Czy i jak Kubica wpływa na rozwój bolidu?

Forum poświęcone karierze Roberta Kubicy w F1.

Moderator: Moderatorzy

Master
Posty: 50
Rejestracja: śr 05 gru, 2007 15:08
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Master » pn 22 lut, 2010 21:45

No to chyba ty nie oglądałeś sezonu 2008... Zawodnik nie do końca jest odzwierciedleniem formy samochodu. Jeżeli jest, to Kubica to cyborg, skoro Heidfeld ledwo łapał się w top8.

Awatar użytkownika
lg2000
Posty: 1841
Rejestracja: pn 02 lip, 2007 10:25
Lokalizacja: EPML

Post autor: lg2000 » pn 22 lut, 2010 21:46

jipaga pisze:Jeżeli można wtrącić swoje 3 grosze do dyskusji nad F1.08 .

O ile pamiętam to po zwycięstwie w Kanadzie , we Francji, gdy nastąpiło to cudowne pogorszenie się bolidu...
Robert mówił wyraźnie, że do tej pory bolid świetnie się zbierał z wolnych zakrętów i szybko je pokonywał i od Magny Cours zaczął się dziwnie ślimaczyć właśnie w tym elemencie. Nie znam szczegółów , ale takie były słowa Kubicy, to pamiętam na pewno.
Nie cudowne pogorszenie, lecz Kanada była ostatnim torem który pasował BMW F1.08. Już w Monaco Kubica oceniał stratę do czołówki na 0,4s, potem było tylko gorzej. Najlepiej widać to było na Fuji gdzie mimo prowadzenia nie miał potem żadnych szans z Alonso. Z końcem sezonu BMW było pewnie 5-6 samochodem w stawce.

EDIT: W sprawie pytania "czy Kubica wpływa na rozwój bolidu" wydaje mi się że zasadnicze znaczenie ma chęć i zaangażowanie w testy. Dane z testów + odczucia kierowcy inżynierowie przekładają na zagadnienia czysto techniczne i starają się coś zmienić (poprawić). Jest to jedyny możliwy udział w rozwoju samochodu dla człowieka który nie zna od strony inżynierskiej zagadnień związanych z samochodem. Na pewno świetnie czuje czy coś jest dobre czy złe i czy idzie w dobrym czy złym kierunku ale nie powie przecież że proszę mi tu w tym miejscu zamocować dodatkowy deflektor bo czuję że to mi dużo pomoże. Kubica lubi kontakt z samochodem i z mechanikami z ekipy i w tym względzie stanowi przeciwieństwo np. Raikkonena którego nawet praca przy setupie nie za bardzo pociągała.
Ostatnio zmieniony pn 22 lut, 2010 22:09 przez lg2000, łącznie zmieniany 1 raz.

Sir_Kamil
Posty: 223
Rejestracja: czw 18 lut, 2010 23:35

Post autor: Sir_Kamil » pn 22 lut, 2010 21:59

Sianokosy pisze:No tak, w tym nigdy nie byłem zbyt dobry. Lecz jeśli chodzi ci o "pierwsze chwile na torze" jako o "pierwsze wyścigi" to ...
Pierwsze chwile na torze to są PIERWSZE CHWILE NA TORZE... pierwsze wyścigi to pierwsze wyścigi :grin:
Zlutujcie się.. jeden 'lubieforceindia' tutaj wystarczy wyrabiając normą tłumoctwa za stu...

F1.08. na początku testów= kiepski
F1.08. zostaje na testach ulepszany, lepiej rozumiany, rozwijany dzięki czemu...
F1.08. na starcie sezonu szybki i zwycięski...

Czy to aż tak trudne zagadnienie do pojęcia :shock: :lol: :lol:

Awatar użytkownika
Sianokosy
Posty: 237
Rejestracja: pt 13 lut, 2009 17:29
Lokalizacja: Rybnik
Kontakt:

Post autor: Sianokosy » pn 22 lut, 2010 22:01

No w takim razie wybacz. Nie wszyscy są tacy fajni, by widzieli natychmiastowo kto jest dobry na testach, a kto nie ;)

Awatar użytkownika
Invinciblee
Posty: 1260
Rejestracja: sob 27 gru, 2008 11:38
Kontakt:

Post autor: Invinciblee » pn 22 lut, 2010 22:14

Sir_Kamil pisze: F1.08. na początku testów= kiepski
Jak już to raczej nie kiepski a, średni :P

Sir_Kamil
Posty: 223
Rejestracja: czw 18 lut, 2010 23:35

Post autor: Sir_Kamil » pn 22 lut, 2010 22:22

średni, taki sobie, nierewelacyjny, daleki od ideału, niewzorowy, może być, jakoś jeździł, miał słabości, nie był zdolny do wygrywania, miał braki... jak zwał tak zwał- istotne w tym przypadku jest to, że do Australii znacznie przyśpieszył.

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » wt 23 lut, 2010 09:08

Zaprzeczasz sam sobie, LFI. Jeśli twierdzisz, że BMW miało genialne areo, a docisk mechaniczny słaby, to akurat Kanada nie powinna im odpowiadać. Szybkich zakrętów tam jak na lekarstwo, za to te szykany wymagają bardzo stabilnego i przewidywalnego bolidu. Z tego co mówiliście, BMW było trudno ustawić... gdzieś tutaj widzę sprzeczność :]
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » wt 23 lut, 2010 09:08

I jeszcze jako mod. Skończcie z wycieczkami personalnymi i tymi żalami. y
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
zderzack
Posty: 1353
Rejestracja: czw 17 lip, 2008 01:05
Lokalizacja: mam to niby wiedzieć??
Kontakt:

