Najnowsze filmy (Recenzje oraz zapowiedzi)

Hyde Park to forum, na którym możecie poruszać każdy temat, nawet ten niezwiązany z F1 ;-)

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
KaTe
Posty: 80
Rejestracja: pt 24 paź, 2008 18:32
Lokalizacja: Przemyśl

Post autor: KaTe » sob 03 sty, 2009 20:15

moje ulubione filmy to "Wojna swiatow","Piraci z Karaibow","Night at Roxbury" i "Mr and Mrs Smith" :razz:
"What goes around comes around"

Tola
Posty: 1163
Rejestracja: pt 04 kwie, 2008 01:03
Lokalizacja: opolskie

Post autor: Tola » wt 06 sty, 2009 22:08

Co powiecie na to: http://www.traileraddict.com/trailer/9-feature/trailer?
Zajawka do nowego filmu Tima Burtona.
Kto widział i polubił "Gnijącą Pannę Młodą", powinien być zainteresowany :)
Boorfree Forum!

Awatar użytkownika
Chipita
Posty: 2345
Rejestracja: pn 22 paź, 2007 16:10
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Chipita » ndz 01 lut, 2009 01:12

V for Vendetta (2006) - ciekawy film. Zacznę od tego, że nie jest to film typu sensacyjne, itd. Jest to film, że tak powiem 'dla koneserów'. Przy oglądaniu trzeba naprawdę dostrzec o co chodzi. Dużo jest tekstów zagadkowych, takich 'na wysokim poziomie', które trzeba 'rozszyfrować'. Trudno jest mi więcej powiedzieć bo po prostu film trzeba obejrzeć. Mini spoiler - przyszłość, Anglia rządzona podobnie jak Rosja Towarzysza i 1 człowiek, który pragnie zniszczyć ten system i zemścić się. Człowiek, ta... No dobra, sami zobaczycie. Główną rolę, czyli V (nie Venc, to nie ty ;] ) gra Elrond i Agent Smith, czyli Hugo Weaving. Wyrafinowany 'terrorysta', bardzo mi jego postać przypadła do gustu. Natalie Portman zagrała świetnie, słowa uznania.

Ocena - 7/10
ESPAÑA !!!

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » ndz 01 lut, 2009 01:47

Gomorra - napaliłem się na ten film ze względu na wielkie plakaty informujące ile to on nagród nie zdobył. Po raz kolejny okazało się, że krytycy filmowi to idioci którzy nie potrafią wskazać filmu 'do oglądania', tylko wskazują zawsze jakieś 'bzdety dla znawców'.

Nie zależnie od tego jak wiele nagród ten film zdobył, zdecydowanie go nie polecam. Osobiście nie mogłem się w tym filmie połapać, jest tyle wątków powiązanych ze sobą bądź nie, że dla mnie ten film wygląda jakby ktoś na chybił trafił powyrywał strony ze scenariusza i nakręcił film.

Ogólnie rzecz biorąc, film beznadziejny i mi absolutnie do gustu nie przypadł.

Ocena - 2/10
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
Miszczuk
Posty: 739
Rejestracja: wt 07 sie, 2007 11:42
Lokalizacja: Kowary

Post autor: Miszczuk » ndz 01 lut, 2009 11:35

Underworld: Bunt Lykan/Lykanów

Poszedłem na film oglądając jak przypuszczam pierwszą część serii. Ta jest odcinkiem numer trzy. Szczerze mówiąc to film jak film, walka, miłość, nieszczęście cudowny dzieciak - nuda. Jedynie aktor który grał Wielkiego Silnego Murzyna mnie rozwalał - głównie swoim głosem - żywy golem :razz: Zakończenia za nic nie zrozumiem - może ktoś wytłumaczy o co kaman?
Ogólnie średniak.

Ocena: 4/10

Awatar użytkownika
don
Posty: 783
Rejestracja: wt 11 gru, 2007 12:41
Lokalizacja: Krk/Lkr

Post autor: don » ndz 01 lut, 2009 13:47

Ciekawy przypadek Benjamin'a Button'a

Film na pewno nieodkrywczy (sposób narracji, fabuła, postać "dziwaka") - od razu nasuwają się skojarzenia z pewnym miłośnikiem biegów długodystansowych :). Mimo to wciąga, skłania do myślenia i człowiek wychodzi z kina z poczuciem, że w końcu nie zmarnował tych 15 zł. Polecam!

