Przyszłość F1

Forum poświęcone zagadnieniom technicznym towarzyszącym F1.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » sob 08 sty, 2011 21:26

Alonso w Monzy 2006 pokazał czym się kończy używanie. :cool:

Awatar użytkownika
jaro738
Posty: 2949
Rejestracja: śr 13 gru, 2006 20:34
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: jaro738 » sob 08 sty, 2011 21:28

ale Alonso w abu dhabi '10 by dzieki niemu pewnie by wyprzedzil VP

Awatar użytkownika
Invinciblee
Posty: 1262
Rejestracja: sob 27 gru, 2008 11:38
Kontakt:

Post autor: Invinciblee » sob 08 sty, 2011 22:00

Albo silnik by się rozleciał, w każdym razie byłoby bardziej efektownie.

No ale przy pneumatycznych zaworach raczej nie powinno być najmniejszego problemu z wkręceniem silnika na kilka sekund trochę wyżej. Normalnie silnik i tak nie kręciłyby się tak wysoko jak to tylko możliwe, bo nie wytrzymałby całego wyścigu.

No a wiadomo dlaczego McLfan jest takim fanem ogranicznika obrotów :P

Awatar użytkownika
McLfan
Posty: 2484
Rejestracja: wt 11 lip, 2006 15:02
Lokalizacja: Opole

Post autor: McLfan » sob 08 sty, 2011 22:05

Nie jestem fanem (a może... no dobra, jestem). Po prostu uważam, że niewiele by ogranicznika brak zmianił w sytuacji z Abu Dhabi, jeśliby skrzynia była źle ustawiona. I to nie tlyko kwestia skrzyni. Alonso nawet nie umiał załapać się w slipstream. Choćby skrzynka była dłuższa, to opór by nie pozwolił na większą prędkość. Nie słyszałem, by Alonso narzekał na kończący się obrotomierz. Chyba, że coś przegapiłem.

Awatar użytkownika
Venceremos
Posty: 2020
Rejestracja: wt 01 sie, 2006 12:05
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Venceremos » ndz 09 sty, 2011 12:54

jaro738 pisze:ale Alonso w abu dhabi '10 by dzieki niemu pewnie by wyprzedzil VP
Nie wyprzedziłby. Jest zupełnie obojętne z punktu widzenia wyprzedzania czy ustawimy silnik sztucznie na limit 18000 obrotów czy ustawimy ten limit na 20500 które wynikają z ograniczeń fizycznych/konstrukcyjnych. W obu przypadkach nieprzekraczalny limit istnieje. Rozwiązaniem sytuacji są tylko i wyłącznie przełożenia. Jeżeli twój setup ustawiony jest pod niższą prędkość maksymalną niż przeciwnika jadącego przed Tobą to będziesz miał problem z wyprzedzaniem. Mniej więcej coś takiego przytrafiło się Alonso w Abu Dhabi. Przy czym akurat w tym przypadku głównej przyczyny upatrywałbym w delikatnie mówią "przeciętnym" F-duct Ferrari i absolutnie topowej konstrukcji Renault.
"Formula 1 is not a sport" - Jedyna rozsądna wypowiedź Alonso :D

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1887
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » ndz 09 sty, 2011 17:17

Wydaje się jednak że te ruchome skrzydło coś jednak da. Bo przecież powinno być użyteczne nie tylko przy Vmax ale podczas samego przyśpieszania. Zmniejszony opór powinien umożliwić szybsze nabieranie prędkości zaraz po wyjściu z zakrętu dzięki czemu być może wyprzedzanie może następować wcześniej niż przy prędkościach maks. Można sobie więc wyobrazić sytuację odwrotną :grin: Czyli, mamy skręcone przełożenia ale dzięki temu, prostując tylne skrzydło, wyraźnie szybciej niż rywal osiągamy (stosunkowo niskie) Vmax co umożliwia wyprzedzanie.
Zastanawia mnie czy ten przepis nie będzie zbyt na rękę zespołom o dobrym docisku takich jak RedBull. Świetni w zakrętach będą mogli odejść w nich dalej niż jedna sekunda od przeciwnika dzięki czemu ścigający ich nie będą w stanie wykorzystać skrzydła. Znowóż oni sami w tychże zakrętach będą mogli podganiać rywala na tą sekundę i mieć możliwość ze skorzystania z tego rozwiązania.
To wszystko ogólnie wydaje się zbyt sztuczne. Zdecydowanie fajniejsza byłaby pełna dowolność (ręcznie przez kierowcę oczywiście) regulacji skrzydeł.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » ndz 09 sty, 2011 17:24

