Najnowsze filmy (Recenzje oraz zapowiedzi)

Hyde Park to forum, na którym możecie poruszać każdy temat, nawet ten niezwiązany z F1 ;-)

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » pn 16 lis, 2009 22:49

Tutaj miała być błyskotliwa recenzja Jennifers Body oraz 28 tygodni później, ale że dudek dał mi warna (a właściwie nawet 3) to jej nie będzie.

Za to jeśli pojawi się ten post, to znaczy, że mogę pisać nawet po 3 warnach. Hehehe, zazdroście :P
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » pn 23 lis, 2009 10:52

2012
K***, ja pier***, dawno takiego gówna nie widziałem. Wychodząc z kina byłem jeszcze pod wrażeniem efektów, ale im dłużej o tym myślę, tym ten film wydaje mi się głupszy. Pomijam oczywiste bzdury "pseudonaukowe". Film składał się z kilku łudząco do siebie podobnych części totalnej rozpierduchy, przeplatanych marnymi rozmowami, pożegnaniami, zwierzeniami "made in USA". Na szczęście nie było flagi ani hymnu.

Normalnie spojlerów nie daję, ale że wiadomo, jak się cały film skończy, w ciemno można się założyć, że zginie pan-od-cycków a nie niewydarzony-pisarczyk, etc, to sobie nie podaruję.
Lecimy:

0. Przydługi, przynudnawy wstęp. Główny boh. to niewydarzony pisarzyna, rodzina jest rozbita, ona znalazła sobie bogatego lekarza którego wolą nawet jego dzieci (młodsza w wieku lat 8 dalej sika w majty).
1. Główni boh. uciekają autem dokonując iście kaskaderskich wyczynów. Szczęścia mieli co najmniej na wygraną w totka 3 razy pod rząd. Rozwala się LA.
2. Główni boh. docierają na lotnisko, gdzie startują (pilot ma za sobą tylko kilka lekcji) dokonując kolejnych cudów akrobatycznych rodem z RB Air Show lub tym podobnonych. Wakat w grupie akrobacyjnej pewny. Lotnisko się pod nimi rozpada.
3. Lądują zatankować gdzieś pod Yellowstone, przy okazji pożyczając mapę "Do Arki" od wariata, który oczywiście miał rację. Wszystko się rozwala, uciekają przyczepą kempingową a potem znowu samolotem. Znowu cuda na kiju, 20 metrowe skoki, loty między skałami z brzuchem przy ziemi.

Dobra, spojlery mi się znudziły, chciałem tylko nadmienić, że scena ze startem z rozwalającego się lotniska pojawia się jeszcze 1 lub 2 razy. M.in. ogromnym Antonovem.

Później jest standardowo do pożygania. Prezio of USA (murzyn, chociaż nie "ma obu") "tonie" razem z okrętem, władzę przejmuje zły, nieliczący się z ludźmi, nieco otyły i oczywiście biały, jakiś jego zastępca zastępcy (chyba kaloryfery naprawiał). Dobry, genialny naukowiec (też murzyn) walczy o uratowanie jak największej ilości ludzi, w czym w końcu pomagają mu władcy Rosji (LOL) oraz Chin (ogromne LOL), czyli krajów mających w swej długiej historii bogate doświadczenia w prawach człowieka oraz ogólnie z ludźmi zawsze się liczący.

Wszystko kończy się dobrze i nikt nie ma za złe panu "niewydarzonemu pisarczykowi" to, że próbując się włamać do "Arki" ją zepsuł (but mu w zębatki wpadł, czy jakoś tak), co spowodowało śmierć kilku-kilkunastu osób.

[ Dodano: Pon 23 Lis, 09 11:10 ]
EDIT: Zapomniałem o ocenie. 2/10, ujemne punkty za to co zwykle (ckliwość, banalność, przewidywalność, debilny humor, poprawność polityczna, murzyni dobrzy, biali źli), za to, że Afryka przetrwała oraz, że jednak nie domyśliłem się, kto zginie pierwszy. Dodatnie za sceny z rozwalaniem wszystkiego po kolei (czyli fajne efekty) oraz tego, że ktoś tam komuś nie zdążył powiedzieć "kocham Cię".
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1887
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » pn 23 lis, 2009 19:54

Odnośnie 2012. To nie było takie złe! Wiadomo było że będzie dużo nonsensów. W pierwszym z brzegu filmie akcji jest ich co najmniej tyle samo! Nastawiłem się na efektowne masowe zniszczenia i tak było. Choć może jestem mało wybredny bo zasadniczo nie oglądam takich filmów a w kinie nie byłem już kilka lat! Film ten musiał jedynie niestety mieć wspólną amerykańskim produkcjom wadę czyli to że pod koniec zamienia się w ckliwą końcówkę. Jak zwykle 2/3 filmu w miarę ok, globalna rozwałka by pod koniec skupić się na jakiś trybikach. To było naprawdę fatalne. Co do kochających się rodzinek, dobrych prezydentów, to cóż, trzeba to jakoś przetrawić. I tak nie było to zbyt nachalne.