Ocena - 8/10

Awatar użytkownika
Matthias
Posty: 518
Rejestracja: ndz 05 sie, 2007 10:46
Lokalizacja: Wolbrom
Kontakt:

Post autor: Matthias » ndz 01 lut, 2009 13:54

Miszczuk pisze:Zakończenia za nic nie zrozumiem - może ktoś wytłumaczy o co kaman?
Oglądałeś wcześniej cz. I i cz. II? Jeśli nie, to nie dziw się, że nie rozumiesz.

Awatar użytkownika
Miszczuk
Posty: 739
Rejestracja: wt 07 sie, 2007 11:42
Lokalizacja: Kowary

Post autor: Miszczuk » ndz 01 lut, 2009 14:12

matthias pisze:
Miszczuk pisze:Zakończenia za nic nie zrozumiem - może ktoś wytłumaczy o co kaman?
Oglądałeś wcześniej cz. I i cz. II? Jeśli nie, to nie dziw się, że nie rozumiesz.
Jedną z nich oglądałem i wiem że tam są czasy bardziej współczesne. Jednak nie rozumiem dlaczego ten cały Wampir, córka przeżyła :razz:

Awatar użytkownika
Chipita
Posty: 2345
Rejestracja: pn 22 paź, 2007 16:10
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Chipita » ndz 01 lut, 2009 16:46

Eagle Eye - niezły. Motyw 'superkomputer zaprogramowany do obrony kraju sprzeciwia się i postanawia zniszczyć kraj'. W roli głównej Shia LaBeouf, jeden z moich ulubionych aktorów. Jak zwykle zagrał dobrze, nawet świetnie. Trochę zmienił swój styl i z kogoś kto zawsze rzucał żartami stał się poważną i doroślejszą postacią. I dobrze w sumie. Mam jednak 1 uwagę. Do połowy filmu jest 8/10, ale jakoś od połowy jest trochę gorzej, dziwne uczucie, ale może tylko mi się wydawało. ;)

Ocena: 7+/10
ESPAÑA !!!

Awatar użytkownika
szamanka
Posty: 1236
Rejestracja: sob 09 sie, 2008 22:23
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: szamanka » ndz 01 lut, 2009 20:32

W zrozumieniu Underworlda chyba bardziej przydała by ci się druga część, aczkolwiek oba filmy mi się trochę wymieszały i nie jestem pewna co było w którym podane :)

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » wt 03 lut, 2009 08:35

To ja z dwoma serialami. Niby jest na nie osobny temat, ale tam są Prison Brejki, Losty i inne beznadziejne ciu**stwa.

Rzym - serial HBO (jak każdy dobry ostatnio), leciał niedawno na TVP. Dla mnie bomba z punktu widzenia historii, obyczajów i normalnego pooglądania. Historia dwóch legionistów, Worenusa i Pullo, w czasach upadku Republiki i narodzin Cesarstwa. Dużo seksu i przemocy, jednak nie po to się takie rzeczy ogląda. Mi najbardziej w głowie zapadły zasady i kultura uwczesnego Rzymu. Z jednej strony bardzo wysoka, dzieła literackie, filozofia. Z drugiej strony obyczaje barbarzyńskie, obycie się ludzi z krwią i śmiercią.

