Robert - dominator!

Forum poświęcone karierze Roberta Kubicy w F1.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Marcan2
Posty: 72
Rejestracja: ndz 06 lip, 2008 01:56

Post autor: Marcan2 » sob 30 sie, 2008 16:38

Ismola pisze:Ja dodam od siebie tylko tyle, że jeżeli Michaela Schumachera, Gillesa Villneuve'a lub Ayrtona Senne nazywamy bardzo dobrymi kierowcami to coś jest nie halo... To są postacie wybitne!! A bardzo dobrymi nazwałbym własnie Alonso, Raikkonena czy Hamiltona... Co do Kubicy... Żeby ocenić czy jest dobrym czy bardzo dobrym kierowcą potrzebujemy jeszcze sezonu lub dwóch...
Paranoja normalnie...Kubica jest gwiazdą w tym sezonie, dysponując gorszym bolidem od Hamiltona potrafi być najjaśniejszą postacią wyścigu, a ty masz wątpliwości czy jest tylko dobrym, czy bardzo dobrym kierowcą? Przykro się robi, szczególnie gdy w międzyczasie Hamiltona stawiasz dużo wyżej. No cóż, polska mentalność. Poczytaj człowieku, co o Kubicy piszą zagraniczne media, nie tylko włoskie. On na całym świecie jest już absolutną gwiazdą formuły 1, ale niestety nie dla wszystkich w Polsce...
I jeszcze te śmieszne stopniowanie ocen...tamten jest średni, ten jest dobry, a tamten bardzo dobry, jeszcze inny wybitny. Heh. Ludzie, aby jeździć w F1 trzeba być bardzo dobrym kierowcą. Tu nikt o średnich umiejętnościach nawet nie wsiądzie do bolidu w wyścigu. Tam różnice w umiejętnościach są minimalne. Tylko nieliczni potrafią wzbić się wyżej, na poziom geniuszu. Było już kilku takich (Senna, Prost, Lauda, Schumacher, Stewart) Wiem jedno, na dzień dzisiejszy zarówno Hamilton jak i Kubica to bardzo dobrzy kierowcy, z szansami na to aby stać się legendami tego sportu...

Awatar użytkownika
Ismola
Posty: 2705
Rejestracja: sob 30 wrz, 2006 15:01
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Ismola » sob 30 sie, 2008 16:57

Netrush żarty robisz sobie? Ty się pytasz co było takie wybitne u Michaela Schumachera!? 7 tytułów mistrza świata i pobicie wszelkich rekordów to nie wystarczający powód by nazwać go wybitnym?
Nie powiesz, że Benetton w 94' i 95' były najlepszymi samochodami w stawce (Williamsy były lepsze)... To on pomógł Ferrari spowrotem wspiąć się na szczyt... Od roku 02' rzeczywiście Ferrari było najlepsze w stawce. Ale w latach 00' i 01' były równorzędne z McLarenem... I sam styl jazdy i wygrywania... Miał prawdziwy charakter zwycięzcy. Przez co nie raz był kontrowersyjny.

A w sprawie Kubicy i Hamiltona... Hamilton drugi rok z rzędu walczy o mistrzowski tytuł. A Kubica? W sezonie 07' nie zdobył żadnego podium i przegrał ze swoim kolegą z drużyny Heidfeldem...

[ Dodano: Sob 30 Sie, 08 17:58 ]
Ja osobiście uważam, że Kubica jest na tyle dobry by w dobrym bolidzie zostać mistrzem świata, ale przy ocenie starałem się być obiektywny...

dudazzz
Posty: 12
Rejestracja: pt 29 sie, 2008 16:54

Post autor: dudazzz » sob 30 sie, 2008 17:04

Ismola pisze:A w sprawie Kubicy i Hamiltona... Hamilton drugi rok z rzędu walczy o mistrzowski tytuł. A Kubica? W sezonie 07' nie zdobył żadnego podium i przegrał ze swoim kolegą z drużyny Heidfeldem...