zu7 pisze:Wydaje się jednak że te ruchome skrzydło coś jednak da. Bo przecież powinno być użyteczne nie tylko przy Vmax ale podczas samego przyśpieszania. Zmniejszony opór powinien umożliwić szybsze nabieranie prędkości zaraz po wyjściu z zakrętu dzięki czemu być może wyprzedzanie może następować wcześniej niż przy prędkościach maks
to cię zaskocze, bo regulamin dotyczący używania tych skrzydeł jest dość rygorystyczny i nie bedzie tak, że sobie możesz sobie użyć tego kiedy chcesz będąc mniej niż sekundę za rywalem.

//venc: polecam doczytać wypowiedź zu7 do końca :)
Ostatnio zmieniony ndz 09 sty, 2011 22:48 przez hideto, łącznie zmieniany 1 raz.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

jipaga
Posty: 28
Rejestracja: ndz 31 sty, 2010 23:58

Post autor: jipaga » pn 10 sty, 2011 03:00

Panowie - wtrącę się do dyskusji, ale skoro już rozprawiacie o ruchomym tylnym skrzydle, to nie zauważyłem, aby poruszano w dyskusjach pewien wątek.
Mnie osobiście ta informacja troszkę skonsternowała.
Ruchome tylne skrzydło może być używane w dowolnym momencie podczas treningów i kwalifikacji

źródło: http://www.formula1.com/inside_f1/rules ... ions/8692/

Przecież to powoduje dużą rozbieżność między optymalnymi ustawieniami na Q i Wyścig.
Czy ja dobrze rozumiem, że kwalifikacjach na każdej prostej / łukach niewymagających dużego docisku kierowca będzie mógł opuszczać skrzydło ?
Czyli optymalne ustawienie docisku na Q , które pomoże np. zdobyć Poleposition, już w wyścigu dla tego jadącego na pierwszym miejscu może być zgubne, bo będzie za wolny na prostych np. Natomiast strategią dla bolidów w środku stawki może być się utrzymywanie poniżej sekundy za rywalem i używania skrzydła na prostych do poprawiania tempa gdzie tylko można , natomiast wypadnięcie z przedziału 1s może oznaczać drastyczny spadek tempa...
Czy może czegoś jednak nie rozumiem ??
przewidzieć układ stawki w 2014 to dla mnie ruletka

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » pn 10 sty, 2011 03:39

jipaga, jednak czegoś nie rozumiesz.

Dzięki temu, że używać będą tego w qualu i treningu to skrzynia właśnie będzie dostosowana do wyższej prędkości maksymalnej osiąganej dzięki skrzydłu. Gdyby był zakaz używania tego w qualu, to wtedy byłby problem, bo dłuższy 7 bieg na wyścig, pogorszyłby czas w qualu.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
doriano
Posty: 3197
Rejestracja: czw 15 maja, 2008 23:03
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Post autor: doriano » pn 10 sty, 2011 08:18

hideto, ale w przypadku zdobywcy pole position obawy jipagi nie muszą być bezpodstawne - zwłaszcza przy dominacji jednego zespołu. Możliwe jest przecież, że siódemka będzie dla lidera zbyt "długa".

IMO wszystko wyjdzie w praniu i zależeć będzie od efektywności regulowanych tylnych skrzydeł.

Awatar użytkownika
MtK
Posty: 1681
Rejestracja: czw 05 lip, 2007 12:51
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: MtK » pn 10 sty, 2011 10:58

Coraz bardziej mi się to podoba. Wygląda na to że skrzydło będzie wprowadzało sporo zamieszania. Teraz czekam tylko na 1,5 Turbo ;) Do tego chciałbym powrotu wąskiego przedniego skrzydła. Ostatnie dwa sezony pokazują że wyprzedzanie wiąże się z dużym ryzykiem urwania go więc wielu kierowców nie podejmuje nawet próby ataku bo może się to nie opłacać. Stare skrzydło trudniej było urwać.
Scuderia Ferrari Marlboro fan since 1996 MSC fan since 1994
Tak, chcę Hamiltona w Ferrari.