Post autor: zderzack » wt 23 lut, 2010 09:57

@UP: Yarpen pokazał obydwie twarze :mrgreen:
yarpen.zirgin pisze:Zaprzeczasz sam sobie, LFI. Jeśli twierdzisz, że BMW miało genialne areo, a docisk mechaniczny słaby, to akurat Kanada nie powinna im odpowiadać.
Hmmmm... to ja też sobie zaprzeczam, gdyż słowa
zderzack pisze:jest to typowa przypadłość aut, w których wyraźnie góruje docisk aerodynamiczny nad mechanicznym
jak widać napisałem właśnie ja. Tyle, że napisałem również
zderzack pisze:Poprawcie mnie, jeśli się mylę
Mi się wydaje, że F1.08 nie miał jakiegoś tragicznego zawieszenia, ale nie sądzę, żeby należało do najlepszych. Aero, przynajmniej na początku najlepsze podobno było, stąd mój wniosek. Najlepsze, czyli najbardziej wydajne, trudne jednak do okiełznania (no bo przecież żeby aero pasowało do każdego zakrętu musiałoby być aktywne :wink:). I o to mi chodzi. Projekty bolidów, gdzie dużo większy nacisk położono na wydajność aerodynamiczną mają tendencję do chimeryczności. Kanada w tym wypadku jest wyjątkiem potwierdzającym regułę - tam po prostu docisk aerodynamiczny nie premiuje zbytnio (długie proste i ciasne zakręty), bolid jest zdecydowanie łatwiej ustawić.

Tym niemniej powtarzam: Poprawcie mnie, jeśli się mylę. Zawsze można się czegoś nauczyć lub zrewidować poglądy, zwłaszcza jeśli jest się teoretykiem i tylko z zamiłowania :P
Szybkiego powrotu do ścigania Robert

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » wt 23 lut, 2010 10:35

Tak na prawdę chyba każdy tor przedstawia jakieś trudności w ustawianiu bolidu. W Kanadzie będzie to stabilność podczas zmiany kierunku jazdy (czyli szybkie szykany), w Barcelonie praktycznie wszystko, na Monzie odpowiednio twarde i "stabilne" zawieszenie do skakania przez krawężniki, etc.

Ja pamiętam, że w Kanadzie bolid ustawiało mi się dość łatwo. Miał być podsterowny i szybko reagować na szarpnięcia kierownicą.
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

LubięForceIndia
Posty: 1067
Rejestracja: czw 04 cze, 2009 09:42

Post autor: LubięForceIndia » wt 23 lut, 2010 16:21

Bo akurat zwycięstwo w Kanadzie było przypadkowe, yarpen. Za to jak najbardziej P1 dla BMW należalo się w Monaco.

Awatar użytkownika
lg2000
Posty: 1841
Rejestracja: pn 02 lip, 2007 10:25
Lokalizacja: EPML

Post autor: lg2000 » wt 23 lut, 2010 17:44

LubięForceIndia pisze:Bo akurat zwycięstwo w Kanadzie było przypadkowe, yarpen.
Dokładnie. Gdyby Raikkonen nie zawalił ostatniego przejazdu na rozwalającym się asfalcie w Q3 Kubica jechał by jako 3 po 3-cie miejsce.
Za to jak najbardziej P1 dla BMW należalo się w Monaco.
Dla BMW? Patrz na jazdę Heidfelda. Tu akurat należało się P1 ale dla Kubicy za fantastyczną jazdę. Tak samo jak P5 Sutilowi.

LubięForceIndia
Posty: 1067
Rejestracja: czw 04 cze, 2009 09:42

Post autor: LubięForceIndia » wt 23 lut, 2010 18:15

lg2000 pisze:Tu akurat należało się P1 ale dla Kubicy za fantastyczną jazdę
No, to masz rację, ale rzęchem by tak nie pojechał ;) A Nick miał kolizje z Alonso stad słabe miejsce. No w zasadzie ze zrypanych kwalifikacji, ale wiadomo, ze to najsłabsza strona Nicka.
lg2000 pisze:Tak samo jak P5 Sutilowi.
P4 :P Nie deprecjonuj osiągnięć tego kierowcy ;)
lg2000 pisze:Gdyby Raikkonen nie zawalił ostatniego przejazdu na rozwalającym się asfalcie w Q3 Kubica jechał by jako 3 po 3-cie miejsce.
Ja jednak większy wkład w P1 Kubicy przyznaje Lewisowi.

Sir_Kamil
Posty: 223
Rejestracja: czw 18 lut, 2010 23:35

Post autor: Sir_Kamil » wt 23 lut, 2010 19:19

yarpen.zirgin pisze:Zaprzeczasz sam sobie, LFI. Jeśli twierdzisz, że BMW miało genialne areo, a docisk mechaniczny słaby, to akurat Kanada nie powinna im odpowiadać. Szybkich zakrętów tam jak na lekarstwo, za to te szykany wymagają bardzo stabilnego i przewidywalnego bolidu. Z tego co mówiliście, BMW było trudno ustawić... gdzieś tutaj widzę sprzeczność :]
Docisk mechaniczny, o ile generalnie możemy używać takowego pojęcia zależy od masy a ta w F1 jest wszak ujednolicona :smile: Przyczepność mechaniczna- myślę, ze to tutaj dużo bardziej adekwatne pojęcie.

Jeśli odnieść to do ósemki- trudno o cokolwiek powiedzieć- poza typową dla BMW Sauberów nadmierną wrażliwością na zmiany w ustawieniach nie cierpiała chyba na poważniejsze ułomności w tej materii inaczej niż np. F1.09.

