Strona 3 z 4

: ndz 19 paź, 2008 17:54
autor: koza
Chipita pisze:Nie owijając w bawełnę to David zrobił to specjalnie. Zwolnił mocno, a że nie było prawie nic widać to MSC go nie zauważył. A dzięki temu teammate Davida, Mika, mógł zachować swoją pozycję lidera w WDC na 3 wyścigi przed końcem (7 pkt przewagi). Mika uczestniczył w tej słynnej, ogromnej kolizji wielu bolidów na 1 okrążeniu, więc nie zdobyłby żadnych punktów a Schumacher po wygranej prowadziłby 3 punktami więc David pomógł. :)
Hmmm, to ciekawostka
Schumacher nic nie widzial przed soba, a DC widzial go w lusterkach doskonale i specjalnie hamowal...
ciekawa teoria...

: ndz 19 paź, 2008 22:57
autor: F1_Michal
Wiadomo ze w takim monsoonie zupelnie inaczej prowadzi sie bolid wiec jest to trudne do stwierdzenia czy to była wina DC. Ale pomijając świetnie to wyglądało, szczegolnie zadyma w boksach :twisted:
Ciekawe komentarze pod filmikiem, warto spojrzec:
"Coulthard's intensions were ok I think he slowed down to let Schumi pass him but Schumi never expected it at that moment and couldn't see him slowing down due the spray of water...that's my opinion......"
tak mi sie przypomniało przypadkiem- http://pl.youtube.com/watch?v=VXZJOs-87 ... re=related dobre :)

: pn 20 paź, 2008 17:21
autor: cichy
za ten gest go kocham.. nie raz go przypominałem i jeszcze wiele razy przypomnę ;)

tak samo jak to: http://pl.youtube.com/watch?v=Zv73fN8eJTU&NR=1

czysta prawda.. i 100% racji.. w obydwu filmikach.. nic dodać nic ująć ;)
F1_Michal pisze:Ale pomijając świetnie to wyglądało, szczegolnie zadyma w boksach :twisted:
strasznie żałuje, że pan zbulwersowany mistrzuniu nie wbił się do tego boxu.. może zakończył by karierę z powodów zdrowotnych po tym zdarzeniu i mielibyśmy święty spokój :]

: pn 20 paź, 2008 17:29
autor: hideto
Na szczęście Coulthard za 2 tygodnie kończy karierę i więcej tego 'kogoś' oglądać nie będziemy. Mało osiągnął i nie był nikim ważnym...

F1 won't miss Coulthard.

: pn 20 paź, 2008 19:38
autor: F1_Michal
David Coulthard:
Osiągnięcia w F1
Mistrz świata: -
Ilość wyścigów: 246
Ilość zwycięstw: 13
Ilość 2 miejsc: 26
Ilość 3 miejsc: 23
Pole position: 12
Najszybsze okrążenie: 18

Sezony w F1
sezon punkty miejsce
2008 8 16
2007 14 10
2006 14 13
2005 24 12
2004 24 9
2003 51 7
2002 41 5
2001 65 2
2000 73 3
1999 48 4
1998 56 3
1997 36 3
1996 18 7
1995 49 3
1994 14 8
Wice 2001 nie jest złym osiągnieciem + 2 razy 3 miejsce. Ale 14 sezonow w F1 to jest wyczyn mimo wszystko :shock:

: pn 20 paź, 2008 20:03
autor: szamanka
Dla Hideto kazdy kierowca który nie jezdził w SF nie jest nikim ważnym i sie nie liczy, głową muru nie przebijesz.

