Najnowsze filmy (Recenzje oraz zapowiedzi)

Hyde Park to forum, na którym możecie poruszać każdy temat, nawet ten niezwiązany z F1 ;-)

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
del
Posty: 2343
Rejestracja: sob 13 maja, 2006 00:02
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: del » śr 26 sie, 2009 10:37

Nie no horror to nie był, bo na horrorach się przynajmniej z definicji ma bać, a tu nie było czego.
Zwyciężają tylko tacy, którzy nie tracą wiary.

Awatar użytkownika
Korbaczek
Posty: 892
Rejestracja: sob 29 wrz, 2007 16:47
Lokalizacja: Przeźmierowo
Kontakt:

Post autor: Korbaczek » śr 26 sie, 2009 18:22

Ja ostatnio oglądałem z dużym opóźnieniem nową wersję 'Wzgórza mają oczy', tak jak lubię horrory i jestem ich fanem, tak tego filmu nie byłem w stanie oglądać. Był dla mnie zbyt klimatycznie straszny. Nie wiem w jaki sposób udało się reżyserowi stworzyć taki klimat, ale zrobił to genialnie. Chociaż moze nie. Bo jednak 1/3 filmu opuściłem. Także - zbyt genialnie. Przynajmniej dla mnie.

I sam do dziś jestem zdziwiony, że filmu nie byłem w stanie obejrzeć. Może po prostu straszyć w nim miały rzeczy, których się najbardziej obawiam. Być może.

Jeśli ktoś lubi się bać to polecam.

Awatar użytkownika
kamilo
Posty: 1429
Rejestracja: pn 12 lut, 2007 10:46
Lokalizacja: DG

Post autor: kamilo » czw 27 sie, 2009 07:34

Korbaczek pisze:Ja ostatnio oglądałem z dużym opóźnieniem nową wersję 'Wzgórza mają oczy', tak jak lubię horrory i jestem ich fanem, tak tego filmu nie byłem w stanie oglądać. Był dla mnie zbyt klimatycznie straszny. Nie wiem w jaki sposób udało się reżyserowi stworzyć taki klimat, ale zrobił to genialnie. Chociaż moze nie. Bo jednak 1/3 filmu opuściłem. Także - zbyt genialnie. Przynajmniej dla mnie.

I sam do dziś jestem zdziwiony, że filmu nie byłem w stanie obejrzeć. Może po prostu straszyć w nim miały rzeczy, których się najbardziej obawiam. Być może.

Jeśli ktoś lubi się bać to polecam.
Nową wersję, a jest jakaś nowa? czy mówisz o tej z 2006 i 2007 roku ;]
Idź do Biedronki, połóż głowę na wadze i naciśnij "burak"...

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » czw 27 sie, 2009 08:58

Korbaczek, no weź. Do tej pory nie wyglądałeś mi na strachobździela. Na Wzgórza Mają Oczy pobiłem swój rekord, film na FF w 20 minut :]

Jak Ci się taki klimat podoba, to wal w "Ostatni dom po lewej". Podobnie beznadziejne.
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
Korbaczek
Posty: 892
Rejestracja: sob 29 wrz, 2007 16:47
Lokalizacja: Przeźmierowo
Kontakt:

Post autor: Korbaczek » czw 27 sie, 2009 17:40

Wzgórza mają oczy w oryginale jest rocznikowo około lat 70, Wes Craven nakręcił. Mam na myśli tą z 2006 roku. Yarpen jakbym film przewijał możliwe, że też wrażenia by na mnei nie zrobił. Ale już napisy początkowe z charakterystyczną muzyczką i zdjęciami zdeformowanych dzieci zrobiły na mnie wrażenie.

Taka ciekawostka - te zdjęcia, to autentyki, tylko że deformacje to nie na skutek prób atomowych, ale użycia gazów bojowych w Wietnamie.

Awatar użytkownika
del
Posty: 2343
Rejestracja: sob 13 maja, 2006 00:02
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: del » czw 27 sie, 2009 23:36

Kac Vegas - sympatyczna komedia, mimo że nie przepadam za większością komedii rodem z USA, była nawet śmieszna i nie nudna. Film godny polecenia - przede wszystkim dla ludzi, którzy chcą się trochę pośmiać, a nie zastanawiać nad głębokimi wątkami i przemyśleniami aktorów. Idąc na ten film( i chcąc obejrzeć komedie) raczej wiele osób nie powinno się rozczarować.
Zwyciężają tylko tacy, którzy nie tracą wiary.