Generation Kill - znowu HBO. Tym razem wojna w Iraku (ta ostatnia) oczami żołnierzy batalionu Zwiadu Piechoty Morskiej (kto się zna, ten wie że to jednostki elitarne porównywane, chociaż mające inne zadania niż Delta Force, SAS czy nasz Grom). Walki i strzelania tam niewiele (chociaż trochę jest), bardziej do Jarhead'a podobne. Za to niektóre teksty powalają.
I musi być coś w filmie (czy serialu), gdy po obejżeniu 7, ostatniego odcinka, zaczynacie po północy gadać o czymś takim jak wojna cywilizacji i kultur. Jeden z głównych bohaterów w ostatnim odcinku mówi zdanie "Ludzie zdolni do zabijania zawsze będą powyżej tych, którzy nie są do tego zdolni". Muzułmanie, murzyni, latynosi są do tego zdolni, my już nie bardzo. Widać to w tym filmie, gdy jednostka wojowników i zabójców (jak sami o sobie mówią) po zaledwie 21 dniach wojny ma problemy emocjonalne, gdyż tyle się naoglądali cierpienia i tyle go sami dostarczyli.
Niestety, żyjemy wśród i jesteśmy rządzeni przez ludzi słabych. Muzułmanie są w stanie obciąć w imię wielkich racji (wojna o wolność i wiarę chyba jest wielką rację) niewinnemu człowiekowi głowę na wizji. I to normalni ludzie, studenci, lekarze. My nie jesteśmy w stanie zabić w sposób humanitarny cżłowieka, który wpada z nożem do żłobka i morduje dzieci.
Przesłanie tego filmu na pewno nie miało takie być, ale właśnie takie wyciągam z niego wnioski.
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
Madman
Posty: 941
Rejestracja: wt 08 sty, 2008 17:21
Lokalizacja: Tychy/Kraków
Kontakt:

Post autor: Madman » wt 03 lut, 2009 15:36

wiesz kiedy będzie trzeci sezon rzymu? W usa oczywiście.
Ramiona mężnych wojów pną Twój posąg wzwyż
Tyś nie herezją, ale prawda plunął w krzyż

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » wt 03 lut, 2009 15:43

Chyba nie będzie :)
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
Madman
Posty: 941
Rejestracja: wt 08 sty, 2008 17:21
Lokalizacja: Tychy/Kraków
Kontakt:

Post autor: Madman » wt 03 lut, 2009 17:00

to nie dobrze. Myślę że zmiana republiki w pryncypat mogłaby być ciekawa.
Ramiona mężnych wojów pną Twój posąg wzwyż
Tyś nie herezją, ale prawda plunął w krzyż

Awatar użytkownika
Korbaczek
Posty: 892
Rejestracja: sob 29 wrz, 2007 16:47
Lokalizacja: Przeźmierowo
Kontakt:

Post autor: Korbaczek » śr 18 lut, 2009 22:08

Jako, że na SB został poruszony temat ścieżki dźwiękowej z filmu Requiem for a dream, to pozwole sobie zrecenzować kilka filmów autorstwa Darrena Aronofskiego.

Z jednego prostego powodu - są one czymś oryginalnym (przynajmniej w moim subiektywnym odbiorze) na całym filmowym rynku. A dodatkowo odniosły jakiś tam sukces - większy, bądź mniejszy.

W tym tygodniu postanowiłem obejrzeć wszystkie filmy jakie ten pan nakręcił, jedne po raz pierwszy, inne ponownie.

Według kolejności powstawania:

Pi
Film bardzo klaustrofobiczny. W całości czarno-biały. Można powiedzieć, że czarny. Film jest dość ciężki (jak z resztą cała twórość Aronofskego).
O czym jest, tak w skrócie - genialny matematyk uważa, że matematyka jest językiem natury i wszystko można wyrazić za pomocą wzorów matematycznych.
Według niego kluczem do opanowania całej wiedzy, relacji panujących w świecie jest obliczenie liczy Pi, która okazuje się prawdziwym imieniem Boga.
Jego badaniami są zainteresowani gracze na Wall Stret oraz ortodoksyjni Żydzi.

Tak w skrócie wygląda fabuła.

Film polecam głównie za klimat i takie specyficzne odczucia brudu, chaosu, zagubienia, szaleństwa jakie w tym obrazie panuje. Jest troche pościgów, sensacji, ale pozostaje to film który ma mocno oddziaływać na psychikę. Ostry, cięty montaż, urywane sceny, specyficzna praca kamery (może obecnie już tak nie szokuje, ale w roku 98 to była nowość).
Jest na forum kilka(naście?) osób ze ścisłym zacięciem, nie mają się czego obawiać, bo większych błędów matematycznych w filmie nie ma. Może poza tym, że obecnie znamy liczbę Pi z kilkoma tysiącami miejsc po przecinku, a główny bohater bodajże ograniczył się do trzydziestu kilku.

