Debiut w Ferrari

Zaczynasz swoją przygodę z F1? Zacznij od tego działu - w nim możesz zapytać o dowolną kwestię.

Moderator: Moderatorzy

Rtoipb
Posty: 153
Rejestracja: pn 19 mar, 2007 15:38
Lokalizacja: Prawie Gliwice

Debiut w Ferrari

Post autor: Rtoipb » pn 30 cze, 2008 00:07

Czy w Ferrari dane było komuś debiutować w F1?
Kubicomaniak ;-)
Syberyjskie ślicznoty

Mikołaj Sokół
Posty: 300
Rejestracja: wt 21 sie, 2007 16:04
Kontakt:

Post autor: Mikołaj Sokół » pn 30 cze, 2008 01:43

Tak.

Awatar użytkownika
Jasi0_92
Posty: 126
Rejestracja: wt 17 cze, 2008 16:57
Lokalizacja: BdG

Post autor: Jasi0_92 » pn 30 cze, 2008 11:57

Tak? a komu ?

Awatar użytkownika
kamilo
Posty: 1429
Rejestracja: pn 12 lut, 2007 10:46
Lokalizacja: DG

Post autor: kamilo » pn 30 cze, 2008 12:15

na przyklad Alberto Askari
Idź do Biedronki, połóż głowę na wadze i naciśnij "burak"...

aerodynamik
Posty: 548
Rejestracja: wt 14 sie, 2007 13:57

Post autor: aerodynamik » pn 30 cze, 2008 14:05

kamilo pisze:na przyklad Alberto Askari
Ascari :wink:

Jeden z bardziej znanych debiutów kierowców w F1 za kółkiem Ferrari to Clay Regazzoni, który omal nie zdobył wtedy tytułu :wink:

Rtoipb
Posty: 153
Rejestracja: pn 19 mar, 2007 15:38
Lokalizacja: Prawie Gliwice

Post autor: Rtoipb » pn 30 cze, 2008 15:33

Ciekawe od lat 70 nikt nie debiutował w Ferrari, czyli od ponad 30lat.
Z pewnością przynosi to efekt i jest wygodne, ale z drugiej strony czy to nie dziwne,
że topowy zespół nie potrafi/nie chce znaleźć dobrego debiutanta.
Z pewnością korzystanie z doświadczonych kierowców pozwala na utrzymanie się na szczycie.

6 debiutujących w Lotusie zostało mistrzami
3 u brabhama
2 march ,cooper, mclaren i alfa
a w Ferrari tylko 1
Ostatnio zmieniony pn 30 cze, 2008 17:18 przez Rtoipb, łącznie zmieniany 1 raz.
Kubicomaniak ;-)
Syberyjskie ślicznoty

Awatar użytkownika
MtK
Posty: 1681
Rejestracja: czw 05 lip, 2007 12:51
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: MtK » pn 30 cze, 2008 22:44

Rtoipb pisze:Z pewnością korzystanie z doświadczonych kierowców pozwala na utrzymanie się na szczycie.

I o to chodzi, po co ryzykować kimś kto może się okazać niewypałem (Piquet jr)
Scuderia Ferrari Marlboro fan since 1996 MSC fan since 1994
Tak, chcę Hamiltona w Ferrari.

Awatar użytkownika
Ducsen
Posty: 52
Rejestracja: czw 01 maja, 2008 00:18

Post autor: Ducsen » wt 01 lip, 2008 01:19

MtK pisze:I o to chodzi, po co ryzykować kimś kto może się okazać niewypałem (Piquet jr)
Chcesz to możemy powalczyć na przykłady. Piquet to akurat specyficzna sytuacja. A Kubica kiedy debiutował w BMW też był niewypałem? Czy zespół na tym stracił? Wręcz przeciwnie, bo wg mnie zyskał. Villeneuve mimo wszystko również okazał się wzorowym debiutantem w Williamsie. Czy już sam Hamilton pomijając różne sprawy.

Dobry zespół potrafi sobie znaleść dobrego debiutanta i tyle, a nie sądzę, że gdyby Ferrari kimś się już by zainteresowało to ten ktoś byłby kierowcą z dolnej półki.

Awatar użytkownika
MtK
Posty: 1681
Rejestracja: czw 05 lip, 2007 12:51
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: MtK » wt 01 lip, 2008 14:04

Ducsen pisze:Chcesz to możemy powalczyć na przykłady
Ale ja nie chce niczego udowadniać tylko chodzi mi o to że debiutant to kot w worku może być dobry jak Villneuve a może byś kiepski jak Piquet jr. Jest to spore ryzyko które może przynieść sukces ale nie musi. Poza tym w zespole ze środka stawki można takie ryzyko podejmować bo strata niewielka a zysk może być większy natomiast spadek z czołówki to już większa tragedia.
Ostatnio zmieniony śr 02 lip, 2008 11:45 przez MtK, łącznie zmieniany 1 raz.
Scuderia Ferrari Marlboro fan since 1996 MSC fan since 1994
Tak, chcę Hamiltona w Ferrari.

aerodynamik
Posty: 548
Rejestracja: wt 14 sie, 2007 13:57

Post autor: aerodynamik » śr 02 lip, 2008 08:14

Dla mnie kwestia debiutujących w Formule 1 nie polega na wynikach, a raczej na wierze w siebie, w swoje umiejętności. Bez tego wyników za dobrych raczej nie ma. I jeżeli Piquet uwierzy w siebie, to może będziemy odwrotność tego, co było na początku sezonu w jego wykonaniu. Ale ogólnie mam jakoś marne do tego przekonanie.

Tola
Posty: 1163
Rejestracja: pt 04 kwie, 2008 01:03
Lokalizacja: opolskie

Post autor: Tola » śr 02 lip, 2008 08:48

Twoja wizja jak dla mnie jest za bardzo romantyczna i zupełnie nie miarodajna ;) Jeżeli wierzyć naszym komentatorom, to Piquetowi zarówno przed, jak i w momencie debiutu wiary we własne możliwości i umiejętności nie brakowało, żeby nie powiedzieć, że miał jej aż nadto. Nie ma co bujać w obłokach. Sukces to zawsze jest kombinacja różnych czynników, gdzie umijętności prowdzenia samochodu, plus umijętności ustawianienia samochodu, plus umiejętności współpracy z zespołem i szybka adptacja do nowych warunków jazdy jest podstawą. A wiarę ma każdy, szczególnie na początku.
Boorfree Forum!

Awatar użytkownika
Jasi0_92
Posty: 126
Rejestracja: wt 17 cze, 2008 16:57
Lokalizacja: BdG

Post autor: Jasi0_92 » śr 02 lip, 2008 11:59

Ja myślę, że Piquet. jr za bardzo się opiera na sukcesach ojca.

ODPOWIEDZ

Wróć do „ABC Formuły 1”