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » pt 28 sie, 2009 09:41

Korba, zwracam honor. To było HHE 2, nie jeden. Jedynka była bardzo dobra :)
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
gia
Posty: 178
Rejestracja: wt 10 cze, 2008 09:58
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza/ Wrocław

Post autor: gia » sob 29 sie, 2009 19:43

gia pisze: ograniczeń wiekowych nie widziałam
małe sprostowanie, film jednak jest od lat 18.

a co do "Kac Vegas" - fabuła nieco zbyt absurdalna, ale dialogi dały radę. ;) A przynajmniej nie odnosiło się wrażenia, że były pisane jakoś bardzo na siłę. Ogólnie film mi się podobał...do czasu ostatniej sceny. IMHO niektóre zdjęcia rodem z pornosów to lekkie przegięcie :???:
Prawda nie leży gdzieś pośrodku. Prawda leży tam, gdzie leży.

Tola
Posty: 1163
Rejestracja: pt 04 kwie, 2008 01:03
Lokalizacja: opolskie

Post autor: Tola » sob 29 sie, 2009 20:33

gia, polecam bardzo "Wojnę domową" - właśnie się pojawiła w kinach - bardzo przyjemny pod każdym względem film. Zdjęcia, muzyka, aktorzy, historyjka. Polecam dziewczynom, bo panów o specjalną subtelność nie podejrzewam, ale gdyby trzeba było dziewczynę do kina zaprosić czy cuś - to film jest jak znalazł ;)
http://streemo.pl/Portal/464840,Film,ga ... _2009.html

jako ciekawostka - film zaczyna się od zwycięstwa głównego bohatera w GP Monako ;)
Boorfree Forum!

szpalerslimakow
Posty: 279
Rejestracja: pt 01 maja, 2009 16:38

Post autor: szpalerslimakow » ndz 13 wrz, 2009 23:08

Bękarty wojny: Tradycyjnie moja ocena filmu jest efektem skonfrontowania oczekiwań z tym co ujrzałem. A spodziewałem się raczej kiepskiego filmu. Po ostatnim flimie Tarantino obawiać się nawet zacząłem, że ten jeden z moich ulubionych reżyserów poszedł ze swoją twórczością w złą drogę. Że żyjąc w przeświadczeniu, że jest mistrzem dialogów będzie robił filmy, które się tylko na tych dialogach opierały. Problem w tym, że posługując się kiczem (nienawidzę tego słowa, ale nie chce mi się wymyślać innego :P) jako środkiem artystycznego wyrazu, łatwo przekroczyć granicę, po której film staje się gniotem. W przypadku Bękartów całe szczęście Tarantino poszedł w trochę innym kierunku. I udało mu się to, co moim zdaniem jest jego najmocniejszą stroną - stworzył postacie z krwi i kości, niesamowicie wyraziste i świetnie nakreślone. Oczywiście duża w tym zasługa aktorów grające te role - Brad Pitt, Christoph Waltz, Til Schweiger mnie po prostu powalili na kolana. Także epoizodyczne role gestapowców, innych Szkopów i Żydów były znakomite. To mym skromnym zdaniem najlepsza część tego filmu. Co do fabuły to mam mieszane uczucia - niby jest dobrze, końcówka średnio mi podeszła, ale pojawiło się parę świeżych pomysłów i w zasadzie to jestem zadowolony. Ocena 8/10. Polecam, ale tylko tym, którym się podobał choć jeden z poprzednich filmów Tarantino. Cały czas czuć, ten specyficzny klimat, poczucie humoru, które nie wszystkim odpowiada.

Widziałem też Brzydką prawdę - niezbyt wiele można na ten temat powiedzeć. Wiadomo od początku jak się skończy i nie sądzę, żeby ktoś mógł oczekiwać, że będzie inaczej. Nawet śmiesznie, panienka nawet ładna. Dobry film na kaca. 6/10

Awatar użytkownika
del
Posty: 2343
Rejestracja: sob 13 maja, 2006 00:02
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: del » śr 30 wrz, 2009 19:04

Bękarty wojny - idąc na ten film tak naprawdę nie wiedziałem co mnie czeka. Ciężko coś tu dokładniej powiedzieć, nie zdradzając fabuły. Jedno, co warto zauważyć: to nie jest film dla ludzi lubiących filmy dokładnie odpowiadające faktom, które miały miejsce w historii. Pozostaje potwierdzić to, co powiedział Korbaczek, bardzo dobra gra aktorów (i to nie tylko jednego), fajne dialogi. Jak dla mnie zdecydowanie warto iść, więc dam 9/10.
Zwyciężają tylko tacy, którzy nie tracą wiary.

