Titanic - 100 lat po tragedii

Hyde Park to forum, na którym możecie poruszać każdy temat, nawet ten niezwiązany z F1 ;-)

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Titanic - 100 lat po tragedii

Post autor: karolVTEC » ndz 15 kwie, 2012 12:21

W ShoutBox nawiązała się mała dyskusja związana z tym tematem, a że temat mnie interesuje, postanowiłem go założyć.

Otóż padła teoria że statek mógłby mieć większe szanse, gdyby uderzył czołowo w górę lodową. Jednak moim zdaniem to bez sensu, gdyż przypominało by to zderzenie TIRa z drzewem. Straty były by znacznie większe, bo wstrząs, pomijając że wszystko na statku uległo by uszkodzeniom od kominów po ładunek, maszynerie i ludzi, to mógłby on po prostu rozerwać cały przód, gdyż nity, które okazały się wadliwe, po prostu puściły by na całej długości przedniej części statku.
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1887
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » ndz 15 kwie, 2012 12:44

Hmm ja wielokrotnie czytałem że czołówka byłaby lepsza.
1. Niekoniecznie musiałby być wielkie zniszczenia. Wchodzi w grę kruchy lód, a także może wjazd na górę, której większa część jest pod wodą.
2. Nawet jeśliby cały dziób trafiłby szlag to i tak byłoby to pewnie mniej zatopionych komór.
3. No i nie byłoby całego rozerwanego boku co doprowadziło do przechyłu i dodatkowych problemów.
To dobrze że ludzie nie rozumieją naszego systemu monetarno bankowego. Bo jeśliby zrozumieli to mielibyśmy rewolucję jeszcze tej nocy - H. Ford

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » ndz 15 kwie, 2012 12:54

zu7 pisze:1. Niekoniecznie musiałby być wielkie zniszczenia. Wchodzi w grę kruchy lód, a także może wjazd na górę, której większa część jest pod wodą.
Góra ważyła co najmniej 30 razy tyle co Titanic, więc raczej ona by się nie "ugięła" pod jego ciężarem.
zu7 pisze:2. Nawet jeśliby cały dziób trafiłby szlag to i tak byłoby to pewnie mniej zatopionych komór.
Jednak siłą uderzenia mogła by być na tyle duża, że nity, jak wyżej pisałem, puściły by na długości co najmniej 5 komór, a ze jedna była uszkodzona przez pożar więc nie wytrzymała by długo.
3. No i nie byłoby całego rozerwanego boku co doprowadziło do przechyłu i dodatkowych problemów
Jeśli chodzi Ci o przechył boczny, wynosił zaledwie 8 stopni. Poza tym Titanic zaczął tonąć na dobre, gdy woda dotarła do korytarza który nie miał żadnych grodzi, a łączył dziób z rufą.


Moim zdaniem, takie otarcie było lepsze. Jedyne co bym zmienił, to to, że próbował bym dopłynąć do Californiana który był kilka kilometrów dalej. Nawet by dało rade płynąć tyłem, co uniosło by lekko dziób i opóźniło zatonięcie.
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » ndz 15 kwie, 2012 12:55

Nadszedł dzień w którym zgodzę się z zu7.

Wg mnie czołówka też byłaby lepsza. Oczywiście statek doznałby sporych zniszczeń nie tylko kadłuba ale i urządzeń wewnątrz. Pytanie jednak jak wiele komór zostałoby wręcz zmiażdzonych takim zderzeniem. Titanic zatonął bo drobne peknięcia kadłuba występowały na długości wielu komór. Gdyby ślad był krótszy, statek by nie zatonął, gdy przekroczył pewną granice to już nie było ratunku. Natomiast znane są sytuacje w których statek wojenny z ogromną dziurą w dziobie został doholowany do portu i wyremontowany. Z titaniciem mogłoby być podobnie.