Awatar użytkownika
lg2000
Posty: 1841
Rejestracja: pn 02 lip, 2007 10:25
Lokalizacja: EPML

Post autor: lg2000 » wt 23 lut, 2010 20:14

LubięForceIndia pisze: P4 :P Nie deprecjonuj osiągnięć tego kierowcy ;)
Dałbym sobie coś obciąć że jechał na P5, ale skoro tak mówisz nie będę ryzykował :wink: . W Monaco w kwalifikacjach Ferrari było zdecydowanie przed McLarenem, potem Kubica a Nick nie wszedł do Q3. Alonso wjechał w Nicka jak zobaczył że go wszyscy wyprzedają. Przesadził jednak zdecydowanie z tym wyprzedzaniem na Hairpin'ie :)
Ja jednak większy wkład w P1 Kubicy przyznaje Lewisowi.
Zdecydowanie! McLaren był na tym torze najszybszy, Kimi zaraz po nim. Wykończyć siebie i drugiego najlepszego rywala za jednym zamachem, to trzeba mieć talent :)

W 2008 raptem przez trzy pierwsze GP BMW było na poziomie McLarena niewiele za Ferrari. Potem już niestety było coraz gorzej.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » wt 23 lut, 2010 20:40

Master pisze:
Zwycięstwo, Pole position, 2 razy FL, żadnej awarii w czasie wyścigu...
Tak tak... Polegaj sobie na statystykach.. Durnych nieznaczących nic liczbach... :roll: Akurat BMW F1 08 nigdy nie było lepsze od Mcl i Ferrari, a czasami słabsze od RedBulla, Toyoty, Toro Rosso - mowa o 2 części sezonu.
+
SeReK pisze:
Tola pisze:może, gdyby Hamilton nie wjechał Raikkonenowi w zad w tej szczęśliwej dla nas Kanadzie, i Kubica nie wygrał, to BMW rozwijałoby nadal jego potencjał
hehe, nieraz tak właśnie myślałem, że Robert za wcześnie ten wyścig wygrał i w konsekwencji BMW za wcześnie odpuściło sezon, bo gdyby nie to i cały czas walczyliby o to pierwsze dla siebie zwycięstwo to kto wie, jakby się rywalizacja do końca sezonu potoczyła
Wytłumaczcie mi zatem panowie, tylko tak szczerze bym prosił. Skoro oficjalnie twierdzicie (tutaj już chyba nikt nie zaprzeczy) że BMW było zbyt słabe na walkę z Ferrari i Mclarenem, to skąd to przekonanie o walce o tytuł ?

Pozwolę sobie przypomnieć, że pierwszych 2 wyścigów Felipe Massa nie ukończył ze względu na ociężałą prawą stopę, Lewis i Kimi albo wygrywali albo rozbijali bolidy itp itd, stąd też po co ta ciągła dyskusja na temat szans Kubicy na tytuł które to były na prawdę minimalne.
Master pisze:
Bo liczy się CAŁY sezon, a nie druga połowa.
Nie rozumiem, do czego się liczy? Jeżeli BMW miało dobre auto w Bahrajnie, to według Ciebie miało i dobre auto w Brazylii? Bzdura. Przez sezon każdy zespół się rozwija, w końcu BMW wygrało i porzuciło rozwój swojego samochodu. Jak to możliwe, żeby nierozwijane auto było lepsze od wozów rozwijanych? (rbr, tororosso, toyota)?
liczy się cały sezon, bo to cały sezon zbiera się punkty i na koniec całego sezonu wyłaniany jest mistrz i poszczególne pozycje. Liczy się cały sezon, bo nikt nie wręczy zawodnikowi A mistrzowskiego tytułu tylko za jeden czy dwa wyścigi w których był konkurencyjny. Dlatego powtórzę jeszcze raz, kobinacja zawodnika + zespołu musi być przez cały sezon konkurencyjna. Ferrari, Mclarenowi i Renówce za czasów ich liderów się to udawało, BMW Sauber z Robertem, tak jak już kilku przed mówców zauważyło.. im dalej w las tym gorzej. Nie będę na nowo roztrząsał czyja to była wina, mogło być tak, że Kubica dawał z siebie 200% a bmw sauber dawało dupy, ale mogło być też tak że bmw sauber dawało z siebie ile mogło a robert nie potrafił tego do końca wykorzystać.

Kubica jest typem buttona jeśli chodzi o ustawienia bolidu i minimalny problem rujnuje mu wszystko. Stąd też 'wiekopomne pomyłki' bmw wcale wielkie być nie musiały.
Master pisze:
Nieeeee... trzymajcie mnie :P Czy Twoim zdaniem nie istniało coś takiego jak początek sezonu? Bolid był na przekroju całego sezonu 3-cią siła w stawce.
Ale powiedz mi, co ma początek sezonu do końcówki? Albo 1 część sezonu do 2? W drugiej części byli 4-5, a nawet szóści, i co zmienia pierwsza część sezonu?
za 10 lat, nikt nie bedzie pamiętał czy byli 5 czy 10, bedzie pamiętał klasyfikacje generalną. a tam bmw było niezaprzeczalnie siłą nr 3.
Master pisze:No to chyba ty nie oglądałeś sezonu 2008... Zawodnik nie do końca jest odzwierciedleniem formy samochodu. Jeżeli jest, to Kubica to cyborg, skoro Heidfeld ledwo łapał się w top8.
pewnie ma zainstalowane procesory r2-d2 ;-)
wybaczysz ale robert ma jeszcze wiele do nauki i wiele przed sobą. Nazywając go cyborgiem, w kontekście kierowcy idealnego pod każdym względem, nieomylnego, zawsze dobierającego to co najlepsze... okazujesz brak szacunku jemu samemu.
Sir_Kamil pisze:
Sianokosy pisze:No tak, w tym nigdy nie byłem zbyt dobry. Lecz jeśli chodzi ci o "pierwsze chwile na torze" jako o "pierwsze wyścigi" to ...
Pierwsze chwile na torze to są PIERWSZE CHWILE NA TORZE... pierwsze wyścigi to pierwsze wyścigi :grin:
Zlutujcie się.. jeden 'lubieforceindia' tutaj wystarczy wyrabiając normą tłumoctwa za stu...