[ Dodano: Sob 30 Sie, 08 17:58 ]
Ja osobiście uważam, że Kubica jest na tyle dobry by w dobrym bolidzie zostać mistrzem świata, ale przy ocenie starałem się być obiektywny...
Na tyle obiektywny przy ocenie byłeś że nie zauważyłeś że Hamilton drugi roz z rzędu jeździ ZDECYDOWANIE lepszym bolidem od Kubicy.


Pełne poparcie dla Marcana2!

carl
Posty: 72
Rejestracja: sob 05 lip, 2008 19:02

Post autor: carl » sob 30 sie, 2008 18:27

Marcan2 pisze: No cóż, polska mentalność. Poczytaj człowieku, co o Kubicy piszą zagraniczne media, nie tylko włoskie. On na całym świecie jest już absolutną gwiazdą formuły 1, ale niestety nie dla wszystkich w Polsce...
To jest sedno. I smutne. Ale świadczy o niedojrzałości. Polscy kibice są mało obiektywni, zazdrośni, brakuje im kultury a wynika to z głodu sukcesów sportowych. Właściwie tylko siatkówka wymyka się spod tych reguł. Ale najgorsi są tacy, szukający dziury w całym bo okazało się, że coś przeoczyli, nie docenili lub nie mieli wyobraźni, wiedzy i wyczucia (chodzi oczywiście o Kubicę). Mając takiej klasy sportowca nie potrafię wyobrazić sobie jak można kibicować np. Hamiltonowi. Nie chodzi o zawiść czy uprzedzenia rasowe. Chodzi np. o ten wspomniany charakter zwycięzcy. Mając duże doświadczenie w sporcie (czynnym) wiem, że współzawodnictwo fair jest bezcenne. A zachowanie chamskie, aroganckie (np. Schumacher) i mocno ryzykowne (tu chodzi o życie) są obrzydliwe. Mistrz i Mistrz to nie zawsze ta sama pólka. Chyba, że patrzymy tylko na statystyki.
Marzyłem żeby się Kubica dostał do F1. Teraz marzę żeby się dostał do Ferrari. A potem nie szybko się wynosi do WRC, potem rajdów, tam będzie mu lepiej :wink: .

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » sob 30 sie, 2008 18:48

carl pisze:Mając takiej klasy sportowca nie potrafię wyobrazić sobie jak można kibicować np. Hamiltonowi.
Bardzo prosto. Wystarczy nie interesować się F1 od czasu właśnie Kubicy (żeby było jasne, nie posądzam Cię o to), tylko wcześniej. hide to kiedyś ładnie powiedział, że jest najpierw kibicem Ferrari, potem Polakiem. Ja mam tak samo, tylko z McLarenem. I nie widzę powodu, żeby kibicować Robertowi, bo jest Polakiem. To nie ma znaczenia, bo jeździ dla konkurencji (marnej, bo marnej, ale zawsze). I powiem tak- kibicuję Robertowi (bo się ta Polskość jednak odzywa :P ) do momentu, kiedy nie wchodzi w paradę McLarenom.

ralf111
Posty: 147
Rejestracja: sob 29 wrz, 2007 08:20

Post autor: ralf111 » sob 30 sie, 2008 19:23

Jak można być najpierw fanem danego teamu a dopiero później Polakiem. To całkowicie ŻAŁOSNE!!. Żal mi Was.

Tola
Posty: 1163
Rejestracja: pt 04 kwie, 2008 01:03
Lokalizacja: opolskie

Post autor: Tola » sob 30 sie, 2008 19:29

Oj ralf111, proszę Cię, tylko nie te tony! skoro Kubica może być najpierw kierowcą, a później Polakiem, to chyba każdy z nas ma wybór ;)
Boorfree Forum!

Awatar użytkownika
Miszczuk
Posty: 739
Rejestracja: wt 07 sie, 2007 11:42
Lokalizacja: Kowary

Post autor: Miszczuk » sob 30 sie, 2008 19:30

Tak btw.