cichy
Posty: 1558
Rejestracja: pt 21 wrz, 2007 23:38

Post autor: cichy » śr 30 wrz, 2009 19:07

ja dodam tylko do bękartów, że nie jest to film dla ludzi, którzy nie mieli styczności z Quentinem.. albo dla takich, którzy nie lubią jego twórczości.. ja jego filmy po prostu kocham, oglądam te same ile się tylko da. Akurat bękarty oceniłem meeeega wysoko bo dawno nie zrobił aż tak dobrego filmu jak po Pulp Fiction..
ja akurat dam 11/10

Awatar użytkownika
del
Posty: 2343
Rejestracja: sob 13 maja, 2006 00:02
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: del » śr 30 wrz, 2009 19:09

Cichy, ja nie miałem z nim styczności (a przynajmniej nie pamiętam), a film mi się podobał, więc to nie do końca tak ;)
Zwyciężają tylko tacy, którzy nie tracą wiary.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » śr 30 wrz, 2009 19:11

jak można nie mieć styczności z tarantino ?

istnieją ludzie którzy nie oglądali przynajmniej pulp fiction ? :shock:
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

cichy
Posty: 1558
Rejestracja: pt 21 wrz, 2007 23:38

Post autor: cichy » śr 30 wrz, 2009 19:13

del pisze:Cichy, ja nie miałem z nim styczności (a przynajmniej nie pamiętam), a film mi się podobał, więc to nie do końca tak ;)
tzn. nie dodałem właśnie, że oceniam tak wysoko po Pulp Fiction, że właśnie niektóre osoby skumały ten film, tak jak Ty i ślimak.. bo na premierze przede mną siedział Pan Saleta czy też Michalczewski (dla mnie to oni są podobni) i miał minę po prostu zniesmaczoną, ja śmiałem się i podziwiałem, połowa oglądała z zaciekawieniem a inni byli wręcz oburzeni.. był nawet tekst "przecież wojna się tak nie skończyła" :D

porównuje teraz do Death Proofa, gdzie po prostu wiele ludzi poszło nie znając wcale przesłania filmu, ani gustu Tarantino i po prostu niekiedy film wygwizdywano.. (a to wiem, bo pracowałem wtedy jeszcze w kinie :D )

Awatar użytkownika
szamanka
Posty: 1236
Rejestracja: sob 09 sie, 2008 22:23
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: szamanka » śr 30 wrz, 2009 19:18

hideto pisze: istnieją ludzie którzy nie oglądali przynajmniej pulp fiction ? :shock:
Jestem żywym dowodem :D

cichy
Posty: 1558
Rejestracja: pt 21 wrz, 2007 23:38

Post autor: cichy » śr 30 wrz, 2009 19:20

dla tych co nie widzieli... to koniecznie niech zobaczą chociaż to: http://www.youtube.com/watch?v=Sxcei2eOCMo

;) ten film trwa ponad dwie godziny a ja go mogę i tak oglądać w kółko ! :D

Awatar użytkownika
Korbaczek
Posty: 892
Rejestracja: sob 29 wrz, 2007 16:47
Lokalizacja: Przeźmierowo
Kontakt:

Post autor: Korbaczek » śr 30 wrz, 2009 19:24


Awatar użytkownika
Chipita
Posty: 2345
Rejestracja: pn 22 paź, 2007 16:10
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Chipita » śr 30 wrz, 2009 19:25

szamanka, :O
słowo "FUCK" zostało użyte w filmie 271 razy
:P
ESPAÑA !!!

cichy
Posty: 1558
Rejestracja: pt 21 wrz, 2007 23:38

Post autor: cichy » śr 30 wrz, 2009 19:26

Korbaczek pisze:Cudze chwalicie, swego nie znacie. Sorry za ot.

http://www.youtube.com/watch?v=YdbcBBKNBzc

http://www.youtube.com/watch?v=FeGsA4w6OjM
przepraszam bardzo.. ale niestety znam i uważam to za (kolejny) gniot polskiego kina..

Awatar użytkownika
Korbaczek
Posty: 892
Rejestracja: sob 29 wrz, 2007 16:47
Lokalizacja: Przeźmierowo
Kontakt:

Post autor: Korbaczek » śr 30 wrz, 2009 19:28

Oj bardzo mocno bym się sprzeczał. Pod wzgledem scenariuszowym pierwsza część jest świetna. Druga troche odstaje, ale nadrabia tekstami i humorem.