F1.08. na początku testów= kiepski
F1.08. zostaje na testach ulepszany, lepiej rozumiany, rozwijany dzięki czemu...
F1.08. na starcie sezonu szybki i zwycięski...

Czy to aż tak trudne zagadnienie do pojęcia :shock: :lol: :lol:
Pozwól, że spytam... jak to się ma do wszelkich informacji jakie dostarczasz i ty i inni na różnych forach z których wychodzi jeden prosty przekaz 'nie patrzcie na testy bo nie są odzwierciedleniem układu sił' ?

Na zakończenie powtórzę jeszcze raz, starając się uniknąć kolejnej potyczki w wojnie ideowej pod szyldem "Robert Kubica jest idealny pod każdym względem".

w mojej opinii, Robert Kubica nie pokazał póki co, że wraz z zespołem, na tyle na ile jest to możliwe wspiera rozwój bolidu. Mam nadzieję, że w Renault skupionym tylko i wyłącznie na nim (choć ostatnie doniesienia źródeł rosyjskich - by nie powiedzieć radzieckich - mówią co innego) i chcę zobaczyć bolid Renault konkurencyjny przez CAŁY sezon a nie kilka wyścigów. Nie chcę natomiast widzieć, kierowcy który po wyścigu idzie przed kamery i wymienia wszelkie swoje żale, od ciśnienia po za ciepłe picie w bidonie.

Proszę tego nie traktować jako jakiegokolwiek rodzaju ataku, ale ewentualne światełko w tunelu dla mnie, które może sprawić, że ja, hideto, prze ch*j i człowiek 'najbardziej nienawidzący' R. Kubicę zaliczy go do ścisłej czołówki kierowców F1, a nie jedynie pretendentów do niej.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Sir_Kamil
Posty: 223
Rejestracja: czw 18 lut, 2010 23:35

Post autor: Sir_Kamil » wt 23 lut, 2010 20:56

hideto pisze:
Sir_Kamil pisze:
Sianokosy pisze:No tak, w tym nigdy nie byłem zbyt dobry. Lecz jeśli chodzi ci o "pierwsze chwile na torze" jako o "pierwsze wyścigi" to ...
Pierwsze chwile na torze to są PIERWSZE CHWILE NA TORZE... pierwsze wyścigi to pierwsze wyścigi :grin:
Zlutujcie się.. jeden 'lubieforceindia' tutaj wystarczy wyrabiając normą tłumoctwa za stu...

F1.08. na początku testów= kiepski
F1.08. zostaje na testach ulepszany, lepiej rozumiany, rozwijany dzięki czemu...
F1.08. na starcie sezonu szybki i zwycięski...

Czy to aż tak trudne zagadnienie do pojęcia :shock: :lol: :lol:
Pozwól, że spytam... jak to się ma do wszelkich informacji jakie dostarczasz i ty i inni na różnych forach z których wychodzi jeden prosty przekaz 'nie patrzcie na testy bo nie są odzwierciedleniem układu sił' ?
Pozwól, że spytam... gdzie widzisz powiązania pomiędzy jednym a drugim?

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » wt 23 lut, 2010 21:00

widzę lekką nieścisłość w pierwszym F1.08 i ostatnim F1.08.

Mianowicie, skąd ta pewnosć że na początku testów bolid był kiepski ? może tak samo jak teraz, bmw kryło swój potencjał ? - zresztą na początku sezonu wiele mówiono o 'ukrywaniu się bmw' mowa o sezonie 2008 oczywiście.

do czego zmierzam:

poprawa osiągów BMW na testach z perspektywy czasu jest dla ciebie 'rozwojem'
aktualny nazwijmy to 'brak najlepszych osiagów' renault jest dla ciebie ukrywaniem formy
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
KRYNA
Posty: 154
Rejestracja: pn 01 lut, 2010 20:56

Post autor: KRYNA » wt 23 lut, 2010 21:16

Sorry że się wtrącam ale...
hideto pisze:skąd ta pewnosć że na początku testów bolid był kiepski ?
Przecież zarówno Nick jak i Robert mówili ,że bolid jest niestabilny i (przynajmniej na tym etapie) nie spełnia ich oczekiwań. Gdyby mieli ukrywać formę to zapewne albo siedzieliby cicho albo - co jest mniej prawdopodobne próbowaliby wmówić obserwatorom F1 ,że wszystko jest w porządku.
hideto pisze:poprawa osiągów BMW na testach z perspektywy czasu jest dla ciebie 'rozwojem'
Jest rozwojem w kontekście tego co mówili sami kierowcy, doktorek a później także Willy Rampf.
hideto pisze:aktualny nazwijmy to 'brak najlepszych osiagów' renault jest dla ciebie ukrywaniem formy
Krótki cytat z wypowiedzi Roberta - "Staramy się dawać z siebie wszystko, a czy to wystarczy przekonamy się w Bahrajnie. Mówiąc szczerze zawsze może być lepiej, więc bardzo mocno naciskamy i w trakcie tych testów – kluczowych w przypadku pierwszych rund – pracujemy tak ciężko, jak to tylko możliwe, licząc, że w Bahrajnie będziemy gotowi".

Wytłuszczone fragmenty chyba mówią same za siebie.
"(...) on po prostu żyje rywalizacją. Kocha karting, rajdy, Formułę 1." Eric Boullier o RK

Sir_Kamil
Posty: 223
Rejestracja: czw 18 lut, 2010 23:35

Post autor: Sir_Kamil » wt 23 lut, 2010 21:23

hideto pisze:widzę lekką nieścisłość w pierwszym F1.08 i ostatnim F1.08.

