Słownictow F1 - zapożyczenia

Zaczynasz swoją przygodę z F1? Zacznij od tego działu - w nim możesz zapytać o dowolną kwestię.

Moderator: Moderatorzy

f1ames
Posty: 2
Rejestracja: ndz 26 kwie, 2009 13:27

Słownictow F1 - zapożyczenia

Post autor: f1ames » ndz 26 kwie, 2009 13:36

Witam,

ciekawi mnie kwestia zapożyczeń w słownictwie sportowym F1(wiadomo, chodzi o zwroty jak Pole Position, Pit Lane itp, itd...)

Czy to jakich zwrotów używają komentatorzy sportowi oraz autorzy różnych artykułów i tekstów jest w jakiś sposób regulowane, określane?
Czy jest jakaś organizacja(np. PZM), która określa, że np. Pit Lane to Pit Lane(chociaż z tego co pamiętam to polski odpowiednik istnieje i też jest używany, ale są takie zwroty gdzie polski odpowiednik jest rzadko używany lub w ogóle nie istnieje).
Czy po prostu język sportowy kształtuje się pewien czas od pojawienia się danej dyscypliny, aż przyjmą się pewne zwroty, zapożyczenia...?


Ktoś ma jakąś opinie lub rzetelne informacje na ten temat?


Dziękuję i Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Miszczuk
Posty: 739
Rejestracja: wt 07 sie, 2007 11:42
Lokalizacja: Kowary

Post autor: Miszczuk » pn 27 kwie, 2009 10:15

Ale są na wszystkie chyba zwroty polskie określenia takie jak:
aleja serwisowa, pierwsze pole startowe, pozycja na starcie etc :wink:

f1ames
Posty: 2
Rejestracja: ndz 26 kwie, 2009 13:27

Post autor: f1ames » pn 27 kwie, 2009 14:49

Chyba rzeczywiście na większość zwrotów są, ale to nie zmienia faktu, że raczej są bardzo rzadko używane. Jaka może byc tego przyczyna? xD

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » pn 27 kwie, 2009 14:53

Taka sama jak to, że mówisz hod-dog a nie parówka w bułce, albo hamburger a nie kotlet w bułce, albo komputer, a nie urządzenie rozrywkowo-naukowe.

To jest kwestia podejścia narodu do języka, Polacy mają wiele zapożyczeń i nawet sobie nie zdajesz sprawy z tego, jak wielu używasz na co dzień. Nie ma w tym wielkiej filozofii... łatwiej powiedzieć pit line niż aleja serwisowa, a wszyscy i tak zrozumieją.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

Awatar użytkownika
del
Posty: 2343
Rejestracja: sob 13 maja, 2006 00:02
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: del » pn 27 kwie, 2009 16:31

Miszczuk pisze:Ale są na wszystkie chyba zwroty polskie
No to zapodaj na sidepod, bo by mi się czasami przydało ;)
hideto pisze:Nie ma w tym wielkiej filozofii... łatwiej powiedzieć pit line niż aleja serwisowa, a wszyscy i tak zrozumieją.
O to to... czasami lepiej pasuje powiedzieć tak, a czasami inaczej. Jeżeli wszyscy wiedzą, że team to zespół, to lepiej w zdaniu raz użyć team raz zespół, bo nie ma tak rzucającego się w oczy powtórzenia, a nie walić dwa razy zespół - tzn tak jest moim zdaniem. Tak samo sprawa ma sie z pit lane, etc.
Zwyciężają tylko tacy, którzy nie tracą wiary.

Awatar użytkownika
jaro738
Posty: 2949
Rejestracja: śr 13 gru, 2006 20:34
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: jaro738 » pn 27 kwie, 2009 17:44

del pisze:zapodaj na sidepod
osłona chłodnicy sie chyba nada

michal
Posty: 181
Rejestracja: pt 15 cze, 2007 21:10

Post autor: michal » pn 27 kwie, 2009 18:07

f1ames pisze:Czy jest jakaś organizacja(np. PZM), która określa, że np. Pit Lane to Pit Lane
O - to by byłoby straszne. Zmiany które zachodzą w języku są powodowane przez użytkowników języka a nie przez jakieś sztuczne organizacje. Zresztą np. słowo padok (ang. paddock) jest używane w F1, ale pochodzi z wyścigów konnych a także wyścigów chartów. Prawdopodobnie ma więc 200-300 lat, albo może nawet więcej. Kto miałby ustalić czy padok, to paddock? Polski Związek Motorowy, czy Polski Związek Jeździecki? :) Następne słówko to 'pole position', które też pochodzi z wyścigów konnych. Pewnie można znaleźć więcej przykładów.

