Piłka Nożna

Hyde Park to forum, na którym możecie poruszać każdy temat, nawet ten niezwiązany z F1 ;-)

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
kamilo
Posty: 1429
Rejestracja: pn 12 lut, 2007 10:46
Lokalizacja: DG

Post autor: kamilo » pt 03 wrz, 2010 21:32

http://www.youtube.com/watch?v=eAhS5bhBmiU

o kur** je***** mać, ale przyp******ił :shock:

gol Altintopa z dzisiejszych eliminacji KAZ-TUR.
Idź do Biedronki, połóż głowę na wadze i naciśnij "burak"...

Jaro
Posty: 169
Rejestracja: pt 07 sie, 2009 20:59
Lokalizacja: bytom

Post autor: Jaro » sob 04 wrz, 2010 00:14

kamilo pisze:o kur** je***** mać, ale przyp******ił
+1
Piekny gol

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » sob 04 wrz, 2010 00:20

coś ala zidane z LM.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
kamilo
Posty: 1429
Rejestracja: pn 12 lut, 2007 10:46
Lokalizacja: DG

Post autor: kamilo » sob 04 wrz, 2010 00:24

hmmm.. wg mnie dużo bardziej efektowna :)
btw. Francja-Białoruś 0-1 :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Idź do Biedronki, połóż głowę na wadze i naciśnij "burak"...

Awatar użytkownika
kamilo
Posty: 1429
Rejestracja: pn 12 lut, 2007 10:46
Lokalizacja: DG

Post autor: kamilo » ndz 12 wrz, 2010 01:15

Podsumowując sobotę, bo było bardzo ciekawie ;)
Everton-MU 3-3, 2 gole stracone przez MU w doliczonym czasie gry przy prowadzeniu 3-1 :lol: i to już nie pierwszy raz w tym sezonie.
AFC-Bolton 4-1 yes yes yes, kolejne b. przekonywujące zwycięstwo co bardzo cieszy ;)
Barceolna-Hercules 0-2 buahahahahahaha :lol: , nic więcej dodawać chyba nie trzeba.
Cesena-Milan 2-0 j.w. gwiazdki ACM razem ze Zlatanem, który nie wykorzystuje karnego przegrywają z beniaminkiem :lol:
Cagliari-Roma 5-1 :shock: :shock:

i na zakończenie tradycyjnie polecam zobaczyć tabelę Bundesligi, z zerowym dorobkiem pkt. Stuttgart i Schalke ;)
Idź do Biedronki, połóż głowę na wadze i naciśnij "burak"...

Awatar użytkownika
Chipita
Posty: 2345
Rejestracja: pn 22 paź, 2007 16:10
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Chipita » ndz 12 wrz, 2010 13:44

kamilo pisze:Everton-MU 3-3
Wygrywać 1:3 w 90' minucie a na koniec mieć 3:3... Dobrzeeeee :)
kamilo pisze:AFC-Bolton 4-1 yes yes yes, kolejne b. przekonywujące zwycięstwo co bardzo cieszy ;)
Z minusów z tego spotkania to Arshavin, który jest w fatalnej formie i raz po raz marnował wszystko (m.in. 2x sam na sam) i Kościelny, który szkolny błąd podając za lekko główką do bramkarza i przez to padł gol. Czerwona kartka po raz 3 w 4 meczach dla przeciwnika Arsenalu, ja nie wiem jak oni to robią, że ciągle mają przeciw sobie 10 zawodników :) Chociaż tutaj była max. żółta ale... Bramka meczu to bramka Veli. 23 podania praktycznie z pierwszej piłki, potem cudowne zagranie Cesca i gol. Zresztą spójrzcie tylko: http://www.goalvideoz.com/watch/111174/
kamilo pisze:Barceolna-Hercules 0-2 buahahahahahaha :lol:
Zgodzę się :P Real wymęczył 1:0 i jest przed Barcą, ale prowadzi Atletico, które wczoraj wygrało 2:1 z Bilbao na wyjeździe. Całe mecz nudny, Bilbao standardowo ostro a końcówka dopiero ciekawa.

Z angielskiej jeszcze 2 wyniki:
City 1:1 Blackburn & WBA 1:1 Tottenham. Dziś zobaczymy jak Liverpool.
ESPAÑA !!!

Konrad

Post autor: Konrad » pn 13 wrz, 2010 14:21

Jednak bede na biezaco aktualizowal tabele.

MU - 4 punkty
Chelsea - 0 punktow
Arsenal - 0 punktow
Liverpool - 2 punkty
M. City - 5 punktow
Tottenham - 5 punktow

Tabela uwzglednia poniesione straty punktowe bez meczow bezposrednich pomiedzy MU, Chelsea, Arsenalem, Liverpoolem, M. City i Tottenhamem.

Mam wrazenie, ze gra obronna Manchesteru United nie wyglada juz tak dobrze jak w sezonie 2007/08. Mozliwe, ze jest to sprawa mentalnosci, koncentracji lub indywidualnych decyzji pilkarzy na boisku. Newcastle i Fulham stworzyly sobie sytuacje podbramkowe w polu karnym MU. Everton to juz inna historia, pilkarze z Liverpoolu byli strona przewazajaca na boisku, United gubili sie w defensywie. W koncowce meczu Everton mial jeszcze sytuacje na zmiane wyniku(4:3). Taka postawa jaka zaprezentowal MU w meczu z "The Toffees" nie zdobywa sie mistrzostwa ligi.

