Czemu nie wyszedłeś Robert?

Forum poświęcone karierze Roberta Kubicy w F1.

Moderator: Moderatorzy

Rockefeller11
Posty: 5
Rejestracja: sob 19 kwie, 2008 10:29

Czemu nie wyszedłeś Robert?

Post autor: Rockefeller11 » wt 05 sie, 2008 08:24

Witam forumowiczów,
w ostatni weekend zjawiłem się na torze pod Budapesztem, by na żywo wraz z innymi kibicami (spodziewałem się, że będzie nas tam więcej) obejrzeć zmagania kierowców. Wyścig w sam sobie była bardzo ciężki dla oglądania, gdyż temperatura bardzo dawała się we znaki, a i do tego miałem miejsca GA z czego jednak za dużo nie widać. Jednak nie o tym chciałem tutaj pisać, mianowicie zaniepokoiło mnie zachowanie naszego jedynaka w F1. Wszyscy wiedzą i on też na pewno zdawał sobie sprawę z tego, iż jest to specyficzne GP z polskiego punktu widzenia, gdyż jest to tor najbliżej nasz umiejscowiony i najwięcej rodaków na niego ma możliwość przyjechać, a przyjeżdżają głównie po to by oglądać naszego mistrza. Niestety Robert wydawał się być w ogóle tym nie przejmować... Już przed samym wyścigiem gdy kierowcy jadą w strojach cywilnych na (umówmy się) "tirze" widać było, że nasz kierowca niezbyt żywiołowo reagował na pokrzykiwania i euforie kibiców, oczywiście machnął kilka razy ręką ale to też pewnie bardziej z uprzejmości niż z sympatii. Jednak to co najbardziej rozżaliło kibiców miało miejsce po zakończeniu wyścigu, gdy otworzono bramę toru. Ja, jak i również duża grupa kibiców z Polski pobiegliśmy bezpośrednio pod boks Kubicy w nadziei, że przynajmniej wyjdzie i się pokaże. No i niestety rozczarowanie. Na oko (nie widziałem dokładnie bo stałem przy samej szybie i po odwróceniu nie było dokładnie widać) 500 kibiców z Polski przez godzinę (a i pewnie dłużej, gdyby służby porządkowe nas nie wyprosiły) stało pod boksem, krzyczało i śpiewało do polskiego kierowcy by ten wyszedł i jedyne co otrzymaliśmy w zamian to... kilka butelek wody i kawałki opon od mechaników.
Oczywiście można tłumaczyć takie zachowanie realizowaniem umów reklamowych, poleceń od zespołów itp. ale podejrzewam, że gdyby Robert na prawdę chciał przynajmniej wyjść i pomachać ręką to mógłby to uczynić bez problemu.
Ostatnio zmieniony wt 05 sie, 2008 12:48 przez Rockefeller11, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
arek25
Posty: 887
Rejestracja: sob 21 cze, 2008 09:36
Kontakt:

Post autor: arek25 » wt 05 sie, 2008 08:42

myslisz ze on myslal o kibicach, gdy mu ucieka szansa na mistrzostwo! W tym momencie pewnie rozmawial z inzynierem, albo Theissenem o tym, ze jego bolid sie zle prowadzil, a po za tym, moze mu bylo wstyd sie pokazac, przed tyloma kibicami, bo wiedzial, ze wszyscy przyjechli zeby go ogladac, a on zawiodl!
Rzucony w wir zajęć, pochłonięty ambitnym planem tworzenia...

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » wt 05 sie, 2008 10:12

:lol: ale wy macie ciekawe problemy :]
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
snajper
Posty: 215
Rejestracja: pn 12 lis, 2007 15:01
Lokalizacja: Opole

Post autor: snajper » wt 05 sie, 2008 10:33

Zal takich ludzi, Hideto pierwszy raz sie z Toba zgadzam :razz:
"Trzymaj się Robert, to twój najważniejszy wyścig, musisz go wygrać!"

foa
Posty: 42
Rejestracja: pn 11 cze, 2007 20:54
Lokalizacja: Kraków

Post autor: foa » wt 05 sie, 2008 10:42

Hm. Ciekawe. Pojechałeś obejrzeć wyścig, czy Roberta Kubicę z bliska? Chcesz zobaczyć Roberta to wybierz się na imprezy takie jak ta ostatnia w Warszawie BMW. Spodziewałeś się, że Polaków będzie więcej? 50 tys. Ci nie wystarcza? Nie zauważyłam, żeby któryś kierowca wyszedł przed boksy po wyścigu. Kubica podziękował kilka razy polskim fanom, którzy przyjechali na Hungaroring. To za mało?