Awatar użytkownika
Alvaro
Posty: 312
Rejestracja: sob 17 kwie, 2010 09:48
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post autor: Alvaro » pn 10 sty, 2011 14:32

MtK pisze:Do tego chciałbym powrotu wąskiego przedniego skrzydła.
Nie pamiętam gdzie ale gdzieś czytałem że są pomysły powrotu do starych wąskich i mało rozbudowanych przednich skrzydeł... więc może Twoje "chcenie" w tej kwestii doczeka się kiedyś realizacji :wink:
"Dla Formuły 1 naprawdę ważne są dwie rzeczy... Jedną jest Ferrari, a drugą jest hałas" ~Bernie Ecclestone

Awatar użytkownika
doriano
Posty: 3197
Rejestracja: czw 15 maja, 2008 23:03
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Post autor: doriano » pn 10 sty, 2011 14:46

Alvaro pisze:
MtK pisze:Do tego chciałbym powrotu wąskiego przedniego skrzydła.
Nie pamiętam gdzie ale gdzieś czytałem że są pomysły powrotu do starych wąskich i mało rozbudowanych przednich skrzydeł... więc może Twoje "chcenie" w tej kwestii doczeka się kiedyś realizacji :wink:
Można o tym przeczytać tutaj.

Poruszałem tę kwestię na poprzedniej stronie tego tematu. ;)

edit:

Nie bardzo wiem do jakiego tematu na forum to wrzucić, ale... tReNt wpadł na bardzo fajny pomysł. Zauważyłem jego wypowiedź pod artykułem o przewadze znaczeniowej GP na Monzy nad planami GP Rzymu.
A ja właśnie uważam że GP Europy powinno w miarę możliwości odbywać się na różnych torach - szczególnie na torach ulicznych - w Rzymie, Londynie, Walencji, Paryżu... a może w innych krajach - Austrii? Grecji? Portugalii? Czechach? Polsce?
Mnie się ten pomysł szczerze mówiąc baaardzo podoba. Gratulacje, tReNt. :)

źródło (drugi komentarz)

Awatar użytkownika
zderzack
Posty: 1353
Rejestracja: czw 17 lip, 2008 01:05
Lokalizacja: mam to niby wiedzieć??
Kontakt:

Post autor: zderzack » wt 11 sty, 2011 08:40

Pomysł IMO iście genialny w swojej prostocie. Są problemy z organizatorami GP, którzy najpierw podpisują kontrakty, a po dwóch latach kwękają, że inwestycja im się nie zwraca?

Albo po dwóch latach okazuje się, że tor jest jednak topornie nudny?

Odpowiedź prosta! Niech wybierają organizatorów GP podobnie jak olimpiad, mistrzostw itp.

Wracając do tematu powrotu efektu przyziemienia i szerszych opon, to moim zdaniem panowie Head i Byrne doskonale wiedzą, jak trudny do okiełznania będzie silnik turbo. Pamiętając dokładnie te czasy już myślą o zachowaniu trakcji.

Wy tak sobie narzekacie na te 1000rpm, Ferrari huczy (w stylu Enzo) o poniżaniu serii czterocylindrowymi silnikami. Nikt nie pamięta, albo nie wie, że te "pierdółki" na "dzieńdobry" wyciągały 600-700KM na 4V?

Jeżeli było to technicznie osiągalne 30 lat temu, to dziś problemem może dla producentów co najwyżej pytanie jak osiągnąć jak najniższe spalanie.
Szybkiego powrotu do ścigania Robert

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » wt 11 sty, 2011 09:04

zderzack pisze: Odpowiedź prosta! Niech wybierają organizatorów GP podobnie jak olimpiad, mistrzostw itp.
Znaczy, kto więcej da w łapę, ten organizuje?
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
doriano
Posty: 3197
Rejestracja: czw 15 maja, 2008 23:03
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Post autor: doriano » wt 11 sty, 2011 09:14

yarpen.zirgin pisze:
zderzack pisze: Odpowiedź prosta! Niech wybierają organizatorów GP podobnie jak olimpiad, mistrzostw itp.
Znaczy, kto więcej da w łapę, ten organizuje?
A to teraz jest jakoś inaczej? :o