: pn 20 paź, 2008 20:19
autor: del
A ja będę pamiętał Coultharda głównie za lata spędzone w McLarenie w bolidzie z "Westem" a potem "Davidem", kiedy walczył z Ferrari w wspólnie z Miką. To były czasy :]

: pn 20 paź, 2008 21:24
autor: cichy
hideto pisze:Na szczęście Coulthard za 2 tygodnie kończy karierę i więcej tego 'kogoś' oglądać nie będziemy. Mało osiągnął i nie był nikim ważnym...
no tak.. kierowcy, którzy coś zrobili w całej historii dla F1 jest dwóch.. może trzech.. a reszta tak jeździ bo jeździ.. cholera.. zapomniałem, że ten kto nie zdobędzie mistrzostwa w ogóle nie wiadomo co robi w F1..
F1 won't miss Coulthard.
mógłbyś choć raz wymyślić coś oryginalnego ;)
szamanka pisze:Dla Hideto kazdy kierowca który nie jezdził w SF nie jest nikim ważnym i sie nie liczy
z tym się nie zgodzę.. Eddiego nie lubi.. ;)

@ down

żeby nie robić offa..
więc bardziej na miejscu byłby przykład kogos kogo lubi a nigdy tam nie jeździł
siebie ;)

: pn 20 paź, 2008 21:38
autor: szamanka
To takie troche z przekasem było, ale nie napisałam że bezwarunkowo kocha wszystkich którzy jeździli w Ferrari, więc bardziej na miejscu byłby przykład kogos kogo lubi a nigdy tam nie jeździł, ale już dość, bo sie ot robi :)

: pn 20 paź, 2008 21:55
autor: hideto
To takie troche z przekasem było, ale nie napisałam że bezwarunkowo kocha wszystkich którzy jeździli w Ferrari, więc bardziej na miejscu byłby przykład kogos kogo lubi a nigdy tam nie jeździł, ale już dość, bo sie ot robi :)
i tu się mylisz.. jest kilku kierowców którzy jeździli dla Ferrari a których nie darzę sympatią.

A Coulthard wiecznie był 'tym drugim' lub jak to określał Ron "Long term Race test driver"

: pn 20 paź, 2008 22:04
autor: McLfan
Chipita pisze:cichy, wiadomo że z tobą gadać o winie DC to jak gadać z McLfanem o winie Lewisa, więc dziękuję. ;)
Co do mnie, Lewisa i Coultharda- mam nadzieję, że nie będzie chciał z hukiem zakończyć kariery. ;]

No i Chipita, więcej wiary w moją obiektywność. :razz:

: pn 20 paź, 2008 22:11
autor: szamanka
hideto pisze:i tu się mylisz.. jest kilku kierowców którzy jeździli dla Ferrari a których nie darzę sympatią.

A Coulthard wiecznie był 'tym drugim' lub jak to określał Ron "Long term Race test driver"
Widzę że masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem, no ale cóż, nie mój problem.

Wiecznie drugi? Raczej nie w wyżej wspomnianym sezonie 2001 gdzie zdobył wicemistrzostwo i chyba raczej nie był tym drugim za Hakkinenem.
tak wiem, Hakkinen sie wypalił, blablabla, daruj sobie, nie wmówisz mi ze jest kiepski.

: pn 20 paź, 2008 22:15
autor: McLfan
szamanka, po tegorocznej formie DC widać jaki jest. I nie ma co wracać do przeszłości. Liczy się to co teraz. Czyli DC w słabiutkiej formie. O tego najgorszego może rywalizować tylko z Piquetem i, niestety dla mnie, Kovalainenem. Przykre. Michael wiedział kiedy skończyć. DC nie...

: pn 20 paź, 2008 22:32
autor: hideto
szamanka pisze:Widzę że masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem, no ale cóż, nie mój problem.
faktycznie nie doczytałem 1 słowa ;-) no więc proszę: Mika Hakkinen, Damon Hill...
szamanka pisze:Wiecznie drugi? Raczej nie w wyżej wspomnianym sezonie 2001 gdzie zdobył wicemistrzostwo i chyba raczej nie był tym drugim za Hakkinenem.
tak wiem, Hakkinen sie wypalił, blablabla, daruj sobie, nie wmówisz mi ze jest kiepski.
nawet w tym sezonie w którym się 'wypalił' miał więcej zwycięstw niż geniusz David... Był po prostu słabszy idealny 'drugi kierowca' który potrafi wykorzystać potencjał bolidu...