Awatar użytkownika
Chipita
Posty: 2345
Rejestracja: pn 22 paź, 2007 16:10
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Chipita » wt 14 wrz, 2010 00:37

Dziś Stoke wygrało u siebie 2:1 z Aston Villa, pierwsze 3 punkty na ich koncie. W pierwszej połowie niby przewaga gości, w przerwie przyszedł Tony Pulis (zmarła mu dziś rano matka), a właściwie wbiegł na boisko, komentatorzy nawet ucichli a cały stadion owacja na stojąco. Od razu było widać efekty, wprowadził Fullera i ciągle podpowiadał. Zwycięskiego gola strzelili dopiero w 93 minucie, a już myślałem, że będzie remis.

Już jutro zaczyna się kolejka edycja Ligi Mistrzów. Pary na jutro:
Twente - Inter
Werder - Tottenham (kanał n nr 57)
Lyon - Schalke
Benfica - Hapoel
Man Utd - Rangers (kanał n nr 59)
Bursaspor - Valencia
Barcelona - Panathinaikos (nSport)
Kopenhaga - Rubin

Pary na środę:
Bayern - Roma (kanał n nr 57)
Marseille - Spartak
Zilina - Chelsea
Real Madrid - Ajax (kanał n nr 59)
Milan - Auxerre (nSport, Polsat)
CFR Cluj - FC Basel
Arsenal - Braga (kanał n nr 58)
Szachtar - Partizan
ESPAÑA !!!

Awatar użytkownika
kamilo
Posty: 1429
Rejestracja: pn 12 lut, 2007 10:46
Lokalizacja: DG

Post autor: kamilo » śr 15 wrz, 2010 00:58

Inauguracyjna kolejka LM bez jakiś sensacji, choć remisy MU i IM można uznać za niespodziankę, na dodatek warto odnotować fatalną kontuzję pomocnika MU- Valencjii. Najprawdopodobniej 2 otwarte złamania :/
http://www.youtube.com/watch?v=q6qL-36H ... r_embedded
Idź do Biedronki, połóż głowę na wadze i naciśnij "burak"...

Awatar użytkownika
Chipita
Posty: 2345
Rejestracja: pn 22 paź, 2007 16:10
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Chipita » śr 15 wrz, 2010 01:08

kamilo pisze:Inauguracyjna kolejka LM bez jakiś sensacji
Właściwie to pół kolejki, drugie pół jutro. :)
Rubin frajersko przegrał z Kopenhagą, myślałem że ich pykną. Inter standardowo pogłębia się w dołku, z którego wyjść mu będzie ciężko. Mourinho odszedł, a skład potrzebował wymiany, ponieważ nie można grać ciągle tymi samymi zawodnikami, oni są już za starzy i bez formy. Co zrobił Benitez? Zostawił praktycznie wszystkich no i teraz zbiera żniwo.

Ładne bramki z dziś to na pewno tak: jakiś gość z nr 8 z Twente z wolnego, z Valencii Tino Costa, pięknie uderzył z ok. 35-40 metra, do tego 2x Barcelona, raz z klepki akcja i Messi gol, drugi raz Messi pięknym lobem na głowę Alvesa. Wszystkie bramki dostępne tu: TVGOLO.com
ESPAÑA !!!

Awatar użytkownika
Piotrek15
Posty: 1657
Rejestracja: ndz 22 kwie, 2007 14:56
Lokalizacja: Siedlce

Post autor: Piotrek15 » śr 15 wrz, 2010 01:40

Kontuzja Valenci strasznie pechowa :( Ogólnie MANU dzisiaj nic nie pokazali a dla Rengersów remis jest dobrym rezultatem tym bardziej że odniesiony na wyjeździe. Reszta bez niespodzianek poza remisem Interu z Twente, ale przecież Mediolańczycy to mistrzowie remisów :D

Awatar użytkownika
Chipita
Posty: 2345
Rejestracja: pn 22 paź, 2007 16:10
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Chipita » śr 15 wrz, 2010 02:07

Piotrek15 pisze:a dla Rengersów remis jest dobrym rezultatem
Oni na to spotkanie wyszli z takim założeniem, eksperci w nSport przy skrótach meczów wyraźnie wskazywali, że Rangers byli ustawieni systemem 6-4-0, nieźle :)
Trochę dziwi mnie fakt, że Manchester w lekko rezerwowym składzie wyszedł, SAF mówił, że jego priorytetem jest Liga Mistrzów. Ale zapewne dlatego, że reszta ma odpocząć przed niedzielnym meczem z Liverpoolem i była zmęczona po niedzielnym remisie z Evertonem (tylko 2 dni).
ESPAÑA !!!

Konrad

Post autor: Konrad » wt 21 wrz, 2010 18:51

Tabela "strat punktowych" po 5 kolejkach Premiership:

1. Chelsea - 0 punktow
2. Arsenal, Liverpool - 2 punkty
4. MU - 4 punkty
5. M. City, Tottenham - 5 punktow

Tabela uwzglednia poniesione straty punktowe bez meczow bezposrednich pomiedzy MU, Chelsea, Arsenalem, Liverpoolem, M. City i Tottenhamem.
Ostatnio zmieniony sob 25 wrz, 2010 18:30 przez Konrad, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
kamilo
Posty: 1429
Rejestracja: pn 12 lut, 2007 10:46
Lokalizacja: DG

Post autor: kamilo » wt 21 wrz, 2010 19:15

Szkoda tych 2 punktów straconych przez Arsenal, zremisowali wygrany mecz :roll: - wystarczyło tylko strzelić tego karnego :evil:
Idź do Biedronki, połóż głowę na wadze i naciśnij "burak"...