Awatar użytkownika
yarpen.zirgin
Posty: 4404
Rejestracja: pt 16 lut, 2007 12:46

Post autor: yarpen.zirgin » wt 11 sty, 2011 09:16

Znaczy, moja myśl się rozwija do "Kto da więcej w łapę ale będzie udawał, że wcale tak nie jest a jak zostanie złapany, to będzie twierdził, ze to nie jego łapa".
KubicoManiak vel Dobro Squad
CHAM squad

Awatar użytkownika
zderzack
Posty: 1353
Rejestracja: czw 17 lip, 2008 01:05
Lokalizacja: mam to niby wiedzieć??
Kontakt:

Post autor: zderzack » wt 11 sty, 2011 09:18

Y, chodzi mi o procedurę. A to, że jest stół i przestrzeń pod nim, na to rady nie ma.
Szybkiego powrotu do ścigania Robert

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1887
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » pn 31 sty, 2011 18:36

Nie wiedziałem że podczas kwalifikacji będzie można dowolnie regulować tylne skrzydło. To wydaje się ostro komplikować jego ustawienia. Bo przecież podczas wyścigu wiadomo, musi być jakieś uniwersalne kompromisowe ustawienie z okazyjnym (podczas wyprzedzania) wypłaszczaniem. Natomiast podczas kwalifikacji może chyba łatwo zaistnieć potrzeba mocniejszego podniesienia w niektórych momentach. Albo jakiegoś pośredniego w innych. Albo wypłaszczenia na prostych. A to wszystko oznacza że kierowca musiałby go ustawiać na różne sposoby.
No chyba że będą dozwolone tylko 2 położenia. I nic pośredniego.
To dobrze że ludzie nie rozumieją naszego systemu monetarno bankowego. Bo jeśliby zrozumieli to mielibyśmy rewolucję jeszcze tej nocy - H. Ford

Awatar użytkownika
karolVTEC
Posty: 1632
Rejestracja: śr 05 lis, 2008 18:49
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: karolVTEC » śr 23 lut, 2011 19:41

Fragment wypowiedzi Jarno Trulliego odnośnie tego co się w F1 dzieje:
„Sądzę, że Formuła 1 zmienia się stanowczo zbyt często. Moja opinia jest jasna: powinna zostać rozpoczęta dyskusja, w którą przez rok lub nawet dwa, jeśli to konieczne, zaangażowane będą wszystkie strony, po czym wprowadzone zostaną regulacje, które mogą być rewolucyjne, a zarazem zagwarantują długoletnią stabilizację. Każda zmiana jest wydatkiem dla zespołów i o ile duże stajnie mogą pozwolić sobie na pewne inwestycje na krótką metę, o tyle dla innych jest to finansowa męczarnia”.

„Kolejną rzeczą, którą chcę podkreślić jest to, że wszystko to ma wpływ na kibiców, tych którzy oglądają w niedzielę. Widz nie może wiecznie śledzić zmieniających się regulaminów, takich jak tych dotyczących tankowania, liczby postojów, kanału F czy KERS. Czy widz może pasjonować się systemem KERS? Ludzie w domach chcą rozumieć, a jeśli wciąż będziemy zmieniać regulacje, to będziemy dalej tworzyć chaos”.
Moim zdaniem dobrze gada. Stabilizacja była by dla wszystkich dobra.
"With your mind power, your determination, your instinct, and the experience as well, you can fly very high." A. Senna

marcinos
Posty: 99
Rejestracja: czw 27 sty, 2011 16:36
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: marcinos » czw 24 lut, 2011 07:45

A ja uważam że powinny być zmiany,w przeciwnym razie znowu jakieś Ferrari wyskoczy i będzie tłukła majstra przez kupę lat.A tak jest zawsze jakaś nie wiadoma.

Awatar użytkownika
Anderis
Posty: 173
Rejestracja: pt 10 kwie, 2009 20:48

Post autor: Anderis » pt 25 lut, 2011 21:55

Też jestem zwolennikiem zmian. Zawsze przed sezonem jest ten dreszczyk emocji, że może teraz weekendy GP będą wyglądały inaczej i coś pójdzie w dobrym kierunku. Jestem przekonany, że F1 bez zmian przez kilka lat mocno by mnie znużyła. Poza tym przy stabilnych przepisach mogłoby się okazać, że bolidy będą co roku praktycznie takie same, bo zespoły przez te kilka lat powynajdują wszystkie możliwe luki i dopracują najlepsze koncepcje i będzie walka już tylko na szczegóły.

