Dzielmy pasję... humoru :)

Hyde Park to forum, na którym możecie poruszać każdy temat, nawet ten niezwiązany z F1 ;-)

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
doriano
Posty: 3197
Rejestracja: czw 15 maja, 2008 23:03
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Post autor: doriano » sob 24 paź, 2009 12:04

Telewizja radziecka kręci film o dobroci Stalina.

Stalin w najbardziej majestatycznej ze swych póz stoi na pagórku. W tle widać zachodzące słońce. Do Stalina, radośnie podskakując, podbiega mały chłopczyk i mówi:

-Wujek, daj cukierka!

-Wyp******aj!!!!!!

W tym momencie kamera kieruje obiektyw na wielką planszę z napisem: A mógł zabić!

cichy
Posty: 1558
Rejestracja: pt 21 wrz, 2007 23:38

Post autor: cichy » śr 28 paź, 2009 13:40

Obrazek

Awatar użytkownika
don
Posty: 783
Rejestracja: wt 11 gru, 2007 12:41
Lokalizacja: Krk/Lkr

Post autor: don » pn 02 lis, 2009 10:00

Obrazek

Awatar użytkownika
tReNt
Posty: 494
Rejestracja: ndz 17 lut, 2008 16:07
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

Post autor: tReNt » pn 02 lis, 2009 17:02

Śmiesznie... ale nie dla tych, co akurat klęczeli przed nim :lol:
faster - farther - higher

Awatar użytkownika
Viper
Posty: 874
Rejestracja: sob 31 maja, 2008 20:49
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Viper » pn 02 lis, 2009 21:19

A to w koncu jest Rubens czy Jenson? Bo cieszy sie jak widac (a do tego powody mial wtedy raczej Jenson) a na czapce napis Rubens.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » pn 02 lis, 2009 22:07

Czana koszulka, więc rubens.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » wt 03 lis, 2009 09:33

KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
don
Posty: 783
Rejestracja: wt 11 gru, 2007 12:41
Lokalizacja: Krk/Lkr

Post autor: don » wt 03 lis, 2009 09:40

:lol: kilka komentarzy się nasuwa do głowy...

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » pt 06 lis, 2009 09:36

KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
doriano
Posty: 3197
Rejestracja: czw 15 maja, 2008 23:03
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Post autor: doriano » pt 06 lis, 2009 10:16


Awatar użytkownika
szamanka
Posty: 1236
Rejestracja: sob 09 sie, 2008 22:23
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: szamanka » wt 10 lis, 2009 19:04


Awatar użytkownika
Viper
Posty: 874
Rejestracja: sob 31 maja, 2008 20:49
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Viper » pt 13 lis, 2009 12:36

Obrazek

Zdjecie przedstawiajace Francois'a Ceverta w nietypowym nakryciu glowy. Ale czy cos jeszcze na tym zdjeciu jest "nie tak" ? :mrgreen:

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » pt 13 lis, 2009 12:45

Nieładnie się drapać po kroczu, np.

[ Dodano: Pią 13 Lis, 09 12:45 ]
Ehh... myslalem, że to zagadki ogólnotematyczne :P
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
DaFy
Posty: 580
Rejestracja: pn 07 sie, 2006 11:00
Lokalizacja: Z dużego pokoju.
Kontakt:

Post autor: DaFy » pn 16 lis, 2009 10:05

Sławomir Drabik to najbardziej zakręcony zawodnik w Polsce! I wcale nie chodzi o to, że jest zawód polega na jeździe w kółko. Drabik to prawdziwa kopalnia dowcipnych tekstów.


Żużlowiec Włókniarza Częstochowa to pozytywnie zakręcony człowiek. Na każde pytanie ma przygotowaną błyskotliwą, dowcipną ripostę. Oto niektóre z nich:

- Jak się pan czuje (po urazie kręgosłupa i pobycie w szpitalu)?
Odpowiedź Drabika: - Jest fajnie, dużo mnie tu szprycują.

- Jak wygląda życie żużlowca?
- Zawody, ostro w beret, zawody, ostro w beret…

- Jak pojedziesz w tym biegu?
- Standardowo, najpierw prosto a potem trochę w lewo.

- Jakie tory sprawiają Ci najwięcej trudności?
- Kwadratowe.