Fajne rzeczy:
- ten cały doradca prezydenta pokazuje na łachmaniarzy w TV news wieszczących koniec świata mówiąc: "to straszne że te świry mają rację"
- dotarłszy do tych arek ktoś mówi "tylko chińczyki mogły to zbudować tak szybko"

Dobrym pomysłem było wykorzystanie idei światowego potopu i zmiany biegunów. Kto wie czy tak właśnie to nie wyglądało to parę tysięcy lat temu. I teraz znów to samo: Arki i grupka ocalałych. Wybranych. Choć to kim są ci wybrani to osobna sprawa. Ogólnie, cała ta historia zdaje się trzymać kupy. Zgodnie bowiem z Majami to Słońce będzie sprawcą przemian. Na pewno nie będą to neutrina ale to nie o to chodzi. Wiadomo że rządy wiedzą coś o czym nam nie mówią. Ale mamy to przyjąć ze spokojem i zrozumieniem :neutral: Jest tam jeszcze parę smaczków.
Ja daję 7/10, -3 ze względu na fatalną końcówkę.

Awatar użytkownika
Viper
Posty: 874
Rejestracja: sob 31 maja, 2008 20:49
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Viper » pn 23 lis, 2009 23:01

Ale wedlug Yarpena film idealny to taki w ktorym glowny bohater ginie w pierwszej scenie, jego rodzina w 3 kolejnych, reszta ludzi zabije siebie nawzajem. Dalej ogladamy pusta, zapadającą sie ziemie :mrgreen:

Tola
Posty: 1163
Rejestracja: pt 04 kwie, 2008 01:03
Lokalizacja: opolskie

Post autor: Tola » wt 24 lis, 2009 00:21

Koralina - animacja na podstawie opowiadania Neila Gaimana. Świetne! Zarówno książka, jak i film - bardzo polecam. Ma niesamowity klimat - zaczyna się, jak trochę niezwyczajna bajka, która powoli przeradza się w takich psychodeliczny koszmar senny...
Wiadomo, że nie postraszy, ale dreszczyk jest, i niepokój, i trochę mądrości plus bardzo specyficzna wyobraźnia Gaimana i odrobinę jego poczucia humoru (jak ktoś oglądał "Gwiezdny Pył" - to też na podstawie jego książki).
Poza tym świetna animacja!
Bajka zdecydowanie nie dla dzieci!!! żeby komuś nie przyszło do głowy puszczać maluchom i wychodzić z pokoju! Przy tym Buka staje się odległym wspomnieniem przyjaciela z dzieciństwa! Zajawka: http://www.youtube.com/watch?v=YDEaRc-_PzY
9/10 - chociaż właściwie nie wiem, czemu jeden punkt odejmuję (może dlatego, że nie udało się jej obejrzeć w jednym podejściu - ale to nie wina filmu, tylko oglądających, którzy nie powinni się zabierać do oglądania w późnych godzinach nocnych).

[ Dodano: Wto 24 Lis, 09 00:30 ]
co do 2012 - pewnie jako baba się nie znam, ale obaj moi bracia stwierdzili, że nawet film robione dla "efektów specjalnych" powinny mieć jakąś fabułę i stopniowane napięcie. A skoro na początku pod ziemię zapada się Kalifornia, a na końcu jakiś kabelek blokuje drzwi, to coś tu jest nie halo - ewentualnie ktoś stopnie pomylił :/ Bida z nędzą! nawet Terminator 5 będzie lepszy ;)
Boorfree Forum!

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » wt 24 lis, 2009 09:00

Viper, rozumiem że tą brutalną acz szczerą recenzją uraziłem twe uczucia? W dodatku porządnie jej nawet nie czytałeś, skoro napisałeś to co napisałeś. Aż sobie przeczytałem Twoją i...hmmm... niegłupia fabuła... W którym momencie ona była "niegłupia"? Czy w tym, gdy koleś po 3 lekcjach dokonuje cudów akrobatyki? Czy może gdy inny jeździ wielką limuzyną jakby był co najmniej Burnsem, Colinem i Loebem razem wziętym? Czy może neutriny wchodzące w reakcję? Czy też zbudowanie kilku ogromnych arek W GÓRACH, W CIĄGU 3 LAT?
Pomijam coś, co jest typowe w amerykańskich filmach, czyli nierealistyczna poprawność plus bohaterowie żywcem z 1000 innych filmów.