Co do Trulliego, to się nie zgadzam z jego wypowiedzią. Jeżeli ktoś na bieżąco śledzi F1, to powinien zrozumieć zmiany, dla "niedzielnego" widza zapewne niewielkie znaczenie ma, czy ogarnia on to w 100%. Nawet, jeśli ma, to F1 to skomplikowany sport i trzeba to zaakceptować. Jeśli ktoś chce możliwie prostych i czytelnych wyścigów, to niech ogląda sobie bieg na 100 metrów, albo coś...

Jedyna część wypowiedzi z którą się zgadzam, to koszty. Ale cóż... zawsze można wprowadzić limit budżetowy i sprawa rozwiązana. :twisted:

Awatar użytkownika
MtK
Posty: 1681
Rejestracja: czw 05 lip, 2007 12:51
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: MtK » sob 26 lut, 2011 03:40

Anderis, To ja ci zadam następujące pytanie. Czy w latach 1998-2004 było nudno? Pomijam sezony 2002 i 2004 gdzie Ferrari rozjechało wszystkich bo mieli najlepszego kierowcę w stawce i najlepszego inżyniera a ci dwaj przy okazji współgrali ze sobą idealnie, do tego furę kasy. Mimo to na przestrzeni tych lat działo się dużo a przepisy nie zmieniały się dramatycznie. Rok 2005 pomijam bo różnił się względem lat poprzednich i kolejnych z powodu zakazu zmiany opon. No ale nata 2006-2008 to lata walki do końca. Natomiast od 2009 jak dla mnie tragedia. Jedynie co ratowało ostatnie dwa sezony to kierowcy. Gdyby np. Ferrari i Raikkonen 2009/Alonso 2010 czy Hamilton w MCL w tych dwóch sezonach mieli taką przewagę jak Brawn w 2009 i Red Bull w 2010 to sezon kończy się najpóźniej w Belgii. Niestety dwaj ostatni mistrzowie świata pokazali że tylko ich dupowatość sprawiła że walczyli do samego końca zamiast na ostatnie 4-5 wyścigów jeździć na piwo. Ich przewaga była podobna jak Ferrari w latach 2002 i 2004.
Scuderia Ferrari Marlboro fan since 1996 MSC fan since 1994
Tak, chcę Hamiltona w Ferrari.

marcinos
Posty: 99
Rejestracja: czw 27 sty, 2011 16:36
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: marcinos » sob 26 lut, 2011 09:42

MtK, ja z kolei uważam że gdyby nie zmiany w przepisach to taki RedBull,nie wygrałby mistrzostwa.
Z okresu który przytoczyłeś według mnie najlepszy był 2010,jeżeli lubisz sytuację gdzie można wiedzieć kto gdzie będzie to tak,tamten okres będzie dla Ciebie najlepszy.

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » sob 26 lut, 2011 10:04

marcinos pisze:MtK, ja z kolei uważam że gdyby nie zmiany w przepisach to taki RedBull,nie wygrałby mistrzostwa.
Rozumiem, że to kompletny żart ?

Chciałem zauważyć, że Bolid Newey'a z 2009 był najbardziej konserwatywnym konceptem w tamtym roku, idealnie zgrnym aerodynamicznie. Przepisy między 2009 a 2010 się nie zmieniły.

Sukces RBR to prawie niekończący się strumień kasy dla ich centrum technoloicznego. Gdyby dysponowali taką kasą w latach 2000-2005 i istnieli, to z powodzeniem mając takich pracowników walczyliby o tytuły.

Nie ma znaczenia czy zmiany są duże czy kosmetyczne, Czołowe zespoły tak czy siak - nawet jeśli w pierwszych wyścigach nie są w topie, dobijają do niego.

Dlatego ja się np osobiście dziwię, czemu wszyscy tak wierzą w Williamsa, który zarządzany przez Franka, kompletnie przespał wielką szansę by stać się potęgą na lata, a nie tylko wybrykiem genialnego umysłu w latach 90tych...