Nigdy nie będziemy wiedzieli jak by było, ale ja sie skłaniam ku takiej teorii własnie. Choć z drugiej strony nie sądzę by jakiś kapitan poszedłby w takiej sytuacji na czołówkę. Z drugiej strony, gdyby nie partactwo w wykonaniu statku, to ten też by nie zatonął nawet z takim uszkodzeniem jakie miał.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » ndz 15 kwie, 2012 12:57

karolVTEC pisze:Moim zdaniem, takie otarcie było lepsze. Jedyne co bym zmienił, to to, że próbował bym dopłynąć do Californiana który był kilka kilometrów dalej. Nawet by dało rade płynąć tyłem, co uniosło by lekko dziób i opóźniło zatonięcie.
Wziąłeś pod uwagę, że poruszający się statek wywierałby dużo większe ciśnienie na wodę, przez co woda wpadałaby do środka z większym ciśnieniem.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » ndz 15 kwie, 2012 13:03

hideto pisze:Wziąłeś pod uwagę, że poruszający się statek wywierałby dużo większe ciśnienie na wodę, przez co woda wpadałaby do środka z większym ciśnieniem.
Akurat, gdyby płynął tyłem, ciśnienie nie było by aż tak duże. Rufa jest mniej opływowa więc "zgarniała by" więcej wody na boki, a na uszkodzonym dziobie, woda by po prostu opływała tę część.


Poza tym w tamtych czasach praktykowane było jak najszybsze przepłynięcie pola lodowego. Teraz wydaje się to głupie, ale wtedy było to uznawane za najbezpieczniejsze rozwiązanie. Gdyby statek tej nocy zwolnił o połowę, mógłby nawet wyhamować przed tą górą.
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1887
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » ndz 15 kwie, 2012 13:06

Są gdzieś może jakieś fajne zdjęcia tej rozerwanej burty?
To dobrze że ludzie nie rozumieją naszego systemu monetarno bankowego. Bo jeśliby zrozumieli to mielibyśmy rewolucję jeszcze tej nocy - H. Ford

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » ndz 15 kwie, 2012 13:06

Dzisiaj to się chyba duzo bardziej na południe płynie w tej części Atlantyku...

Co ma rufa zgarniać na boki, skoro woda i tak OPŁYWA kadłub. Możesz przeprowadzić eksperyment. Weź butelkę po wodzie mineralnej i zrób w niej kilka dziurek. Nalej wody do wanny i włóż do niej butelkę (tylko wyjmij korek z butelki). Sprawdź co się stanie statycznie i co jak będziesz butelką ruszał w jedną czy w drugą stronę. Potem możesz podzielić się z nami obserwacjami :)
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » ndz 15 kwie, 2012 13:07

zu7 pisze:Są gdzieś może jakieś fajne zdjęcia tej rozerwanej burty?
jasne, możesz nawet na żywo 3800 metrów pod powierzchnią Atlantyku.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » ndz 15 kwie, 2012 13:24

zu7, mogę zaoferować Ci to:

http://www.youtube.com/watch?v=FSGeskFzE0s


hideto, mimo to, mógłby te 8 km do Californiana przepłynąć w może około godzinę. A po godzinie zanurzenie dziobu nadal nie było aż takie duże.
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
arek25
Posty: 887
Rejestracja: sob 21 cze, 2008 09:36
Kontakt:

Post autor: arek25 » ndz 15 kwie, 2012 14:36

karolVTEC, widzę, że oglądałeś dzisiejszy program na National Geographic zrobiony przez Jamesa Camerona, bo argumentacja iście cytowana ;)
Rzucony w wir zajęć, pochłonięty ambitnym planem tworzenia...

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » ndz 15 kwie, 2012 14:51

arek25, ano oglądałem kilka programów już wcześniej, bo przez cały tydzień mamy na NGC programy o Titanicu.
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
lg2000
Posty: 1842
Rejestracja: pn 02 lip, 2007 10:25
Lokalizacja: EPML

Post autor: lg2000 » ndz 15 kwie, 2012 15:11

karolVTEC pisze:Moim zdaniem, takie otarcie było lepsze. Jedyne co bym zmienił, to to, że próbował bym dopłynąć do Californiana który był kilka kilometrów dalej. Nawet by dało rade płynąć tyłem, co uniosło by lekko dziób i opóźniło zatonięcie.
Nie masz racji. Właśnie to otarcie na długości 40% kadłuba było bezpośrednią przyczyną zatonięcia. Winna była aktualna technologia. 100 lat temu stal zawierała stosunkowo dużą ilością fosforu. Fosfor zwiększa kruchość stali na zimno. Dodatkowo w przeciwieństwie do kadłubów współczesnych blachy łączono za pomocą nitów zakuwanych na gorąco. Zderzenie czołowe zniszczyło by dwa, trzy przedziały ale grodzie uratowały by resztę statku. Otarcie spowodowało popękanie kadłuba na dużej długości i rozszczelnienie tak wielu przedziałów że los statku był już przesądzony. Prawdopodobnie współczesne statki takie otarcie o górę lodową przetrwały by bez problemów.
Trzeba też pamiętać że pomimo wielu ostrzeżeń o górach lodowych kapitan kazał płynąć z maksymalną prędkością 22 węzłów gdy inne statki w okolicy zatrzymały się i chciały przeczekać do świtu.
By the grace of God Almighty
And the pressures of the marketplace
The human race has civilized itself
It's a miracle

Awatar użytkownika
mafico
Posty: 708
Rejestracja: ndz 20 lip, 2008 08:27
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: mafico » ndz 15 kwie, 2012 15:13

Hmm ciekawe info lg2000.