- Panie Sławku! Co się stało? Czemu taka słaba postawa na torze"?
- Wytrzeźwiałem!

- Panie Sławku, co pan robi?
- Reguluję hamulce... (w motocyklach żużlowych nie ma hamulców)

- We Wrocławiu sprzęt przygotowywała Ci babcia, czy coś się zmieniło w tym temacie?
- Babcia się trochę roztyła i teraz jest poważny problem, bo nie mieści się w warsztacie...

- Jak chodzą motory?
- Brrrrrr brym brym bryyyyyyymmmm.

- Czy pamięta kiedy ostatnio zdobył szesnaście punktów w lidze?
- To musiało być zaraz po wyzwoleniu, wtedy tor w Zielonej Górze był jeszcze zaminowany...

txt z wp.pl
GO! Kubica GO! Hamilton

Awatar użytkownika
dudek2
Posty: 982
Rejestracja: sob 30 cze, 2007 10:36
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Post autor: dudek2 » pt 20 lis, 2009 20:45

nie wiem czy widzieliscie ale http://www.youtube.com/watch?v=jybHs5ZXP_s
BUKA NIE ŻYJE!

Awatar użytkownika
Tommy-F1
Posty: 472
Rejestracja: wt 05 cze, 2007 12:59
Lokalizacja: Polkowice

Post autor: Tommy-F1 » śr 25 lis, 2009 22:50

http://www.youtube.com/watch?v=ztwsVP9NjXI - brawo :) jak tak bedą jeździć w sezonie 2k10 to powodzenia

Kamil F1
Posty: 2249
Rejestracja: śr 27 gru, 2006 17:39
Lokalizacja: Wieluń

Post autor: Kamil F1 » czw 26 lis, 2009 20:54

Buhahah chciał poszpanować xD Ciekawe przed kim :?:

Awatar użytkownika
Invinciblee
Posty: 1262
Rejestracja: sob 27 gru, 2008 11:38
Kontakt:

Post autor: Invinciblee » pt 27 lis, 2009 12:42

Pewnie chciał pokazać Alonso i Masie jak się jeździ :lol:

Nie no jak on to w ogóle zrobił? On po prostu skręcił w złą stronę? :lol:

Awatar użytkownika
Ferraristka
Posty: 1017
Rejestracja: sob 09 maja, 2009 17:33

Post autor: Ferraristka » pt 27 lis, 2009 15:02

Invinciblee pisze:Pewnie chciał pokazać Alonso i Masie jak się jeździ :lol:

Nie no jak on to w ogóle zrobił? On po prostu skręcił w złą stronę? :lol:
Jak powiedział Monte w jednym z wywiadów, chciał, aby kibice widzieli dokładniej swoich ulubieńców :P dlatego zjechał w kierunku trybun, miał przejechać koło nich i wrócić na tor, no ale się nie udało :P
"I'm so proud about the people around who support me more than ever,more than 100%,much more than I expected" F.Massa

Awatar użytkownika
Viper
Posty: 874
Rejestracja: sob 31 maja, 2008 20:49
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Viper » pt 27 lis, 2009 19:26

Tylko poczekac az powstanie Ferrari "Cayenne" zeby Luca mogl sobie po zwirze poszalec.

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » pt 27 lis, 2009 23:40


Awatar użytkownika
dudek2
Posty: 982
Rejestracja: sob 30 cze, 2007 10:36
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Post autor: dudek2 » sob 28 lis, 2009 10:53

uprzedzam, nieparlamentarne słownictwo a dużo tego i mi sie nie chce kasować tych przekleństw.
wykop.pl pisze:Uprzedzam to nie moja historia ale warto tu pokazać bo mnie rozbawiła do łez