Mianowicie, skąd ta pewnosć że na początku testów bolid był kiepski ? może tak samo jak teraz, bmw kryło swój potencjał ? - zresztą na początku sezonu wiele mówiono o 'ukrywaniu się bmw' mowa o sezonie 2008 oczywiście.

do czego zmierzam:

poprawa osiągów BMW na testach z perspektywy czasu jest dla ciebie 'rozwojem'
aktualny nazwijmy to 'brak najlepszych osiagów' renault jest dla ciebie ukrywaniem formy

BMW F1.08. nie miało najlepszej formy podczas pierwszych testów- wielokrotnie wspominał o tym zespół i Kubica. Ten ostatni z resztą nie doprowadził się do absolutnie skrajnej wagi z punktu widzenia wymaganej wydajności organizmu a dale odbiegającej od wagi optymalnej bez powodu... nie w imię 'ukrywania się'... to bzdura. Rozpatrywanie problemu na poziomie "ale może oszukiwali, no bo przecież nie ma pewności a Kubica mógł ryzykować utratę świadomości w wyścigach dla hecy" to schodzenie do poziomu, który ani trochę mnie nie interesuje :neutral:

Co się tyczy reszty posta- zwyczajnie łżesz.... i nie wiem dlaczego to robisz i posuwasz się do tak podłych zagrywek... być może zwyczajnie jesteś takim typem człowieka... :roll:
Nigdy nie pisałem, że Renault się ukrywa bo i nigdy nie wysnuwałem tez co do ich osiągów. Zawsze w bardzo wyważony i pozbawiony emocji sposób podchodziłem do testów zgodnie z resztą z tym co napisałeś wcześniej i co oddaje istotę moich poglądów "nie patrzcie na testy bo nie są odzwierciedleniem układu sił"... :???:

Swaveck

Post autor: Swaveck » wt 23 lut, 2010 22:04

...
Ostatnio zmieniony pn 01 mar, 2010 01:19 przez Swaveck, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » wt 23 lut, 2010 22:16

Swaveck pisze:Jeszcze tylko 3 tygodnie i wyśle CI linka do tej wypowiedzi :P
tylko nie zapomnij :>

[ Dodano: Wto 23 Lut, 10 22:19 ]
aha jeszcze mi musisz napisać, gdzie powiedziałem że kubica nie ma perspektyw czy jak to ty określiłeś 'potencjału'.

Cały problem polega na tym, że nie stawiam RK na piedestale na dzień dobry, tylko czekam aż zrobi coś czym udowodni swoją wielkość we wszystkim. Póki co z ekranów telewizorów, newsów portali internetowych widzę człowieka, który każdą porażkę zrzuca na innych, jest wiecznie niezadowolony itp itd.

Jak na razie niby się to zmieniło, zobaczymy jak będzie w przyszłości i wrócimy do dyskusji.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
zderzack
Posty: 1353
Rejestracja: czw 17 lip, 2008 01:05
Lokalizacja: mam to niby wiedzieć??
Kontakt:

Post autor: zderzack » śr 24 lut, 2010 08:45

Swaveck pisze:jesli zespol nie ma motywacji to zawodnik GWno zdziala. Jesli nikt nie pracuje (bo plan został wykonany) to bardzo mi przykro stary ale game over czego Ty najwyraźniej nie dostrzegłeś. Dalsza czesc seoznu byla traktowana jako testy, z tym ze nikt sie nie spieszył bo w race bay stało przecież Wunderwaffe - "das KERS". Jakie było WUNDER kazdy widział w zeszłym roku.
hideto pisze:Cały problem polega na tym, że nie stawiam RK na piedestale na dzień dobry, tylko czekam aż zrobi coś czym udowodni swoją wielkość we wszystkim. Póki co z ekranów telewizorów, newsów portali internetowych widzę człowieka, który każdą porażkę zrzuca na innych, jest wiecznie niezadowolony itp itd.
Hmmmmm... A ja tu widzę ostrą dyskusję dwóch ludzi mających zupełnie odmienne doświadczenia. Jeden dość stanowczo korzysta ze swojej wiedzy z paddocku, drugi z wiedzy jak powinno się budować relacje w zespole.
Zgadzam się z obydwoma panami - dzięki Sławkowi wiem (a mam w tym temacie do Ciebie dużo zaufania Sławku), że w 2008r. Kubica mimo dużej przewagi nad matem nie był traktowany jak Shum czy choćby Hamilton rok wcześniej. Wygląda, że każdy miał to w d., ups... znaczy się "in der Arsch" :wink:. (credits for correction go to G_U_M_A)
//venc: nie mogłem się powstrzymać... im Arsch
W chwili obecnej Kubica ma możliwość zrobienia z RF1 coś na kształt tandemu Schu - Ferr. Tak, inna kasa itp., ale jego pozycja jest dla niego bardzo obiecująca tylko brać i działać. Spodziewam się u Roberta podobnej postawy jak u Misiaka w tamtych latach i tu zgadzam się z Hidem.

A propos, Hid - wyyy-trzyy-maj, wyy-trzyy-maj! Ja już zauważyłem, że pod wpływem promieniowania kosmicznego i czynników atmosferycznych na Bałkanach zmieniłeś (podniosłeś) kulturę dyskusji. Tyle, że nie każdy jeszcze to zauważył :wink: (miało to trafić na PW, ale niech ludziska wiedzą, może Ci trochę zluzują).