Chcesz walczyć z potęgami tego sportu ? musisz mieć tyle kasy co oni i tak samo dobrych, albo lepszych ludzi. Zmiany przepisów mają tutaj mało do powiedzenia.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

marcinos
Posty: 99
Rejestracja: czw 27 sty, 2011 16:36
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: marcinos » sob 26 lut, 2011 17:48

hideto pisze:Rozumiem, że to kompletny żart ?
Nie to nie był żart,takie jest moje zdanie,nie musisz się z nim zgadzać.
Gdyby dysponowali taką kasą w latach 2000-2005 i istnieli, to z powodzeniem mając takich pracowników walczyliby o tytuły.
Gdybać to sobie możemy.
hideto pisze:Przepisy między 2009 a 2010 się nie zmieniły.
Był zakaz tankowania

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » sob 26 lut, 2011 17:57

marcinos pisze:hideto napisał/a:
Przepisy między 2009 a 2010 się nie zmieniły.

Był zakaz tankowania
no niech ci będzie, tylko że RBR było czołową ekipą już rok wcześniej.

Siła zespołu jest wypadkową jego pieniędzy i siły umysłów ludzi którzy w nim pracują. Zmiany przepisów to tylko mała bramka do przeskoczenia i mało kto ją przewraca.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
MtK
Posty: 1681
Rejestracja: czw 05 lip, 2007 12:51
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: MtK » ndz 27 lut, 2011 04:18

hideto, ale trzeba przyznać że zmiany przepisów po 2008 w jakimś stopniu ułatwiły Red Bullowi tak drastyczne wejście do czołówki. Myślę że przyspieszyło to ich plan o rok lub dwa lata, gdyż w 2009 wszyscy zaczynali od białej kartki i nie trzeba było nadrabiać zaległości a do tego czołówka prowadziła bitwę do samego końca. No ale bezsprzecznie Red Bull był już w zasadzie czwartym zespołem w drugiej połowie sezonu 2008, co prawda pod szyldem STR gdyż ewidentnie było widać że woleli ładować kasę w Vettela niż w emeryta i ofiarę losu.
marcinos, Zakaz tankowania wymagał jedynie powiększenia zbiornika paliwa, jeśli chodzi o czysto konstrukcyjny aspekt. Wiele zespołów z tego powodu trochę przedłużyło bolid ale np. Renault wcale drastycznej różnicy względem R29 nie miało.
No a to o czym pisał hid to nie gdybanie tylko pewne zasady panujące w tym sporcie. Gdzie był Williams w 1999 roku? 5-6 zespół w stawce, po wejściu BMW mamy 2-3 miejsce. Dlaczego? Bo BMW dało furę kasy, co się stało po rozstaniu BMW z Williamsem? To widać do dziś. BMW, doprowadziło kolejny zespół do Top 3 natomiast Williams tłukł się w środku stawki. Kasa.
Scuderia Ferrari Marlboro fan since 1996 MSC fan since 1994
Tak, chcę Hamiltona w Ferrari.