Naprawdę, czekam na odpowiedź, co w tej fabule było "niegłupiego".

Rozumiem, że np. na Scary Movie # też byś napisał, że fabuła jest niegłupia? Bo mi z powodu efektów "przestał stawać" po pierwszej części Matrixa.
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
zderzack
Posty: 1353
Rejestracja: czw 17 lip, 2008 01:05
Lokalizacja: mam to niby wiedzieć??
Kontakt:

Post autor: zderzack » wt 24 lis, 2009 09:10

Viper pisze:Ale wedlug Yarpena film idealny to taki w ktorym glowny bohater ginie w pierwszej scenie, jego rodzina w 3 kolejnych, reszta ludzi zabije siebie nawzajem. Dalej ogladamy pusta, zapadającą sie ziemie :mrgreen:
Paradokument? :mrgreen:

IMO Byłoby to lepsze, niż tysięczna kalka z tysiąca kalek, polityczna poprawność też mnie wnerwia. Przecież w tym filmie wszystko jest tylko dodatkiem do tego, co wytłuściłem w Twojej wypowiedzi.

Oczywiście, każdy ma swoje spojrzenie. Jeśli chcemy obejrzeć akcję i rozwałkę z przymknięciem oka na wszystko, o czym napisał Y, to film zyskuje wiele na ocenie. Tyle, że np. mi bardzo zależy na obejrzeniu ciekawego scenariusza z dobrym rysem postaci, nie znaczy to, że nie ubawiłem się na "scary movie". Straszny film jednak z założenia miał być zalepiaczem szarych komórek, a tu obserwujemy kino roszczące sobie prawo do "niesienia przekazu", co moim zdaniem nie wykracza poza "studium egzystencji na podstawie popcornu i coli".
Szybkiego powrotu do ścigania Robert

Awatar użytkownika
Viper
Posty: 874
Rejestracja: sob 31 maja, 2008 20:49
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Viper » wt 24 lis, 2009 09:53

Takie filmy trzeba traktowac z przymruzeniem oka. Ja sie tak nastawilem i lepiej sie ogladalo. Oczywiscie ze zauwazylem ze glowna postac jest niezniszczalna i nic jej nie moze zabic no ale trudno. Co do jazdy limuzyną: w kinie gdy przejechal przez wiezowiec rozleglo sie glosne "pffff" :P

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » wt 24 lis, 2009 10:04

Pytałem, co było w fabule niegłupiego. Więc?
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1887
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » wt 24 lis, 2009 13:10

yarpen.zirgin pisze:Pytałem, co było w fabule niegłupiego. Więc?
Taka ogólna odpowiedź.
1. Płytcy bohaterowie. Wydaje mi się że trudno filmie skupionym na efektownej rozwałce dbać o jakąś dogłębność bohaterów. I czy nie odbiłoby się na ilości efektownych scen.
2. Bohaterowie są dość płytcy bo twórcom zależało na pokazaniu globalnej katastrofy a nie przeżyć bohaterów. To katastrofa jest bohaterem, oni są tłem.
3. Fantastyczna ucieczka, np przejazd przez walący się wieżowiec. Po prostu reżyser potrzebował jakiegoś motywu, pretekstu żeby pokazać rozwałkę. Znowu to fajne zdjęcia są bohaterem a ludzie jedynie tłem i pretekstem, który skleja wszystko w kupę i daje jakąś ciągłość. Dbanie o realizm ich ucieczki byłoby absurdem. Najważniejsze było wykorzystanie ich ucieczki do efektownych katastroficznych zdjęć, które dzięki tym ludziom mają więcej dramatyzmu. Nie są to jakieś suche wybuchy, walące się budynki itd. Dzięki tym ludziom w jakiś sposób w tym uczestniczymy.
4. Czy to ważne ile mogło zająć zbudowanie tych arek? Chodzi o tempo.
5 Przesłanie i motyw filmu? Jest równie proste jak sam film! Wyłożone bezpośrednio. Czyli: To już kiedyś było. Majowie o tym wiedzą, wiedzą że znów nastąpi potop, przesunięcie biegunów. Rząd wie dużo, lecz dlatego miałby o tym kogoś informować? Jest to śmieszne ale prawdziwe: Ten scenariusz ogólnie może być prawdziwy, lecz wielu nie uwierzy lub będzie się śmiać. Dlaczego? Bo rząd twierdzi inaczej! Ten tekst "to straszne że te świry mają rację" każe się zastanowić jednak na swoim życiem w obliczu nadchodzących zmian. Obejrzawszy film mamy wybór: wierzyć świrom czy może rządowi i śmiać się ze świrów. Niezależnie od wyboru, przekaz jest prosty. Nie ma sensu się rzucać. I tak się nic nie zmieni. Rząd wie co robi. Morderstwa są nieuniknione. Rząd zadecyduje kto się uratuje. Cieszmy się że że im się uda, tak jak cieszyliśmy się ze szczęśliwej dla wybrańców końcówki. Co więcej lepiej nie wczuwajmy się z bardzo w rolę tego murzyna ujmującego się ludem, no bo jeszcze dla wszystkich skończy się to katastrofą.
Jest tam jeszcze kilka smaczków, ale to już dla ludzi znających się na temacie.