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » wt 05 sie, 2008 10:48

foa, powinien stać przed boksem i rozdawać czapki, koszulki, buty, spodnie, koszule, plecaki, torby i co tam jeszcze bmw ma w kolekcji wraz ze swoim autografem, każdego kibica zaprosić na wspólne wczasy a już conajmniej przejażdżkę f1.08 itp... taka mentalność polskich kibiców :]
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

OlaNosiDeski
Posty: 6
Rejestracja: wt 06 maja, 2008 11:28

Post autor: OlaNosiDeski » wt 05 sie, 2008 10:54

tym bardziej po zachowaniu polskich kibiców w stosunku do Heidfelda, nawet mu się nie dziwię :neutral: a w końcu wyścig trudno nazwać tym, czego kibice oczekiwali... ;]

zresztą to nie małpka w zoo, żeby sobie 'popatrzeć' ;]

Awatar użytkownika
Leeloo
Posty: 1210
Rejestracja: pt 17 sie, 2007 19:51

Post autor: Leeloo » wt 05 sie, 2008 12:15

Z jednej strony zgodzę się z HID i FOA bo nigdzie nie ma obowiązku wychodzenia i machania do kibiców itd. a z drugiej strony nie, z tych 50 tyś (pewnie było 25 tyś ale polacy mają tendencję do przesady) kibiców, przynajmniej 98% pojechało tylko i wyłącznie dlatego iż startował Kubica, gdyby nie on to te 98% kibiców zostałoby w domu i do tej pory nie wiedziałoby kto to jest Raikonen a kto to Hamilton. I tylko przez grzeczność mógł się pokazać na chociażby 1 min. ale on miał ich w d****.
Gro kibiców do siebie zraził, rozumiem że on się takimi rzeczami nie przejmuje bo najważniejsza jest jego praca, ale on jako osoba publiczna jest dla co niektórych jakimś tam autorytetem i takie zachowanie nie jest OK.

foa
Posty: 42
Rejestracja: pn 11 cze, 2007 20:54
Lokalizacja: Kraków

Post autor: foa » wt 05 sie, 2008 13:05

Leeloo pisze:I tylko przez grzeczność mógł się pokazać na chociażby 1 min. ale on miał ich w d****.
Gro kibiców do siebie zraził, rozumiem że on się takimi rzeczami nie przejmuje bo najważniejsza jest jego praca, ale on jako osoba publiczna jest dla co niektórych jakimś tam autorytetem i takie zachowanie nie jest OK.
Że co? Przez jaką znów grzeczność? CO ty sobie wyobrażasz, że kierowca F1 to Doda Elektroda? Że się pokaże zaśpiewa i zatańczy? Jeśli ktoś przestał szanować, lubić czy tam coś Roberta za to, że ten go rozczarował nie wychodząc przed boks to znaczy, że ma nie poklei w głowie. Ciekawy jest Twój stosunek do F1 i tego jak powinni zachowywać się kierowcy.

HID kocham tę Twoją ironię.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » wt 05 sie, 2008 13:22

Bo taka prawda jest niestety. Jakby wyszedł to autor tematu żaliłby się że nie dostał autografu a 20 osób z przodu dostało, żaliłby się że wyszedł na 5 minut a nie na 6 itp itd... nigdy nikomu nie dogodzi. Najlepiej sklonować Kubicę i dać jednego każdemu jego fanowi :]
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
arek25
Posty: 887
Rejestracja: sob 21 cze, 2008 09:36
Kontakt:

Post autor: arek25 » wt 05 sie, 2008 14:32

hideto pisze:Bo taka prawda jest niestety. Jakby wyszedł to autor tematu żaliłby się że nie dostał autografu a 20 osób z przodu dostało, żaliłby się że wyszedł na 5 minut a nie na 6 itp itd... nigdy nikomu nie dogodzi. Najlepiej sklonować Kubicę i dać jednego każdemu jego fanowi :]
Nie no, hideto <wow> zablysnales teraz.... studiowales filozofie czy co?? :P
Ale mniejsza o to, zgadzam sie z toba... Ptzynajmniej tutaj