Film kończy się bardzo ciekawie. Ale tego nie zdradzę. Zakończenie jest dość drastyczne.

Mój ulubiony cytat: "Kiedy byłem mały, mama powtarzała mi, abym nie patrzył w słońce, kiedy miałem 6 lat, zrobiłem to".

Ocena według mnie: 8/10

Zwiastun: http://www.youtube.com/watch?v=oQ1sZSCz47w


Drugi film pewnie większość zna, a jak nie to wstyd i radze nadrobić: Requiem for a Dream.

Czyli historia trzech młodych ludzi i matki jednego z nich. Wszyscy wpadają, świadomie, lub mniej świadomie, w uzależnienie. Kończy się to dla nich wszystkich w najgorszy możliwy sposób.

Można powiedzieć - film ku przestrodze. Mnie bardzo postawił do pionu w czasie kiedy miałem pędy ku spróbowaniu jak to jest poczuć biały proszek w nosie. I właściwie można skończyć opis tego filmu na jednym stwierdzeniu - nie bierzcie narkotyków.
Jednak film opowiada też o czymś jeszcze - o dążeniu do czegoś lepszego, do wyrwania się z codziennej beznadziei. Osiągnięciu czegoś, spełnieniu marzeń. Niestety ze smutną puentą.

Warto też zwrócić uwagę na konstrukcję filmu - pierwsza połowa, to sielanka, wszystko się udaje, wydaje się, że im się uda. Druga połowa natomiast to spadanie po równi pochyłej. Kiedy wydaje się, że już gorzej być nie może bohaterowie otrzymują kolejny cios, po którym już się nie podnoszą.

Jeśli chodzi o realizację jest już trochę bardziej 'ułożony' niż 'Pi', ale dalej są ostre cięcia montażowe i szybkie przejścia między scenami.

Ocena: 9/10

Zwiastun: http://www.youtube.com/watch?v=lgo3Hb5vWLE


Kolejny film Aronofskiego to Źródło
I tutaj musze przyznać byłem zawiedziony podczas oglądania. Przynajmniej początkowo.
Właściwie przez pierwsze 50 minut zadajamy sobie pytanie - yyyy... ale o co chodzi?
Film trwa 1:37 także byłem wielce zawiedziony po tej godzinie, jak mi się wydawało, zmarnowanego czasu.
Jednak film nabiera sensu dopiero po skończeniu seansu. Po ostatniej scenie następuje olśnienie. Nie wiem, może po prostu ja jestem mało inteligenty, inni łapią szybciej koncepcję filmu. Mi trochę to zajęło. Osobiście składniam się do opini, że film TRZEBA obejrzeć dwa razy. Znając zakończenie ogląda się go zupełnie inaczej. Nie zastanawiamy się dlaczego koleś z czasów inkwizycji, współczesny weterynarz i buddysta z przyszłości to ta sama osoba. Nie zastanawiamy się dlaczego ich historie są opowiadane w dziwny, niechronologiczny sposób. Podczas drugiego seansu znamy odpowiedzi na te pytania i skupiamy się na czymś innym.
Można powiedzieć, że dopiero wtedy skupiamy się nad prawdziwym sensem tego filmu.

Sam film, w skrócie, przedstawia trzy historię. Hiszpańskiego żołnierza z czasów inkwizycji szukającego drzewa życia, współczesnego weterynarza szukającego leku na guza mózgu, oraz buddystę z dalekiej przyszłości próbującego dolecieć do wybuchającej gwiazdy (tak, brzmi tandetnie :cool: ).
Można się spierać, czy bohaterowie poprzez wieki to te same osoby, reinkarnacje, czy po prostu zabieg scenarzysty, aby każdą z historii odgrywali Ci sami aktorzy (historie zasadniczo dotyczą tego samego, moją podobny cel), według mnie reinkarnacje. Ostatnia świadoma swoich poprzednich, która wreszcie pogodziła się z losem i znalazła rozwiązanie.

Film z pewnością nie spodoba się każdemu. Unikam stwierdzeń - nie podobał się film, jesteś debilem, który go nie zrozumiał - bo nienawidzę tego typu komentarzy. Ale tak jak napisałem - nie jest dla każdego.