: pn 20 paź, 2008 22:34
autor: szamanka
To ze niektórzy nie wiedzą kiedy skończyć to inna kwestia, ale dla mnie to nie przekreśla całokształtu, ostatnie wyscigi pojechał przyzwoicie, a poczatek sezonu? No coż, chyba dopadł go syndrom Kimiego, za bardzo chciał, i dlatego tu zwirek, a tam sciana, natomiast nie zaprzeczę, że mógł odpuscić wcześniej, no ale mówi się trudno.

: pn 20 paź, 2008 22:49
autor: Mario Theissen
Niezły kierowca i bardzo sympatyczny człowiek. Niektóre jego odpowiedzi w wywiadach to mistrzostwo świata... Wielkie poczucie humoru :)

: pn 20 paź, 2008 23:00
autor: szamanka
nawet w tym sezonie w którym się 'wypalił' miał więcej zwycięstw niż geniusz David... Był po prostu słabszy idealny 'drugi kierowca' który potrafi wykorzystać potencjał bolidu...
Och wybacz mi w takim razie, nigdy nie myślałam że 2 może być mniejsze od 2, zaś w dalszej kolejności 3<0 i 5<1 :]

: pn 20 paź, 2008 23:13
autor: hideto
no fakt spojrzałem w tabelkę innego kierowcy który był nad Miką.. tak czy siak 2001 to był jeden z gorszych sezonów Miki, skrzynia, silnik, przeniesienie napędu, układ kierowniczy, zawieszenie... z ilu wyścigów go to wyeliminowało ? z 8.. także jest to słaba miara tego 'jak dobry jest David'. Nie jest słabym kierowcą np porównując to do aktualnej sytuacji w Mclarenie to Heikki to kompletny cienias na tle tego co prezentował sobą tam Coulthard. Ale powiedzmy sobie szczerze, tacy ludzie jak chociażby Hakkinen to dla niego za wysokie progi. Oczywiście napisał książkę teraz jakąś i poznamy 'ciemną stronę mclarena' ale moim zdaniem to łabędzi śpiew. Tym sezonem tylko kompromituje się coraz bardziej, fakt stanął na podium ale ile razy się rozbił, rozbił kogoś innego albo został pokonany przez Webbera ?

Dla mnie nie był nikim wielkim w tym światku. Ot kierowca jakich wielu w F1... którzy przychodzą i odchodzą a po ich odejściu niewielu o nich pamięta.

: pn 20 paź, 2008 23:49
autor: Chipita
hideto pisze:Ot kierowca jakich wielu w F1... którzy przychodzą i odchodzą a po ich odejściu niewielu o nich pamięta.
Myślę, że jego manewry z tego sezonu będą pamiętane. Stary kierowca, bity na głowę przez teammate'a, wolny a do tego - kiedy ma okazję lubi wyeliminować kogoś z wyścigu, zablokować nieprzepisowo, zrobić coś, żeby zwrócić na siebie uwagę, ponieważ swoją jazdę nie może...

: wt 21 paź, 2008 06:05
autor: cichy
hideto pisze:Ot kierowca jakich wielu w F1... którzy przychodzą i odchodzą a po ich odejściu niewielu o nich pamięta.
15 sezonów w F1.. pff.. kto to w ogóle jest D. Coulthard?
Chipita pisze:kiedy ma okazję lubi wyeliminować kogoś z wyścigu, zablokować nieprzepisowo, zrobić coś, żeby zwrócić na siebie uwagę, ponieważ swoją jazdę nie może...
hahaha! zróbmy kącik na forum "Chipita Presents...". Wczorajszy tekst się przy tym chowa.. Błagam, człowieku.. idź do TV bo się marnujesz tutaj!
hideto pisze:Tym sezonem tylko kompromituje się coraz bardziej, fakt stanął na podium ale ile razy się rozbił, rozbił kogoś innego albo został pokonany przez Webbera ?
zauważ hido, że nikt tutaj nie pisze, że to Bóg. DC w tym sezonie jeździ żałośnie.. wypalił się zupełnie.. ale nazywanie go beznadziejnym kierowcą.. czy jak chipita (werble proszę) kierowcą, który lubi rozbijać inne bolidy jest bzdurą, bzdurą i jeszcze raz bzdurą!