Awatar użytkownika
gootek
Posty: 784
Rejestracja: pt 08 lut, 2008 10:09
Lokalizacja: Dolnośląskie

Post autor: gootek » wt 05 sie, 2008 14:53

Hid niedługo fanclub założy :grin:

Awatar użytkownika
Leeloo
Posty: 1210
Rejestracja: pt 17 sie, 2007 19:51

Post autor: Leeloo » wt 05 sie, 2008 14:53

FOA co ja Ci zrobiłem że tak na mnie najechałaś ???? wyraziłem swoje zdanie a forum jest do tego aby je wyrażać chyba że się mylę to mnie popraw

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » wt 05 sie, 2008 14:59

gootek, nie fanclub a sektę. Sektę SZATANA Z JAPONII!
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
Leeloo
Posty: 1210
Rejestracja: pt 17 sie, 2007 19:51

Post autor: Leeloo » wt 05 sie, 2008 15:01

Foa po drugie nie byłem tam i dla mnie akurat jest to bez znaczenia czy on wyszedł czy się schował czy gral w karty z Nickem, wyraziłem swoje zdanie i wydaje mi się ono słuszne, nie jest dodą elektrodą ale to nie czyni go świętą krową, nie powiedziałem że zawsze po wyścigu ma wychodzić z boksu i rozdawać autografy. Ale jeżeli cały czas mówi farmazony typu MOJE DOMOWE GP to wartoby poszanować kibica i pokazać się chociaż na chwilę bp to właśnie Ci kibice tam dla niego przyjechali, i wcale to nie jest mój stosunek do F1, bo temat tutaj rozwijany ma tyle wspólnego z F1 co trąbka do koziej d***, mówimy o zwykłym zachowaniu człowieka (osoby publiczniej jak by nie było).

HID pewnie że znaleźliby sie tacy którzy marudziliby że ten nie dostał autografu tamten nie zdążył go zobaczyć bo był 5 min a nie 6 min (hehehe). Napisałem tylko o zwykłym pokazaniu się bo kiedy ileś tam set osób skanduje jego nazwisko pod boksem i czekają na niego to warto było się pokazać.

Jak HID'a wypowiedź traktuję jako na przekór i prowokacyjnie o tyle nie rozumiem FOA.

McKarmi
Posty: 40
Rejestracja: pt 18 lip, 2008 23:27

Post autor: McKarmi » wt 05 sie, 2008 15:35

Robert w tym momencie ostro najezdzal na Theissena pewnie :P a poza tym to nie robcie z niego pieska wystawowego. Wystarczy ze kilka razy dziekowal kibicom za to, ze przyszli, a wy byscie chcieli od razu, zeby roznosil darmowe drinki, a gratis dla kazdego po F1.08 z podpisem Roberta i darmowe bilety na nastepne GP :razz: Prosze Was nie przesadzajcie :wink:

Awatar użytkownika
zderzack
Posty: 1353
Rejestracja: czw 17 lip, 2008 01:05
Lokalizacja: mam to niby wiedzieć??
Kontakt:

Post autor: zderzack » wt 05 sie, 2008 16:18

Słuchajcie, jak chcecie piknikowej atmosfery to musicie pojechać trochę dalej, a właściwie polecieć, bo za ocean.

Nie ma czegoś takiego w F1, bo kierowca to na czas wyścigu własność teamu i jego sponsorów, a nie kibiców. Większość kibiców f1 w Polsce jest nimi od niedawna i mogą nie czuć, że to nie skoki narciarskie, gdzie Małysz u podnóża skoczni podaje ręce fanom.

Zainteresowanych bliskością kibiców w sportach wyścigowych odsyłaam do ostatnich wypowiedzi Montoya'i.
Szybkiego powrotu do ścigania Robert

Awatar użytkownika
Leeloo
Posty: 1210
Rejestracja: pt 17 sie, 2007 19:51

Post autor: Leeloo » wt 05 sie, 2008 16:39

McKarmi pisze:Robert w tym momencie ostro najezdzal na Theissena pewnie :P a poza tym to nie robcie z niego pieska wystawowego. Wystarczy ze kilka razy dziekowal kibicom za to, ze przyszli, a wy byscie chcieli od razu, zeby roznosil darmowe drinki, a gratis dla kazdego po F1.08 z podpisem Roberta i darmowe bilety na nastepne GP :razz: Prosze Was nie przesadzajcie :wink:
Trochę pojechałes ze skrajności w skrajność, szkoda dalej komentować ten temat !!