Awatar użytkownika
Chipita
Posty: 2345
Rejestracja: pn 22 paź, 2007 16:10
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Chipita » wt 21 wrz, 2010 20:21

Warto dodać, że w sobotę Chelsea po raz pierwszy po 5 spotkaniach zmierzy się z mocną drużyną. Na City of Manchester Stadium araby będą próbowali urwać punkty niszczącej jak na razie sile Niebieskich. City gra tak, że na mocne zespoły "się spina" a ze słabszymi traci głupie punkty, więc liczę że w końcu ktoś zatrzyma Chelsea. Za tydzień na Stamford Brigde przyjeżdża Arsenal, na pewno ten mecz zadecyduje czy Chelsea ucieknie czy Arsenal nadgoni. Patrząc na to co się dzieje raczej ucieknie - w Arsenalu jak co roku plaga kontuzji, chyba nigdy nie zagrają najsilniejszym składem. Najgorsze jest to, że Cesc (<3) wypadł na 2-3 tygodnie a mecz jest za 1,5...

W tym tygodniu wtorek-środa-czwartek Europa gra, albo liga albo puchar, potem sobota-niedziela-poniedziałek, także ciekawie.

Co dziś w TV?
Sportklub - 20:45 - Carling Cup (Puchar Ligi Angielskiej) - Tottenham vs. Arsenal
Canal+ Sport 2 - 21:55 - La Liga - Real Madrid vs. Espanyol
ewentualnie dla oglądających Carling o 22:45 na Canal+ Sport leci powtórka Realu.
ESPA&#209;A !!!

Awatar użytkownika
kamilo
Posty: 1429
Rejestracja: pn 12 lut, 2007 10:46
Lokalizacja: DG

Post autor: kamilo » śr 22 wrz, 2010 10:51

Tottenham-Arsenal 1-4, po dogrywce.
Przyznam szczerze, że troszkę liczyłem na karne, aby mógł się jeszcze bardziej pokazać Fabiański. ;)
Śmieszy mnie również ten komentator na SportKlubie przy pierwszym karnym. Nasri wyraźnie pociągany za koszulkę, a on pierniczy że w 99,99% takie karne się nie gwiżdże :roll:
Idź do Biedronki, połóż głowę na wadze i naciśnij "burak"...

Awatar użytkownika
Chipita
Posty: 2345
Rejestracja: pn 22 paź, 2007 16:10
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Chipita » śr 22 wrz, 2010 14:13

kamilo pisze:aby mógł się jeszcze bardziej pokazać Fabiański. ;)
Fabiański już wystarczająco razy się mógł pokazać, bramkę wczorajszą również mógł obronić, wyraźnie prześledziłem jego ręce i zamiast je wyprostować i odbić w bok to on je zgiął i chciał złapać (?) przez co mu się prześlizgnęła po rękach. Tylko tyle miał do roboty, ale zawiódł. Tam powinien być już Szczęsny, Wenger jest ślepy i za bardzo stawia na swoich pupilków, którzy dostali już tyle szans, że starczy.
ESPA&#209;A !!!

Awatar użytkownika
kamilo
Posty: 1429
Rejestracja: pn 12 lut, 2007 10:46
Lokalizacja: DG

Post autor: kamilo » czw 23 wrz, 2010 01:12

Faktycznie może Fabiański jest zbyt przereklamowany i warto byłoby postawić na Szczęsnego.
Podsumowując CC.
CFC-NU 3-4 po naprawdę kapitalnym meczu.
LFC- Northampton- porażka Liverpoolu z 4-ligową druzyną, która plasuje się w środku tabeli i to jeszcze na własnym stadionie. Takiego blamażu w tych rozgrywkach w XXI w.chyba nie było.
WBA-MC 2-1. Gwiazdeczki poraz kolejny poległy ;)
Idź do Biedronki, połóż głowę na wadze i naciśnij "burak"...

Awatar użytkownika
Chipita
Posty: 2345
Rejestracja: pn 22 paź, 2007 16:10
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Chipita » pt 24 wrz, 2010 23:02

Czas zacząć kolejny piłkarski weekend.

Krótko tylko o polskiej lidze i dzisiejszym meczu Legia - Lech. Ogólnie rzecz biorąc to w tej lidze umiejętności, finezji, techniki, kombinacyjnych akcji, wyrafinowanej taktyki nie zobaczymy, ale co zobaczymy? "Swoich" graczy i wielką ambicję + fajny stadion i się myśli "kurde a jeszcze niedawno to żeśmy kopali na piasku pod blokiem". Legia całą 2 połowę grała w 10, a mimo to zdołała wygrać spotkanie 2:1. Ambicja, ambicja i jeszcze raz ambicja i to tyle bo umiejętności to tam nie ma. To tyle o polskiej kopaninie.