Postarajcie się ograniczyć wyrażenia w sensie
"To jest żałosne" "Śmieszne jest" "Żałosnym jesteś" etc itp itd...

kultura ma jakaś obowiązywać a nie wzajemne pokazywanie kto jest bardziej żałosny :neutral:

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » sob 30 sie, 2008 19:35

ralf111, żałosne jest kibicowanie Polakowi tylko dlatego, że jest się Polakiem. Miałem obiekt kibicowania wtedy, kiedy Kubica jeździł jeszcze w F3. Więc po jego przyjściu nie będę nagle zmieniał tego. Zresztą maruda z niego, a ja jestem optymistycznie nastawiony do życia. Po co mam łapać doła z powodu faworyzowania Nicka. 8)

[ Dodano: Sob 30 Sie, 08 19:36 ]
Sorry Miszczuk za użycie słowa "żałosne". :P

Awatar użytkownika
don
Posty: 783
Rejestracja: wt 11 gru, 2007 12:41
Lokalizacja: Krk/Lkr

Post autor: don » sob 30 sie, 2008 20:28

McLfan pisze:ralf111, żałosne jest kibicowanie Polakowi tylko dlatego, że jest się Polakiem.
Szczerze mówiąc to myślę i myślę i nie potrafię dostrzec w tym nic żałosnego.

Darth ZajceV
Posty: 10
Rejestracja: czw 24 kwie, 2008 23:13
Lokalizacja: Jastrzębie Zdrój
Kontakt:

Post autor: Darth ZajceV » sob 30 sie, 2008 20:29

McLfan pisze:Bardzo prosto. Wystarczy nie interesować się F1 od czasu właśnie Kubicy
To nie ma akurat nic do rzeczy ;) Podejście jest ważne. Mimo tego, że moje zainteresowanie F1 wyrosło na kubicomanii, to miłość do czerwonych i nienawiść do srebrnych sprawi, że będę bardzo niezadowolony, jeśli Kubica wejdzie w paradę Ferrari przez co McLaren zgarnie tytuł :P Chociaż gdyby sam Kubica miał zdobyć tytuł to jednak byłbym bardziej za nim, ale skoro sam nie bardzo ma szanse, to Ferrari jest drugie w kolejce :) Najważniejsze jest to kto zgarnie tytuł :)

Z resztą, kto komu kibicuje powinno zostać jego prywatną sprawą. Ja np. nie oglądam olimpiady, Euro czy MŚ w siatkę i nie siedzę z zaciśniętymi kciukami przed TV, bo nie czuje więzi z tymi sportowcami i ich sukcesy nie wyzwalają u mnie emocji. Nawet nie bardzo rozumiem, jak można uważać się za wielkiego kibica czegoś tylko z powodu patriotyzmu.

Awatar użytkownika
mafico
Posty: 708
Rejestracja: ndz 20 lip, 2008 08:27
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: mafico » sob 30 sie, 2008 20:47

Ja też nie widze nic żałosnego w kibicowaniu rodakowi...

Żałosna to jest ciągła przepychanka na forum pomiędzy:
- ludźmi nie kumającymi zbyt dokładnie tematu, którzy nie siedzą w F1 tak głęboko, oglądającymi F1 tylko ze względu na Polaka
przeciwko
- ludźmi, którzy siedza w F1 od paru dobrych lat, nie ze względu na Kubicę.

Pozwole sobie skomentować obydwie grupy
Pierwsza: czy wy nie widzicie, że Robert nie jest takim typem jakim byście chcieli żeby był? Jemu zależy tylko na jeździe, żeby się polepszać i zdobywać laury. Nie potrzebuje jakiś durnych tematów jak ten, niby to mających do dowartościować. Robi swoje i tyle. A tu wiecznie to, że BMW mu psuje bolid (bardziej rok temu) :P, czy inne głupie wymysły. I tak Robert mieszka sobie daleko stąd ;]

Druga grupa: przesadnie atakująca Kubicę. Są wściekli na to, że tylu laików się zwaliło im na głowę, więc próbują ich zwalczać. Jednak jest w niej wielu ludzi, którzy z "góry" traktują innych, mając siebie za wyrocznię. Niczego nie zmienicie, zamiast ciągłej kłótni spróbujcie "wtajemniczyć" ludzi w klimat F1, może zmienią swoje postępowanie. Wymądrzanie i najeżdżanie na Kubicę czy jest powód, czy nie - byleby dowalić "laikom" troche was kompromituje.