A mam pytanie co do prędkości. Dalej aktualna jest teoria, że płyneli ryzykownie i za szybko, żeby się pochwalić jacy to oni szybcy nie są i dopłynąć do USA przed czasem?
.

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » ndz 15 kwie, 2012 15:20

lg2000, stal mimo wszystko była bardzo wytrzymała dzięki swojej grubości. Po zderzeniu z górą była jedynie wgnieciona, ale odkształcenie i siły działające na poszycie były tak duże że nity nie wytrzymały. Jednak prawdopodobnie, gdyby otarł się rufą o tę górę nie było by aż takiego uszkodzenia, gdyż z tyły nity były stalowe, wybijane specjalną maszyną, która w dziobie się nie mieściła. Dlatego w dziobie były mniej wytrzymałe nity z żelaza, które było łatwiej wybijać ręcznie. Tak więc przy czołowym zderzeniu większość tych 'wadliwych' nitów mogła by puścić na jeszcze większej długości niż przy tym otarciu i to z obu stron statku.
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » ndz 15 kwie, 2012 15:38

Dobra, na NGC też są różne teorie... też padło zdanie że po czołowym zderzeniu może by nie zatonął. Jednak mi wciąż jest ciężko sobie to wyobrazić czołowe zderzenie dwóch gigantycznych rzeczy i to że Titanic wyszedł by z tego cało.
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
lg2000
Posty: 1842
Rejestracja: pn 02 lip, 2007 10:25
Lokalizacja: EPML

Post autor: lg2000 » ndz 15 kwie, 2012 15:50

Wytrzymałość nie ma tu nic do rzeczy. W przypadku zderzenia na kadłub działają siły poza zakresem granicy sprężystości materiału. Współczesna stal odkształciła by się plastycznie, ale by nie pękła. Spawy we współczesnych kadłubach są nawet wytrzymalsze niż sama blacha. Stal na Titanicu przy takich odkształceniach popękała i to w okolicach otworów na nity. Symulacje zderzenia czołowego Titanica wskazywały na to że strefa zgniotu zamknęła by się w trzech pierwszych przedziałach. Więc statek by ocalał.
mafico, winna była pycha człowieka. Podobno podczas wodowania kapitan powiedział że nawet Pan Bóg nie potrafił by tego statku zatopić. Ta (naiwna) wiara w potęgę technologiczną człowieka w wieku węgla i pary była pośrednią przyczyną katastrofy. Przez taką samą pychę rozpadł się Challenger.
By the grace of God Almighty
And the pressures of the marketplace
The human race has civilized itself
It's a miracle

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » ndz 15 kwie, 2012 16:02

lg2000, właśnie pewien ekspert i znawca Titanica wypowiedział się że stal, z jakiego był wykonany kadłub był tak dobrej jakości że nawet w lodowatym oceanie nie był podatny na pęknięcia. Tak więc same płyty stalowe były w porządku, tylko łączenia ich w części dziobowej były wadliwe.
lg2000 pisze:Podobno podczas wodowania kapitan powiedział że nawet Pan Bóg nie potrafił by tego statku zatopić.
Ależ cytatem z filmu żeś dowalił :D Tak na prawdę kapitanem Titanica był człowiek bardzo doświadczony i odpowiedzialny. W dodatku 2 kotły nawet nie były rozpalane. Po prostu w tamtych czasach panowało przekonanie że przez pole lodowe najlepiej było przepłynąć jak najszybciej. Bo co do załogi, nie można mieć do nich żadnych zastrzeżeń, gdyż spisali się jak najlepiej mogli.
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1887
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » ndz 15 kwie, 2012 16:32