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » czw 01 paź, 2009 10:44

Bękarty Wojny - fakt, aktorska gra genialna, ale film ratują ostatnie sceny. Pierwsze akty mocno nudne i przegadane (np. rozmowa Łowcy Żydów z tym Francuzem na początku). W Pulp Fiction też było dużo gadania, ale to się lepiej oglądało. 7/10

Brzydka Prawda - jak na komedię romantyczną to film był śmieszny i lekko nieprzewidywalny (byłem pewien, że "Super Sąsiad" to gej, nawet się chciałem zakładać). Miło się go w każdym razie oglądało, jak już napisałem, był zabawny. I całkiem nieźle zagrany przez Heigl i Butlera (czy jak mu tam). 6/10
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

cichy
Posty: 1558
Rejestracja: pt 21 wrz, 2007 23:38

Post autor: cichy » czw 01 paź, 2009 11:11

yarpen.zirgin pisze:Pierwsze akty mocno nudne i przegadane (np. rozmowa Łowcy Żydów z tym Francuzem na początku). W Pulp Fiction też było dużo gadania, ale to się lepiej oglądało. 7/10
3 akt, gdzie ten uber snajper poznaje właścicielka kina beznadziejny.. to przyznam.. , że jakoś do mnie nie przemówił.. ale rozmowa z pierwszego aktu wg. mnie genialna!

Awatar użytkownika
qwert
Posty: 289
Rejestracja: pt 03 sie, 2007 22:29
Lokalizacja: Olsztyn

Post autor: qwert » pt 09 paź, 2009 15:51

Bękarty wojny (chyba jeszcze nikt nie recenzował? :D ) - wczoraj byłem w kinie, trochę przypadkiem trafiłem na ten film, ale trafiłem chyba najlepiej jak mogłem. Film doskonały. "Pulp fiction" oglądałem już parę ładnych lat temu, średnio go pamiętam ten, ale wyraźnie widać, że oba filmy tworzył ten sam reżyser. Świetne dialogi, gra aktorska, fabuła (chociaż pod koniec filmu zachowanie Łowcy Żydów nasuwało mi tylko dwa pytania: "wtf?" i "coście palili jak pisaliście zakończenie" :grin: - co nie znaczy, że było złe, tylko takie dziwne, zaskakujące). Cała reszta zresztą też niczego sobie. Z czystym sumieniem polecam, raczej nie wiedziałem zawiedzionych twarzy jak wychodziłem z kina. Daję 9+/10.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » pt 09 paź, 2009 15:53

qwert pisze:(chyba jeszcze nikt nie recenzował? :D
tylko na tej stronie 3 krotnie :]
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
qwert
Posty: 289
Rejestracja: pt 03 sie, 2007 22:29
Lokalizacja: Olsztyn

Post autor: qwert » pt 09 paź, 2009 15:55

:neutral: Ups, przeglądałem temat 2 razy dla pewności, musiało mi umknąć. :/ Sry...

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » ndz 08 lis, 2009 21:48

Surogaci
Nastawiłem się na sieczkę, efekciarstwo i filmy typu "Brusowilisowego". I się zawiodłem, tzn. sieczki było niewiele, efektów tez nie aż tyle co się spodziewałem, damskiej golizny za to w sam raz. Pomysł fajny, wykonanie trochę gorsze. Szczególnie początek i jeżdżenie "tam i z powrotem, na tropie".
Ocena może trochę krzywdząca, ale oglądanie w kinie bardzo nam utrudniała parka zachowująca się "niestosownie". Później gdzieś sobie poszli, więc tak od połowy dało się oglądać. Cała sytuacja dość zabawna :)
Pierwszy raz po filmie z Brusem miałem się jednak nad czym zastanawiać. Gdzie się kończy człowiek, gdzie zaczyna maszyna. Która część ciała decyduje, czy wystarczy może sama świadomość... I chyba jednak "no risk, no fun"... 7/10

Wally-E
Kolega mi mówił, "nie oglądaj, to film dla dzieci i ogólnie wielka dupa". Nie zgadzam się, może i dupa, ale na prawdę ładna (foremna, zgrabna i gładka :P). Śmieszny, spokojny, taki przyjemny do oglądania. Na pewno nie był to czas zmarnowany 7/10
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
Viper
Posty: 874
Rejestracja: sob 31 maja, 2008 20:49
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Viper » czw 12 lis, 2009 22:39

2012

Nie jestem jakims wybitnym krytykiem ale poznajcie moje zdanie. Bardzo dobry film, genialne efekty specjalne i nie glupia fabuła.