Awatar użytkownika
Korbaczek
Posty: 892
Rejestracja: sob 29 wrz, 2007 16:47
Lokalizacja: Przeźmierowo
Kontakt:

Post autor: Korbaczek » wt 05 sie, 2008 17:42

Ja coprawda na żadnym wyścigu nie byłem i nie wiem jak to wygląda od tamtej strony. Nie wiem jak jest z dostępem do kierowców po wyścigu, ani gdzie autor tematu się znajdował. Ale skoro jest jakieś dojście do siedzib zespołów, to normalne, że ludzie chcą tam wejść i wchodzą. Sam bym poszedł. Normalnym również jest to, że ludzie chcą zobaczyć swojego idola. I skoro stoją i wywołują go przez, jak autor pisze, godzinę, to mógłby wyjść, albo chociaż pomachać przez szybę.

I co z tego, że nie ma takiego obowiązku, kontraktu, wymogu i nie wiem czego jeszcze, jeśli miałby na to ochotę, to by mógł się pokazać. Robert tego nie zrobił (jak rónież żaden inny kierownca) i szkoda, też byłbym rozżalony, że go nie zobaczyłem z bliska. Jego prawo, jego sprawa. Tak widocznie jest, ale byłbym zawiedziony, że po znacznym wydatku finansowym jakim jest wyprawa na Węgry zostałem w jakiś sposób olany. I co z tego, że tak jest zawsze, odczucia pozostaną.

A komentarze typu:
" a wy byscie chcieli od razu, zeby roznosil darmowe drinki, a gratis dla kazdego po F1.08 z podpisem Roberta i darmowe bilety na nastepne GP"
są idiotyczne, bo nikomu o to nie chodzi, a jedynie o głupi gest ręką.

Tola
Posty: 1163
Rejestracja: pt 04 kwie, 2008 01:03
Lokalizacja: opolskie

Post autor: Tola » wt 05 sie, 2008 17:57

Mnie się wydaje Leeloo, że w F1 nie ma miejsca na takie spontaniczne gesty. Może się mylę, ale wyobrażam sobie, że tam wszystko jest dokładnie poukładane i zaplanowane i że kierowca nie może sobie tak po prostu wyjść, bo fani wołają.

Może ryzykowne zdanie, ale to chyba jest jedna z cech, która tworzy otoczkę "elitarności" wokół F1. To, że nie zawsze, nie wszędzie, a już na pewno nie na zawołanie można spotkać swojego idola. Są odpowiednie miejsca, czas i niestety odpowiednie pieniądze, za które można to zrobić.

Inna sprawa, że mamy trochę "papieskie" przyzwyczajenia. Zbiera się grupka i nawołuje, i jest pewna, że taki dowód przywiązania (skądinąd naprawdę bardzo sympatyczny) zostanie doceniony i wynagrodzony.
Ciekawe, że Finom to do głowy nie przyszło ;)

PS. A jeszcze na usprawiedliwienie Roberta, żebyście też ze skrajności w skrajność nie popadali z tym olewaniem - mnie się np. podobało to, że po skończonym wyścigu, w czasie kółka zjazdowego machał do nas, pozdrawiał kibiców, i chyba w ten sposób im dziękował za to, że są, a mógł przecież ogon podwinąć, głowę pochylić, i czym prędzej do boksów, bo wyścig go pewnie najszczęśliwiej nie usposobił.
Boorfree Forum!

Awatar użytkownika
Kazik
Posty: 737
Rejestracja: sob 29 gru, 2007 23:20
Lokalizacja: Nysa

Post autor: Kazik » wt 05 sie, 2008 19:32

Dodam od siebie tylko to,że być może ta grupka "rozgoryczonych" fanów zasugerowała się min. tym,że np.w Hiszpanii Alonso podbiegł do grupy swoich kibiców i rzucił im swoje rękawice (przypadkowo w tym miejscu się znalazł bo jak pamiętamy miał defekt silnika).Trudno mi go sobie wyobrazić biegającego po torze i szukającego swoich kibiców aby im pomachać.Podobnie rzecz ma się z Robertem. Gp Węgier to nie Pit Lane Park niestety (jakby ktoś o tym zapomniał).