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » wt 24 lis, 2009 13:23

Tłumaczysz głupoty a miałeś napisać, co było niegłupiego.
Tylko błagam, nie pisz, że odniesienie do kalendarza majów, bo to tak, jakby napisać, że "film jest niegłupi, bo jest tam inwokacja".
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1887
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » wt 24 lis, 2009 13:39

yarpen.zirgin pisze:Tłumaczysz głupoty a miałeś napisać, co było niegłupiego.
Tylko błagam, nie pisz, że odniesienie do kalendarza majów, bo to tak, jakby napisać, że "film jest niegłupi, bo jest tam inwokacja".
Trudno skoro moje tłumaczenia cię nie przekonały, to już nic na to nie poradzę. Jak dla mnie to co napisałem było logiczne i sensowne. Napisałem co było niegłupiego. Skoro ktoś uważa inaczej to jego sprawa.

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » wt 24 lis, 2009 14:00

Czekaj, czekaj, czyli według Ciebie niegłupi byli:
1. Płytcy boh?
2. jw.
3. Fantastyczna ucieczka?
4. Szybkie budowanie arek?
5. Przesłanie i motyw???
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
Viper
Posty: 874
Rejestracja: sob 31 maja, 2008 20:49
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Viper » wt 24 lis, 2009 18:30

Dobra wrocilem ze szkoly wiec moge odpowiedziec. Czemu nie glupia? Nie wiem... Tak mi sie napisalo, szczerze mowiac. Jak dla mnie nie byla az tak rażąco debilna wiec wolalem napisac ze nie byla glupia.

szpalerslimakow
Posty: 279
Rejestracja: pt 01 maja, 2009 16:38

Post autor: szpalerslimakow » ndz 06 gru, 2009 21:58

Zombieland

Oczywiście wiadomo, że świat by nic nie stracił, gdyby ten film nie powstał. Ale chyba nikt, patrząc choćby na plakat tegoż filmu, nie oczekuje wyżyn artystycznych. Zresztą wystarczy tytuł przeczytać. No więc zrobione to to jest sprawnie - Harrelson jest świetny, reszta aktorów w zasadzie też. Podobało mi się aż tak, bo humor pode mnie - trochę absurdalny, trochę głupi. Taki w sam raz na kaca lub na odreagowanie po czymś tam. Fabuły nie ma, ale nie odczuwałem jej braku. A z kilku innych plusów, które decydują o jakże wysokiej ocenie 7/10wymienię:
- muzykę - zdecydownie mój gust
- samochody - cała gama arcydzieł motoryzacji prosto z General Motors :P
- wadę wymowy Emmy Stone - nie wiem w sumie czy to wada, ale lubię słuchać tej panienki
- no i te takie szczegóły, co wyżej napisałem.

Polecam ludziom zmęczonym psychicznie.

Awatar użytkownika
doriano
Posty: 3197
Rejestracja: czw 15 maja, 2008 23:03
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Post autor: doriano » pt 25 gru, 2009 22:53

AVATAR

Zacznę może od tego, że nie jestem fanem gatunku sci-fi. Nie znaczy to, że tego rodzaju filmy mnie odrzucają. Po prostu trudno powiedzieć, żebym je uwielbiał. Jeśli jesteś osobą, która nie cierpi tego gatunku - mimo wszystkiego tego co napiszę niżej - odpuść sobie (z jednym wyjątkiem :) ).

Fabuła tego filmu nie jest bynajmniej rewolucyjna. Pojawiają się w niej pewne widziane wcześniej schematy. Moje pierdołowate dziewcze znalazło nawet pewne punkty wspólne z "Pocahontas". :lol: Kilka motywów jest nawet dość oczywistych, jednak... nic to. Moim zdaniem fabularnie film i tak zasługuje na 4+ (w systemie szkolnym), bo zaciekawia od początku do końca i osobiście nie znalazłem żadnych mniej lub bardziej debilnych niedociągnięć. Ale wszystko to nie ważne...