Premiership (kolejka nr 6):
Jutro zaczynamy od mocnego uderzenia, jak na razie miażdżąca rywali Chelsea pojedzie na stadion miejski w Manchesterze na spotkanie z arabskimi gwiazdkami City. The Blues odpadli w środę z Carling, ale wydaje mi się że to nie wpłynie na ich morale. Zapowiada się niesamowity mecz, pierwszy prawdziwy sprawdzian Niebieskich i walka City o honor żeby nie być dobrym tylko na papierze. Transmisja tego meczu o 13:40 na Canal+ Sport. O 16 równocześnie większość spotkań, z ciekawszych można wymienić West Ham vs. Tottenham (15:55 - Canal+ Sport), Liverpool vs. Sunderland i Arsenal vs. WBA. W niedzielę tym razem aż 3 mecze, o 12:55 na Canal+ Sport - Bolton vs. Man Utd a o 15:00 na Canal+ Sport 2 - Wolves vs. Aston Villa. Liczę na potknięcie Chelsea (choćby remis), żeby przestała w końcu uciekać, dobrze że w bramce City będzie stał genialny Joe Hart.

Primera Division (kolejka nr 5):
Zobaczymy, a właściwie nie zobaczymy, bo po raz pierwszy Realu nie ma w TV, jak "Galaktyczni" poradzą sobie na wyjeździe z Levante. Na sobotę najciekawiej zapowiada się mecz Athletic Bilbao vs. Barcelona (21:55 - Canal+ Sport), czyli Barca jedzie do kraju Basków, bardzo trudny teren bez Messiego a w ostatnim spotkaniu ze Sportingiem zupełnie nie umiała sobie bez niego poradzić i grała fatalnie ledwo wygrywając 1:0. W niedzielę Hercules vs. Sevilla, czyli wzmocniony gwiazdami beniaminek wygrywający na Camp Nou 2:0 kontra Sevilla. Wieczorem Atletico vs. Saragossa (20:55 - Canal+ Sport). Pasiasta stolica Hiszpanii nie umiała sobie poradzić po świetnym początku sezonu z Barcą, ale myślę że teraz u siebie zdobędą pewne 3 pkt. Forlan musi się lekko odrodzić, bo ostatnio był niewidoczny. Za to bardzo widoczny był De Gea (wym. "De Hea", http://www.youtube.com/watch?v=XNO6sWGVN_s ), ten chłopak z rocznika 90 jest wprost niesamowity, to co wyprawia w bramce to tylko wstać i bić brawo.

Ligue 1 (kolejka nr 7):
Hit kolejki czyli lider, St. Etienne kontra będący zupełnie na dnie Lyon. Ostatnia przegrana z Bordeaux 2:0 to kolejny gwóźdź do trumny. Musi stać się tam wstrząs bo inaczej kiepsko widzę resztę sezonu... Sobota, 20:55, Canal+ Gol O reszcie mi się nie chce pisać, bo już się zmęczyłem poprzednią częścią posta. :)

W Serie A też hit kolejki czyli Roma vs. Inter, 20:40, sobota, Canal+ Sport 2.

I to by było chyba na tyle, jak ktoś coś odpisze to jutro może coś też napiszę, bo tak w 1 poście to i tak tego nikt nie przeczyta, ale zawsze warto sobie samemu do siebie trochę popisać.

Jedyny problem jaki zauważyłem to kolidujące ze sobą: City - Chelsea i qual F1. Ale i tak znam rozwiązanie - do 14:35 oglądamy 1 połowę, potem na chwilę na qual a po 15 minutach wracamy na mecz akurat jak się skończy Q3. Stracimy ew. 5 minut 2 połowy a Q1 i Q2 można sobie darować i potem gdzieś obejrzeć.
ESPA&#209;A !!!

Awatar użytkownika
kamilo
Posty: 1429
Rejestracja: pn 12 lut, 2007 10:46
Lokalizacja: DG

Post autor: kamilo » sob 25 wrz, 2010 15:51

Patałachy z Chelsea trafili na pierwszą lepszą drużynę i już w d.... ;)
Oby tak dalej niebiescy.
Idź do Biedronki, połóż głowę na wadze i naciśnij "burak"...

Awatar użytkownika
Piotrek15
Posty: 1657
Rejestracja: ndz 22 kwie, 2007 14:56
Lokalizacja: Siedlce

Post autor: Piotrek15 » pn 18 paź, 2010 13:23

Wygląda na to, że Rooney wyląduje w Realu. Szkoda, ale patrząc na jego konflikt z Fergusonem i jego obecną formę wywołaną całym tym seks skandalem to chyba nie nieuniknione. Ciekawe jak sobie poradzi z całkiem innym stylem gry...

Konrad

Post autor: Konrad » wt 19 paź, 2010 15:34

Na razie jestem daleki od stwierdzen, ze Rooney odejdzie z MU. Jak pokazuje obecny sezon - MU gra co najwyzej srednio. Wayne od kontuzji ktorej doznal podczas meczu 1/4 LM z Bayernem w Monachium tez nie gra swietnie. Jezeli Rooney chce odejsc - niech odejdzie z Old Trafford, jest to jego wybor co do przyszlosci grania w pilke nozna. Jestem kibicem, ktory widzi klub bez Wayne'a(czy innego pilkarza, ktory obecnie gra w Red Devils).

Jak pisalem pare stron wczesniej - z obozu Fergusona odchodzili: Stam, Keane, Beckham czy Van Nistelrooy.