Ma ponownie, kapitalne zdjęcia, tym razem dominuje kolor żółty oraz czarny. Świetną muzykę i ciekawie opowiedziane historie. Właściwie ma wszystko to z czego Aronofski słynie.

A sama historia jest o tym, że celem życia jest śmierć (jak zwykle dołująca puenta) i nie należy marnować czasu na szukanie na nią lekarstwa, ale cieszyć się tym co się ma. Korzystać z danego nam czasu.

Zwiastun: http://www.youtube.com/watch?v=NDp-F3Y97ZQ

Ocena: 6/10

Dzisiaj obejrzę jeszcze 'Zapaśnika' ostatni film mojego ulubionego reżysera, jutro się wypowiem.
Ostatnio zmieniony śr 18 lut, 2009 22:34 przez Korbaczek, łącznie zmieniany 1 raz.

puk
Posty: 481
Rejestracja: ndz 16 mar, 2008 08:19

Post autor: puk » śr 18 lut, 2009 22:32

dales dwa razy zwiastun pi

Awatar użytkownika
Korbaczek
Posty: 892
Rejestracja: sob 29 wrz, 2007 16:47
Lokalizacja: Przeźmierowo
Kontakt:

Post autor: Korbaczek » sob 21 lut, 2009 15:22

Zapaśnik

Najnowszy film Aronofskiego, a zarazem kandydat do oskara za główną rolę męską.
I tak jak z tą nominacją mogę się zgodzić, tak film całościowo mnie zawiódł.
Zawidół mnie ponieważ po filmach tego reżysera spodziewam się czegoś innego. Oryginalnego, spektakularnego.
A co zobaczyłem? Ot zwykły film jakich na rynku wiele.
I film jest bardzo ciekawy, ogląda się go z zaciekawieniem, ale. No właśnie. Widziałem już takich conajmniej kilka.

W skrócie o czym jest: o zapaśniku, pseudonim Ram (może raczej lepszym określeniem by było - wrestler, bo chodzi o amerykański odpowiednik zapasów), który był na topie w latach 80, obecnie jest podstarzałym zawodnikiem odcinającym kupony od swej dawnej sławy, zarabiając marne grosze na 3ligowych ringach.
Łapie kontuzję, lekarze zabraniają mu walczyć. Zatrudnia się więc w sklepie. Praca go jednak irytuje więc w końcu postanawia wrócić na tą jedną wymarzoną walkę, która ma mu umożliwić powrót na szczyt.
Coś wam to przypomina? Tak - Rocky II.
I szczerze mówiąc lepiej się to w Rockim oglądało.
Jedyny kontrast Rocky - Zapaśnik, to relacje bohatera z rodziną. Rocky miał żonę, syna w drodze. Ram natomiast jest zupełnie sam. Mieszka w przyczepie, z córką nie widział się ładnych pare lat i sam sobie wmawiał, że ona nie istnieje. Po złapaniu kontuzji nagle się obudził, chciał żeby ktoś obok niego był. Próbuje z córką - zawalił, próbuje z zaprzyjaźnioną striptizerką - ona tym razem zawaliła. A więc pozostał ponownie sam. Ze swoją jednyną, jak sądzi, rodziną - publicznością i dla niej się poświęca w ostatniej scenie.

Nie wiem dlaczego ten film nakręcono. A może inaczej - dlaczego go nakręcił Aronofski. A jeśli nie wiadomo dlaczego, to znaczy - dla pieniędzy. "Źródło" na siebie nie zarobiło więc postanowił iść w troche bardziej chwytliwy temat. Wrestling, to w Stanach dość znany 'sport' więc swoje film z pewnością zarobi.

Ja szczerze mówiąc niczego z tego filmu się nie dowiedziałem.
Swego czasu wrestlingiem troche się interesowałem, więc wiem, że statystyczny wrestler jest palantem uzależnionym od leków przeciwbólowych, często biorący koksy na budowe masy mięśniowej, który zamiast spędzać czas z rodziną woli imprezować.
Wiedziałem również jak walki wyglądają, jakie jest ich zaplecze i że nie wszystko jest udawane.