Nie wiem czy to prawda, ale słyszałem, że jest to pierwszy film, który został zrealizowany stricte pod technologię 3D (nie przerabiany z wcześniej zarejestrowanego obrazu w formacie 2D). Trójwymiarowość tego filmu jest moim zdaniem bliska ideałowi. Nie znaczy to, że widz jest w brutalny sposób atakowany tymi efektami. "Efekciarskość" 3D pojawia się w tym filmie może ze dwa razy, a reszta to po prostu doskonałe pod względem technicznym zdjęcia (o ile można tak powiedzieć o filmie, który w jakichś 90% powstawał w formie cyfrowej :-) ).

Najważniejsze w tym filmie są jednak wrażenia estetyczne i klimat... Wyjątek o którym napisałem w pierwszym akapicie to ludzie choć trochę otwarci na cudowne wrażenia estetyczne. Piękno tego obrazu w wielu momentach zapiera dech w piersiach... I to nie jest kolejny pusty frazes. Zdanie które teraz czytacie było przeze mnie wielokrotnie edytowane... zastanawiałem się co dalej o tym napisać, ale na tę chwilę nie przychodzi mi nic sensownego do głowy. Nie jestem niestety poetą i nie potrafię ubrać w słowa tego, co można teraz za kilkanaście złotych w kinie zobaczyć... (właśnie wychodzę na forumowego geja... :oops: ) :wink:

Jeśli dodamy do tego całkiem ciekawe i porządnie "narysowane" postacie, to nie pozostaje mi nic innego, niż wahać się między dwoma ocenami: 9/10 lub 10/10.

Werdykt:

9.5/10 :razz:

Polecam bardzo serdecznie wszystkim osobom, których podejście do kinematografii pozwala oglądać filmy nie tylko oparte na faktach. :mrgreen:

Jestem pewien, że ponownie wybiorę się na ten film do kina.

Awatar użytkownika
ktos_tam
Posty: 22
Rejestracja: ndz 13 gru, 2009 19:59

Post autor: ktos_tam » ndz 27 gru, 2009 23:36

Byłam ostatnio w kinie na filmie "Prawo Zemsty."

Film trzeba przyznać jest jest wciągający. Ogólnie pewnemu gościowi wybili rodzine, on sam przeżył. Sąd nie wymierzył sprawiedliwości przez wadliwy system. Ów gość postanowił się zemścić. Dalej nie będę opowiadała, żeby nie zdradzić fabuły. W moim odczuciu końcówka zostawia pewien niedosyt, ale to film amerykański, i tak jest przeważnie. Za to główny aktor całkiem całkiem ^^ ( ;) ) Ogólnie film oceniam bardzo pozytywnie, ani przez chwilę nie chciałam, aby się już skończył. (Szkoda tylko, że nie miałam z kim na niego iść ;( ) Dlatego dam ocenę 9/10 (zdaje się taką macie tu skalę?)

Tola
Posty: 1163
Rejestracja: pt 04 kwie, 2008 01:03
Lokalizacja: opolskie

Post autor: Tola » śr 30 gru, 2009 17:41

doriano, zgadzam się prawie w 100%, chociaż może jednak oceny nie wystawiłabym tak wysokiej. Powiedzmy 8/10. Za te banały w fabule i schematyczną do bólu postać napakowanego generała ;)
Ale poza tym bardzo, bardzo przyjemny film.
W kontekście niedawnej dyskusji o 2012, gdzie efekciarstwo wyłaziło bokiem już po pierwszych 10 minutach. To jest właśnie film, w którym efekty specjalne autentycznie służą czemuś! (w tym wypadku pokazania fantastycznego świata!) i tworzą piękny obraz, a nie tylko przytłaczają!
i WOW - mieć taką wyobraźnię i umieć taki świat stworzyć i przedstawić - BAJKA!
Dołączam się do dorianowskiej rekomendacji ;)
Boorfree Forum!

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » śr 30 gru, 2009 18:26

Avatar

Zgadzam się i z Tolą i z doriano. Fakt, generał był sztampowy (podobnie ten szefu ekspedysji, czy jak mu tam, taki śmieszny koleś, który wszystkim dowodził), fakt fabuła nieco zbyt prosta (taka futurystyczna wersja Pokahontas), to na minus.

Na plus wspaniały świat, zdjęcia i obrazy. Dużo pomysłów Camerona (począwszy od latających gór czy zwierząt, skończywszy na ... i tutaj nie mogę spojlerować :P), które nadają filmowi ten genialny klimat.

Efekty specjalne, jak napisaliście, tylko po to, by pokazać świat całkowicie inny. Są ważną częścią, ale nie clue, jedynie narzędziem. I nie są to efekty "efekciarskie", jest ich pełno, ale nawet o "gram" nie za dużo. Nie nudzą, nie męczą, mają pokazywać coś, czego inaczej się zrobić nie dało :)

Na mnie największe chyba wrażenie zrobił cały mistycyzm tego świata w zderzeniu z zimną, wyrachowaną ludzkością. Wszystko, co kolorowe, to Pandora, wszystko co szare, stalowe, zimne, zostało przyniesione przez ludzi. Ludzie to technika, tubylcy to natura, mistycyzm, "szamanizm" etc.