Awatar użytkownika
Ataru
Posty: 171
Rejestracja: pn 17 maja, 2010 11:18

Post autor: Ataru » wt 19 paź, 2010 18:59

Poza tym Jose powiedzial cos w stylu, ze do konca sezonu zmian w skladzie nie bedzie, wlasnie w kontekscie Rooneya, wiec to malo prawdopodobne, a jak nie Real to kto? Wiec raczej zostanie, byc moze i do konca kariery.
McLfan pisze:Widzę zło w Alonso
Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji!

Awatar użytkownika
Chipita
Posty: 2345
Rejestracja: pn 22 paź, 2007 16:10
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Chipita » wt 19 paź, 2010 20:13

Ataru pisze:a jak nie Real to kto?
Araby zza miedzy
ESPA&#209;A !!!

Awatar użytkownika
del
Posty: 2343
Rejestracja: sob 13 maja, 2006 00:02
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: del » wt 19 paź, 2010 21:19

Tak btw do waszych rozmów, znalazłem fajny tekst o piłce nożnej w Polsce (ale zapewne i nie tylko). Źródłem podobno jest GW, nie wiem, nie sprawdzałem, znalazłem gdzie indziej. Co prawda ja tam i tak polską piłkę lubię (choć jestem tu w mniejszości, ale trudno), jednak chciałem pokazać ciekawe i zdaje się prawdziwe spojrzenie na problem słabych wyników Polaków chociażby w międzynarodowych rozgrywkach, czy reprezentacji:
Brakuje im techniki, źle przygotowani fizycznie, mentalnie i taktycznie nie potrafią sklecić akcji złożonej z kilku podań ani dokładnie dośrodkować. Można te wady wybaczyć, gdyby polski piłkarz harował. Dlaczego nie haruje?
Eeeh, gdyby moi zawodnicy mieli ćwierć pary i ambicji, co te dwie dziewczyny &#8211; westchnął właściciel klubu ekstraklasy (wysoko mierzącego, ale wiecznie rozczarowującego), spoglądając na pracownice swojego koncernu.
- Problem polega na tym, że po stracie piłki na połowie przeciwnika nie gonią za nim natychmiast, tylko padają i machają rękami. Nie gryzą trawy &#8211; dodał.
Przed sezonem prezes Wisły Bogdan Basałaj mówił &#8220;Gazecie&#8221;: &#8211; Piłkarze mają przyjść do pracy i zasuwać. Wtedy będą wiślakami i profesjonalistami pełną gębą. Mają być głodni zwycięstw i grać nie tylko o mistrzostwo Polski, ale mieć też marzenia, by występować np. w Manchesterze United. Nie chcemy zawodników, którzy do końca życia zamierzają być w Wiśle, bo tu dobrze i terminowo płacą. Oni mają &#8220;wygryźć&#8221; kontrakty na Zachodzie, chcieć czegoś więcej niż polska liga. Musimy skończyć z czasami, gdy przegrywamy śmieszny mecz w pucharach i mówimy, że to tylko sport.
Kilka tygodni później Wisła grała z Dolcanem Ząbki w Pucharze Polski. Na początku strzeliła gola i przez resztę meczu piłkarze przechadzali się po murawie. Choć była piękna pogoda, nie zależało im, by się z piłką zabawić i strzelić pół tuzina goli. Awans wydreptali tak, by jak najmniej się zmęczyć.
Od lat wiadomo, że piłkarzom brakuje techniki, siły, szybkości, przygotowania mentalnego i taktycznego. W juniorach kopania piłki uczył ich dyletant, z korupcją zetknęli się już w rozgrywkach juniorów, nigdy nie korzystali z pomocy dietetyka i fizjologa.
Ale to, czy będzie im się chciało zasuwać,
zależy tylko od nich
Kilka tygodni temu byłem na meczu angielskich drugoligowców Millwall &#8211; Hull. Nie widziałem ani jednego piłkarza, który technicznie przewyższałby naszych ligowców. Ale spotkanie toczyło się w niedostępnym dla polskich drużyn tempie, zawodnicy zasuwali bez wytchnienia przez 90 minut i byli za to nagradzani przez kibiców. W drugiej i trzeciej lidze angielskiej trudno o fantastyczne dryblingi i dokładne podania między dwóch obrońców, po których napastnik wpada w pole karne i strzela gola. Piłkarze są oklaskiwani, gdy wygarną piłkę wślizgiem, wyłuskają ją spod nóg przeciwnika czy przebiegną kilkadziesiąt metrów, by dopaść ją przed rywalem.
- Dwa lata temu pojechałem do Wolverhampton na mecz młodzieżówek Polska &#8211; Anglia &#8211; opowiada Maciej Szczęsny. &#8211; Zdziwiło mnie, że na spotkanie przyszedł komplet widzów. Mój przewodnik, 70-letni oficer prasowy, odparł: &#8220;U nas jest tak od zawsze. Robotnicy, którzy przez pięć dni pracują przy taśmie za kilka funtów za godzinę, w sobotę mają święto. Płacą, by ktoś dla nich harował. Interesuje ich walka. Nieważne, czy przyjeżdża słaby zespół drugiej ligi, czy Manchester United. Nie przychodzą, by oglądać Rooneya czy Giggsa, mają ich w telewizji. Chcą zobaczyć, jak piłkarze biegają do upadłego&#8221; &#8211; dodaje Szczęsny, który zdobywał mistrzostwo z Legią, Widzewem, Polonią Warszawa i Wisłą.
Anglicy kochają boiskowych stachanowców. Tamtejsi piłkarze obiecują kibicom, że na boisku będą pocić się krwią.
- U nas nie ma kultury pracy i wysiłku. Nie wymagamy od piłkarzy harówki, podstawiamy im wszystko pod nos i nie oczekujemy nic w zamian. Brakuje im charakteru, by zachowywać się inaczej &#8211; mówi trener zespołu ekstraklasy.
Właściciel czołowego ligowca: &#8211; Piłkarze mają za dobrze. Płacimy im poważne pieniądze, a oni uważają, że im się należy. Przepisy otaczają ich ochronną watą, nawet po siedmiu miesiącach słabej gry nie możemy nikomu obniżyć kontraktu. Gdyby w mojej firmie ktoś przez siedem miesięcy źle wykonywał obowiązki, najpierw wyleciałby jego zwierzchnik &#8211; bo nie potrafił dopilnować pracownika &#8211; a potem sam pracownik. Jakie są obowiązki piłkarza? Haruj, gryź trawę, wygrywaj, daj rozwijać się klubowi i zmierzaj do celu, jeśli go masz. Jeśli nie, arrivederci.
