by Ham się opamiętał w porę, lecz niestety płachta na byka zadziałała. (to samo miał zamiar zrobić z Maldonado bodajże w tym samym zakręcie później) Ten zakręt wymagal takiego wejścia jak zrobił Massa by przejechać go optymalnie. Zobacz sobie powtórkę z górnego ujęcia i popatrz na asfalt na torze. kto miał optymalną linię? Massa, a dlaczego? bo był z przodu, proste jak konstrukcja gaci. A że Hamilton nie odpuszcza? trudno , a sedziowie są nie są nieomylni. Wyobrażasz sobie kierowcę F1 który będąc z przodu puszcza tego co go atakuje, bo "powienien mu zrobic miejsce" ? Massa by zwiedził 100km pobocza w tym zakręcie gdyby pojechał tak jak sobie tego życzy wiekszośc zwolenników słuszności kary dla Massy.
moim zdaniem, to Ham jest winny, a powinno obyć się bez kary dla żadnego z nich.

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » ndz 30 paź, 2011 19:16

Oto moment samego kontaktu Massy z Hamiltonem:
Obrazek
Wyraźnie widać, że przednie skrzydło Hamiltona jest tuż obok wlotu powietrza bolidu Massy.
Hamilton również jest prawie że ustawiony do pokonania zakrętu.
Lewis nie dotknął bezpośrednio tylnego koła Massy, tylko obszaru przed tym kołem.
I w końcu widać, że Massa sam się wepchał na Hamiltona, który nic nie mógł zrobić.
A ci co sądzą że Lewis był na tyle daleko żeby odpuścić, to ja się pytam... gdzie oni mają oczy i ogólne pojęcie o ściganiu się?
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Xeonn
Posty: 99
Rejestracja: pn 30 maja, 2011 19:21
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: Xeonn » ndz 30 paź, 2011 19:21

karolVTEC pisze:Hamilton również jest prawie że ustawiony do pokonania zakrętu.
Prawie do skrętu to go ustawił juz Massa po tym jak Ham go uderzył. widac z tego ujęcia linię wyścigową, na ktorej nie był niestety Hamilton. Poza tym nie miałby szans Ham przejechać tego zakrętu nawet gdyby go Massa zjechał z linii i odbył wycieczkę po poboczu, bo tak by to się skończyło.
"Prawie że" robi róznicę... :]

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » ndz 30 paź, 2011 19:27

Xeonn pisze:widac z tego ujęcia linię wyścigową, na ktorej nie był niestety Hamilton.
Tak się składa, że aby wyprzedzić, trzeba zjechać z linii wyścigowej :roll:
A co do ustawienia do zakrętu... gdyby był około 2m dalej, a Massa był by gdzieś z 20cm od niego, to i Lewis i Felipe przejechali by zakręt bok w bok.
Dla porównania zobacz sobie ten filmik:
http://www.youtube.com/watch?v=GSval75GTq4
Tak to się powinno robić. Jazda bok w bok, nie koniecznie na linii wyścigowej. W dodatku dany przykład jest walką w dużo trudniejszych warunkach na również nie najczystszym torze w Walencji.
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

ODPOWIEDZ

Wróć do „Formuła 1 - aktualne wydarzenia i komentarze”