Szkoda że nie ma jakiś fajnych zdjęć tej feralnej burty. Ale jak patrzymy na ten wielki statek to faktycznie zaskakuje jak łatwo ustąpił on tej górze. Gdyby nie jakieś błędy konstrukcyjne (albo raczej w wykonaniu) to chyba nie byłoby to możliwe.
Zaskakuje także że ta góra nie została dostrzeżona we właściwym momencie. Przecież nie mogła być zbyt mała bo chyba wtedy by nie zaszkodziła Titanicowi? Ciekawy także był ten program o warunkach pogodowych panujących wtedy w tej okolicy, który leciał na Nat. Geografic. Wynikało z niego raczej że wszystko wydawało się wyraźniejsze lepiej widoczne. Ocaleni z katastrofy mówili że gwiazdy były widoczne jak nigdy w życiu, jakby chciały wzmocnić to całe przerażające widowisko. No chyba że faktycznie zderzenie miało miejsce na styku tego zimnego prądu z normalną cieplejszą wodą atlantycką co wywołało zaburzenia widzenia.
To dobrze że ludzie nie rozumieją naszego systemu monetarno bankowego. Bo jeśliby zrozumieli to mielibyśmy rewolucję jeszcze tej nocy - H. Ford

Awatar użytkownika
lg2000
Posty: 1842
Rejestracja: pn 02 lip, 2007 10:25
Lokalizacja: EPML

Post autor: lg2000 » ndz 15 kwie, 2012 16:34

karolVTEC pisze:lg2000, właśnie pewien ekspert i znawca Titanica wypowiedział się że stal, z jakiego był wykonany kadłub był tak dobrej jakości że nawet w lodowatym oceanie nie był podatny na pęknięcia. Tak więc same płyty stalowe były w porządku, tylko łączenia ich w części dziobowej były wadliwe.
Ja sobie też tego z brudnego palca nie wyssałem tylko oglądałem program o katastrofie tyle że jakieś 2 lub 3 lata temu.
Ależ cytatem z filmu żeś dowalił :D Tak na prawdę kapitanem Titanica był człowiek bardzo doświadczony i odpowiedzialny. W dodatku 2 kotły nawet nie były rozpalane. Po prostu w tamtych czasach panowało przekonanie że przez pole lodowe najlepiej było przepłynąć jak najszybciej. Bo co do załogi, nie można mieć do nich żadnych zastrzeżeń, gdyż spisali się jak najlepiej mogli.
Nie wiem co było w filmie bo nie oglądałem. Opinię o kapitanie przeczytałem tu.
By the grace of God Almighty
And the pressures of the marketplace
The human race has civilized itself
It's a miracle

Awatar użytkownika
mafico
Posty: 708
Rejestracja: ndz 20 lip, 2008 08:27
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: mafico » ndz 15 kwie, 2012 16:37

Eee no co Ty, "Titanica" nie oglądałeś? Niemożliwe :]. Fajny film swoją drogą.
.

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » ndz 15 kwie, 2012 16:53

Co do warunków pogodowych, właśnie zostało to na NGC wyjaśnione że marynarze w bocianim gnieździe padli ofiarą mirażu. Horyzont przed nimi się podniósł, zasłaniając im górę lodową. Podobnie kapitan Californiana padł ofiarą złudzenia optycznego które sprawiło, że Titanic wyglądał jak mały statek. Najgorsze jest to, ze jedynie kilkadziesiąt kilometrów dalej temperatura zarówno oceanu jak i powietrza była wyższa o kilkanaście stopni. Po prostu masa pechowych czynników pogodowych wpłynęła na tę katastrofę. Załoga niczemu nie zawiniła.
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1887
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » ndz 15 kwie, 2012 22:35

Właśnie na History obejrzałem że nity były ok. A nawet Titanic dostał dodatkowe nieplanowane wzmocnienia czyli kolejną warstwę stalowej płyty w okolicach uderzenia w górę. Więc nie było źle. Ostatecznych wniosków nie dotrwałem. Może ktoś obejrzy jakąś powtórkę i da znać co tam wymodzili.
To dobrze że ludzie nie rozumieją naszego systemu monetarno bankowego. Bo jeśliby zrozumieli to mielibyśmy rewolucję jeszcze tej nocy - H. Ford

Awatar użytkownika
jaro738
Posty: 2949
Rejestracja: śr 13 gru, 2006 20:34
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: jaro738 » ndz 15 kwie, 2012 23:46

zu7 pisze: Ocaleni z katastrofy mówili że gwiazdy były widoczne jak nigdy w życiu,
tu bym się dopatrywał "zanieczyszczenia światłem" do jakiego ludzie przywykli w miastach, a na środku atlantyku nie występowało. ale faktycznie, mroźne powietrze ma dużo większą przejżystość

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » pn 16 kwie, 2012 00:16

Titanic znajdował się na granicy prądu labradorskiego, gdzie występowało gwałtowne oziębienie. M.in. dlatego gwiazdy były tak widoczne, ale i różnica temperatur (zimne nad powierzchnią oceanu, ciepłe kilkadziesiąt metrów wyżej) sprawiło, że przez falowanie powietrza i miraż góra lodowa została zauważona za późno.