Film obowiązkowo oglądajcie w wersji 3D. Jest nakręcony w 100% w tej technice i daje to bardzo fajny efekt (gdy ktoś z bliższego rzędu wychodził do toalety pozwoliliśmy sobie z bratem na żart w rodzaju "ale genialne jest to 3D, patrz jaki ten koleś z przodu jest realistyczny).

No i kobiety "ufoludki" są po prostu ideałem. Wysokie (jakieś 3 metry), szczupłe (jakieś 50kg), ogromne oczy i niebieska skóra. Gdyby jeszcze zamiast potu ich gruczoły wydzielały piwo... chociaż kto wie :P

[ Dodano: Sro 30 Gru, 09 18:26 ]
Aha, ocena. 8/10. Dystrykt 9 podobał mi się chyba minimalnie bardziej.
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
Chipita
Posty: 2345
Rejestracja: pn 22 paź, 2007 16:10
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Chipita » śr 30 gru, 2009 18:47

yarpen.zirgin pisze:Dystrykt 9 podobał mi się chyba minimalnie bardziej.
Właśnie zastanawia mnie ten film. Kreowany na jakiś super hit, a ja słyszę 2 zupełnie różne opinie. Jedni mówią, że film beznadziejny, nie ma fabuły, nie ma nie wiadomo jakich efektów, nie ma nic co może zachwycić (i ja jestem w tej grupie). Drudzy twierdzą, że film genialny, itp. itd. Yarp, możesz mi powiedzieć co jest w tym filmie takiego co zasługuje na 8.5-9/10?
ESPAÑA !!!

Awatar użytkownika
Korbaczek
Posty: 892
Rejestracja: sob 29 wrz, 2007 16:47
Lokalizacja: Przeźmierowo
Kontakt:

Post autor: Korbaczek » śr 30 gru, 2009 19:05

Ja się bezczelnie wtrącę w dyskusję o Dystrykcie 9.
Film jako kino s-f słaby. Ale jako film pokazujący człowieka, który wiecznie tworzy podziały, osobniki w jakikolwiek sposób odstające od normy izoluje, wmawia opinii publicznej, że są wrogo nastawieni - świetny. Ludzka istota jako wykorzystująca wszystko do cna nie patrząc na koszty i cenę.

Film podobał mi się właśnie od tej strony, od strony psychologicznej. Cel uświęca środki.

Nie przypadkowo również jako miejsce akcji i miejsce gdzie powstało getto wybrano RPA. Kraj, który dopiero uporał się z nierównością rasową traktującą czarnych jako obywateli drugiej (co ja mówię - żadnej) kategorii i zaraz potem wpadł w przeciwną skrajność, obecnie to biali w RPA są zabijani za to jaki mają kolor skóry.

Także według mnie na ten film trzeba patrzeć nie jako s-f ale jako na obraz przedstawiający problem nierówności społeczeństwa, nieważne co robisz, jeśli większość uzna Cię za niespełniającego normy - nie masz żadnych praw, możemy zrobić z Tobą wszystko.

Ja natomiast chciałem dwa słowa o filmie, do obejrzenia którego gootek mnie namówił. Paranormal activity, bo o nim mowa. Kilka stron wcześniej pisałem o 'Wzgórza mają oczy', który poważnie mnie przeraził. Ale to co czułem oglądając PA nie ma sobie równych z żadnym z objawów strachu jaki w swoim krótkim życiu miałem okazję przeżyć.

Film, dla mnie, jest potwornie przerażający. Reżyser wyciąga naszą wyobraźnię, nasze zmysły po czym gwałci obie, wsadza do sokowirówki i oddaje w stanie skrajnej agonii i w strzępach. Dawno nic nie pobudziło tak mojej strachliwej i wrażliwej na rzeczy paranormalne natury.
Sam film składa się z dwóch części - kręconej za dnia i w nocy. Pomimo obejrzenia scen nocnych, które miały za zadanie straszyć, na przewijaniu, leżałem zwinięty w kłębek, zlany potem i ze łzami przerażenia w oczach. Ma-sa-kra.
W dwóch słowach o czym film jest. O parze, którą zaczyna nawiedzać duch w ich domu. Styl kręcenia oraz zbudowana legenda to bliźniak Blair Witch Project.

Jeżeli ktoś ma ochotę film obejrzeć szczerze polecam, ale jest jeden warunek, oglądajcie go w nocy, samotnie, na słuchawkach bądź z bardzo dobrym zestawem audio. Najlepiej w domu z drewnianymi schodami, które skrzypią.
Jestem pod wrażeniem, naprawdę.