Tyle z mojej strony. Róbcie z moim komentarzem co chcecie.
.

ralf111
Posty: 147
Rejestracja: sob 29 wrz, 2007 08:20

Post autor: ralf111 » sob 30 sie, 2008 20:53

Tu nie chodzi o bycie wielkim kibicem czy też nie. Prawdziwym fanem F1 od wielu lat, czy osobą która interesuje się wyścigami tylko ze względu na Kubicę. Chodzi o to że jak można chcieć żeby z Polakiem wygrał przedstawiciel innego kraju??. Nieważne w jakiej dyscyplinie sportowej. I jeszcze się z tego cieszyć i obnosić się z tym jakby to był powód do dumy. Masakra.

Awatar użytkownika
Kazik
Posty: 737
Rejestracja: sob 29 gru, 2007 23:20
Lokalizacja: Nysa

Post autor: Kazik » sob 30 sie, 2008 21:12

Najgorsze,że jest też grupa która niemalże "wyrosła" na F1 począwszy od czasów kiedy im się nie śniło,że w F1 kiedykolwiek pojawi się kierowca z Polski.Cud się stał i pojawił się Robert.Pomimo tego,że ekscytowały mnie czasy Prosta i Senny i od momentu kiedy pierwszy raz zetknąłem się z F1 (pamiętam jak przez mgłę wizytę Jamesa Hunta w Polsce) to najbardziej byłem wzruszony obserwując debiut Kubicy w 2006 roku na Wędrzech (cały wyścig został dzisiaj zapodany przez kogoś z f1wm.pl-z przyjemnością obejrzałem jeszcze raz).Teraz kiedy byłem pod wrażeniem jego jazdy (nie dlatego,że jest Polakiem a jedynie bardzo dobrym kierowcą-nie mam co do tego żadnych wątpliwości)pojawiają się głosy,iż ci którzy kibicują Robertowi to tak naprawdę nie znają się na F1 i są tylko zwykłymi"kubicomaniakami".Więcej wiedzą ci,którzy uważają ,że Roberto jest przeciętny bo oni dłużej śledzą F1.
Gdzie tu obiektywizm i jak między Wami się znależć ? (ciężki orzech do zgryzienia).
Nieco się powtarzam ale wielu "profesjonalnym" fanom będzie bardzo brakowało Kubicy gdy w F1 go już nie będzie (następny przyjdzie nieprędko).

Sorry za wypociny ale nie wiem dlaczego tak często się kłócicie nt.Kubcy w F1 .

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » sob 30 sie, 2008 21:46

ralf111 pisze:Chodzi o to że jak można chcieć żeby z Polakiem wygrał przedstawiciel innego kraju??
Słyszałeś coś o kosmopolityzmie? F1 to sport, gdzie ten pogląd powinien brać górę nad wszystkim innym. W Ferrari pracują Anglicy (niech będzie Stepney hehe), a w McLarenie Włosi (projektantem był chociażby Tombazis, tylko nie jestem pewny jego narodowości, wnioskuję po nazwisku). I każdy z tych pracowników chce jak najlepiej dla swojego pracodawcy i nie patrzy na swoje obywatelstwo.
I Kubica jest właśnie pracownikiem zespołu konkurującego z "moim". To się liczy, nie jego Polskość.

A co do postów Kazika i mafico, to uważam, że żadnego tępienia nie ma. Tak mi się wydaje przynajmniej. Jeżeli ktoś uważa, że w czymś przesadzam, czy ktokolwiek inny, to myślę, że warto napisać PM i wyjaśnić sprawę. :wink:

Awatar użytkownika
Ismola
Posty: 2705
Rejestracja: sob 30 wrz, 2006 15:01
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Ismola » sob 30 sie, 2008 22:30

Żeby nie było wątpliwości ja mimo wszystko kibicuje Kubicy ;)

Ktoś przed chwilą napisał "Nie wiem jak można kibicować Plakowi, bo jest Polakiem"

To się drodzy koledzy i koleżanko ( :wink: ) nazywa patriotyzm...