Awatar użytkownika
Anderis
Posty: 173
Rejestracja: pt 10 kwie, 2009 20:48

Post autor: Anderis » ndz 06 mar, 2011 14:23

MtK pisze:Anderis, To ja ci zadam następujące pytanie. Czy w latach 1998-2004 było nudno? Pomijam sezony 2002 i 2004 gdzie Ferrari rozjechało wszystkich bo mieli najlepszego kierowcę w stawce i najlepszego inżyniera a ci dwaj przy okazji współgrali ze sobą idealnie, do tego furę kasy. Mimo to na przestrzeni tych lat działo się dużo a przepisy nie zmieniały się dramatycznie. Rok 2005 pomijam bo różnił się względem lat poprzednich i kolejnych z powodu zakazu zmiany opon. No ale nata 2006-2008 to lata walki do końca. Natomiast od 2009 jak dla mnie tragedia. Jedynie co ratowało ostatnie dwa sezony to kierowcy. Gdyby np. Ferrari i Raikkonen 2009/Alonso 2010 czy Hamilton w MCL w tych dwóch sezonach mieli taką przewagę jak Brawn w 2009 i Red Bull w 2010 to sezon kończy się najpóźniej w Belgii. Niestety dwaj ostatni mistrzowie świata pokazali że tylko ich dupowatość sprawiła że walczyli do samego końca zamiast na ostatnie 4-5 wyścigów jeździć na piwo. Ich przewaga była podobna jak Ferrari w latach 2002 i 2004.
Nie wiem, czy w latach 1998-2004 było nudno, bo nie śledziłem wtedy F1. Dla mnie natomiast 2009 to najlepszy sezon, jaki oglądałem. Na każdym torze kto inny był silny, nie można było przewidzieć kto za miesiąc będzie walczył o wygrane, kto będzie blisko czołówki, a kto będzie się tłukł w dolnej części środka stawki. Natomiast najnudniejszy sezon, jaki śledziłem, to 2007. Szczęśliwy zbieg okoliczności i gorąca głowa debiutanta Hamiltona sprawiły, że mieliśmy walkę o WDC do samego końca, ale wyścigi były z reguły przewidywalne, a stawka strasznie "poszufladkowana". Od września czekałem już, kiedy tamten sezon się skończy, bo czułem, że gorszego być nie może i faktycznie do tej pory nie było (przynajmniej w moim odczuciu).
Co do "dupowatości" MŚ w 2010 to się nie zgadzam, bo Vettel stracił z powodu awarii znacznie więcej, a z powodu błędów porównywalną, a nawet mniejszą ilość punktów, niż najbliżsi rywale (Webber i Alonso). W 2009 Brawn nie wytrzymał tempa rozwoju. Od GP Wielkiej Brytanii włącznie był to bolid umożliwiający walkę o zwycięstwa na 2, może 3 torach. Button miał faktycznie trochę problemów, ale wiele więcej nie mógł zrobić, poza bardziej regularnym pokonywaniem będącego w życiowej formie Barrichello. I za to kocham 2009. Zespół, który na początku sezonu był sekundę przed wszystkimi w końcówce nie był zdolny do walki o podium w niektórych wyścigach. Ale nie tylko Brawn miał takie wahania formy.
Przytaczanie walk o WDC w kontekście zmiany przepisów większego sensu nie ma, bo na to, czy walka o mistrza będzie do samego końca, wpływ ma znacznie więcej czynników, niż stabilność przepisów. Ja miałem bardziej na myśli ten czynnik niepewności co to będzie przy nowych przepisach. Tak jak teraz wszyscy zastanawiają się nad żywotnością opon Pirelli i ruchomym tylnym skrzydłem. Nawet, jeśli sensacji nie będzie, to jest o czym mówić na początku sezonu i na pewno w pierwszych wyścigach jakieś zamieszanie zostanie wniesione do rywalizacji.
Zakaz podwójnych dyfuzorów zachęcił zespoły do szukania nowych sposobów odzyskania docisku. Dzięki temu zespoły poszły różnymi drogami. LRGP umieściło wydech w nietypowym miejscu, STR zastosowało podwójną podłogę, Williams zaprojektował ekstremalnie niski tył w celu poprawienia przepływu powietrza na tylne skrzydło. Gdyby przepisy pozostały takie same, zapewne większość poszłaby "oklepaną" drogą monstrualnie rozrośniętych dyfuzorów i nie byłoby tylu ciekawych rozwiązań w bolidach.

Awatar użytkownika
zu7
Posty: 1887
Rejestracja: wt 25 mar, 2008 21:21

Post autor: zu7 » wt 15 mar, 2011 09:44

Wyznaczono pierwsze strefy wyprzedzania :grin: Pewnie bilety na te okolice staną się droższe :roll: Podobno McLaren i Ferrari wymyśliły kierownice czy też jakieś systemy ułatwiające zarządzanie tylnym skrzydłem. Mnie ciekawi np. czy nie dałoby się tego skrzydła zespolić z hamulcem. Naciśnięcie hamulca automatycznie powodowałoby podniesienie skrzydła czyli jego powrót do domyślnego ustawienia.
To dobrze że ludzie nie rozumieją naszego systemu monetarno bankowego. Bo jeśliby zrozumieli to mielibyśmy rewolucję jeszcze tej nocy - H. Ford

ODPOWIEDZ

Wróć do „F1 - forum techniczne”