Awatar użytkownika
alma
Posty: 978
Rejestracja: sob 24 lut, 2007 15:08
Lokalizacja: Grb/Lbn/Łódź

Post autor: alma » pn 27 kwie, 2009 18:55

Język polski ma to do siebie, że jak powiedział Hid bardzo chętnie przyjmuje słowa z innych języków. Jesteśmy z natury leniwi i wolimy coś zapożyczyć niż tworzyć nowe słowa. Po jakimś czasie "polonizujemy" je stosując np. zapis fonetyczny. Chociażby ketchup i keczup, z tego co pamiętam obie formy są uznawane za poprawne.
Czy lepiej używać polskich odpowiedników to już sprawa dyskusyjna. nie można przesadzić w żadną stronę, natłok zapożyczeń wygląda głupio, a jednocześnie upieranie się przy ich unikaniu może doprowadzić do głupich zamienników słów obcojęzycznych :)
Zgrywam grzeczną panienkę, ale jeszcze dzisiaj będę niegrzeczna...

michal
Posty: 181
Rejestracja: pt 15 cze, 2007 21:10

Post autor: michal » pn 27 kwie, 2009 19:14

Trochę OT się robi, ale co tam:

Trudno się nie zgodzić poza jedną rzeczą - zapożyczenia językowe nie są specyficzną cechą języka polskiego i występują również w innych językach. Ja nie mam wrażenia, żeby zapożyczenia wynikały z lenistwa. Raczej z pewnej wymiany kultur. W ostatnich 20-30 latach wiele zapożyczeń wywodzi się z angielskiego, bo to jest urzędowy język zglobalizowanego świata, poza tym anglicyzmy są trendy. Dwieście lat temu trendy była Francja i wtedy wiele zapożyczano z francuskiego na niwie fascynacji ich kulturą. Wiele zapożyczeń takich jak germanizmy i rusycyzmy biorą się też z wymiany kultur nawet jeśli ta wymiana jest prowadzona przemocą.

Awatar użytkownika
alma
Posty: 978
Rejestracja: sob 24 lut, 2007 15:08
Lokalizacja: Grb/Lbn/Łódź

Post autor: alma » pn 27 kwie, 2009 19:42

michal pisze:zapożyczenia językowe nie są specyficzną cechą języka polskiego i występują również w innych językach
Niby tak, ale jednak Polacy są podatni na to - zawsze obce słowa to jakiś stopień oczytania i wiedzy. Tak teraz jest z angielskim, kiedyś z owym francuskim było czy łaciną. Poza tym sporo wynalazków (technicznych, kuchennych itp. itd.) przyszło do nas z zachodu razem z nazwami. O taką podatność bardziej mi chodziło.
Lenistwo to może trochę złe określenie. Chodziło mi o to, że nie czujemy potrzeby nazywania wszystkiego po swojemu, co niewątpliwie jest skutkiem tej wymiany kulturowej ;)
Zgrywam grzeczną panienkę, ale jeszcze dzisiaj będę niegrzeczna...

Awatar użytkownika
hideto
Posty: 10740
Rejestracja: czw 15 cze, 2006 17:57
Kontakt:

Post autor: hideto » pn 27 kwie, 2009 19:50

michal, a ja się nie zgodzę i sam podałeś przykład kraju.

Francja, francuzi uważają swój język za wielki skarb narodowy. Robią wszystko, by ich język pozostał jak najczystszy. Są jednym z nielicznych krajów gdzie komputer nie pochodzi od słowa 'computer'.

Także jest to mentalność narodowa i podejście do języka. Ponieważ polacy przez wiele lat byli 'odcięci' od takich rzeczy, to teraz wszystko co obce jest trendy, fajne. A powiedzenie 'pit wall' zamiast 'stanowisko zespołu' jest wykazem znajomości tematu.
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." - Winston Churchill

lwg1103
Posty: 30
Rejestracja: pt 27 mar, 2009 21:22

Post autor: lwg1103 » pn 27 kwie, 2009 20:10

Zauważcie też, że odpowiedniki angielskie są często krótsze i ja np gdy piszę na gg do kogoś kto rozumie tą terminologie znacznie częściej używam angielskich nazw, tak z lenistwa:D

michal
Posty: 181
Rejestracja: pt 15 cze, 2007 21:10

Post autor: michal » pn 27 kwie, 2009 20:41

hideto -- z francuzami to racja. Wyjątek potwierdza regułę ;). A poważnie mówiąc: różnie to bywa z różnymi językami i chyba nie można tego generalizować. Co do francuskiego to jest język dość specyficzny -- dawniej był bardzo często używany w wyższych sferach społecznych, w arystokracji itd. Do dziś właściwie pozostał bardzo ważnym językiem choćby w dyplomacji.

Jeszcze o zapożyczeniach: nie należy z nimi przesadzać, ale z drugiej strony tłumaczenie niektórych słów na siłę też kompletnie nie ma sensu. A bywają nowe słowa które mają polski odpowiednik choćby angielskie 'at' i polska 'małpka'.

ODPOWIEDZ

Wróć do „ABC Formuły 1”