Ja jak najbardziej kibicuje Kubicy, ale potrafie (tak mi się wydaje...) go obiektywnie ocenić...

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » sob 30 sie, 2008 22:46

Ismola pisze:To się drodzy koledzy i koleżanko ( :wink: ) nazywa patriotyzm...
drogi kolego, przeczytaj może najpierw znaczenie słowa patriotyzm i czym on jest ok ?

[ Dodano: Sob 30 Sie, 08 22:50 ]
McLfan pisze:
ralf111 pisze:Chodzi o to że jak można chcieć żeby z Polakiem wygrał przedstawiciel innego kraju??
Słyszałeś coś o kosmopolityzmie? F1 to sport, gdzie ten pogląd powinien brać górę nad wszystkim innym. W Ferrari pracują Anglicy (niech będzie Stepney hehe), a w McLarenie Włosi (projektantem był chociażby Tombazis, tylko nie jestem pewny jego narodowości, wnioskuję po nazwisku). I każdy z tych pracowników chce jak najlepiej dla swojego pracodawcy i nie patrzy na swoje obywatelstwo.
I Kubica jest właśnie pracownikiem zespołu konkurującego z "moim". To się liczy, nie jego Polskość.

A co do postów Kazika i mafico, to uważam, że żadnego tępienia nie ma. Tak mi się wydaje przynajmniej. Jeżeli ktoś uważa, że w czymś przesadzam, czy ktokolwiek inny, to myślę, że warto napisać PM i wyjaśnić sprawę. :wink:
opiszmy to tak jak kiedyś opisał ktoś śmierć Diany...

Fiński kierowca, w brytyjskim bolidzie, napędzanym niemieckim silnikiem, na japońskich oponach, projektowany przez włocha, testowanym przez hiszpana we francji, wygrywa na węgrzech...
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
dudek2
Posty: 982
Rejestracja: sob 30 cze, 2007 10:36
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Post autor: dudek2 » sob 30 sie, 2008 22:52

dudazzz pisze:Twierdzisz że żeby ocenić Kubicę potrzeba jeszcze czasu, a jeżdżącego krócej od niego Hamiltona bez wątpliwości nazywasz bardzo dobrym? Nie twierdze że nie jest natomiast wygląda to na brak konsekwencji w tym co piszesz.
dudazzz pisze:Na tyle obiektywny przy ocenie byłeś że nie zauważyłeś że Hamilton drugi roz z rzędu jeździ ZDECYDOWANIE lepszym bolidem od Kubicy.
Mówisz tak, bo na ostatnim wyścigu Kubica był 3, ale ciekawe czy tez tak byś go popierał po Hungaroringu. Na forum przeczytałem kiedyś bardzo mądre słowa
"Kierowca jest tak dobry jak jego ostatni wyścig"
McLfan pisze:żałosne jest kibicowanie Polakowi tylko dlatego, że jest się Polakiem
Mianem żałosnego bym tego nie nazwał. Porównując F1 do olimpiady - kibicowałem polskim zawodnika i czy to tez jest żałosne?? Nie sadze bo to normalne ze naród kibicuje zawodnikowi swojej narodowości. Tak samo w większości jest w F1. Niektórzy kibicuj tez innym zawodnikom, ale jakąś cząstka kibica np. Polski zostaje w srodku.
carl pisze:To jest sedno. I smutne. Ale świadczy o niedojrzałości. Polscy kibice są mało obiektywni, zazdrośni, brakuje im kultury a wynika to z głodu sukcesów sportowych
Jeżeliby tego głodu nie było, to zawodnicy nie mieliby dodatkowej motywacji.Oczywiście nie popieram wyzwisk ani tym podobnych rzeczy. Jeżeli grają źle to mała krytyka nikogo nie zabije, ale z umiarem, pamiętając tez o sukcesach i radości jakiej nam dostarczyli wczesniej.
Darth ZajceV pisze:to miłość do czerwonych i nienawiść do srebrnych sprawi, że będę bardzo niezadowolony, jeśli Kubica wejdzie w paradę Ferrari przez co McLaren zgarnie tytuł Chociaż gdyby sam Kubica miał zdobyć tytuł to jednak byłbym bardziej za nim, ale skoro sam nie bardzo ma szanse, to Ferrari jest drugie w kolejce Najważniejsze jest to kto zgarnie tytuł
Zgadzam się z tym
BUKA NIE ŻYJE!