I nie piszę tego dlatego żeby chwalić się swoją wiedzą, ale dlatego, że skoro ja o tym wiem, to zwyczajny amerykanin, który się wrestlingiem interesuje wie o tym dużo lepiej, więc dla niego taki film jest o niczym.

I troche na siłę można szukać scen, które są wyjątkowe. Jak scena podczas podpisywania autografów/sprzedaży gadżetów kiedy siedzi 5 dziadków, byłych gwiazdorów i za 2 dolce sprzedają to co po nich pozostało. Jakieś koszulki, zdjęcia.

Jedyne co mógłbym nazwać prawie-wybitnością, to gra Mickey'a Rourke. Rzeczywiście wczół się w rolę i bardzo do niej pasuje.
Rękę Aronofskiego troche widać w pracy kamery, która jak ognia unika twarzy Ram'a. Przeważają ujęcia zza jego pleców.

Tak podsumowując - film niezły, ale jak na potencjał i dorobek Aronofskiego - słaby.

Ocena za film: 7/10
Ocena za film według skali Arnonofskiego: 4/10

Zwiastun: http://www.youtube.com/watch?v=61-GFxjTyV0

foa
Posty: 42
Rejestracja: pn 11 cze, 2007 20:54
Lokalizacja: Kraków

Post autor: foa » pt 27 lut, 2009 19:52

Ostatnio byłam na Młodym Winie bardzo sympatyczny się wydał ten czeski film, może dlatego, że było strasznie zimno na zewnątrz, a ja oglądałam o sierpniowych upałach na czeskiej wsi. Komedia romantyczna? Chyba do tego trzeba to zaszufladkować, ale w bardzo fajnym stylu i bardzo pogodna. 7/10

A wczoraj poszłam na Braci Karamazow i ten film zrobił na mnie wrażenie. Świetnie zrobiony, bardzo ciekawa fabuła, doskonały obraz wydawało by się irracjonalnego zachowania po wielkiej tragedii. Świetni aktorsko Czesi w świetnej scenerii Walcowni.
Co, jak co, ale nowohucki kombinat ma klimat. Naprawdę warto to zobaczyć 8/10

Czeskie kino jest dobre, bo jest czeskie i dobre;)

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » pn 09 mar, 2009 09:35

Oszukana - jeden ze zwycięzców gali. Oscar dla Angeliny. A historia jakaś taka nieciekawa, trochę banalna. Z jednej strony nie ma się do czego przyczepić, z drugiej nie ma się czym zachwycać. 6/10

Slumdog - od groma oskarów, ciepłe recenzje, jedyne czego się obawiałem, to że nie wysiedzę ponad 2 godzin w kinie. Obawy okazały się bezpodstawne. Film mnie zachwycił (jak chyba każdego w kinie) z wielu powodów. Na ten zachwyt składał się przedstawiony klimat slumsów indii, muzyka, zdjęcia, gra bollywoodzkich aktorów i dzieci, które aktorami nie są. Film jest świetny i zasługuje na każdą złotą statuetkę, którą dostał. 9/10
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

lukaszlew77
Posty: 691
Rejestracja: czw 02 sie, 2007 14:44
Lokalizacja: Poznań

Post autor: lukaszlew77 » pn 09 mar, 2009 14:38

Ja do końca tego entuzjazmu SLumdogiem nie podzielam. Owszem film przedstawia bardzo ciekawą historię, ale w niektórych miejscach jest zbyt przegięty. Choćby ten cały teleturniej i całe jego dostosowanie do wizji reżysera - typu to, że program leci na żywo, lub to, że prowadzący z uczestnikiem znaleźli się w jedym kiblu. Mnie ten film po prostu się dłużył, zakończył się w boleśnie przewidywalny sposób.

6,9/10
Ostatnio zmieniony pn 09 mar, 2009 15:32 przez lukaszlew77, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Ismola
Posty: 2705
Rejestracja: sob 30 wrz, 2006 15:01
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Ismola » ndz 22 mar, 2009 21:41

Seven Pounds (Siedem dusz) - Przepiękny film... Jeszcze nie ochłonąłem... Dawno nie widziałem tak bardzo wzruszającego filmu... W zasadzie od poprzedniego dzieła Willa Smitha "W pogoni za szczęściem". Myślę, że każdy nawet jeżeli się potem do tego nie przyzna wzruszy się na tym filmie. Może sama w sobie historia jest banalna, ale przedstawiona została w niebanalny sposób!