Posiadam.
Wróć. Moja żona posiada kota, rasy kotka, rasy czarnej, rasy ze schroniska, rasy małe kocie.
Guzik by mnie to obchodziło gdyby nie fakt, że jest małe, że chodzi to to bez przerwy za mną i trzeszczy- a to na ręce, a to żreć, a to trzeszczy dla samego trzeszczenia zupełnie jak jej pani. Generalnie pogłaskać mogę, kopnąć jakąś rzecz która leży na ziemi żeby kot za nią biegał też, niech chowa się zdrowo do czasu aż raz zapomnę zamknąć terrarium i zajmie się nim mój wąż, reszta to nie mój problem.
Ale do czasu. Staje się to moim problemem gdy moja współmałżonka udaje się w celach służbowych gdzieś tam na ileś tam. I spada na mnie karmienie wyprowadzanie i sprzątanie po tym całym tałatajstwie. Jako, że to zawsze lekko olewam i robię wszystko w ostatni dzień przed powrotem małżonki- nie nastręcza mi to wiele problemów.
Kot jest od niedawna i od niedawna jest nowy zwyczaj- niezamykania łazienki, gdyż w niej znajduje się urządzenie zwane potocznie kuwetą, do którego kot robi to samo co ja w toalecie, czyli wchodzi i może spokojnie pomyśleć.
Mnie jednak uczono całe życie zamykać te cholerne drzwi do łazienki za sobą, więc stale żona mi trzeszczała, że kot tam nie może wejść i „myśleć”. Ja jestem stary i się nie nauczę, poza tym mieszkam tu dłużej niż ten kot, sam dom stawiałem, moje drzwi, mój kibel, wypierdalać więc. I postawiłem na swoim. Od jakiegoś czasu kot chodzi do toalety razem ze mną. Jak nie ma małżonki to musi zazwyczaj czyhać na mnie albo miauczeć coby przypomnieć, że trzeba mu łazienkę otworzyć, bo jak jest żona to ona ma już w biosie zaprogramowane- ja wychodzę i zamykam, ona idzie i otwiera, żeby kot mógł wejść- taka technologia po prostu.
Czasem kot skacze na klamkę ale ma jeszcze zbyt małą wyporność i zwisa na niej bezradnie. Jednak jak moja żona będzie nadal go tak karmić- to w szybkim tempie będzie za każdym razem klamkę upierdalał- a wtedy wiadomo- wąż.
Dobrze więc- uporządkuję- żona- delegacja, ja praca- wracam, wchodzę do domu, kot przy drzwiach do łazienki skwierczy, bo jak wychodziłem to zamknąłem za sobą. Ok, kotku mnie się też chce. Idziemy razem- ja toaletka, okienko uchylam, papierosik (bo żona będzie za trzy dni- więc spokojnie wywietrzę) kotek swoje, ja przez okienko spoglądam, jest cudnie. Kotek wskakuje na kaloryfer na parapecik i patrzymy razem przez okno. No cudnie. Kot skończył dawno, ja teraz, pet do muszli, spuszczam wodę, a ten mały ***** jak nie śmignie i sru za tym petem z tego parapetu i do kibla. Zakręciło nim dwa razy i kota nie ma. Nawet nie zdążył miauknąć. No ja pierdolę. Nie ni **** to niemożliwe jest. Przecież nawet taki mały kot jest ***** za duży- żeby przejść tym syfonem.
Ale słyszę tylko pizdut- oż ***** no to nie mogło mi się zdawać- coś ciężkiego poszło w pion. ***** wszyscy święci w trójcy jedyny Boże, ukazali mi się przed oczami. Kot ***** popłynął wprost w odmęty prawego dopływu królowej polskich rzek. Lecę ***** na dół do piwnicy- choć może powinienem od razu do schroniska- zanim wróci moja żona- nie ma wafla, znajdę jakiegoś małego czarnego ***** z białą krawatką, nie było jej kilka dni może się nie połapie.
Ale **** – najpierw do piwnicy- zbiegam po schodach, słucham coś drapie w rurze, pion kawałek płaskiej rury, miauczy- jest *****, żyje i nie poleciał do sieci miejskiej. Nawet jak teraz zdechnie- to **** przynajmniej będę miał jego truchło i powiem, że kojfnął z przyczyn naturalnych albo tylko lekko nienaturalnych, bo przecież mi baba nie uwierzy za **** trefla, że kot sam wpadł do kibla. Ale na razie drapie i żyje. Znalazłem taki wziernik gdzie można zaglądnąć do tej rury i wołam. Kici kici. Ni ****, nie przyjdzie, wołam, wołam, a ten ***** głąb zamiast przyjść do mnie to ***** chce iść tam skąd przyszedł czyli do góry w pion. Ja go wołam a on do góry drapie. I udrapie, udrapie kilkanaście centymetrów i zjazd w dół.