A propos 2:
Swaveck pisze:Pamiętam jak dziś, jak Kubica cieszył się z nowego skrzydła we Francji zaprojektowanego specjalnie z myślą o dogrzaniu opon bo jak wiadomo była to największa bolączka Roberta.
Nie sądziłem, że Nickuś miał AŻ TAKIE fory w BMW)...

[ Dodano: Sro 24 Lut, 10 08:48 ]
A props 3:
Swaveck pisze:Jeszcze tylko 3 tygodnie i wyśle CI linka do tej wypowiedzi :P
Mocne słowa, już się cieszę, tylko pamiętaj! Nie lubię rozczarowań!
Mam apetyt na 3-cią linię w Bahrajnie, oczywiście lepiej też może być.
Ostatnio zmieniony ndz 28 lut, 2010 19:20 przez zderzack, łącznie zmieniany 2 razy.
Szybkiego powrotu do ścigania Robert

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » śr 24 lut, 2010 09:01

Ja też, zderzack, widzę dyskusję dwóch ludzi mających odmienne doświadczenia z F1. Tzn. jeden ma, drugi nie ma. I ten drugi jak zwykle nie potrafi się przyznać do błędu.

Hideto, przypominam, że dyskusja zaczęła się od Twojego sprowokowania dyskusji stwierdzeniem "Kubica jest uważany za dobrego rozwijacza bolidu", a dalej ciągnąłeś "tylko nie wiem skąd, skoro tego nie pokazał". Sławek próbuje Ci wytłumaczyć ile to kierowca ma wpływu na bolid, co raczej wie od nas lepiej.

A Ty jak zwykle brniesz w swoje bzdury. Zdanie o dawaniu przez BMW z siebie wszystkiego i Kubicy tego nie wykorzystującym pokazuje, że albo jesteś trollem, który prowokuje dyskusję całkowicie bez sensu, albo nie wiesz o czym piszesz.
Sławek Ci napisał jak to BMW dawało z siebie wszystko, teraz mi odpowiedz jesteś troll, czy dureń?
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
lg2000
Posty: 1841
Rejestracja: pn 02 lip, 2007 10:25
Lokalizacja: EPML

Post autor: lg2000 » śr 24 lut, 2010 10:01

Chociaż uważam Roberta za supertalent nie mogę odmówić racji hideto że osiągnięcia zespołu mają zasadniczy wpływ na postrzeganie kierowcy. Trudno pokazać że jest się świetnym w zespole średnim lub słabym. Dobre zeszłoroczne wyniki RBR spowodowały znaczący wzrost notowań (przynajmniej wśród kibiców) Vettela i Webera nie mówiąc już o Buttonie wśród Angoli. W moim mniemaniu cała trójka to średniacy, którym udało się znaleźć we właściwym czasie we właściwym samochodzie. No i jeszcze leśny dziadek Barrichello który nagle mógł prężyć muskuły i nadymać się, gdy jechał samochodem o sekundę szybszym niż konkurenci. Jeżeli Kubica nie będzie miał farta (a dotychczas to on miał raczej pecha niż farta) i nie będzie miał szybkiego samochodu to może do końca swoich dni w F1 być potencjalnie superkierowcą, ale tylko potencjalnie. Jak dostanie, (oby już w tym roku) to będzie niekwestionowanym mistrzem na równi z Alonso i Hamiltonem. Tak rozumiem punkt widzenia hideto i wydaje mi się że jest to bardzo rozsądne, choć kontrowersyjne na polskim forum.

Awatar użytkownika
don
Posty: 783
Rejestracja: wt 11 gru, 2007 12:41
Lokalizacja: Krk/Lkr

Post autor: don » śr 24 lut, 2010 11:21

lg2000 pisze:obre zeszłoroczne wyniki RBR spowodowały znaczący wzrost notowań (przynajmniej wśród kibiców) Vettela i Webera nie mówiąc już o Buttonie wśród Angoli.
Dużo racji w tym jest. Jak to mówił Brundle : "you've got to make things happen for yourself". Jedni nazywają to szczęściem/intuicją/umiejętnościami przywódczymi/mobilizacją etc. Casus Nick'a Heidfled'a pokazuje, że "nigdy nie miałem zwycięskiego bolidu" to słaby argument w F1.

konradek
Posty: 206
Rejestracja: śr 23 sty, 2008 00:49
Lokalizacja: Trójmiasto/Londyn
Kontakt:

Post autor: konradek » śr 24 lut, 2010 11:27

hideto pisze:Cały problem polega na tym, że nie stawiam RK na piedestale na dzień dobry, tylko czekam aż zrobi coś czym udowodni swoją wielkość we wszystkim.
Kolego, powiedz mi szczerze - czy Ty kibicujesz Kubicy, tzn. chciałbyś żeby wygrywał? Jako kierowcy lub jako rodakowi? Czy z jakiegoś powodu go nie lubisz (jako sportowca)?
Chciałbym to wiedzieć, bo rozumiem, że może Cię irytować jak ktoś publicznie słodzi bez końca (komukolwiek). Ale nie rozumiem dlaczego miałbyś swojego wqrwa przenosić na samego kierowcę?

Powiedz mi, jak definiujesz kierowcę, którego zaliczyłbyś do grona tych najlepszych? Albo inaczej - jaki kierowca zasługuje na uznanie go za jednego z najlepszych? Czy nie taki który walczy o Poleposition, o zwycięstwa, o tytuł mistrzowski?
Możesz mi też podać przykłady nazwisk jeśli tak będzie Ci łatwiej - kogo uważasz za śmietankę tego sportu?
W ciemno strzelam, przyznam, że będą to pewnie kierowcy, którzy w swojej karierze zasiadali w najlepszych bolidach.