Awatar użytkownika
Korbaczek
Posty: 892
Rejestracja: sob 29 wrz, 2007 16:47
Lokalizacja: Przeźmierowo
Kontakt:

Post autor: Korbaczek » wt 05 sie, 2008 19:56

Kazik pisze:Trudno mi go sobie wyobrazić biegającego po torze i szukającego swoich kibiców aby im pomachać.Podobnie rzecz ma się z Robertem. Gp Węgier to nie Pit Lane Park niestety (jakby ktoś o tym zapomniał).
Nikt nie mówi o bieganiu, ale pokazaniu się nawet przez szybę w budynku, w którym podobno był (być może już go tam nie było).

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » wt 05 sie, 2008 20:02

Nauczcie się wreszcie, Kubica to nie jest piłkarz który biega do kibiców po meczu, to nie jest JPII który wychodził do okna bo ludzie stali przed nim :] to jest F1 i jakiekolwiek spotkanie z kierowcą może nastąpić w czwartek, gdy pit line jest otwarte. Na całe szczęście większość polaków pojechało tylko na wyścig i nie zdemolowali boksów... bo np Nick opowiadał o kierownicy a nie Robert :]

Po race kierowca ma kilka obowiązków do wykonania, ważenie, wywiady, odprawa z inżynierami i potem siedzi przez te godzine w motohomie po czym opuszcza teren wyścigu. Nikt nie będzie się rozczulał nad grupką czyichś fanów, bo w F1 wygląda to inaczej niż w innych sportach. Jeśli ktoś pojechał tam tylko po to by liczył że coś zdziała stojąc pod ścianą pit line to przykro mi że się rozczarowaliście, ale machanie do was na outlap to wszyscy na co mogliście liczyć :] zwłaszcza że wyścig mu wyszedł jak wyszedł.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
Leeloo
Posty: 1210
Rejestracja: pt 17 sie, 2007 19:51

Post autor: Leeloo » wt 05 sie, 2008 20:44

HID, to że tak nie jest, nie znaczy wcale, że tak nie mogłoby być !!

Awatar użytkownika
dudek2
Posty: 982
Rejestracja: sob 30 cze, 2007 10:36
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Post autor: dudek2 » wt 05 sie, 2008 20:50

Leeloo, każdy kierowca po wyścigu jest zawalony robotą i w dodatku dochodzi zmeczenie. Wysiedziec w bolidzie 2 godziny gdzie przeciążenia dochodzą do 4g nie jest łatwo. Nie wyszedł bo może udzielal wywiadu, rozmawial przez telefon z krystyna z gazowni albo mu sie poprostu nie chcialo bo byl zmeczony i chcial wrocic do domu. Rola kierowcy to nietylko jazda, ale i wiele innych obowiazkow.
BUKA NIE ŻYJE!

Awatar użytkownika
Leeloo
Posty: 1210
Rejestracja: pt 17 sie, 2007 19:51

Post autor: Leeloo » wt 05 sie, 2008 21:05

dudek2, jak pisałem wcześniej ja tam nie byłem i nie widziałem, ale napisałem że mógłby.

Myślę że szkoda trzepać dalej piane w tym temacie bo kilka osób ma zupełnie oddmienne zdanie na ten temat które zostało wszystkim przekazane a dalsze przekonywanie dlaczego TAK a dlaczego NIE kompletnie nie ma sensu.

Ja na wyścigu nie byłem, wyraziłem swoją opinię i tyle w temacie.