Ocena filmu: 8.5/10
Ocena gry aktorskiej Willa Smitha w tym filmie: 11/10

Awatar użytkownika
arek25
Posty: 887
Rejestracja: sob 21 cze, 2008 09:36
Kontakt:

Post autor: arek25 » pn 23 mar, 2009 07:55

Miszczuk pisze:
matthias pisze:
Miszczuk pisze:Zakończenia za nic nie zrozumiem - może ktoś wytłumaczy o co kaman?
Oglądałeś wcześniej cz. I i cz. II? Jeśli nie, to nie dziw się, że nie rozumiesz.
Jedną z nich oglądałem i wiem że tam są czasy bardziej współczesne. Jednak nie rozumiem dlaczego ten cały Wampir, córka przeżyła :razz:
Jeśli chodzi o Underworld to oglądanie filmu polecam od III części, potem I część i Underworld Evolution. III część opowiada o powstaniu rasy Lykan, którzy potrafią się zmieniać kiedy chcą i posiadają też postać ludzką. Jeśli chodzi o córkę Viktora, Sonie, to ona zginęła, spalona przez słońce na rozkaz swego ojca, natomiast Viktor, tak bardzo kochał swą córkę, że zabił rodziców innej Soni, która była bardzo podobna do jego córki i od tego momentu traktował Sonie jak swą córkę. Underworld I to jakby druga część, którą powinno się oglądać po III części... Akcja toczy się we współczesny świecie, zamiast mieczy i harpunów itd. rasa Wampirów używa bardzo nowoczesnych wynalazków :P No i Underworld Evolution, która jest kontynuacją I części.

Ogólnie rzecz biorąc Underworlda polecam, ale w takiej kolejności jak podałem wyżej... Strasznie pogmatwane jest wszystko, ciężko się połapać o co kaman, ale polecam.

Underworld - 7/10
Underworld Evolution - 5/10
Underworld: Bunt Lykanów - 6/10
Rzucony w wir zajęć, pochłonięty ambitnym planem tworzenia...

cichy
Posty: 1558
Rejestracja: pt 21 wrz, 2007 23:38

Post autor: cichy » wt 24 mar, 2009 20:02

nie wiedziałem gdzie to dać.. to piszę tutaj.

zna ktoś tytuł filmu... gdziee.. dwóch starych już kolesi zachowują się jak dzieci i nadal mieszkają z rodzicami? amerykańska komedia... ponoć dobry motyw z łóżkiem piętrowym.. nic więcej niestety nie wiem i błagam o pomoc :P

już mam " Step brothers "

Awatar użytkownika
Ismola
Posty: 2705
Rejestracja: sob 30 wrz, 2006 15:01
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Ismola » wt 24 mar, 2009 23:14

Haha!
Cichy! Właśnie wczoraj oglądałem ten film :P
Nie będę go nawet oceniał, bo jeżeli miałbym w normalnej skali dałbym 3/10
Ale to jest film zrobiony tak dla beki i w porównaniu do innych tak głupich komedii, że aż śmiesznych dałbym 6/10

Awatar użytkownika
Xcore
Posty: 1648
Rejestracja: pt 23 mar, 2007 15:04
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Xcore » śr 25 mar, 2009 14:16

Slumdog
Film jest po prostu świetny, może troche mało realistyczny (w końcu milionerzy nie idą na żywo, ani strzał przy ostatnim pytanie jest dla mnie taki ten, tego... po prostu głupi) ale mimo tego bardzo dobrze pokazuje życie w indyjskich slumsach. Gra dzieciaków zasługuje tutaj na dużego plusa.
9/10

Siedem dusz
Film bardzo taki poruszający, świetna gra aktorów. Dałbym mu 9, dopóki nie obejrzałem, jak dla mnie ogólnie lepszego filmu Death Race. No i oczywiście plus za ścieżkę dźwiękową :D (http://reelsoundtrack.wordpress.com/200 ... oundtrack/ ostatnia youtubowa pozycja ;) )
8/10