Awatar użytkownika
toto5
Posty: 22
Rejestracja: sob 30 sie, 2008 23:10
Lokalizacja: wlkp

Post autor: toto5 » sob 30 sie, 2008 23:45

McLfan pisze: I Kubica jest właśnie pracownikiem zespołu konkurującego z "moim". To się liczy, nie jego Polskość. :wink:

I pytanie do Ciebie kolego McLfan (badz co badz z rodzaju "sience fiction" )

komu bys kibicowal gdyby w "twoim" zespole jezdzil np:

- Hamilton i Kubica

albo

- Massa i Kubica

albo

- Alonso i Kubica

i nie pisz ze zespolowi bo to wiemy !

Awatar użytkownika
kamilo
Posty: 1429
Rejestracja: pn 12 lut, 2007 10:46
Lokalizacja: DG

Post autor: kamilo » sob 30 sie, 2008 23:48

kibicuję Robertowi (bo się ta Polskość jednak odzywa ) do momentu, kiedy nie wchodzi w paradę McLarenom.
by McLfan. Wiec raczej Robertowi :).
Na pierwszym miejscu zdecydowanie jest McLaren (Heikki i Lewis), a pozniej Robert. Tak przynajmniej jest u mnie i tak mi sie wydaje u McLfana.
Idź do Biedronki, połóż głowę na wadze i naciśnij "burak"...

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » ndz 31 sie, 2008 07:49

toto5, kibicowałbym zawsze obu, ale bardziej temu, który bardziej by się liczył w walce o Mistrzostwo. To oczywiste.
Aha, co do dwójki Alonso - Kubica- nierealne. :P

[ Dodano: Nie 31 Sie, 08 07:52 ]
No i zostałem skrytykowany za:
McLfan pisze:żałosne jest kibicowanie Polakowi tylko dlatego, że jest się Polakiem
Na myśli miałem to, że dla takich osób F1 = Kubica, tylko i wyłącznie. Dlatego krytykuję osoby o takim postrzeganiu F1, a nie kibicujących Robertowi z powodu jego Polskości. Idealnym przykładem jest tu yarpen. Kibicuje Robertowi, ale jak uważam, dla niego Robert nie jest całą F1. :wink:

carl
Posty: 72
Rejestracja: sob 05 lip, 2008 19:02

Post autor: carl » ndz 31 sie, 2008 08:16

Kazik pisze:... od momentu kiedy pierwszy raz zetknąłem się z F1 (pamiętam jak przez mgłę wizytę Jamesa Hunta w Polsce) to najbardziej byłem wzruszony obserwując debiut Kubicy w 2006 roku na Wędrzech ...
Dla takich chwil warto żyć. To jest uczucie niezależne od wszystkiego. Nie potrzebujemy tego nazywać patriotyzmem, myślę, że nieporównywalne do zdobycia nawet trzech tytułów mistrzowskich Hamiltona (sorry to tylko przykład) będąc fanem tego ostatniego.
Też myślę, że będzie smutno jak Robert odejdzie z F1 a następcy mogę nie dożyć :grin: .

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » ndz 31 sie, 2008 09:19

Ja się przyznam, że debiutu Kubicy nie widziałem. :] Zresztą tak samo jak i poprzedniego wtedy wyścigu na Hocki. Babcia nie ma telewizora. 8) No ale na szczęście tydzień później powtarzali Hungaro, zresztą jak i kilka następnych wyścigów, jeśli była przerwa więcej niż tydzień do następnego wyścigu. Potem TV4 tego zaprzestała.