Jeszcze co do płynięcia z pełną prędkością... Titanic był bardzo zwrotny, mimo swoich rozmiarów, więc nie było żadnych obaw że będzie problem z ominięciem przeszkody. Niestety jak wyżej napisałem złudzenie optyczne sprawiło że góra lodowa praktycznie wyskoczyła przed statkiem i brakło może 50 metrów odległości, aby ją o włos ominąć.
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
arek25
Posty: 887
Rejestracja: sob 21 cze, 2008 09:36
Kontakt:

Post autor: arek25 » pn 16 kwie, 2012 14:30

Podobno błędem było wydanie komend "Prawa na burt" i "Cała wstecz" na raz, gdyż Titanic był tak skonstruowany, że gdy płynął szybciej to lepiej skręcał. Mówi się, że gdyby przy tej prędkości, którą miał, akcja ominięcia góry została podjęta 37 sekund wcześniej, udałoby się bezpiecznie górę ominąć. Krążą plotki, że późne zauważenie góry spowodowane było też tym, że w bocianim gnieździe nie było lornetki, jednak do tej teorii jestem dość sceptycznie nastawiony...
Rzucony w wir zajęć, pochłonięty ambitnym planem tworzenia...

Awatar użytkownika
Sianokosy
Posty: 237
Rejestracja: pt 13 lut, 2009 17:29
Lokalizacja: Rybnik
Kontakt:

Post autor: Sianokosy » pn 16 kwie, 2012 15:06

arek25 pisze:Krążą plotki, że późne zauważenie góry spowodowane było też tym, że w bocianim gnieździe nie było lornetki, jednak do tej teorii jestem dość sceptycznie nastawiony...
Wczoraj na National Geographic mówili, że faktycznie nie było lornetki, ale nic w tym złego, bo góry lodowe ponoć lepiej widać gołym okiem i tak właśnie ich wypatrywano.
Ale ile w tym prawdy, to nie wiem ;p
Bycie normalnym to najgłupsza rzecz, do której można dążyć

Awatar użytkownika
szamanka
Posty: 1236
Rejestracja: sob 09 sie, 2008 22:23
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: szamanka » pn 16 kwie, 2012 21:29

Lornetka możesz sobie poprawić obraz, ale jak wiesz na co chcesz sie gapić, znaleźć coś patrząc tylko przez lornetke to jest duża sztuka.

Generalnie łodzie jak płyną szybciej to lepiej (szybciej?) skręcają, statek który sie nie porusza nie skręci choćbyś nie wiem co robił ze sterem.
Inna sprawa co to znaczy że Titanic był zwrotny? Im większa łódź tym mniej zwrotna, więc to że może Titanic wg wyliczeń dla przeciętnego statku tych rozmiarów był bardzo zwrotny to będąc jednym z najwiekszych na świecie mógł być równoczesnie jednym z najmniej zwrotnych na świecie - pomijajac odniesienie do rozmiarów.

Gdyby nie komenda cała wstecz to Titanic zbliżałby się do góry lodowej z dużo większą prędkoscią więc czasu mogłoby mu zabraknąc i tak.

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » wt 17 kwie, 2012 00:34

Lornetka tej nocy na nic by się nie zdała, kiedy marynarze w bocianim gnieździe padli ofiarą mirażu.


A co do zwrotności... Titanic był zwrotniejszy nawet od mniejszych jednostek. Jednak góra została dostrzeżona za późno, że nie ważne czy statek dał całą wstecz czy nie, i tak by w nią uderzył.
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

Awatar użytkownika
jaro738
Posty: 2949
Rejestracja: śr 13 gru, 2006 20:34
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: jaro738 » wt 17 kwie, 2012 00:47

a dzisiejsze statki to zdaje sie maja jeszcze dziobowe stery turbinowe...

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”