Trener z ekstraklasy twierdzi, że problemem jest mentalność piłkarzy, którzy nie znajdują przyjemności w futbolu. Traktują treningi jak przykry obowiązek, nie rozumieją, że kopanie piłki powinno sprawiać im radość. &#8211; Jesteśmy świetni w szukaniu wymówek. Przeszkadza nam murawa, brak bazy treningowej i pogoda. Są miejsca na świecie, gdzie bardziej wieje, jest zimniej, szybciej zachodzi słońce i także nie ma boisk, a mimo to można się nauczyć grać w piłkę. Trzeba chcieć.
Wszystko zaczyna się, gdy przyszłe gwiazdy mają lat kilkanaście. Przez złą organizację rozgrywki juniorskie nie przyzwyczajają ich do walki i gry na całego. Problem dostrzegł już były selekcjoner reprezentacji Leo Beenhakker, który narzekał, że juniorzy Wisły nie spotykają się z Legią czy Lechem, ale z Górnikiem Wieliczka, i łatwo demolują lokalnych rywali po 7:0. &#8211; Wygrywać można bez biegania, ustawiania pressingu i zaangażowania. Lepsi się bawią, grają w dziada z tymi, którzy nigdy nie doskoczą do zawodowego futbolu. To psuje im charaktery. Starają się zwyciężyć jak najmniejszym nakładem sił. Gdy wchodzą w wiek seniora, w lidze spotykają się z ludźmi z tymi samymi nawykami, więc nie widać różnicy. Szok przychodzi w europejskich pucharach i reprezentacji. Po meczach z dobrymi zespołami często słyszę: &#8211; Trenerze, nigdy nie musiałem tyle biegać &#8211; mówi trener juniorskiej reprezentacji.
Dwa lata temu po meczu Wisły z Tottenhamem w Pucharze UEFA Paweł Brożek mówił, że czuł się, jakby rozegrał trzy spotkania w naszej lidze. &#8211; Jak pomyślę, że musiałbym co trzy dni grać takie mecze"; Chyba musiałbym przytyć z 10 kg (śmiech) &#8211; mówił napastnik Wisły, kiedyś uważany za wielki talent, dziś nie jest nawet gwiazdą ligi.
Nie możemy liczyć na to, że pracy w pocie czoła nauczą ligowców obcokrajowcy, bo choć jest ich coraz więcej, dostosowują się do kolegów. &#8211; Gdyby piłkarz X przyszedł nie do zespołu polskiego, ale do drugiej ligi angielskiej, brałby przykład z tamtejszych piłkarzy i zasuwał. Zazwyczaj mechanizm jest taki: przez pierwsze tygodnie przybysz obserwuje, jak zachowują się koledzy, a potem pracuje tyle, ile oni &#8211; mówi trener zespołu ekstraklasy.
Europejskie standardy mogliby wprowadzić zagraniczni trenerzy, ale
brakuje im wsparcia.
Próbował Dan Petrescu. Wymagał w Wiśle tyrania na treningach. By pokazać piłkarzom, na czym polega ciężka praca, o 6 rano zabrał ich do fabryki sponsora klubu &#8211; Tele-Foniki. &#8211; Dramat! Tylko głowa mnie rozbolała od panujących tam zapachów. Wszystko się tam klei. Wolę grać w piłkę &#8211; mówił 18-letni wtedy Patryk Małecki. Lekcji nie zapamiętał, w meczu z Dolcanem bił rekordy nieróbstwa &#8211; choć właśnie wyleciał z pierwszej jedenastki, nie zrobił nic, by do niej wrócić.
Gdy Petrescu zrobił badania szybkościowe, w limicie mieściło się dwóch zawodników, ale i oni dobiegali na ostatnich nogach. Wiślackie gwiazdy kręciły nosem na metody Rumuna i poskarżyły się właścicielowi Bogusławowi Cupiałowi. Ten wziął ich stronę i zwolnił Petrescu.
- Polscy piłkarze to lenie. Dlatego nie macie wyników w Europie. Idealne życie piłkarza w Polsce jest takie &#8211; miłe spędzanie czasu, lekkie treningi i przyjazny trener, który do tego jest dobrym kumplem. Z takim podejściem Polska nigdy nie będzie mistrzem świata, nigdy niczego nie wygra. Ja tę mentalność wyniosłem z Anglii, pracowałem tam 8 lat i wiem, jak wygląda zawodowy futbol &#8211; mówił Petrescu w wywiadzie dla &#8220;Przeglądu Sportowego&#8221;. Po odejściu z Wisły wprowadził prowincjonalną Unireę Urziceni do fazy grupowej Ligi Mistrzów.
Petrescu nie przesadza. Były reprezentant Polski, który kilka lat grał za granicą, opowiada, że dwa lata po zakończeniu kariery brał udział w treningu zespołu ekstraklasy. Po godzinnym marszobiegu podszedł do trzech młodych piłkarzy, którzy dobiegli kilkaset metrów za nim, i spytał, czy jest im wstyd. &#8211; Nie, bo my jesteśmy szybkościowcy &#8211; odpowiedzieli.
Nieróbstwo widać na każdym kroku. Czołowy klub ekstraklasy chciał, by piłkarze uczestniczyli w akcjach promocyjnych w szkołach i domach dziecka. Nie sposób było namówić ich na poświęcenie dodatkowej godziny. Choć trenują raz dziennie, wymawiali się zmęczeniem i jechali do domu. Wysyłano obcokrajowców lub anonimowych rezerwowych.
- Co Dan robił dobrze? Pracował, my za mało pracujemy. By wytrenować wytrzymałość, czasami trzeba wymiotować ze zmęczenia. U nas piłkarze powtarzają, że muszą grać na świeżości. W Hiszpanii, Włoszech czy Anglii, gdzie gra się po 60 meczów w sezonie, takie sformułowanie nie istnieje &#8211; mówi były kadrowicz.
- To nie tak, że Polacy nie potrafią. Im się nie chce. I nikt nie stara się sprawić, by zaczęło im się chcieć. Radosław Majewski w naszej lidze nie imponował zaangażowaniem, zmienił się dopiero po odejściu do drugoligowego angielskiego Nottingham Forest. W pierwszym sezonie, gdy był wypożyczony z Polonii i starał się o kontrakt, wypracował sobie status gwiazdy. Dziś często jest rezerwowym, ale jego przykład pokazuje, że walki na całego można nauczyć nawet dojrzałych piłkarzy. Żeby jednak nie skończyło się jak z Petrescu, potrzeba determinacji prezesa, dyrektora sportowego i szkoleniowca. Ja takiego wsparcia nie mam &#8211; przyznaje trener polskiego ligowca.
Właściciel klubu ekstraklasy, który więcej ambicji niż u swoich piłkarzy dostrzegł w pracownicach swojej firmy, opowiadał nam, że częściej się irytuje, niż znajduje przyjemność w oglądaniu swojego zespołu. &#8211; Te dziewczyny pracują bardzo ciężko, tego w mojej drużynie nie widzę. Nie widzę pazerności na sukces.
Zwyciężają tylko tacy, którzy nie tracą wiary.