: wt 21 paź, 2008 09:40
autor: yarpen.zirgin
Ja się akurat z hidem zgodzę. DC mimo czasami najlepszego (lub prawie najlepszego) wozu w stawce nie pokazał wiele. A jego v-ce z 2001 jest tego najlepszym przykładem. Co to za v-ce, skoro MSC miał 2 razy tyle punktów?

Dwa razy był przed Miką, i to tylko przez awarie tego pierwszego. Jeśli ma jakiegoś lepszego teammate, to ten ma dwa razy więcej punktów. Wyjątek to te dwa razy z Miką i raz z Raikonnenem, który wtedy miał chyba swój pierwszy sezon.
Ostatnio za to wygrywa w Rbr z Weberem i Klienem. Rasowi kierowcy, nie ma co.

: wt 21 paź, 2008 15:08
autor: Ducsen
@hideto, jestem ciekaw w takim razie co sądzisz o Barrichello ;)

Czasem zastanawiam się czy warto na siłę krytykować kogoś kogo się nie lubi. No, ale dobra - jest słaby, bo nie bał się pokazać Schumacherowi fuckera, "wyeliminować" go z wyścigu i tak dalej, bo nie był Mistrzem Świata tylko zawsze był drugi...

Wiem, że zaraz na pewno będą jakieś aluzje, ale tak to już jest.

Nie będę wypowiadał się o Schumacherze, bo zaraz stadko Ferraristów zaczęłoby się rzucać...

: wt 21 paź, 2008 15:17
autor: Chipita
hahaha! zróbmy kącik na forum "Chipita Presents...". Wczorajszy tekst się przy tym chowa.. Błagam, człowieku.. idź do TV bo się marnujesz tutaj!
Dobra.
cichy pisze:czy jak chipita (werble proszę) kierowcą, który lubi rozbijać inne bolidy jest bzdurą, bzdurą i jeszcze raz bzdurą!
A może tak nie jest? :> Czemu często widzę wypowiedzi typu "wyścig będzie nudny, nie będzie nic się działo, no oczywiście poza DC"?
cichy pisze:15 sezonów w F1.. pff.. kto to w ogóle jest D. Coulthard?
Jeździsz 15 sezonów, pokazujesz że jesteś słaby, jeździsz 1 sezon, pokazujesz że jesteś wybitny, zdobywasz mistrza w wielkim stylu. Kogo zapamiętają? Nie ważne ile jeździ, ważne co pokazał.

[ Dodano: Wto 21 Paź, 08 15:18 ]
@hideto, jestem ciekaw w takim razie co sądzisz o Barrichello ;)
Sympatyczny człowiek, dobrze że był u Ross'a i robił to co miał robić. Lubię go za tamte czasy. ;)

: wt 21 paź, 2008 15:19
autor: hideto
Ducsen pisze:@hideto, jestem ciekaw w takim razie co sądzisz o Barrichello
no mimo wszystko Rubens nie zostanie zapamiętany jako 'drugi kierowca który jedyne co potrafi to pokazać Fuckersa albo kogoś rozbić" :)
Ducsen pisze:Czasem zastanawiam się czy warto na siłę krytykować kogoś kogo się nie lubi.
a kto ci powiedział, że ja coultharda nie lubię ? jest on mi kompletnie obojętny i oceniam go wg swoich standardów... mam się o nim nie wypowiadać tylko dlatego że nie darzę go miłością ?