Awatar użytkownika
Chipita
Posty: 2345
Rejestracja: pn 22 paź, 2007 16:10
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Chipita » śr 30 gru, 2009 19:10

Korbaczek, propo PA - LINK
Most Profitable Movies, Based on Return on Investment
1 9/25/2009 Paranormal Activity $15,000 $141,659,096 472,096.99%
Nice one. :)
ESPAÑA !!!

Awatar użytkownika
Korbaczek
Posty: 892
Rejestracja: sob 29 wrz, 2007 16:47
Lokalizacja: Przeźmierowo
Kontakt:

Post autor: Korbaczek » śr 30 gru, 2009 19:28

To ja jeszcze tradycyjnie zwiastun do filmu: http://www.youtube.com/watch?v=F_UxLEqd074 , myślę, że oddaje charakter filmu i troche ostrzega przed tym co zobaczymy.

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » czw 31 gru, 2009 13:54

Co w Dystrykcie fajnego? Klimat, czyli film dokumentalny. To co napisał Korbaczek, czyli umiejscowienie w RPA, co oprócz jasnego przesłania (kraj, który ma duże doświadczenie w rasiźmie) daje choćby całkiem inne tło (budynki, wystrój), nawet akcent tam pasuje.

Chipi, nie wiem, czy warto pisać więcej niż "wychodząc z tego kina miałem poczucie, którego dawno już w kinie nie miałem. Ten film wart był każdego grosza i każdej sekundy spędzonej przy nim". Avatar mnie tak nie urzekł, dlatego lekko niższa nota.
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
Korbaczek
Posty: 892
Rejestracja: sob 29 wrz, 2007 16:47
Lokalizacja: Przeźmierowo
Kontakt:

Post autor: Korbaczek » sob 02 sty, 2010 17:46

Kontynuuję swój maraton filmowy, tym razem:

Galerianki. Film słaby. Temat potraktowany 'po łebkach', fabuła kuleje, przemiany w bohaterach zbyt gwałtowne bez wyraźnie nakreślonego kontekstu, za krótki. Jedyne za co warto ten film pochwalić to to, że pokazał pewien problem, który będzie narastał (tak sądzę), zagubienie wartości i współczesną młodzież gimnazjalną. Zobaczyć jednak warto.

Dom zły, trochę o tym filmie już się nasłuchałem, zazwyczaj pozytywnie. Jeżeli jednym słowem miałbym go określić - brudny. Sposób kręcenia i to co widzimy powoduje, przynajmniej we mnie, że sam zaczynam czuć fetor wódki, zgnilizny, czuję się brudny i śmierdzący. Z pewnością nie można tego filmu określić mianem - fajny. Taki nie jest, jest skrajnie nie-fajny, ciężki, przybijający. Może na temat fabuły nie warto pisać, ale polecam film wszystkim tym, którzy PRL widzą oczyma Barei i jego filmów. A PRL z pewnością taki nie był. Być może w 'Domu złym' jest to pokazane zbyt dosadnie i zbyt brutalnie, ale warto się zastanowić nad tym, że może człowiek z natury rzeczywiście jest bardziej zły niż dobry?
Szczerze polecam.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » sob 02 sty, 2010 18:20

Korbaczek pisze:Galerianki. Film słaby. Temat potraktowany 'po łebkach', fabuła kuleje, przemiany w bohaterach zbyt gwałtowne bez wyraźnie nakreślonego kontekstu, za krótki. Jedyne za co warto ten film pochwalić to to, że pokazał pewien problem, który będzie narastał (tak sądzę), zagubienie wartości i współczesną młodzież gimnazjalną. Zobaczyć jednak warto.
czy słaby i czy po łebkach ?

trudno w niecałe półtorej godziny pokazać w pełni jak dokonuje się przemiana ze spokojnej dziewczynki w dziwkę i dyskotekową szmatę aż do wraku osobowości którą jest ona na końcu...

Mimo swojej tandetności, przerysowania i tym podobnych rzeczy powinien ten film obejrzeć każdy rodzic który ma młodą córkę, by uchronić ją przed takim losem...