Ktos moze powiedziec "a ja juz to z torrenta pobralem". Wierzcie mi ze tego typu filmy nie umywaja sie do wersji kinowej chocbyscie mieli TV 42' i glosniki 10.1.

Naprawde polecam

Jedyny minus: film cholernie długi (ale wcale nie nudny). Osoby z dłuzszymi nogami po 3 h siedzenia w ciasnych rzedach moga dostac nerwicy...

10/10

Awatar użytkownika
Chipita
Posty: 2345
Rejestracja: pn 22 paź, 2007 16:10
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Chipita » pt 13 lis, 2009 16:46

Ty Viper, ciebie chyba pogrzało ostro :P

Trochę spoilerów, więc kto nie lubi nie czytać.
Nie no, ja wiem, efekty są bardzo dobrze zrobione, ale film jest słaby. Po raz kolejny "po amerykańsku". Po pierwsze zawiodłem się, że wszyscy nie zginęli. Po drugie tak przesadzony... Ten główny bohater jest supermanem, wszystkiego unika dosłownie i zawsze mu się uda. I zbudować te arki wielkości połowy Szczecina w 3 lata to ok ja nie mam pytań. Albo po zderzeniu z Everestem szyba lekko popękała ale trzyma się dalej, z jakiegoś tytanu jest. Można by tak wymieniać. Jedyne co dobre w tym filmie to efekty + kilka scen w samolocie tego ruska gdzie stały te auta wszystkie. ;)

Bardzo przesadzony. A i padłem ze śmiechu w momencie gdy już w całej Ameryce są tsunami, wulkany, kataklizmy, rozstępy ziemi, itd. i wiadomo że będzie "koniec świata" ale rząd amerykański wówczas zastanawia się czy w końcu przekazać ludziom straszną nowinę, że się zbliża, tak jakby sami nie zauważyli że cała Kalifornia np. była zrównana z ziemią :)
ESPAÑA !!!

Tola
Posty: 1163
Rejestracja: pt 04 kwie, 2008 01:03
Lokalizacja: opolskie

Post autor: Tola » pn 16 lis, 2009 17:47

Przeczytałam wcześniejsze posty i tak się zdziwiłam, że muszę to napisać. Naprawdę podobało Wam się "Siedem dusz"?? Eeeeeeeeeee. Obok "Drogi do szczęścia" to nawet nie stało, szczególnie aktorsko Will Smith w "Drodze" jest on niebo lepszy niż tu!
Historia może i byłaby ciekawa - ale tylko wtedy, gdyby się Amerykanie od niej z daleka trzymali ;) może nie byłoby banalnie. może ktoś by to skrócił, nieco skondensował i odszedł od głupich amerykańskich schematów tj.
1. "bohater potrafi wszystko i w każdych warunkach" - co to dla niego zabytkowa maszyna drukarska - jak się zepsuła - to się ją naprawi - gołymi rękami - w jedną noc...
2. "Bez wątku miłosnego, nie ma dobrego filmu" - co tam, że dopiero rok minął od tego, jak facet "zabił" swoją narzeczoną i przeżywa to tak bardzo, że postanawia co postanawia...
3."nikt nie uwierzy, że to Prawdziwe Uczucie, jeśli wieczór nie skończy się w łózku" - co z tego, że kobieta przed chwilą nie mogła zrobić trzech kroków, bo serce nawala - przecież serce zrozumie i te 2,5 minuty nawalać przestanie, tak?
Eeeeeeeeeee. 6/10 najwyżej.

"Gran Torino"
- przykład dobrego, amerykańskiego, niebanalnego filmu, na którym można się wzruszyć! O!

PS. Żeby mnie przypadkiem nikt nie posądził o kartę członkowską w Klubie Konesera, od razu się przyznam, że na Titanicu w samym kinie byłam pięć razy! I dwa razy płakałam na Terminatorze 2. Taka jestem zdolna do wzruszeń. :P
Po prostu nie lubię, jak coś udaje, że jest ambitne, a nie jest.

Tolu, przykro mi to mówić, ale w swoim życiu trafiałaś dotychczas na nieodpowiednich mężczyzn. Nie martw się, nie wszyscy tacy jesteśmy. y
Światełko w tunelu, yarpen, światełko w tunelu! ;)
Ostatnio zmieniony pn 16 lis, 2009 22:06 przez Tola, łącznie zmieniany 1 raz.
Boorfree Forum!

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”