To powiem Ci tak: Robert Kubica jak do tej pory nigdy nie dysponował najlepszym bolidem, zgodzisz się?
Mimo to, zdarzało mu się już walczyć o Pole Position, o zwycięstwa, a nawet o tytuł mistrzowski (z walki o tytuł odpadł na dwa GP przed zakończeniem sezonu), zgodzisz się?

No to powiedz mi - do jakiej grupy kierowców byś go zaliczył - jeśli nie do najlepszych?
Do przeciętnych, do dobrych, do lepszych niż dobrych ale jeszcze nie najlepszych? A Heidfeld to jaki kierowca, dobry? Moim zdaniem co najmniej dobry, zgodzisz się?

No to porównajmy Kubicę z dobrym kierowcą, tym większe mamy do tego prawo, że przez ponad 3 lata obydwaj jeździli TAKIM SAMYM BOLIDEM.

- ile razy Heidfeld walczył o PP? (nie pamiętam, przyznam. mówimy o okresie kiedy Kubica był jego team matem)
- ile razy Heidfeld walczył o zwycięstwo? (raz na pewno, Kanada 2008 - ale przegrał, już nie pamiętam z kim...)
- ile razy Heidfeld liczył się w walce o tytuł WDC?
- ile razy Heidfeld prowadził w klasyfikacji kierowców?

Również z pamięci polecę te same pytania odnośnie Kubicy, a więc pamiętam, że:
- co najmniej 2 razy walczył o PP (tzn. startował z pierwszej linii): Australia i Bahrain 2008
- co najmniej 3 razy walczył o zwycięstwo(tzn. liderował w wyścigu bez konieczności zjazdu do pitstopu lub wyraźnie ZBLIŻAŁ się do lidera): Chiny 2007, Kanada 2008, Australia 2009
(zauważ, że nie liczę Japonii 2008, mimo, że liderował cały pierwszy stint - bo tam właśnie obiektywnie NIE WALCZYŁ o zwycięstwo)
- w sezonie 2008 liczył się w walce o tytuł, będąc w połowie sezonu liderem klasyfikacji

..no to chyba wychodzi, że jest trochę lepszy niż inni DOBRZY kierowcy...

...Stary, ja nie wiem jak do Ciebie mówić, żebyś spróbował bez uprzedzeń ocenić tego chłopaka, jeśli fakty nie dają Ci wystarczająco do myślenia.
Zresztą Twoja sprawa jak go postrzegasz - tylko mam prośbę, skończ już publicznie powtarzać te swoje pseudo-argumenty - jakoby Kubica jeszcze nie udowodnił swojej wartości jako jeden z najlepszych kierowców w F1.
Bo jeszcze chyba tylko Ty masz wątpliwości (i to nie znaczy, że wszyscy inni "stawiają go na piedestale na dzień dobry", po prostu oglądają wyścigi F1 - i to wystarczy)

Awatar użytkownika
zderzack
Posty: 1353
Rejestracja: czw 17 lip, 2008 01:05
Lokalizacja: mam to niby wiedzieć??
Kontakt:

Post autor: zderzack » śr 24 lut, 2010 11:33

yarpen.zirgin pisze:Ja też, zderzack, widzę dyskusję dwóch ludzi mających odmienne doświadczenia z F1. Tzn. jeden ma, drugi nie ma. I ten drugi jak zwykle nie potrafi się przyznać do błędu.

Hideto, przypominam, że dyskusja zaczęła się od Twojego sprowokowania dyskusji stwierdzeniem "Kubica jest uważany za dobrego rozwijacza bolidu", a dalej ciągnąłeś "tylko nie wiem skąd, skoro tego nie pokazał". Sławek próbuje Ci wytłumaczyć ile to kierowca ma wpływu na bolid, co raczej wie od nas lepiej.

A Ty jak zwykle brniesz w swoje bzdury. Zdanie o dawaniu przez BMW z siebie wszystkiego i Kubicy tego nie wykorzystującym pokazuje, że albo jesteś trollem, który prowokuje dyskusję całkowicie bez sensu, albo nie wiesz o czym piszesz.
Sławek Ci napisał jak to BMW dawało z siebie wszystko, teraz mi odpowiedz jesteś troll, czy dureń?
Żeście się nieco poróżnili widzę, ale nie o tym chciałem...

Ja mam po prostu podobne zdanie co Hid odnośnie jednej rzeczy - Kubica ma jeszcze zdecydowanie dużo do udowodnienia, a narzekania było sporo w porównaniu do tego co pokazał/mógł pokazać na torze.

Z mojej strony powyższe zdanie to duże uproszczenie, jeśli ktoś je będzie cytował i komentował, pokuszę się (jeszcze raz) o dogłębne wyjaśnienie mojej optyki. Z pewnością jestem wielkim Fanem Roberta.

Różnica między mną a Hidem w tym temacie (wedle moich odczuć ofc.) polega na tym, że ja wolę z ufnością podchodzić to tego, co Robert może pokazać swoją jazdą, Hid pozostaje zwyczajowo sceptyczny niczym wymagający nauczyciel.

Słowem - gdyby Kubicy zależało na zaskarbieniu sobie akurat mojego poważania - motywowałbym go okazania swoich możliwości poprzez ciągłe dowartościowywanie i przekonywanie o mojej wierze w niego. A gdyby Kubica chciał tego samego od Hida - ten prawdopodobnie uznałby za dobrą motywację ciągłe demonstrowanie coraz wyższych wymagań.
A tak naprawdę obydwaj chcielibyśmy zobaczyć to samo.

Aha, i jeszcze jedno - nie pisałbym takich wynurzeń, gdybym się z raz z Hidem nie spotkał i nie wymienił kilku PW, więc nie myślcie, że bawię się w psychoterapeutę z zamiłowania.