Death Race
Z początku: więzienie, wyścigi, jak to mogło zostać połączone? Pewnie jakiś shit. Okazało się zupełnie inaczej, te wyścigi, potrącenie gościa, wwiercanie się w boczne drzwi bardzo mnie trzymały w napięciu, i takie filmy chce w kinie oglądać ;)
8.5/10

Popiełuszko - wolność jest w nas
Film bardzo popularny, żeby zdobyć dobre miejsca w kinie musiałem czekać 45 min na następny seans. Taki film dokumentalny, daje dużo do myślenia. Podobny był do tego filmu z Janem Pawłem II, co ostatnio był w kinach ale zapomniałem jak się nazywał :(. Film sam w sobie bardzo dobrze przedstawia życie ks. Popiełuszki. Bardzo dobre połączenie z fragmentami "live". Ogólnie ciężko opisać ten film, trzeba samemu go zobaczyć.
9/10
Nie mogę ci pomóc
Jestem Ikskorem :)

Awatar użytkownika
arek25
Posty: 887
Rejestracja: sob 21 cze, 2008 09:36
Kontakt:

Post autor: arek25 » śr 25 mar, 2009 14:37

Xcore pisze:Death Race
Z początku: więzienie, wyścigi, jak to mogło zostać połączone? Pewnie jakiś shit. Okazało się zupełnie inaczej, te wyścigi, potrącenie gościa, wwiercanie się w boczne drzwi bardzo mnie trzymały w napięciu, i takie filmy chce w kinie oglądać ;)
8.5/10
Tak, tak, tak ! Film jest świetny, mnie się bardzo podobał... Dużo akcji, dużo bijatyki, dużo krwi, warto obejrzeć. Zresztą filmy z Jason'em Statham są świetne.

Polecam jeszcze film "W imię Króla"/"In the name of the King"... Kolejny film akcji, tyle, że przenosimy się do średniowiecza, do świata rycerzy i magii... :smile: Kolejna świetna kreacja Janson"a Statham...
Rzucony w wir zajęć, pochłonięty ambitnym planem tworzenia...

Awatar użytkownika
godzil2
Posty: 1353
Rejestracja: wt 23 maja, 2006 20:26
Kontakt:

Post autor: godzil2 » śr 25 mar, 2009 15:59

Też zaje*iście bardzo lubie tego gościa :) Czekam tylko na DVD z Transporterem 3.
Przekręt, włoska robota, Transporter 1 i 2, Adrenalina
Wszystkie filmy swietne.
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.

Awatar użytkownika
arek25
Posty: 887
Rejestracja: sob 21 cze, 2008 09:36
Kontakt:

Post autor: arek25 » śr 25 mar, 2009 16:26

Też zaje*iście bardzo lubie tego gościa :) Czekam tylko na DVD z Transporterem 3.
Przekręt, włoska robota, Transporter 1 i 2, Adrenalina
Wszystkie filmy swietne.
Dokładnie, koleś jest dobry. Jeśli chodzi o Transporter, to widziałem tylko pierwszą część. Warto obejrzeć dwie następne?
Rzucony w wir zajęć, pochłonięty ambitnym planem tworzenia...

Awatar użytkownika
godzil2
Posty: 1353
Rejestracja: wt 23 maja, 2006 20:26
Kontakt:

Post autor: godzil2 » śr 25 mar, 2009 17:37

Czy warto obejrzeć trojke to ci nie powiem bo nie ogladałem, dlatego czekam na DVD. Jesli chodzi o dwojke, to poza lotem Audi z bombą pod podwoziem (ci co oglądali wiedzą o co chodzi) film jest bardzo ok. Jesli podobała ci sie jedynka to i dwojka sie spodoba :)
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.

Awatar użytkownika
Xcore
Posty: 1648
Rejestracja: pt 23 mar, 2007 15:04
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Xcore » pt 03 kwie, 2009 20:31

Szybko i wściekle
Cóż... spodziewałem się ciut lepszego filmu, chociaż nie było wcale najgorzej. Było sporo fajnych momentów, ale były też monotonne... Ogólnie słabszy od wyścigu śmierci.
Ocena: 7.5

No dobra, 7.7 za Letty :P
Nie mogę ci pomóc
Jestem Ikskorem :)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”