Awatar użytkownika
natka
Posty: 323
Rejestracja: wt 29 maja, 2007 16:55

Post autor: natka » ndz 31 sie, 2008 18:54

Nie rozumiem "poglądów" niektórych użytkowników. Czy to że jestem Polką, zmusza mnie do kibicowania Polakowi. Może jestem gorsza bo kibicuje komuś innemu, osobie o innej narodowości? Jakoś źle się z tym nie czuje! Uważam, że każdy ma prawo do własnego zdania, do własnego idola i nikt nie powinien tego negować. Rozumiem, że nie każdy musi lubić Fernando, Lewisa, czy też Kimiego, ale powinien szanować pogląd innego człowieka.

Ja kibicuję Fernando i zmieniać tego nie zamierzam, cieszę się z sukcesów Roberta, ale jeżeli nastąpiła by walka tych dwóch kierowców to byłabym za tym by sukces odniósł Alonso.

Robert- dominator? W swoim teamie jak na razie spisuje się lepiej, ale wszystko może ulec zmianie....
"Za Bardzo To Kocham, Bym Przestał To Robić" Ayrton Senna
ING Renault F1 Team!
Fernando Alonso!

Awatar użytkownika
Matthias
Posty: 518
Rejestracja: ndz 05 sie, 2007 10:46
Lokalizacja: Wolbrom
Kontakt:

Post autor: Matthias » pn 01 wrz, 2008 08:22

Ale Wy piszecie tutaj jak potłuczeni ;p

A gdzie jest napisane, że nie można kibicować kilku zawodnikom na raz... Chyba oczywiste, że każdy Polak nie będzie po cichu liczył, że Kubica wyląduje w T1 na ścianie... Ja zawsze jestem z Robertem, bo wiem, że 2-gi taki może się już nie trafić ( Polak, być może, ale pewnie takiego talentu już w F1 nie będzie ). Jestem też z innymi zawodnikami których darzę sympatią i to jest chyba oczywiste: jeżeli kibicuje Lewisowi ( taki przykład tylko ), który walczy z Kubicą o pozycje, wtedy uważam, że niech wygra lepszy, po prostu.

carl
Posty: 72
Rejestracja: sob 05 lip, 2008 19:02

Post autor: carl » pn 01 wrz, 2008 10:44

natka, tu nie chodzi o prawo do poglądów, nikt nikomu nic nie narzuca a już na pewno nie "zmusza", pełna demokracja. Nie jest to kwestia "idola". Ja przynajmniej miałem na myśli odczucia wewnętrzne, coś poza "rozumem", jeśli się tego nie ma z genami, jeśli nie przekażą rodzice, jeśli nie nauczą w szkole, jeśli ... to jest jak jest.
Patriotyzm to też co innego ale gdyby zrobić sondę wśród osób w wieku 18-25 lat to by się okazało, że albo pierwsze słyszą takie słowo albo mają (ten patriotyzm) głęboko w d... .
Wszystko się rozmywa tylko bolszewicy się mocno trzymają :lol: .

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » pn 01 wrz, 2008 10:58

Temat jest przejawem nietolerancji lub niezrozumienia tego słowa przez niektórych użytkowników. Każdy ma prawo kibicować komu tylko chce, z jakiegokolwiek powodu (jedna i druga rzecz może najwyżej wzbudzać uśmiechy politowania).

McLfan kibicuje Makowi i pozostaje mu wierny mimo wzlotów, upadków i afer. go za Będę go za to szanował, przynajmniej dopóki Ron i ska nie zrobią czegoś, co wywoła u mnie odruch wymiotny... i dopóki stara się zachować jakiś obiektywizm w ocenie swojego zespołu. Bo przecież czym innym jest kibicowanie "McLaren jest najlepszy i życzę mu zwycięstwa", a czym innym "McLaren jest najlepszy bez względu na to co robi".

Patriotyzm to postawa szacunku i umiłowania swojej ojczyzny oraz chęci ponoszenia za nią ofiar. Kibicowanie Robertowi jako reprezentant Polski w F1 (w sensie, że jest Polakiem, polska flaga jest przy jego nazwisku i nad podium) może być chyba podłożone pod "szacunek", chociaż to już na prawdę bardzo naciągana teoria. Co innego reprezentacja/reprezentant Polski na mistrzostwach/olimpiadzie (powiedziane jest wprost, że reprezentuje Polskę), co innego Polak w niemieckim bolidzie, z japońskimi oponami, etc... on przede wszystkim reprezentuję BMW-Sauber F1 Team i przyczynia się znacząco do wzrostu sprzedaży bawarskich aut. Patriotyzmu jest tutaj jak na lekarstwo, jedynie ta mała flaga przy nazwisku i większa nad podium.