Moim zdaniem, film spełnia rolę, jest powierzchownie głupi i jako taki jest odbierany przez ludzi, pod fasadą próżności jednak pokazuje moim zdaniem istotny problem... :]
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » sob 02 sty, 2010 18:27

Oprócz tego, że cała historia "galerianek" i powszechność tego zjawiska to jedna wielka szmira :)
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1887
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » sob 02 sty, 2010 19:09

yarpen.zirgin pisze:Avatar
Na mnie największe chyba wrażenie zrobił cały mistycyzm tego świata w zderzeniu z zimną, wyrachowaną ludzkością. Wszystko, co kolorowe, to Pandora, wszystko co szare, stalowe, zimne, zostało przyniesione przez ludzi. Ludzie to technika, tubylcy to natura, mistycyzm, "szamanizm" etc.
He He. A teraz wyobraźmy sobie że dawno temu naszą Ziemię odwiedzili kosmici. Musieli się wcielić w nasze ciała żeby funkcjonować na Ziemi. Miało to swoje wady ale pozwoliło zabawiać się z ziemiankami tak jak jest to opisane w wielu mitach i biblii. Kiedyś Ziemia była piękna i ludzie żyli w zgodzie z naturą. Kosmici stwierdzili że oni wiedzą lepiej i poduczyli ludzkość tego i owego. Byłoby może nieźle ale niestety żaden z nich nie zabujał się w Ziemiance.
A Avatar? Cóż jakby nie patrzyć to słowo oznacza wcielenie się bóstwa w ludzką postać ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Awatar użytkownika
Ismola
Posty: 2705
Rejestracja: sob 30 wrz, 2006 15:01
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Ismola » sob 09 sty, 2010 18:17

Parnassus

Terry Gilliam reżyserem... Hmmm... Z jednej strony potrafił zrobić arcydzieło takie jak Monty Python i Las Vegas Parano... Z drugiej strony takie gnioty jak Nieustraszeni Bracia Grimm... Jednak zaraz potem przypominałem sobie takie nazwiska jak Tom Waits, Heath Ledger (który pewnie stanie się teraz taką legendą jaką jest James Dean), Colin Farrell, Jude Law i Johnny Depp przyciągają do kina każdego widza.

To były moje wrażenia przed pójściem na ten film... Jakie były po?

CUDOWNY film! Przede wszystkim bardzo specyficzny, ale czego można się spodziewać po Terry Gilliamie jak nie czegoś tak innego. Z wielką przyjemnością oglądałem ten film. Tom Waits porywa swoją grą. Heath Ledger... Z nim będzie tak jak z Jamsem Deanem, który to zagrał w 2 filmach (w tym Buntownik z Wyboru) i stał się legendą światowego kina. Za pewne z Ledgerem, po Tajemnica Brokeback Mountain, Dark Knight czy też Parnassusie, będzie tak samo.

Film idealnie trafił do mnie, ale nie chce tu nic opisywać. Pójdźcie na niego nie czytając żadnych recenzji i po prostu go obejrzyjcie ;)

9.5/10

Sherlock Holmes

Poszedłem na przed premierę. Znów reżyserem był człowiek, po którym można spodziewać się wszystkiego, mianowicie Guy Ritchie. Twórca jednego z moich ulubionych filmów "Snatch" (Przekręt).

Miałem wielkie szczęście, ponieważ ten film także był bardzo dobry! Już dawno nie pamiętam, żeby poszedł na dwa z rzędu tak dobre filmy! Efekty są bardzo podobne jak w Snatch, slow-motion i narracja. Ale to tylko działa bardzo, ale to bardzo na korzyść filmu!

Być może po tym filmie w końcu Rober Downey Jr. wróci do wielkiego kina, ponieważ jego wcielenie się w tytułowego bohater jest kosmicznie dobre!

Ocena 8.5/10

POLECAM OBA FILMY!!!!!!!!!!

Awatar użytkownika
doriano
Posty: 3197
Rejestracja: czw 15 maja, 2008 23:03
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Post autor: doriano » sob 09 sty, 2010 22:19

Parnassus

Wróciłem właśnie z kina i szczerze mówiąc nie wiem jak go ocenić. Fabularnie pozycja jest mocna, klimat bardzo dobry, gra aktorska również zasługuje na pochwały... Jedynym minusem na jaki mogę teraz wpaść były momentami irytująco słabe efekty ( Ismola - nie zirytowało Cię oddalenie na motyw z drabiną?). Na szczęście tylko momentami. ;-)

Wypadałoby więc dać jakąś bardzo wysoką ocenę, ale... sam nie wiem. Jakieś takie mieszane uczucia mam. Film przede wszystkim chyba zbyt długo się rozkręca. Końcówka jest tak świetna, że powinna rekompensować niedostatki, ale jak już mówiłem - nie wiem czemu, ale mieszane uczucia mam.

Muszę obejrzeć kiedyś ten film jeszcze raz by wyrobić sobie ostateczną opinię. Na tę chwilę mogę Wam go raczej polecić.

Jeśli ktoś podziela moje obawy sprzed seansu - że film w końcu powstał tylko po to, by wyeksploatować złoża złota drzemiące w nazwisku Heath Ledger - możecie przestać się martwić. Na pewno nie jest to bezczelna próba ataku na Wasze portfele.

Tymczasowo dam 7.5/10

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”