[ Dodano: Sro 24 Lut, 10 11:49 ]
konradek pisze:jakoby Kubica jeszcze nie udowodnił swojej wartości jako jeden z najlepszych kierowców w F1
Jako jeden z najlepszych udowodnił (tacy jak IMO Vettel, Massa). Nie udowodnił jednak, że jest jednym z mistrzów (Alonso, Hamilton, Hakkinen, Raikkonnen, Button (tak, uważam go za jednego z nich) czy znienawidzonego szczerze przeze mnie eMeSCe).

Jeśli chodzi o mnie - to piję do Roberta, że nie usiłuje wyprzedzać na torze. Nie mówię nawet o samych manewrach, mówię o straszeniu kierowcy jadącego z przodu, robieniu markowanych manewrów itp. Nie podobała mi się też jego niestabilna forma i to w obrębie tego samego wyścigu. Jeśli wierzyć Sławkowi, a jak pisałem, mam do Sławka spore zaufanie - wszystko to może wynikać ze chimerycznej specyfiki bolidów dotychczas przez niego dosiadanych oraz faktu, iż auta były przygotowywane wybitnie pod jego mate'a.

Tak czy siak ja BARDZO WIERZĘ w to, że teraz te przypadłości mają wszelkie prawo zniknąć, gdyż jego zespół jest dla odmiany mocno skoncentrowany na tym, co on przekazuje.

Tego życzę Sławkowi, RF1, oczywiście Kubicy i oczywiście sobie.
Szybkiego powrotu do ścigania Robert

konradek
Posty: 206
Rejestracja: śr 23 sty, 2008 00:49
Lokalizacja: Trójmiasto/Londyn
Kontakt:

Post autor: konradek » śr 24 lut, 2010 12:11

zderzack pisze:Nie udowodnił jednak, że jest jednym z mistrzów
;) No ale to chyba jest bezsporne! Żeby być mistrzem trzeba zdobyć tytuł WDC - proste, nie? ;)
Pokażcie mi kto śmiał skłamać, że Kubica zdobył już WDC - a pierwszy rzucę kamień ;)
(tylko błagam Was, jeśli zaczniemy O TYM dyskusję - to stwierdzę ze smutkiem, że trafiłem na forum jakiegoś przedszkola - a nie dorosłych ludzi)

Swoją drogą ciekawe - że wymieniłeś Masse w jednej grupie - a Hamiltona w drugiej. Przecież Hamilton swój jedyny tytuł zdobył w sezonie, w którym to Massa wygrał więcej wyścigów - więc można zaryzykować stwierdzenie, że był od niego lepszy.
O samym tytule zadecydował tak naprawdę jakiś pechowy/szczęśliwy zbieg okoliczności (ale jakże dramatyczny! ;)

Awatar użytkownika
zderzack
Posty: 1353
Rejestracja: czw 17 lip, 2008 01:05
Lokalizacja: mam to niby wiedzieć??
Kontakt:

Post autor: zderzack » śr 24 lut, 2010 12:33

konradek pisze:
zderzack pisze:Nie udowodnił jednak, że jest jednym z mistrzów
;) No ale to chyba jest bezsporne! Żeby być mistrzem trzeba zdobyć tytuł WDC - proste, nie? ;)
Fakt, moja wina... nie doprecyzowałem. Dla mnie można być jednym z mistrzów nie zdobywając WDC. Przykladem na to mógłby być Kimi Raikkonnen, gdyby nie zdobył tytułu w 2007r. wyprzedzając "na trzeciego" pewnych dwóch panów :P Dla mnie, to co pokazał do 2006 roku włącznie stawiało go w gronie tych mistrzów bez tytułu.
konradek pisze:Swoją drogą ciekawe - że wymieniłeś Masse w jednej grupie - a Hamiltona w drugiej.
Zrobiłem to na podstawie tego co uważam o skali... "kompletności" kierowcy. Massa ma genialne tempo. Ale to wszystko. A Hamilton? Zdobył tytuł, kiedy akurat do końca na to nie zasługiwał. Jeśli jednak znajdzie się w sytuacji, kiedy musi walczyć o lepszą pozycję, robi to. Umie także zbudować zespół wokół siebie. Tak to wygląda z zewnątrz. Szczerze, czasem się biję z myślami na temat tego jego mistrzostwa, czy nie daję mu go na wyrost, też dlatego, że ogólnie nie lubię tego wyplutego przez dział PR bubka, który raz coś palnie po chamsku a potem przez pół sezonu z uśmiechem to odkręca i wykręca).
Jak widzisz, ilość zdobytych tytułów WDC nie miała w mojej klasyfikacji wiele do powiedzenia. A to, że z reguły kierowcom o zdolnościach mistrzowskich jakoś się ten WDC zdobyć udaje i jakoś się to wysoko koreluje, to już jakoś samo wychodzi :wink:
konradek pisze:Pokażcie mi kto śmiał skłamać, że Kubica zdobył już WDC - a pierwszy rzucę kamień ;)
(tylko błagam Was, jeśli zaczniemy O TYM dyskusję - to stwierdzę ze smutkiem, że trafiłem na forum jakiegoś przedszkola - a nie dorosłych ludzi)
Taka prośba. Jeżeli widzisz, że coś jest dla ciebie w oczywisty sposób niezrozumiałe, co tak jak w tym przypadku może wynikać równie dobrze z winy nadawcy), to zacytuj nadawcę i skomentuj: "Nie rozumiem. Wyjaśnij!". Nie dochodź to tak daleko idących wniosków, bo pomylić się może nawet ktoś, kto nie tylko przedszkole skończył, ale ma również uprawnienia, aby być w nim wychowawcą :wink:
Szybkiego powrotu do ścigania Robert

ODPOWIEDZ

Wróć do „Robert Kubica w F1”