Ja osobiście nie wyobrażam sobie kibicowania komuś innemu niż Kubicy. Za to, że jest Polakiem i za to jaki jest. Na Kanadę 2008 czekałem jakieś 15 lat :)
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

aerodynamik
Posty: 548
Rejestracja: wt 14 sie, 2007 13:57

Post autor: aerodynamik » pn 01 wrz, 2008 12:01

Widzę tu pierwsze normalne głosy.

Ja nie wyobrażam sobie nie-kibicowania Ferrari, bo pamiętam czasy, w których się zmagali z awaryjnością, wolnym samochodem i innymi duperelami. Schumacher był wtedy moim idolem, kibicowałem mu do końca 2006, ale trochę później spojrzałem na to chłodnym okiem i doszedłem do wniosku, że nie jest wcale taki dobry, na jakiego wyglądał (Choć z pewnością był o wiele lepszy. Tak, przeczę sam sobie, ale swój pierwszy tytuł zdobył w tak kontrowersyjny sposób, że nie warto go nawet wspominać. A kontrowersji później i wcześniej mu nie brakowało). No i teraz jest Kimi i Felipe. I Robert. Kibicuję im wszystkim porówno, choć ostatnio największą sympatią darzę Felipe, który (mam nadzieję) zdobędzie tytuł.
Bzdurą jest w moim uznaniu, wypowiedź "Kierowca jest tak dobry, jak jego ostatni wyścig". Kierowca dobrze wie, na co go stać, jak jest dobry, a wyniki pokazują wszystko.

I jeszcze kilka słów wytłumaczenia, czemu nie lubię Hamiltona:
Po pierwsze - bo jest z McLarena :P
Po drugie - przez jego ojca. Może się w przyszłości, że "tatczyna nadopiekuńczość" zacznie Hamiltonowi w dużym stopniu przeszkadzać w skupieniu się na jeździe. Według mnie to właśnie to powoduje, że co jakiś czas popełniać błędy. Poza tym, jak można dorosłemu, pełnoletniemu człowiekowi, i na dodatek facetowi po prostu zabronić uczestnictwa w Triathlonie w wolnym czasie, jak można odwoływać zawarty z kimś zakład?

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » pn 01 wrz, 2008 12:06

aerodynamik pisze:Poza tym, jak można dorosłemu, pełnoletniemu człowiekowi, i na dodatek facetowi po prostu zabronić uczestnictwa w Triathlonie w wolnym czasie, jak można odwoływać zawarty z kimś zakład?
jest jego managerem i dba o jego wizerunek to jest normalna rzecz.
aerodynamik pisze:Bzdurą jest w moim uznaniu, wypowiedź "Kierowca jest tak dobry, jak jego ostatni wyścig". Kierowca dobrze wie, na co go stać, jak jest dobry, a wyniki pokazują wszystko.
to jest idealne stwierdzenie opisujące mentalność ludzi i zawsze będzie tak jak to zdanie to opisuje. Gdy są sukcesy kogoś się chwali, gdy są porazki to się kogoś krytykuje. Normalne. Wg ciebie powinniśmy mówić że David Coulthard to wspaniały kierowca bo w przeszłości był dobry mimo że teraz jeździ jak ostatnia ciota i rozbija każdego kto się do niego zbliży.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
arek25
Posty: 887
Rejestracja: sob 21 cze, 2008 09:36
Kontakt:

Post autor: arek25 » pn 01 wrz, 2008 12:06

yarpen.zirgin, ja cie popieram w 101%! Bo widze, ze ty naprawde madrz mowisz:)
Rzucony w wir zajęć, pochłonięty ambitnym planem tworzenia...

Zablokowany

Wróć do „Robert Kubica w F1”