Awatar użytkownika
Korbaczek
Posty: 892
Rejestracja: sob 29 wrz, 2007 16:47
Lokalizacja: Przeźmierowo
Kontakt:

Post autor: Korbaczek » wt 19 paź, 2010 21:34

Apropo tego artykułu, ja się zgadzam z nim w 100%. Wystarczy spojrzeć na piłkarzy, którzy jakiś status gwiazdek mieli w swoich ligach, w swoich druzynach przed transferem do Polski. Przykład z lokalnego poznanskiego podwórka. Kiedy Stillic, Kriviec byli najlepsi? Podczas swoich pierwszych rund po transferze. Po przejściu pełnego okresu przygotowawczego z polskim klubem są cieniami samych siebie. Zapewne tak samo będzie z Rudnevsem.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » wt 19 paź, 2010 21:41

wiesz del, ameryki to nie odkrył autor tego tekstu. To że w np UK biega się 90 minut + doliczony czas to fakt nie zaprzeczalny i tam nawet oglądając npower league i niższe ligi to widać, tam się piłkarzom chce, a kibice widząc że piłkarzom się chce też chcą chodzić i oglądać.

W małych miasteczkach się oczywiście sympatyzuje z wielkimi bogatymi klubami, ale ludzie 100 razy bardziej wolą oglądać mecz ich lokalnej drużyny, często złożonej z mieszkańców danego miasta bo widać w nich takie samo zaangażowanie jak w gwiazdach wartych miliony funtów.

W Polskiej lidze jest niestety inaczej. Można zrozumieć brak techniki i geniuszu, nie każdy może być taki jak pele czy maradona, ale jak nie potrafisz milionów sztuczek i strzałów z dokładnością co do milimetra to chociaż gryź trawę i pokaż że ci się chce. Miałem nieprzyjemność oglądać kilka meczów lokalnych zespołów w bydgoszczy, miałem też okazję oglądać treningi tych drużyn bo blisko moich dziadków jest stadion treningowy. Przykre dla mnie jest to, że mimo że nie mam genialnej kondycji fizycznej to oglądając te treningi i spotkania miałem wrażenie że bez straty dla zespołu mógłbym tam zagrać, bo stać 90 minut przy lini bocznej i czekać aż ktoś mi piłkę poda, przebiec z nią 5 metrów i wrzucić ją na oślep w pole karne potrafić będzie nawet paralityk.