No pojebało i mnie, że tu stoję i jego (kota) Tak przez pół godziny. Prosiłem, wołałem, błagałem, groziłem, wabiłem żarciem- i ni ****- uparł się i nic tylko rurą do góry z powrotem do kibla. Za daleko, żeby włożyć rękę, grabie czy cokolwiek. Jedyna metoda- fight fire with fire- ogień zwalczaj ogniem. Zatkałem tą rurę przy wzierniku deszczułkami którymi używam na podpałkę do kominka, żeby kot nie popłynął już nigdzie dalej i z buta na górę do kibla- geberit i woda w dół- bombs gone. I bieg do piwnicy.
Po drodze słyszę jak się przewala po rurach- podziałało.
Wbiegam do piwnicy i ***** koniec świata. Nie ma moich deszczułek- no może z jedna, cała prowizoryczna tama poszła w **** i kota też nie słychać już.
Ja pierdolę. ***** gdzie ta rura teraz idzie- coś mi świtnęło, że kanalizacja w ulicy, dom od ulicy ze 30 metrów- może nie wszystko stracone i gdzieś się zwierzak zatrzymał po drodze. Biegnę na ulicę, jest studzienka- mam nadzieję, że to od mojego domu.
Ni cholery jej nie podniosę. Ciężka jak szlag i nie ma za co chwycić. Powrót do domu i pogrzebacz od kominka, tym może uda się to podważyć. Ni cholery- najpierw ugiąłem, potem złamałem żelastwo. Myśl auto stoi na ulicy- mam pas do holowania, może uda się to szarpnąć. Hak, pas, wsteczny- poszło aż zakurzyło.
Po jaką cholerę takie te wieka robią ciężkie.
Smród jak cholera ale złażę tam- ciemno jak w dupie, rura jest, wygląda, że idzie od mojego domu. Latarka. ***** mam w aucie, **** ale może starczy.
Włażę po raz drugi- smród mnie już nie zabije- przywykłem po chwili. Zaglądam i jest oczyska mu się tylko świecą. I znów ta sama bajka. Kici, kici, kici, a ten mały skurczybyk spierdziela w drugą stronę. No ja pierdolę. Szlag mnie trafi. Długo tu nie wysiedzę, jest zimno, śmierdzi a na dodatek ktoś mi zwali tą pokrywę na łeb i moje problemy się skończą jak nic. Nie chcesz po dobroci, to będzie po złości.
Do domu, po brezent. Wyłożyłem dno studzienki tak by mi nie wpadł głębiej. Zużyłem wszystkie, taśmy samoprzylepne, plastry żeby nie wpadł do głównej nitki kanalizacyjnej. Zaglądam co chwilę do rury ale słyszę tylko miauczenie i nic nie widzę. Poszedł gdzieś wpizdu. Jeszcze tylko trójkąt, żeby nikt się w tą otwartą studzienkę nie wpierdolił bo na ulicy ciemno.
Sąsiad *****- ciekawski, widziałem żłoba jak patrzył przez okno, jak próbowałem pogrzebaczem podnieść wieko. Nie przyszedł pomóc a teraz **** złamany stoi i się dopytuje.
Co mam mu ***** powiedzieć? Że przepycham kotem kanalizację?
Idźżesz w **** pacanie. Powiedziałem mu w końcu, żeby poszedł do domu i pozatykał sobie też wszystkie otwory bo na początku osiedla była awaria i wszystkie ścieki się wracają i wybijają w domach- a ten baran się przestraszył, poleciał i przed swoim domem siłuje się z pokrywą. Niech ma za swoje.
Wracając do kota- bo menda tam siedzi i nie chce wyjść. Mam wszystko gotowe- więc do domu, jedna wanna, druga wanna, koreczek i napuszczam wodę. Papierosik i czekam pod studzienką bo nuż mu się zmieni i wyjdzie dobrowolnie.
***** drugi sąsiad przyszedł- po pięciu minutach następny odmyka wieko, teoria samospełniającej się przepowiedni działa- ***** ludzie to są barany.
Idę do domu, obie wanny pełne, ognia- spuszczam wodę z wanien i dokładam dwa spusty z dwóch spłuczek z domu. Nie ma **** to go musi wygonić albo utopić.
Lecę na ulicę, woda wali na brezent aż huczy a tego ***** dalej nie wylało z kąpielą.
***** mać- urwało się wszystko w pizdu i popłynęło, bo ileż to utrzyma tej wody. Brezent, taśmy, plastry, sznurki- w ****- jak się to gdzieś przytka to będę miał przejebane.
Znowu do domu po drugi pogrzebacz bo trzeba zamknąć ten pierdolony dekiel.
Wchodzę- a ten ***** kot tarza się w sypialni po łóżku. No ja pierdolę! Jak on ***** wyszedł- którędy? Ano ***** wziernikiem w piwnicy- zostawiłem otwarty. Ja ***** stoję i marznę a ten gnój tarza się w mojej pościeli. *********. Przerobię na pasztet. I jeszcze z radości włazi na mnie. ***** mać. Przynajmniej kuleje.
Straty- zajebane łazienki, w obu przelała się woda z wanien, zajebana piwnica- bo zostawiłem otwarty wziernik i duża część wody poleciała na piwnicę. Pościel w sypialni do wyjebania, brezent z reklamą firmy- poszedł w ****, latarka- w ****, pogrzebacz w ****.
Afera na ulicy jak ****.