Póki co Cichy stara się z niego zrobić genialnego kierowcę, którym niestety nigdy nie był :)

: wt 21 paź, 2008 15:34
autor: BMW driver
czy David szykuje jakiś specjalny kask na zakończenie sezonu jeśli tak to chyba Hid nie bedziesz zadowolony :grin:

: wt 21 paź, 2008 16:23
autor: Ducsen
BMW driver pisze:czy David szykuje jakiś specjalny kask na zakończenie sezonu
Prędzej przygotuje niespodziankę Hamiltonowi...

: wt 21 paź, 2008 17:26
autor: ptasior
hideto pisze:no mimo wszystko Rubens nie zostanie zapamiętany jako 'drugi kierowca który jedyne co potrafi to pokazać Fuckersa albo kogoś rozbić" :)
A jako kto? Drugi kierowca, który wiernie usługiwał M. Schumacherowi? :mrgreen: Czasem czepiasz się, że ktoś coś tam powie nie podając żadnych argumentów a tutaj zrobiłeś to samo. No chyba, że jedynym jest "bo jeździł w Ferrari" :razz:
hideto pisze:Póki co Cichy stara się z niego zrobić genialnego kierowcę, którym niestety nigdy nie był :)
Jakoś tego nie zauważyłem, po prostu nie każdemu podoba się, że miesza się z błotem zawodnika co prawda przeciętnego, ale nie aż tak kiepskiego, żeby na to zasługiwał...

: wt 21 paź, 2008 18:11
autor: cichy
hideto pisze:Póki co Cichy stara się z niego zrobić genialnego kierowcę, którym niestety nigdy nie był :)
Ty człowieku masz jeszcze większy problem niż mi się wydawało! :???: nigdy w życiu nie uważałem go za świetnego kierowce.. geniuszem, mistrzem, panem F1 to on nigdy nie był.. ale nie pisz, że był beznadziejny.. no i (czekajcie muszę się wyśmiać) wracając do niektórych stwierdzeń chipity to dają one doskonały przykład, że wiele osób (już może nie powiem jakich) sugeruję sie ostatnimi wydarzeniami.. och, ach..

A może tak nie jest? :> Czemu często widzę wypowiedzi typu "wyścig będzie nudny, nie będzie nic się działo, no oczywiście poza DC"?
a ja nie wiem po jakich forach czy serwisach się szwędasz, że widzisz takie komentarze.. ale ich pozdrów.. widać wysoki poziom ;)

no mimo wszystko Rubens nie zostanie zapamiętany jako 'drugi kierowca który jedyne co potrafi to pokazać Fuckersa albo kogoś rozbić"
zostanie zapamiętany jako frajer, który oddawał MSCH wszystko.. łącznie z butami..

: wt 21 paź, 2008 18:29
autor: Chipita
cichy pisze:racając do niektórych stwierdzeń chipity to dają one doskonały przykład, że wiele osób (już może nie powiem jakich) sugeruję sie ostatnimi wydarzeniami.. och, ach..
Heh, cichy, zaskoczę cię, przeczytaj sobie początek mojego pierwszego posta w tym temacie, ja właśnie mówię o ostatnich wydarzeniach, nie mówię o jego karierze. :)

: śr 22 paź, 2008 08:48
autor: yarpen.zirgin
Cichy, ale DC jest słaby. Czy to czasem nie on się rozbił wjeżdżając do boksów? Albo rozwalił bo nie pomyślał o tym, żeby nie jechać bezpośrednio za zjeżdżającym do boksów (kraksa bardzo widowiskowa, duża hopa była).

Pamiętam jak z ojcem jeszcze F1 oglądałem. Komentarz do DC był zawsze jeden. Cytować nie będę, bo gwiazdka też mi się psuje (b już wymieniłem), ale wychodziło, że DC nie umie walczyć, wyprzedzać i się rozbija w sytuacjach, w których nawet Hamilton zachowałby nerwy.