Pozdrawiam Wszytskich

Awatar użytkownika
michal_krasnik
Posty: 876
Rejestracja: pt 29 lut, 2008 21:56

Post autor: michal_krasnik » wt 05 sie, 2008 23:16

Nie wiem czego oczekujecie od kierowców F1, bez przesadyzmu rzekł leniwy ogrodnik :wink:
Co niektórzy to by chcieli żeby każdy kierowca po wyścigu zrobił rundkę na piechotę po torze rozdając gadżety, a RK na Węgrzech to powinien wbić się w tłum i opowiadać dlaczego pojechał słaby wyścig i zaprosić wszystkich do siebie. Widzę, że niektórym to okrążenie zjazdowe nie wystarcza. Mam takie pytanie, gdzie miał Robert wyjść ? Jak by wyszedł aby na prostą startową to reszta kibiców by go obwiniła, że nie podszedł do nich, czyli musiał by przejść jak dureń cały tor. Nieźle by to wyglądało - wyczerpany kierowca po wyścigu robi 5 kilometrową rundkę po torze żeby kibicom było miło. A żeby wam pomachał to macie paradę kierowców w tym celu, nieraz nawet śmigają na ładnych brykach. Jak by wyszedł przed boks to i tak niektórym było by mało, więc tak jak pisałem powyżej musiał by ganiać po torze, a i tak wszyscy szczęśliwi by nie byli.
Gdy by był na podium to by pomachał, może i oblał szampanem, ale po zajęciu ósmego miejsca i marnym wyścigu nie ma co świętować, więc ta uniesiona ręka na okrążeniu zjazdowym powinna wystarczyć, chociaż radością zapewne nie tryskał bo i nie było powodów. Jak by wyszedł przed boks żeby rozdać autograf tym co by chcieli to by musiał stać parę godzin, a po wyścigu to raczej o tym nie marzy. Jak już ktoś pisał, od tego są takie imprezy jak Pit Lane Park lub wizyta na torze w czwartek. A jak by wyszli wszyscy kierowcy i tak rozdawali autografy to by w końcu kibice wbili do boksów i jak znając Polaków sporo rzeczy by ubyło :grin:
F1 to nie skoki, że skoczek idzie i przy okazji rozdaje autografy, ale i nie piłka nożna gdzie kibice rzucają racami i piłkarze zamiast podejść rozdać autograf to uciekają do szatni, a i nasz bokser swego czasu jakoś autografów nie rozdawał tylko zaciapany ketchupem wiał do szatni :razz: Na szczęście jeszcze na wyścigach nie ma za dużo osób którzy idą w innym celu niż obejrzenie dobrego widowiska, ale jak by każdy zaczął rozdawać autografy to zaczęły by się przepychania, szarpania itd.

Awatar użytkownika
Leeloo
Posty: 1210
Rejestracja: pt 17 sie, 2007 19:51

Post autor: Leeloo » wt 05 sie, 2008 23:44

widać że temat dalej nie zrozumiały :)

Awatar użytkownika
alma
Posty: 978
Rejestracja: sob 24 lut, 2007 15:08
Lokalizacja: Grb/Lbn/Łódź

Post autor: alma » śr 06 sie, 2008 11:40

Leeloo, Niezrozumiały, ale chyba dla ciebie. Sam mówisz, ze nie byłeś i nie widziałeś. Po wyścigu masę Polaków zebrało się na prostej startowej przed boksami BMW i nawoływali RK. Dziwne jest to rozczarowanie, że on nie wyszedł. Już pomijając to, że na pwno był zajęty, bo koniec wyścigu to nie koniec jego pracy, to ja podejrzewam, ze on nawet nie miał pojęcia o tej sytuacji, bo kierowcy najzwyczajniej już nie kręcili się w okolicach boksów.
Nie wychodzenie może być też podyktowane rozsądkiem. Tłum mógłby być nie do opanowania w tym szale chęci zobaczenia Kubicy. Liczba ochrony przy boksach była raczej skromna.
Btw patrząc na znaczną część polskich kibiców to się nawet nie dziwię Kubicy, że nie wyszedł...
Zgrywam grzeczną panienkę, ale jeszcze dzisiaj będę niegrzeczna...

Awatar użytkownika
Korbaczek
Posty: 892
Rejestracja: sob 29 wrz, 2007 16:47
Lokalizacja: Przeźmierowo
Kontakt:

Post autor: Korbaczek » śr 06 sie, 2008 16:06

del pisze: To akurat tu masz złe podejrzenia, bo rok temu wyszedł z jaskini BMW, czyli wiedział co się szykuje ;) Co nie zmienia faktu że nie miał obowiązku tego robić w tym roku.
I o to tylko chodzi, można? Można. W tym roku tego nie zrobił i może być kibicom przykro.

Zablokowany

Wróć do „Robert Kubica w F1”