[ Dodano: Sob 28 Lis, 09 10:54 ]
ooo, skasowały się same przekleństwa :D
BUKA NIE ŻYJE!

Awatar użytkownika
Matthias
Posty: 518
Rejestracja: ndz 05 sie, 2007 10:46
Lokalizacja: Wolbrom
Kontakt:

Post autor: Matthias » sob 28 lis, 2009 11:21

Daj lepiej link to źródła, bo ten tekst bez przekleństw to nie ten sam tekst :)

Awatar użytkownika
dudek2
Posty: 982
Rejestracja: sob 30 cze, 2007 10:36
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Post autor: dudek2 » sob 28 lis, 2009 12:20

BUKA NIE ŻYJE!

Awatar użytkownika
Piotrek15
Posty: 1657
Rejestracja: ndz 22 kwie, 2007 14:56
Lokalizacja: Siedlce

Post autor: Piotrek15 » ndz 29 lis, 2009 00:13


Awatar użytkownika
maka87-1992
Posty: 952
Rejestracja: czw 24 sty, 2008 16:56

Post autor: maka87-1992 » pn 30 lis, 2009 23:34

http://www.youtube.com/watch?v=20QBe43tyVM

Parodia Assasin's creed :mrgreen:

Awatar użytkownika
Tommy-F1
Posty: 472
Rejestracja: wt 05 cze, 2007 12:59
Lokalizacja: Polkowice

Post autor: Tommy-F1 » śr 02 gru, 2009 00:09


Awatar użytkownika
del
Posty: 2343
Rejestracja: sob 13 maja, 2006 00:02
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: del » śr 02 gru, 2009 20:35

Różnego rodzaju faile: http://www.youtube.com/watch?v=dhVVrhzj ... r_embedded

Prawie 10 minut, ale nudno nie jest ;) Jest nawet Felipek Massa z Ferdkiem i Lucą, troche samochodów, a w jednej z ostatnich scen załapało się nawet moje miasto ;) Ogólnie można się uśmiechnąć ;)
Zwyciężają tylko tacy, którzy nie tracą wiary.

Awatar użytkownika
del
Posty: 2343
Rejestracja: sob 13 maja, 2006 00:02
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: del » pt 04 gru, 2009 18:12

http://swietekrowy.pl/ - można sie pośmiać z ludzi, którzy parkują swoje samochody jak no nie ma co ukrywać, debile. Choć po pewnej chwili z pewnością nasuwa się myśl, że to wcale nie takie śmieszne.
Zwyciężają tylko tacy, którzy nie tracą wiary.

Awatar użytkownika
szamanka
Posty: 1236
Rejestracja: sob 09 sie, 2008 22:23
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: szamanka » pn 14 gru, 2009 21:08

http://www.youtube.com/watch?v=XR3Wh5YJcRs
Wygląda na ustawione, ale całkiem zabawne.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”