Dlatego lubię oglądać reprezentację której się chce, nawet jak przegra, niż taką która remisuje albo wygrywa (no dobra trochę przesadzam) stojąc 90 minut.

Dla mnie to jest osobiście przykre, ok nie jestem jakimś gigantycznym fanem piłki nożnej, nie wymienię z pamięci wyjściowych 11 swojej ulubionej ekipy z ostatnich 5 sezonów, ale jakby polscy piłkarze byli w stanie pokazać chociaż zaangażowanie, wylać te litry potu na boisku to z chęcią bym na stadion się przeszedł i mecz oglądał.

Problem jest taki, że polska piłka gnije od samego dołu (co zresztą autor wskazuje dość wyraźnie) mieszkałem w akademiku rok z kolegą który grał w dalekich rezerwach Bełchatowa w jakiejś tam okręgówce, i mówił wprost bez żenady że w czasie treningu mieli po 3-4 przerwy na fajkę, że jak był mecz to przychodził trener drużyny przeciwnej ze skrzynką piwa i chłopaki za to oddawali mecz, że im się nie chciało itp itd, niestety norma.

Dodatkowym problemem jest to, że jesteśmy blisko 40 milionowym krajem, w tym kraju bez problemu NAJMNIEJSZEGO znalazłoby się 22 niezwykle utalentowanych piłkarzy, chcecie mi powiedzieć że jesteśmy w jakiś sposób upośledzeni pod tym względem ? nie nie jesteśmy, tylko zawodnicy którym się chce, którzy mają talent i jedyne co trzeba z nimi zrobić to dobrze pokierować są niszczeni przez słabszych kolegów z drużyny, przez marnych trenerów w niższych rogrywkach przez cały system. Bo jak ktoś w drużynie jest w czymś genialny a reszta nie nadąża, to nikt nie dba o to by tych pozostałych partaczy dociągnąć do poziomu tego lepszego, tylko ten lepszy się marnuje bo poziom będzie dostosowany do tych słabszych.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
del
Posty: 2343
Rejestracja: sob 13 maja, 2006 00:02
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: del » wt 23 lis, 2010 18:08

Kod: Zaznacz cały

PRZEGLĄD PRASY. Jacek Gmoch, który poprowadził Panathinaikos Ateny w wygranym ligowym meczu z Iraklisem Saloniki, przyznaje w wywiadzie dla "Super Expressu", że trochę mu szkoda, że nie udało się wytrwać na stanowisku do meczu Ligi Mistrzów z FC Barceloną, bo był na nią gotowy. - Mój Panathinaikos na pewno nie przegrałby 0&#58;5, jak w pierwszym meczu - mówi.

71-letni Gmoch w ubiegły poniedziałek zastąpił Nikosa Niopliasa, z którego nie byli zadowoleni włodarze klubu. Miał być trenerem do momentu znalezienia następcy, ale była nadzieja że nie stanie się to przed czwartkowym meczem Ligi Mistrzów z FC Barceloną. Jednak jeszcze przed wygranym 4&#58;2 ligowym meczem z Iraklisem, klub ogłosił, że nowym szkoleniowcem będzie Jesualdo Ferreira.

- Pokazałem, że cały czas jestem bardzo dobrym trenerem, zwycięzcą. Inni, młodsi, mogą się ode mnie uczyć, bo mało kto ma taką wiedzę trenerską jak ja. Wy młodsi, powinniście mi dziękować, bo pokazałem, że starsi wciąż mogą pracować na wasze świadczenia emerytalne - żartuje Gmoch.

Trener żałuje jednak, że nie uda mu się poprowadzić drużyny w meczu Ligi Mistrzów&#58; - Szkoda, bo byłem gotowy na tę Barcelonę. Mój Panathinaikos na pewno nie przegrałby 0&#58;5 z Barcą, jak w pierwszym meczu. Jestem człowiekiem do zadań specjalnych. Wyciągnąłem te gorące kasztany z ognia i dalej zespół pociągnie mój następca - mówi Gmoch.

Na pytanie, czy otrzyma premię za wygrany mecz z Iraklisem trener stanowczo zaprzecza&#58; - Nie wróciłem dla kasy. Owacji na stojąco, które dostałem, nie da się kupić. I mówię młodszym&#58; nie inwestujcie w ciuchy czy ładne dziewuchy - inwestujcie w swoją wiedzę. To się opłaci.
(http://www.sport.pl/pilka/1,65041,87050 ... elone.html)

Gmoch wygrał 1 mecz (tylko ciekawe, jaki wpływ na zespół ma trener przeprowadzając ze 3 treningi i grając 1 mecz ), poczuł wiatr w żaglach. he he he.
Zwyciężają tylko tacy, którzy nie tracą wiary.

Awatar użytkownika
del
Posty: 2343
Rejestracja: sob 13 maja, 2006 00:02
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: del » pn 14 lut, 2011 18:51

http://www.2x45.com.pl/aktualnosci/2703 ... -poczatku/

Fajny tekst o szkoleniu - jak kogoś interesuje.
Zwyciężają tylko tacy, którzy nie tracą wiary.

koko78
Posty: 5
Rejestracja: śr 25 maja, 2011 00:36

Post autor: koko78 » śr 25 maja, 2011 00:42

Już w sobotę finał LM Manu-Barca jak obstawiacie?

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”